Rozdział XII: Promień – Saint-Denis i Sainte Chapelle

Około roku 1220 we Francji kształtuje się nowa odmiana stylu gotyckiego. Jej wyznacznikiem stały się rozety – teraz już znacznie większe niż w Saint-Denis i w późnej sztuce romańskiej, mniej też masywne niż w Chartres. Wraz z postępem rozwoju sztuki architektonicznej stały się znacznie bardziej finezyjne, bogatsze i rozczłonkowane. Ich delikatne (pozornie!) maswerkowe wypełnienia promieniście odchodziły od centralnej kwatery. Stąd nazwa nowego stylu: „rayonnant”, czyli promienisty.

Ustalenie początków nowego stylu nie jest łatwe. Jego elementy zauważymy w Amiens i Beauvais, a nawet w Reims. Jednak za pierwszą w pełni już ukształtowaną budowlę promienistą uważa się… Saint-Denis. Miejsce, gdzie opat Suger ponad pół wieku wcześniej „wynalazł” gotyk.

Wnętrze bazyliki Saint-Denis. Jego dzisiejszy wygląd to przede wszystkim efekt przebudowy i rozbudowy zainicjowanej przez opada Eudes Clementa w roku 1231. Postanowił on dokonać przebudowy prezbiterium Sugera, które miało już wówczas lat ponad 80 lat i zaczęło nieco trącić myszką. Konieczne stało się także przebudowanie karolińskiego korpusu świątyni.

Architekt Clementa wymienił podpory w prezbiterium Surgera, zachowując wczesnogotyckie sklepienia. Ponad kondygnacją arkad wzniesiono całkowicie nową konstrukcję, z biforiami doświetlonymi osobnymi oknami (jak w Amiens) i wysokimi oknami wypełnionymi maswerkiem. W podobnym stylu wzniesiono nowy korpus.

Skomplikowane wiązkowe filary, wyciągnięte na planie krzyża podtrzymują tu arkady. Ponad nimi wznosi się kondygnacja oświetlonych biforiów, po raz pierwszy chyba zastosowana w korpusie (w Amiens zbudowano ją jedynie w chórze). Całkowitą nowością są założone wyżej okna. Wypełniają całą przestrzeń ściany, między służkami i arkadami sklepień. Dzięki tym dwom elementom udało się niemal całkowicie zrezygnować z płaskich powierzchni ścian, zastępując je oknami, podzielonymi przez maswerki na ozdobne kwatery. W ten sposób gotyk wymyślił szklarnię 😉

Rozeta w transepcie bazyliki Saint-Denis. Od takich, promieniście rozchodzących się „płatków” ukuto nazwę nowego stylu.

Jednym z najbardziej znanych obiektów promienistych jest kaplica, którą ufundował Ludwik IX Święty. W 1239 roku odkupił on w Wenecji zestaw relikwii zastawionych tam przez próbującego utrzymać tron ostatniego, realnie panującego w Konstantynopolu, cesarza łacińskiego Imperium Bizantyjskiego – Baldwina II. Wśród relikwii znalazła się korona cierniowa Chrystusa i gwóźdź z krzyża. By je godnie wyeksponować król nakazał przygotować relikwiarz o odpowiedniej skali – kaplicę pałacu na Île de la Cité, zwaną Sainte Chapelle.

Kaplica wznosi się dzisiaj na dziedzińcu Palais de Justice – budynku Ministerstwa Sprawiedliwości Republiki, kiedy powstawała zajmowała dziedziniec okazałej, gotyckiej siedziby francuskich monarchów.

Tak wyglądał on w XV wieku, utrwalony na kartach Les Très Riches Heures du Duc de Berry (Bardzo Bogatych Godzinek Księcia de Berry; za Wikipedią). Sainte Chapelle jest doskonale widoczna po prawej stronie.

Tak wygląda dzisiaj od zachodu. Jej obecny kształt to w znacznej mierze efekt XIX wiecznych renowacji. Płomienistą rozetę wstawiono u schyłku XV wieku. Niezwykle wysoka, smukła budowla, opięta jest szeregiem przypór, których zadaniem było przenoszenie olbrzymich sił ze strzelistych sklepień. Przypory pełnią jednak nie tylko konstrukcyjne role – ozdobione pinaklami i spięte dekoracyjnymi wimpergami organizowały bryłę świątyni, nadając jej specyficzny rytm i potęgując wrażenie wertykalności.

Kaplica jest dwupoziomowa, nawiązując w ten sposób do starej tradycji sięgającej kaplicy Karola Wielkiego w Akwizgranie i cesarskich kaplic Rzeszy. Dolna kondygnacja to trójnawowa hala z obejściem.

Smukłe lecz niskie kolumny, wznoszące się na wielobocznych bazach podtrzymują sklepienie, na którym opiera się podłoga górnego kościoła. Maswerkowe konstrukcje dodatkowo stabilizują konstrukcję, przenosząc siły z kolumn, na mury magistralne i zewnętrzne przypory. Zwróćcie uwagę na dodatkowe, nie związane z systemem sklepień dwie kolumny – podtrzymują one ołtarz na górze.

