Grodziska badamy pod Sieradzem

Korzystając z okazji zamknięcia badań w Ostrowitem kilka dni wcześniej niż planowaliśmy, mogliśmy wykorzystać nadprogramowy czas, by kontynuować badania grodzisk.

DSC_0474Zaczęliśmy od badań w Witowie. Widok na grodzisko od zachodu…

DSC_0477Zastosowaliśmy metodę wypraktykowaną już wcześniej. Poszczególne fragmenty ceramiki były namierzane za pomocą ręcznego urządzenia GPS, osobno pakowane w opisane indywidualnie woreczki.

DSC_0479Różnica była taka, że tym razem użyliśmy urządzenia Hi-Target, jednak bez zewnętrznej anteny RTK. Pomimo braku anteny i poprawek można było uzyskać nieco większą dokładność pomiaru niż dotychczas stosowanymi urządzeniami (czyli ręcznymi GPS Garmina, tabletem Samsung Galaxy Note i telefonem Sony Xperia Z1). Wykorzystaliśmy oprogramowanie od Hi-Target, ale równie dobrze mogliśmy użyć programu Locus Maps, który stosowaliśmy dotychczas (miałoby tę przewagę, że pozwala podpiąć WMS z Geoportalu).

DSC_0480Torebki (śniadaniowe) z fragmentami ceramiki opisywane były indywidualnymi numerami, odpowiadającymi numerom punktów pomiarowych. Wiadomo: „krew jego dawne bohatery, a imię jego będzie…”

zrzut22A wyniki pomiarów trafiają do Qgis. Pozostało jeszcze przy nich sporo pracy. Materiał trzeba umyć i dokonać klasyfikacji, a później jeszcze wprowadzić wyniki do systemu.

DSC_0489W Witowie oprócz grodziska wczesnośredniowiecznego znajduje się także tzw. gródek stożkowaty, czyli nasyp późnośredniowiecznego dworu rycerskiego…

DSC_0492Grodzisko w Mnichowie. Dzisiaj pasą się na nim krowy (UWAGA: krowy można zaobserwować na drugim planie ZA zbierającymi materiał osobnikami homo sapiens płci żeńskiej).

DSC_0496I na koniec grodzisko w Okopach.

Terenowa część badań grodzisk właściwie jest już zakończona

Całkiem niedawno szczęśliwie zakończyliśmy część terenową badań. Jeszcze przed nadejściem mrozów.

Ekipa Piotra Wronieckiego wykonała pomiary magnetyczne i elektrooporowe. Wielki szacunek dla nich, bo musieli działać w takich warunkach:

DSC_0310Grodzisko w Chełmie to prawdziwy las. Powoli las wyrasta także na grodzisku w Ewinowie. Pokazywałem wam już aktualne zdjęcie lotnicze wykonane przez Wiesława Stępnia w tym roku (na wiosnę):

Tymczasem jeszcze kilka lat temu grodzisko wyglądało tak: EWINOW_1 (Large)Liczba drzew i zarośli wzrosła znacząco. Spowodowały one niestety trudności w pomiarach i zepsuły sam efekt – mapa magnetyczna jest dziurawa.

DSC_0349Badania powierzchniowe zakończyliśmy nieco później niż geofizyczne.

DSC_0347Na niektórych polach wzrosła bujna ozimina. Nie przeszkodziła ona w zebraniu materiału…

DSC_0352Gorzej było na łąkach i nieużytkach. Tam najczęściej do prospekcji pozostawały kopce kretów…

Screenshot_2014-11-17-14-41-10Nieocenione usługi przyniosła aplikacja Locus Maps na Androida, która pomogła w nawigacji i rejestracji materiału. Naprawdę fajny program, do którego można zaimportować własne mapy, przygotowane wcześniej np. w Google Maps.

Jeśli chodzi o odwierty fosforowe i geomorfologiczne, to Przyrodnik zrobił je w tzw. międzyczasie. Nawet nie udało mi się zrobić żadnego zdjęcia.

Teraz wszystkich nas czeka opracowanie wyników. Tymczasem efekty naszych prac z 2013 r. i nieco informacji o najnowszych wynikach prezentowaliśmy na seminarium z archeologii historycznej prof. L. Kajzera w Łodzi oraz na Konferencji Geofizycznej w Krakowie. Wkrótce odbędzie się też wykład otwarty w budynku Instytutu Archeologii UŁ. Informacje o wykładzie podam w przyszłym tygodniu, ale już teraz wszystkich zainteresowanych zapraszam.