Górny kościół jest szczytowym osiągnięciem trzynastowiecznej architektury. Niemal całkowicie wyeliminowano w nim powierzchnie ścian magistralnych. Są one całkowicie przeprute przez olbrzymie okna. W partii absydy wąskie i strzeliste, w korpusie szersze. Dzielą je jedynie wiązki służek, które w części korpusu dodatkowo ozdobiono figurami apostołów, ustawionych na ozdobnych konsolach i osłoniętych baldachimami.

Jedna z figur apostołów. Warto zwrócić uwagę zarówno na konsole, jak i na baldachim. Elementy te zastosowano wcześniej m.in. w katedrze w Troyes. Prawdziwą popularność zyskały w tym samym mniej więcej czasie na terenie Rzeszy, gdzie z lubością stosował je warsztat Mistrza z Naumburga… ale o tym innym razem.

Tutaj w Sainte Chapelle stanowiły oprawę królewskich uroczystości – wyobraźcie sobie Ludwika Świętego, w niebieskim płaszczu z liliami Kapetyngów, w centralnym miejscu kościoła, dzierżącego relikwię korony cierniowej, w otoczeniu apostołów… Musiał jawić się niemalże nowym Chrystusem.

Okna świątyni w całości wypełniają witraże. Jest to jeden z najważniejszych i najpiękniejszych zespołów średniowiecznych witraży w Europie. Ze specjalną dedykacją dla oglądających tego bloga kolegów bronioznawców postanowiłem zamieścić kilka. Z postaciami rycerzy i wojowników…

I jeszcze sala gotyckiego pałacu królewskiego. Jego relikty, zwane Conciergerie, są obecnie wtopione w zespół zabudowy Pałacu Sprawiedliwości. Sala na zdjęciu nazywana La salle des Gens d’armes uważana jest za największą zachowaną gotycką salę. Ma 64 metry długości i 27 metrów szerokości. Wzniesiono ją w początkach XIV wieku. Ponad nią wznosiła się główna aula pałacowa.

I klatka schodowa.

Sainte Chapelle stała się wzorem dla kolejnych królewskich kaplic Kapetyngów. Jak ta w Vincennes:

Podobne budowle powstawać zaczęły wkrótce w całej Europie naśladującej na różne sposoby francuski ceremoniał dworski, od wiedeńskiego Hofburga, po śląski Racibórz i pomorskie Chwarszczany (no dobra – tutaj dworu nie było, byli templariusze).

W ten sposób kończę francuski cykl gotycki. Na Sainte Chapelle nie kończy się bynajmniej historia gotyku we Francji. Stworzył on cały szereg dalszy arcydzieł architektury. Rozwinął też nowe style, wraz z „barokowym” gotykiem płomienistym (Flamboyant). To jednak zupełnie inna historia… Na nas czeka na razie epilog poświęcony sztuce Gotów i Teutonów.

Rozdział XI: Średniowieczny Babel – Beauvais

Do dzieła! Zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby nieba

(Rodzaju 11,4)

Całą fascynująca historia obecnej budowli w Beauvais zaczyna się u schyłku okresu karolińskiego. W 2 połowie X wieku wzniesiono tutaj typową dla tego okresu bazylikę wczesnoromańską (czy też może „późnokarolińską”), pod wezwaniem św. Piotra. Trójnawowa, transeptowa budowla przechodziła rozmaite koleje losu, który nie szczędził jej pożarów i katastrof.

Bryła wczesnoromańskiej bazyliki.

Okno nawy bocznej świątyni wczesnoromańskiej. Współcześnie zachowane elementy murów kościoła są efektem licznych przebudów i restauracji. Można w nich jednak rozpoznać elementy oryginalne: dekoracyjne pasy czerwonej cegły i wątek opus spicatum. Zachowana budowla nosi dzisiaj miano Notre-Dame-de-la-Basse-Œuvre.

Kiedy w 1225 r. świątynia spłonęła po raz kolejny, postanowiono wznieść na jej miejscu nową, gotycką i znacznie bardziej okazałą budowlę. Ambitny biskup miasta chciał mieć u siebie budowlę, która przewyższy wszystko, co do tej pory zbudowano, łącznie z gigantyczną budowlą z Amiens i katedrą ze stołecznego Paryża.

Od początku prześladowały ją nieszczęśliwe wypadki. Pierwsza katastrofa budowlana miała miejsce już w 1227 r. Budowlę kontynuowano. W 1272 roku chór był już w zasadzie zakończony. Osiągnął niespotykaną wcześniej wysokość 48 metrów! Zawalił się 12 lat później.

Niezwłocznie rozpoczęto odbudowę. By ustabilizować nieprawdopodobnie strzelistą katedrę podwojono ilość podpór międzynawowych w podłużnej partii chóru, tak iż zyskała ona proporcje znane z nienaruszonej absydy. Prace przy budowli wyhamowały i ostatecznie przerwano je w połowie XIV wieku. Powrócono do nich w roku 1500, kiedy rozpoczęto budowę transeptu w stylu gotyku płomienistego – flamboyant. W 1558 roku nad skrzyżowaniem naw zaczęto wznosić gigantyczną wieżę z drewnianym hełmem. Osiągnęła ona wysokość około 150 metrów, stając się jedną z najwyższych budowli ówczesnego świata. Wkrótce po zakończeniu prac, w 1573 roku wieża runęła niszcząc sklepienia. Odbudowano je w 1575 roku. Wkrótce jednak prace ponownie wstrzymano.

Plan zrealizowanej budowli (za Wikipedią). Widoczny gotycki chór z obejściem i trójnawowym transeptem oraz przylegającą do niego budowlę wczesnoromańską.

Rekonstrukcja planu budowli według Viollet-le-Duca (według Wikipedii). Części białe nigdy nie zostały zrealizowane. Szare powstały w XVI wieku.

Widok katedry od zachodu. Widoczny korpus wczesnoromańskiej bazyliki. Jedyne ukończone przęsło korpusu zaślepiono drewnianą konstrukcją, która miała charakter prowizoryczny. Nie tylko w Polsce prowizorka jest najbardziej trwała.

Widok katedry od wschodu. Zwraca uwagę strzelisty, nadmiernie wyciągnięty poziom okien. Początkowo miał być nieco niższy, na wzór katedry w Bourges. Jednak w trakcie realizacji dzieła, zdecydowano się go podwyższyć, co prawdopodobnie było przyczyną późniejszych problemów ze stabilnością konstrukcji.

Widok wnętrza ku wschodowi. Widoczny jest układ znany już z Amiens – z doświetloną oknami kondygnacją triforiów.

Arkady międzynawowe. Spójrzcie dokładnie – widać, że pierwotne, szersze łuki podzielono na znacznie węższe, lancetowato zakończone. Służki wiązkowych filarów przecinają umieszczone pierwotnie w polach między-arkadowych ślepe rozety.

Obejście chóru. Widoczne arkadowe galerie obiegające obejście ponad poziomem łuków wieńca kaplic.

Sklepienia chóru.

Południowa fasada transeptu w stylu płomienistego gotyku. Wobec niezrealizowania korpusu budowli od stuleci jest głównym wejściem do świątyni.

Nadal niestabilną konstrukcję wzmocniono stalowo – drewnianymi, kratownicowymi ściągami.

Tak wyglądają one w przybliżeniu.

Sklepienia nad transeptem. Kwatera nad skrzyżowaniem naw oraz pierwszym przęsłem korpusy ma sklepienia drewniane. Pozostałe przylegające pochodzą z 1575 roku.

Ściana zachodnia wykonana z drewna i wyposażona w drewniane służki i półkolumny w kielichowymi kapitelami, dźwigającymi drewniany ostrołuk…

Portal w północnym ramieniu transeptu.

Widok katedry od północnego wschodu, zza gallo-rzymskich murów, zdobnych pasmami cegieł. Wiecznie w rusztowaniach…

Rozdział X: Katedra światła – Amiens

Okoliczności budowy najjaśniejszej z katedr francuskiej domeny królewskiej były dość prozaiczne i powielały schemat znany z wcześniejszych realizacji. W 1218 roku pożar zniszczył starszą budowlę, poświęconą w 1152 r. W związku z tym za rządów biskupa Evrarda de Fouilloy rozpoczęto konstrukcję nowej świątyni, pod kierunkiem architekta Roberta de Luzarches (później Thomasa de Cormont i jego syna Roberta). Nowa budowla stanęła na miejscu nie tylko starej katedry (zlokalizowanej w rejonie dzisiejszego korpusu), ale także w miejscu murów miejskich (chór) i kościoła św. Firmina (nawa północna). Pomimo komplikacji związanych z terenem pod inwestycję została ona zrealizowana całkiem szybko. W latach 1220-1288 cała, olbrzymia budowla została już wzniesiona, mimo, iż w międzyczasie, w 1258 r. niewykończoną budowlę ogarnął kolejny pożar.

Krótki czas budowy i zrealizowana koncepcja, w której zabrakło miejsca na eksponowanie spoliów ze starszej budowli sprawiły, że katedra jest dziełem bardzo jednolitym. Imponująca fasada zachodnia z potrójnym portalem, galerią królów ponad poziomem biforyjnych, zdobnych maswerkami okien oraz olbrzymią rozetą i dwiema flankującymi ją wieżami robi olbrzymie wrażenie. Efekt podziwu zmienia się w konfuzję, gdy tylko uświadamiamy sobie, że całość jest gigantyczną teatralną dekoracją.

Wieże katedry w całości pomieszczono ponad wąskimi, prostokątnymi, skrajnie zachodnimi przęsłami naw bocznych. Kiedy spojrzymy na nie z boku zamiast imponującej fasady widzimy wąziutki „parawan” – scenografię, która patrzącemu na wprost tworzy ułudę wielkości i potęgi. Przypomnijmy sobie – wieże zachodniej fasady w Reims też zbudowano nad zachodnimi przęsłami nawy bocznej, ale są one tutaj znacząco powiększone i zbudowane na planie kwadratu. W Chartres fasada stanowi osobny, imponujący blok, swoisty westwerk, a pękate wieże obejmują trój-portalowe wejście zachowane ze starszej budowli romańskiej. W Paryżu każda z wielkich, czworobocznych wież wznosi się nad czterema przęsłami, co było możliwe dzięki zastosowaniu planu pięcionawowego. W Soissons i Laon powierzchnia przyziemia wież jest znacznie większa niż przęsła naw bocznych. W Amiens architekt uraczył nas teatralną dekoracją.

Plan katedry według Viollet-le-Duca (za: Wikipedią).