Android, Locus i badania powierzchniowe

Sprawa pojawiła się już przy okazji wpisów o badaniach powierzchniowych wykonywanych w trakcie realizowania programu nieinwazyjnego na grodziskach Polski Centralnej. Przypadkowo zapomniałem naładować ręczne urządzenie GPS i z braku innych możliwości wypróbowałem w tej roli tablet Galaxy Note 10.1. Okazało się, że pomiar jest całkiem precyzyjny jak na ręczne urządzenie (w przeciwieństwie do pomiarów z telefonu). Doskonałym narzędziem okazał się program Locus. Pomyślałem sobie więc, że warto napisać kilka słów o naszych doświadczeniach z użyciem Androida do badań powierzchniowych.

Locus ma dwie wersje – darmową i płatną. Do naszych celów darmowa jest zasadniczo wystarczająca, choć ma tę denerwującą właściwość, że wyświetla reklamy, więc można zainwestować parę groszy w wersję płatną. Programik oferuje cały szereg różnych funkcji (m.in. może służyć jako nawigacja), dla celów badań powierzchniowych najważniejsze są następujące:

Screenshot_2013-10-02-22-04-121. Wyświetlanie warstw WMS. Na zrzucie powyżej widać ortofotomapę z geoportal.gov.pl służącą jako podkład dla waypointów i geotagowanych fotografii.

Dodawanie warstw WMS jest stosunkowo proste. Sprowadza się do wybrania odpowiedniej opcji ze specjalnej strony internetowej, uruchamianej z poziomu programu. W zestawie mamy najpopularniejsze polskie serwisy:

Screenshot_2013-09-28-00-17-482. Wyświetlanie geotagowanych fotografii (o czym wspomniałem już wcześniej)

Screenshot_2013-10-02-22-04-273. Szybki eksport do Google Earth:

Screenshot_2013-09-28-00-11-074. Ale najważniejsze jest oczywiście rejestrowanie waypointów i ich eksport do GPX (i kilku innych formatów, w tym CSV)- w naszych badaniach przyjęliśmy, że będziemy rejestrować położenie każdego fragmentu ceramiki indywidualnie. Procedura polegała każdorazowo na zarejestrowaniu miejsca znaleziska przez dodanie punktu i opisanie go. Zaraz później fragment był pakowany indywidualnie do torebki i opisywany na metryczce. Założyliśmy, że jeśli w bezpośredniej odległości (do ok. 1,5 m) znajdziemy kolejne fragmenty, to będziemy je pakować razem. W ten sposób pojedynczemu punktowi zapisanemu w urządzeniu mógł odpowiadać więcej niż jeden fragment ceramiki.

Screenshot_2013-09-28-00-12-48Po zakończonej prospekcji terenowej następował etap „gabinetowy”. Na początek należało umyć skorupy i określić ich chronologię, a wyniki takiej analizy zestawić w arkuszu kalkulacyjnym:

zrzut30Pliki GPX wyeksportowane z Locusa trafiały do komputera, w którym były importowane do Qgisa:

zrzut31Teraz należało je wyeksportować do shapefile i zbudować tabelę zawierającą informacje o ilości fragmentów przyporządkowanych do kolejnych horyzontów chronologicznych. Nadanie odpowiedniego stylu przez wybranie indywidualnego koloru i rozmiaru dla unikalnych wartości punktów:

wsr_punktyDysponując takimi danymi łatwo jest już później dobierać rozmaite sposoby prezentowania danych. Można np. zbudować wokół punktów bufory o promieniu uzależnionym od ilości znalezionych fragmentów ceramiki:

wsr_buforyMożna zbudować też poligony analogiczne do tych, które posłużyły nam do badań w Starych Skoszewach. Tam wyznaczyliśmy je w terenie, a sama metoda zbierania materiału w ramach kwadratów analitycznych była niezbędna wobec olbrzymiej ilości zalegających na powierzchni fragmentów naczyń ceramicznych, których nie dalibyśmy rady namierzać indywidualnie. W tym przypadku kwadraty posłużą wyłącznie jako sposób prezentacji danych. Same poligony najprościej zbudować w programie gvSIG, który ma nieco lepsze możliwości edycyjne niż Qgis:

zrzut28Później wystarczy już tylko odpowiednio zbudować tabele z danymi, by móc przedstawić kartogramy z wynikami badań:

wsr_poligonyTaką siatkę kwadratów badawczych można zbudować sobie przed rozpoczęciem badań i w ich ramach prowadzić akwizycję. Wystarczy ją wyeksportować do formatu kmz i wrzucić na nasz tablet. Locus obsługuje ten format i będzie wyświetlał nam wirtualną siatkę podczas prospekcji. Ma to sens oczywiście jedynie wtedy, gdy siatka ma oczka na tyle duże, że nie będzie nam nadmiernie przeszkadzał margines błędu pomiarów GPS.