Teatralność fasady nie zmniejszyła nakładu pracy włożonego w rzeźbiarską dekorację. Podobnie jak w Reims niemal całą wolną przestrzeń pokrywają rzeźby, gotyckie laskowania, blendy, rozety i pinakle. Portal główny fasady zachodniej. Inaczej niż w Reims, gdzie miejsce tympanonu wypełniają rozetowe okna wypełnione maswerkiem, zdecydowano się na rozwiązanie konserwatywne. Tympanon pokrywają sceny Sądu Ostatecznego.

Rzeźby apostołów w portalu zachodnim.

Ozdobna rozeta między portalem głównym a północnym w fasadzie zachodniej.

Mojżesz na tympanonie. Rogaty – jak to Mojżesz z Wulgaty.

I postacie zbawionych, po prawicy Pantokratora.

Wnętrze katedry – widok ku wschodowi. Teatralne wrażenie wprowadzone w fasadzie zachodniej kontynuował architekt we wnętrzu. Daje ono wrażenie niezwykłej wprost smukłości. Po części spowodowane jest ono nieprawdopodobnie wielkimi rozmiarami kościoła. Długość budowli sięga 145 metrów, wysokość sklepienia przekracza wszystko co zbudowano do tej pory i wynosi 42 metry! Jednak to nie wszystko – kondygnacja arkad międzynawowych została wydłużona. Jest ona teraz większa niż wzniesione ponad nią kondygnacje galerii arkadowej i okien, razem wzięte. Do tego jako podpór użyto smukłych okrągłych filarów otoczonych czterema okrągłymi służkami. Mają znacznie mniejszą średnicę niż masywne konstrukcje z Chartres. Proporcje wysokości do szerokości wynoszą tutaj 3 do 1.

Widok ściany nawy głównej korpusu – widoczna kondygnacja arkad, galeria arkadowa (zdobna maswerkowymi tryforiami) i okna (także wypełnione maswerkiem).

Widok nawy głównej w kierunku na zachód. Całość zamyka rozeta. Obecna pochodzi z około 1500 roku i wykonana jest w stylu gotyku płomienistego. Portale od wewnątrz opracowano znacznie skromniej niż w Reims. Tam oglądał je świeżo koronowany monarcha wychodząc ze świątyni. Tutaj uwaga widza ma być skoncentrowana raczej ku wschodowi. Na podłodze widoczny jest labirynt. Oryginalny powstał w 1288 r. Obecny jest jego kopią.

Istotne novum stanowi rozwiązanie przezroczy okiennych w części chórowej. Ściana za arkadowymi przezroczami galerii została przepruta. Dodatkowo doświetlono przestrzeń wewnątrz kościoła. Do tej pory stosowano tutaj dachy jednospadowe, przykrywające nawy boczne, które i tak zasłaniałyby światło wpadające do galerii. W Amiens nawy boczne przykryto w partii chóru dachami dwuspadowymi.

Niezwykłą jasność katedra zawdzięcza nie tylko przeszkleniu kondygnacji tryforiów, ale także… pozbawieniu w ciągu późniejszych dziejów witraży, pierwotnie wypełniających okna. Postać monarchy na jednym z nielicznych zachowanych fragmentów.

Widok na sklepienie ponad północnym ramieniem transeptu.

Widok katedry od wschodu. Warto zwrócić uwagę na wykończenie strefy ponad oknami nawy głównej. Inaczej niż w Reims gdzie wieńczą ją „balustrady”, a właściwie attyki (attyki w gotyku się przecież zdarzają), tutaj poszarpały ją wimpergi i pinakle. Oba elementy – wimpergi i doświetlenie kondygnacji tryforiów, przejmie później najbardziej francuska katedra Niemiec – Kolonia.

Dekoracyjne rozwiązania wprowadzono też do elementów konstrukcyjnych. Łuki oporowe przepruto arkadami i maswerkami. Przypory ujęto w laskowania i pinakle.

Rozdział IX – Katedra królów: Reims

Ta historia zaczyna się w roku 496. 24 grudnia biskup Reims Remigiusz ochrzcił władcę Franków Chlodwiga w obrządku ortodoksyjnym (katolickim – choć nie przykładajcie do tego od razu realiów współczesnego rzymskiego katolicyzmu). Wydarzenie to miało skutki dalekosiężne i przez samego Chlodwiga zapewne nie w pełni przewidziane. Historia pokazała, że spośród wszystkich barbarzyńskich królestw założonych przez germańskich przybyszów na ruinach Cesarstwa Zachodniorzymskiego to właśnie państwo Franków w Galii okazało się być bytem najbardziej trwałym i zasadniczo jedynym istniejącym po dziś dzień. Pogańscy i ariańscy sąsiedzi i rywale Chlodwiga nie zdołali stworzyć równie trwałych organizmów politycznych.

Pomnik przedstawiający św. Remigiusza chrzczącego Chlodwiga w Reims. W tle ruiny kościoła św. Juliana zniszczonego w trakcie Rewolucji Francuskiej, należącego do zespołu opactwa św. Remigiusza.

Zgodnie z tradycją od czasów Chlodwiga niemal wszyscy królowie Francji byli koronowani w Reims i namaszczani przechowywanymi tam świętymi olejami, którymi Remigiusz namaścił władcę, a które miały zostać dostarczone prosto z nieba przez aniołów. Wyjątkiem był Henryk IV, hugenot, dla którego „Paryż wart był mszy”, którego koronowano w Chartres. W rzeczywistości „święte oleje” po raz pierwszy zarejestrowano w trakcie koronacji Ludwika VII, w 1131 r.

Obecny kościół jest kolejną budowlą na tym miejscu. Pierwsza budowla powstała w V wieku na miejscu rzymskich łaźni. Kolejny kościół, karoliński był zapewne budowlą przypominającą nieco słynną Centulę (Saint-Riquer). W XII wieku powstał tutaj wczesnogotycki chór z obejściem i wieńcem kaplic. W 1210 roku spłonął. Na jego miejscu zdecydowano się wznieść całkiem nową budowlę.

Plany starszych budowli w miejscu dzisiejszej katedry w Reims (zdjęcie tablicy informacyjnej umieszczonej we wnętrzu świątyni).

Fasada zachodnia katedry. Budowla została zakończona zasadniczo jeszcze w XIII stuleciu, choć w XIV wieku nadal trwały prace nad wykończeniem górnych partii. Olbrzymia bazylika miała długość ponad 149 m (katedra w Paryżu – 130 m). Wzniesiono ją jako trójnawową bazylikę z transeptem (także trójnawowym) i obejściowym chórem z wieńcem kaplic. Monumentalną fasadę zachodnią flankują dwie, ażurowe wieże, niejako nasadzone na parawanowy masyw zachodni. Trzem nawom odpowiadają trzy zachodnie portale wzniesione jako rozwinięte konstrukcji przypominającej łuk tryumfalny z Laon i fasad transeptu z Chartres.

Portal główny fasady zachodniej. Tympanony zachodnich portali zastąpiono rozetami, jednak archiwolty i wimpergi w całości pokryto dekoracją rzeźbiarską uznawaną za jedno z największych osiągnięć XIII-wiecznej rzeźby.

Najsłynniejsze rzeźby z Reims, poza słynną grupą powitania Marii i Elżbiety to anioły. Są ich setki, pokrywają rozmaite płaszczyzny. Ten słynny uśmiechnięty anioł pochodzi z portalu zachodniego.

… a ten, zamknięty w ozdobionym pinaklami tabernakulum wieńczy jedną z przypór, po południowej stronie kościoła.

A tak widział anioły z Reims Villard de Honnecourt.

Rzeźba króla – południowa fasada kościoła.

Widok katedry od południowego wschodu. Częściowo przesłania ją pałac biskupi (tzw. pałac Tau) z dwupoziomową gotycką kaplicą. Widoczny w pełni rozwinięty system łuków oporowych, maswerkowe okna i las sterczyn. Sygnatura nad absydą chóru powstała w początkach XX wieku.

Wnętrze nawy głównej katedry w kierunku na wschód. Budowniczowie z Reims postanowili przebić wszystkie dotychczasowe dokonania w zakresie wznoszenia sklepień krzyżowo-żebrowych. Zwornik sklepienia założono na wysokości 39 metrów. Rekord nie wytrwał jednak zbyt długo…

Reims to ostateczna rezygnacja z empor nad nawami bocznymi. Istnieje tutaj wyłącznie galeria arkadowa obiegająca całą nawę główną. Takie rozwiązania znamy już ze starszych budowli (np. Chartres. Rozwiązanie pozwoliło na uzyskanie niesamowitej wręcz smukłości naw bocznych.

Widok obejścia chóru. Podobnie jak w Chartres, czy Paryżu zastosowano tutaj wielkie, okrągłe kolumny z pojedynczą służką. Zwróćcie jednak uwagę na ich bazy – w starszych budowlach kształtowano je zgodnie z jeszcze romańską tradycją – z tzw. szponami. Tutaj bazy są prawdziwie gotyckie – wieloboczne.

Widok na chór. Zwróćcie uwagę na w pełni ukształtowane już maswerki. Zastąpiły one znane z Chartres wieloelementowe konstrukcje z rozetami.

Widok nawy głównej w kierunku zachodnim. Nawę zamknięto nowoczesną, przeszkloną ścianą z rozetą zarówno w miejscu tympanonu portalu, jak i w ścianie szczytowej. Warto zwrócić uwagę na rzeźbiarką dekorację pokrywającą ściany portalu centralnego.

Zbliżenie jednej z kwater ze sceną komunii rycerza.

Witraże we wnętrzu kościoła.

Widok z galerii na transepcie w kierunku na fasadę zachodnią – zwróćcie uwagę na lat pinakli, łuki oporowe i galerię królewską otaczającą wieżę.

Płyta nagrobna Huguesa Libergiera, architekta kościoła opactwa św. Nikazego z Reims (budowę rozpoczął w 1231 r.). W 1800 roku została przeniesiona do katedry, po zniszczeniu kościoła opackiego (portal kościoła na rysunku Viollet le Duca znaleźć można tutaj). Architekt dzierży w dłoni pręt mierniczy i model wzniesionego przez siebie kościoła. Dzisiaj większość zwiedzających katedrę jest przekonana, że patrzy w twarz budowniczego świątyni.