Wygląda na to, że tablet może być całkiem przydatnym narzędziem dla badań powierzchniowych. Oczywiście dokładnie ten sam efekt można osiągnąć korzystając z ręcznych urządzeń GPS, ale doświadczenie uczy, że tablet jest znacznie łatwiejszy w użyciu, zapewniając przede wszystkim wygodniejszy opis poszczególnych punktów pomiarowych, dobór ikon dla punktów i wyświetlanie geotagowanych zdjęć. Gdyby jeszcze Qgis na Androida działał bardziej stabilnie moglibyśmy wyniki podglądać od razu, w terenie, w środowisku GIS…

Od grodziska do grodziska

Przedłużające się od ostatniego wpisu (15.10, a więc 11 dni) milczenie może oczywiście świadczyć o tym, że mi się nie chce, że nie działa mi internet (to akurat prawda), że nie mam o czym pisać, ale w tym przypadku oznacza jedynie, że nie miałem czasu napisać niczego nowego. Nie miałem czasu gdyż jeżdżę od grodziska do grodziska, dopinając nasze badania.

W zeszłym tygodniu zakończyliśmy wykopaliska w Żarnowie

2013-10-18 14.46.06Wykopów było łącznie pięć, o powierzchni w sumie około 1,5 ara. Udało nam się doprecyzować zasięg stanowiska 3 (co było jednym z celów badań), ale same odkrycia nie zachwycają. Najciekawszym obiektem była prostokątna (mniej więcej) jama, która żywo kojarzyła nam się z jamą grobową. Miała stosowne wymiary, a nawet kilka kamieni w stropie, przypominających bruk…obiekt1Co prawda była ułożona na osi N-S, co jak na groby wczesnośredniowieczne jest raczej wyjątkowe (co nie oznacza, że niespotykane) i nie zawierała śladów szkieletu. Na wszelki wypadek pobraliśmy z niej serię kilkunastu próbek, które przebadaliśmy na obecność związków fosforu. Niestety okazało się, że jego ilości są śladowe, co pozwala wykluczyć „grobowość” naszej jamy. Pozostanie więc jamą o nieznanym przeznaczeniu. Bardziej spekulatywnie zorientowani badacze mogą z niej zrobić kenotaf, jeśli bardzo pragną…

Poza badaniami wykopaliskowymi, w Żarnowie kończyliśmy też badania nieinwazyjne w ramach programu MKiDN oraz NID.

2013-10-23 11.16.25Naszym najwierniejszym audytorium były nadal kozy, uzupełnione o bliskie krewniaczki, czyli owce.

2013-09-25 11.07.47W Żarnowie konieczne było wykonanie badań fosforowych, powierzchniowych oraz pomiarów geodezyjnych. Te ostatnie polegały na uzupełnieniu planu warstwicowego, który przygotowaliśmy już w 2012 r.

Po zakończeniu żarnowieckiego pojedynku ruszyliśmy kończyć sprawy w Rozprzy, którą męczymy już od dłuższego czasu. Uzupełnialiśmy badania powierzchniowe i fosforowe oraz rozpoznanie geologiczne i geomorfologiczne.

20131021_143022Etap badań terenowych udało się w Rozprzy całkowicie zakończyć, co oczywiście nie zakończyło innych działań terenowych. Zamknięcie działań rozpierskich, oznacza bowiem otwarcie kolejnego frontu, tym razem w Rękoraju.

20131025_112431Badania w Rękoraju odbywały się w warunkach… mglistych nieco.

zrzut27Wczoraj uniemożliwiły one wykorzystanie tachimetru do stworzenia planu warstwicowego. W tej sytuacji skupiliśmy się na przeprowadzeniu badań powierzchniowych. Powyżej ślad osobnika biegającego z GPSem, podczas namierzania fragmentów naczyń ceramicznych zalegających na powierzchni. Warstwicówkę udało się stworzyć dopiero dzisiaj…

Badania nieinwazyjne w ramach programu MKiDN oraz NID zmierzają już właściwie do końca, a ściślej do końca zmierza etap terenowy. Do wykonania zostały jeszcze prace w Chełmie. Listopad i grudzień przeznaczamy na etap gabinetowy oraz fazę popularyzatorską. Już wkrótce będę mógł zaprosić wszystkich chętnych na publiczne wykłady referujące pierwsze rezultaty badań. Dokładne informacje pojawią się na blogu i będą podane do mediów.