Katedra bardzo ucierpiała w czasie I Wojny Światowej. W 1914 roku niemiecka armia rozpoczęła bombardowanie Reims. Artyleria wzięła na cel katedrę dokonując znacznych uszkodzeń struktury budowli i rzeźb. Reszty zniszczeń dokonał pożar konstrukcji drewnianej dachu.

Zdjęcie wykonane 20 września 1914 pokazujące eksplozję pocisku artyleryjskiego (za Wikipedią).

Płonąca więźba dachowa roztopiła ołowiane pokrycie, które spłynęło kamiennymi rynnami prosto do gotyckich rzygaczy… Ten na zdjęciu eksponowany jest na wystawie w Pałacu Tau.

Betonowa konstrukcja więźby dachowej wprowadzonej w trakcie odbudowy i rekonstrukcji katedry przez Henri’ego Deneux w 1919 r.

Rozdział VIII – katedra doskonała: Chartres

W 1194 romańska katedra w Chartres spłonęła. Wydarzenie to uznano początkowo za przerażającą katastrofę, kiedy jednak okazało się, że przetrwały przechowywane w kościele relikwie, zwłaszcza słynna Santca Camisa – tunika, którą nosić miała sama Najświętsza Maria Panna, wydarzenie uznano za swego rodzaju błogosławieństwo. Można było z czystym sumieniem rozpocząć budowę nowej świątyni – większej i wspanialszej. Budowa trwałą kilkadziesiąt lat – konsekracji dokonano w 1260 r.

Fasada zachodnia kościoła. W 2010 roku jej centralna część zasłonięta była rusztowaniem. To tutaj mieści się potrójny portal główny, tzw. królewski – jedno z najważniejszych dzieł późnoromańskiej rzeźby. Ta część budynku to zachowany po dziś dzień fragment romańskiej katedry, ocalały z pożaru.

W późniejszym okresie dokonano w kościele stosunkowo nieznacznych zmian. Jedną z poważniejszych była przebudowa, a właściwie odbudowa wieży północnej, zniszczonej w 1506 r. W XIX wieku wymieniono drewnianą więźbę dachową na konstrukcję stalową.

Plan katedry (za: Wikipedią). Budowlę o długości 130 m wzniesiono na planie będącym niejako kompilacją elementów znanych ze wcześniejszych budowli. Chór jest pięcionawowy, podobnie jak w Paryżu, ale ukształtowanie wieńca kaplic przypomina raczej Saint Denis. Trójnawowy transept obejmują monumentalne, trzy-portalowe fasady, wyposażone w wieże, inspirowane jak się zdaje, rozwiązaniem znanym z Laon. Korpus, z prostokątnymi sklepieniami nawy głównej odpowiadającymi sklepieniom naw bocznych przypomina rozwiązanie znane z Soissons. Całość sprawia jednak wrażenie znacznie bardziej monumentalne od wszelkich prototypów, które zostały tutaj wspomniane.

Okno w południowej fasadzie transeptu. Maswerk nadal nie jest w pełni wykształcony. Pozbawione go są lancetowate okna. Ten wypełniający rozetę sprawia wrażenie ciężkiego.

Podobne, masywnie ukształtowane są okna nawy głównej. Każde składa się z trzech elementów: dwóch lancetowatych i okulusa. Poniżej kondygnacji okien pomieszczono arkadową galerię. Podpory nawy mają znacznie większą średnicę niż w katedrach omawianych do tej pory. Ukształtowano je w zróżnicowany sposób naprzemiennie jako okrągłe i ośmioboczne. Dostawiono do nich cztery służki, także naprzemiennie ukształtowane: do okrągłego filara przylegają służki wieloboczne, do ośmiobocznego – okrągłe.

Skrzyżowanie naw podtrzymują cztery, olbrzymie filary wiązkowe.

W absydzie chóru okrągłe filary mają pojedyncze służki. Wspierają się na masywnych, iście późnoromańskich bazach ze szponami.

Chór obudowano imponującą przesłoną chórową w stylu gotyku płomienistego.

Wnętrze kościoła jest ciemne i mroczne. Okna zasłonięte witrażami nie wpuszczają wiele światła. Zrobienie dobrego zdjęcia bez jasnego obiektywu i statywu jest właściwie niemożliwe. Ale już wkrótce będzie lepiej…

W chórze trwał w 2010 r. remont. Ściany oczyszczano z wieloletniego brudu i okopcenia. Będzie pięknie.

Widok kościoła od północnego zachodu.

Południowa fasada transeptu.

Rzeźby apostołów z południowej fasady transeptu.

Zbawieni w archiwoltach portalu środkowego, w południowej fasadzie transeptu. Podtrzymywani przez aniołów, spoczywający na łonie Abrahama…

Potępieni w objęciach diabłów po drugiej stronie tego samego portalu.

Święty Wawrzyniec – patron grillujących (jak twierdził swego czasu pewien kleryk z którym rozmawiałem).

Widok na chór od północnego wschodu. Widoczna skomplikowana konstrukcja łuków oporowych.

Szczegół łuku oporowego w chórze. Widoczne antykizujące „tabernakulum”.

Północne ramie transeptu – fragment fasady z portalami i północna wieża fasady zachodniej z okazałym hełmem w stylu gotyku płomienistego.

Elementy rzeźbiarskiego wystroju w północnej fasadzie transeptu.