Rozprza

Grodzisko w Rozprzy pojawiło się już na blogu. Już wiosną udało się zrobić zdjęcia lotnicze (bardzo, bardzo fajne i ujawniające bardzo wiele nowych informacji), pomiary geodezyjne (które przyniosły pierwszy, szczegółowy plan warstwicowy grodziska i jego bezpośredniego zaplecza) oraz prospekcję geofizyczną (której rezultaty są na tyle rewelacyjne, że wywracają do góry nogami dotychczasowy obraz obiektu). W piątek powróciliśmy do Rozprzy by realizować kolejne etapy badań: badania powierzchniowe oraz fosforowe, a przy okazji tych ostatnich rozpoznanie geologiczne i geomorfologiczne.

20130927_125121Trawa na części stanowiska była świeżo skoszona, co ujawniło doskonale czytelną mezorzeźbę terenu. Na zdjęciu zewnętrzny pierścień wału, który wcześniej znaliśmy ze zdjęć lotniczych i geofizyki.

20130927_134607Całe stanowisko położone jest w łąkach, a więc nie jest najlepsze dla badań powierzchniowych. Oprócz lisich nor, krecich kopców pozostawało wypatrywanie skorup wśród traw, co nie jest zajęciem specjalnie produktywnym. Pomimo to okazało się, że zalega tam całkiem sporo materiału. Na zdjęciu piękny wylew naczynia in situ, czyli w krecim kopcu…

Screenshot_2013-09-27-12-14-31Ponieważ na miejscu okazało się, że rozładował się ręczny GPS (którego wcześniej nie naładowałem), w ramach eksperymentu wykorzystałem aplikację Locus zainstalowaną na telefonie. Po godzinie biegania po łąkach rozładował się też telefon (też nienaładowany). Na szczęście wcześniej wyeksportowałem plik GPX na Dropboksa, skąd ściągnąłem go za pomocą tabletu. Dalszą pracę kontynuowałem na tablecie, co okazało się nawet wygodniejsze niż w telefonie. GPS wbudowany w Note sprawiał zresztą znacznie mniej problemów niż telefonowy, który lubił trafić fiksa…

Łącznie udało się zarejestrować kilkadziesiąt punktów, w których udało się odnaleźć materiał ceramiczny i polepę. Samej ceramiki było znacznie więcej niż punktów. Ta całkiem pokaźna ilość materiału była zaskakująca. Wiadomo, że badania powierzchniowe najlepiej przeprowadzać na obszarach świeżo zaoranych. To właśnie podczas orki materiał zabytkowy ulega przemieszczeniu. W Rozprzy wobec braku upraw pomogły nam krety.

20130927_141543W tym samym czasie trwała akwizycja próbek do analizy zawartości fosforu i sondowanie ręcznym świdrem geologicznym. To nie jest czysta robota…

20130927_151238W międzyczasie pojawił się Piotr Wroniecki z GPS RTK i mogliśmy zrobić dalsze pomiary, uzupełniając wykonany wcześniej plan warstwicowy.

Rozprza wymaga jeszcze dalszych prac (a te nastąpią w przyszłym tygodniu), a dotychczasowe wyniki zachęcają do znacznie głębszego rozpoznania tego miejsca. A wydawało się, że po badaniach z lat 60. już wszystko o nim wiadomo…

Szydłów

Kontynuując badania w ramach programu “Badania nieinwazyjne grodzisk Polski Centralnej” finansowanego w ramach grantu z 5 priorytetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, “Ochrona zabytków archeologicznych” dotarliśmy do Szydłowa. Badania archeologiczne o charakterze ratowniczym i wykopaliskowym prowadził tutaj kilka lat temu B. Muzolf z Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, datując obiekt na 1 połowę IX lub wręcz koniec VIII wieku i uznając go za jednofazowy, wbrew wcześniej artykułowanym w literaturze przedmiotu przypuszczeniom (wysuniętym po badaniach T. Poklewskiego z lat 50. XX wieku). Nasze prace nieinwazyjne nie będą mogły przynieść ewentualnych korekt w ustalonej chronologii, ale mieliśmy nadzieję na pozyskanie nowych informacji o formie przestrzennej obiektu.