P.S. Dzisiejszym wpisem wracam do cyklu o gotyku. Prawdopodobnie będzie on przeplatany z wpisami o Ostrowitem i wpisami „technicznymi”. Właściwie to zawdzięczam to wolnemu czasowi z okazji Dnia Niepodległości. Przy tej okazji naszła mnie mała refleksja: Amerykanie w swój Dzień Niepodległości obżerają się hamburgerami, Francuzi i Rosjanie robią gigantyczne defilady w swoje narodowe święta; my – Polacy – urządzamy sobie rozróby uliczne.

Rozdział VII: Prototyp – Paryż

„Prototypem gotyckiej katedry” nazwał budowlę paryską B. Klein w popularnej publikacji poświęconej sztuce gotyku (pod red. R. Tomana). Nie dlatego, że jest najstarsza, lecz dlatego, „że po raz pierwszy spróbowano wznieść budowlę zarówno jednorodną, jak niezwykle monumentalną”. Kościół, którego budowę rozpoczęto w 1163 miał mieć długość 127 m i wysokość sklepienia 35 m, pięć naw zarówno w korpusie, jak i obejściu, transept i imponującą fasadę zachodnią, z dwu wieżowym masywem. Po upływie stuleci okazało się, że najbardziej znany jest z disnejowskiej wersji opowieści Wiktora Hugo o Quasimodo i Esmeraldzie, a jej ikoną okazały się… rogate chimery i gargulce.

Plan katedry według Viollet-le-Duca (za: Wikimedia Commons:

Fasada zachodnia katedry, zakończona ostatecznie w połowie XIII wieku stała się prototypem powielanym później w wielu innych budowlach, w tym w znanej nam już Soissons. Trzy portale znamy już z budowli Sugera z Saint Denis, ponad nimi znalazło się miejsce dla galerii królów, którą później naśladować będą budowle w Reims i Amiens. Centralną nawę doświetla wielka rozeta.

Fragment królewskiej galerii z Notre Dame. Rzeźby pochodzą z dziewiętnastowiecznej restauracji Viollet-le-Duca. Dagerotyp przedstawiający fasadę katedry z 1840 roku pokazuje puste nisze królewskiej galerii (za Wikipedią):

Tympanon środkowego portalu przedstawia sąd ostateczny (oczywiście także w wersji uzupełnianej i poprawianej przez Viollet-le-Duca). Widzimy postać Chrystusa na tronie otoczonego przez aniołów trzymających insygnia symbolizujące męczeńską śmierć i ostateczny tryumf Syna Bożego – krzyż i włócznię. Klęczące postaci to Maria i Jan – jedyni którzy pozostali pod krzyżem, gdy inni uczniowie ratowali się ucieczką. Poniżej widzimy postaci zbawionych i potępionych, anioła z wagą symbolizującego sąd. Jeszcze niżej umarli powstają z trumien.

Widok nawy głównej w kierunku wschodnim. W Notre Dame panuje wieczny tłok…

Podpory zarówno nawy głównej, jak i obejścia stanowią okrągłe, masywne, ujednolicone kolumny. Powyżej kondygnacji arkad międzynawowych znajdują się empory, otwarte triforiami na nawę, jeszcze wyżej okna. Początkowo budowla była niższa niż obecnie.

Pierwotne ukształtowanie okien przypominało to z Chartres (o którym w następnym rozdziale): składało się z oddzielnej rozety, i ostrołukowego okna. W XIX wieku Viollet-le-Duc zrekonstruował je w przęsłach przylegających do skrzyżowania naw.

Już w XIII wieku uznano, że to rozwiązanie nie wpuszcza dostatecznej ilości światła do wnętrza i przebudowano kondygnację okienną wprowadzając większe, ostrołukowe okna, wypełnione delikatnym i dość prostym maswerkiem. Powyżej widok wnętrza ku zachodowi. Widoczna różnica w uformowaniu przęsła przylegającego do transeptu.

Wprowadzenie podwójnego obejścia chóru wymusiło podwojenie liczby podpór w jego łuku. Rozwiązano je poprzez zastosowanie zmiennego rytmu podpór – nawy boczne obejścia wspierają się na okrągłych kolumnach, na zmianę z filarami złożonymi z wiązek niewielkich służek.

W Paryżu zastosowano także w pełni rozwinięty, złożony system łuków oporowych, które podtrzymują sklepienie wyniesionej nawy głównej.

Tak wygląda on na schemacie Viollet-le-Duca (za Wikipedią).

Wnętrze wieży północnej – widok sklepienia.

Katedra stanowi prawdziwe „miasto gotyku”, złożone z niezliczonych wież, tabernakulów, pinakli, wimperg i łuków oporowych.

Widok na dachy nawy głównej i transeptu opięte łukami oporowymi.

Symbolem katedry są dzisiaj kamienne chimery – większość z nich wprowadził Viollet-le-Duc podczas swojej restauracji w XIX wieku. Tłumom turystów nie przeszkadza jednak uznawać je za prawdziwą materializację gotyckiej wyobraźni. Na zdjęciu najsłynniejsza z nich, zwana strzygą.