Prace geofizyczne w rejonie grodziska udało się wykonać już wiosną, podobnie jak zdjęcia lotnicze. Badania powierzchniowe udało się przeprowadzić dopiero teraz.

zrzut16Zgeoreferowane zdjęcia lotnicze, wykonane przez W. Stępnia wiosną 2013 r. (na tle Numerycznego Modelu Terenu sporządzonego z chmury punktów LAS, pomiaru LiDAR, wykonanego w ramach programu ISOK).

Zdecydowaliśmy się na zastosowanie odmiennej metody niż w Starych Skoszewach, gdzie lokalizowaliśmy zabytki w ramach siatki kwadratów analitycznych. Ponieważ spodziewaliśmy się znacznie mniejszej ilości fragmentów ceramicznych, zdecydowaliśmy się na indywidualne namierzanie każdego zabytku za pomocą ręcznego urządzenia GPS.

DSC00088_v1Oczywiście dokładność ręcznego urządzenia GPS to ok. 4-6 m, ale do badań powierzchniowych wydaje się to być całkowicie wystarczające. Każdy znaleziony fragment był zaznaczany jako waypoint o indywidualnym numerze, otrzymywał indywidualną metryczkę i był pakowany w osobną torebkę.

zrzut15Zrzut ekranu z fragmentem przebadanego obszaru i punktami odzwierciedlającymi miejsca znalezienia fragmentów ceramiki naczyniowej i polepy (zauważyliście, że pojawił się nowy Qgis 2.0?).

DSC00084_v1Jedyny fragment zaoranego pola dostarczył największej ilości przedmiotów.

DSC00090W przypadku pozostałego obszaru musieliśmy zadowolić się przeszukiwaniem kretowin i lisich nor.

DSC00097_v1Ilość zabytków była jednak śladowa. Technologia ich wykonania potwierdza IX – wieczną chronologię obiektu.

DSC00093Na grodzisku rośnie sporo czarnego bzu. W świetle rozważań wielu wybitnych archeologów czarny bez jest widocznym i niezawodnym znakiem kultowego charakteru obiektu, co niechybnie oznacza, że gród miał charakter kultowy [uwaga: ironia].

DSC00081Mniej kultowy charakter mają składy śmieci zalegające na grodzisku. Znaleźliśmy eternit z dachów wczesnośredniowiecznych domostw, plastikowe zderzaki i opony z kół wczesnośredniowiecznych wozów drabiniastych oraz liczne inne wczesnośredniowieczne depozyty.

DSC00091W okolicy zalęgły się bobry. Czy bobry są kultowe? Nie wiem. Ale mogę przypuszczać, że to one tak naśmieciły. Oczywiście we wczesnym średniowieczu…

Wracamy na grodziska

Zakończenie badań w Ostrowitem nie oznacza bynajmniej zakończenia naszej terenowej aktywności. Czeka nas bardzo pracowita jesień, podczas której odwiedzać będziemy całe mnóstwo stanowisk. Przede wszystkim czeka nas kończenie prac w ramach programu „Badania nieinwazyjne grodzisk Polski Centralnej” realizowanego przez łódzki oddział SNAP i finansowanego z 5 priorytetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, “Ochrona zabytków archeologicznych”. Badania rozpoczęliśmy później niż planowaliśmy, bo zima tego roku nieco się przedłużyła. Zaraz później okazało się, że na polach rośnie już zboże i nie należy go tratować. Żniwa zakończyły się w połowie sierpnia, kiedy rozpoczynaliśmy badania w Ostrowitem. Teraz po ich zakończeniu wracamy na grodziska.

DSC00076_v1Powrót na grodziska rozpoczęliśmy od badań powierzchniowych w rejonie grodziska w Starych Skoszewach. Badania przeprowadziliśmy opierając się na siatce kwadratów, w ramach których zbierany był materiał zabytkowy. Taka metoda pozwala na przeprowadzenie analiz rozkładu przedmiotów wyoranych podczas prac polowych i wytyczenie stref użytkowanych w różnych horyzontach czasowych.

skosz1W Skoszewach zastosowaliśmy dość gęstą siatkę 10×10 m. Wyniki opracowuję w Qgis, który pozwala w wygodny sposób przygotować ich graficzną wizualizację. Na wnioski trzeba będzie jeszcze poczekać do momentu umycia i przeanalizowania pozyskanego zbioru. Zobaczymy co się objawi…

A tymczasem kolejne grodziska czekają.