Rozdział VI: Architektoniczna układanka- Soissons

Katedra świętych Gerwazego i Protazego w Soissons jest prawdziwą architektoniczną układanką, złożoną z klocków pochodzących z różnych kompletów i wyprodukowanych w różnym czasie. Właściwie winna pojawić się w tym cyklu później – większość kościoła reprezentuje dojrzały styl gotycki. Jednak południowe ramię transeptu to budowla wczesna, powstała w latach 70.-90. XII wieku. Doskonały obiekt by nauczyć się zwracać uwagę na szczegóły.

Widok katedry od południa. Współczesna budowla jest efektem kilku etapów prac, podczas których zmieniano koncepcje dotyczące kształtu całości. Pozornie dość jednorodna, zawiera więc w sobie świadectwa licznych przebudów i oczywiście odbudowy jaka była konieczna po zniszczeniach wojennych.

Plan katedry według Dehio (za Wikipedią). Już rzut oka na plan wskazuje na niekonsekwencje, zmiany koncepcji i skomplikowaną historię. Na razie stwierdzić wypada, że budowla jest trójnawową bazyliką z transeptem, dwuwieżowym masywem zachodnim i obejściowym chórem z wieńcem kaplic.

Jeszcze rzut oka na niesamowity późnogotycko-wczesnorenesansowy relikwiarz przechowywany obecnie w muzeum miejskim, a będący w rzeczywistości trójwymiarowym, złotniczym planem miasta. Ukazuje on w centrum katedrę jeszcze dwu wieżową…

Choć obecnie jej zachodnia fasada wygląda tak. Wzniesiono ją w fazie dojrzałego już gotyku w latach 40. i 50. XIII wieku. Ma więc klasyczny układ, nawiązujący do paryskiego – trzy portale odpowiadają nawom, centralne okno przekształcone jest w wielką rozetę. Powyżej wznosi się galeria arkadowa, zdobna wimpergami oraz wieża, przepruta podwójnymi oknami.

I jeszcze rzut oka na chór – potężne przypory i podwojone łuki oporowe powstały na przełomie XII i XIII wieku. Umożliwiły konstrukcyjną rewolucję, o której poniżej. Na razie zwróćmy uwagę na wielkie ona (wciąż bez maswerku) – to kolejny przykład na dążenie gotyckich architektów, by z kościoła uczynić szklarnię.

Najstarszą częścią kościoła nie jest bynajmniej chór, lecz południowe ramię transeptu. Wzniesiono je w latach 1170-1190 w stylu wczesnogotyckim. Widzimy to, co odpowiada przykładom znanym nam z Laon czy Noyon: cztery kondygnacje: arkad międzynawowych, empor (otwartych olbrzymimi triforiami), galeryjki arkadowej  (o zwielokrotnionej liczbie arkadek) i triady okien. Wszystko to wspiera się na wysmukłych, monolitycznych kolumnach.

Ta część przypominać miała w pewnym sensie Noyon: ramiona transeptu zakończone miały być absydami, jednak inaczej niż tam, miały one mieć obejścia i dodatkowe kaplice. Kościół miał mieć treflową, niezwykle rozbudowaną partię wschodnią.

Widok południowego ramienia transeptu od zewnątrz. Oprócz dużych, ostrołukowych okien całość sprawia jeszcze dość romańskie wrażenie. We wnętrzu jest inaczej – duże okna i wysmukłe podpory nadają tej partii budowli wrażenie lekkości.

Dla porównania północne ramię transeptu – prosto zakończone, nawiązujące już do osiągnięć gotyku promienistego. Ta partia budowli powstała już w 2 połowie XIII wieku.

I teraz warto wrócić do najstarszej części i zająć się obiecanym problemem „nauki zwracania uwagi na szczegóły”, innymi słowy kilka uwag na temat „czytania architektury”:

Przejście między wczesnogotyckim transeptem i dojrzałym gotyckim korpusem. Widać różnice w konstrukcji, dekorze i technice budowlanej. W miejsce układu czterokondygnacyjnego pojawia się układ trój-kondygnacyjny, pozbawiony empor. Empory nie były już dłużej konieczne do zapewnienia stabilności budowli (to ich druga funkcja, poza komunikacyjną – kto wie czy nie ważniejsza). Teraz ich rolę przejmują złożone (w Soissons zdwojone) układy łuków oporowych na zewnątrz. Dzięki temu nawy boczne (lub okna nawy głównej) mogą być większe.

Różnice widać też w profilowaniu arkad galeryjki pod oknami i w samych oknach. W partii wczesnogotyckiej są to triady, wąskich, lancetowatych otworów. W dojrzałym gotyku zastępują je pojedyncze okna, z prostą wersją maswerku dzielącego je na dwie kwatery i oculus w szczycie pola okiennego.

Przyjrzyjmy się bliżej:

Filar między transeptem, a korpusem. Widać pierwotny zamiar wyprowadzenia łuku o podobnym wykroju jak wczesnogotycki łuk po prawej stronie. To łuk empory. Rezygnacja z empor spowodowała konieczność odmiennego ukształtowania tej partii ściany.

Zmianę koncepcji widać też w braku ciągłości roślinnego fryzu poprowadzonego pod emporą. Warto zauważyć, że nie ma zasadniczych różnic w ukształtowaniu kapiteli z obu faz.

Przejście do centralnej kaplicy przylegającej do transeptu. Podpory stojące w linii ścian magistralnych stanowią niejako zwielokrotnienie zwykłych podpór. Do tego podzielone są pierścieniami, które znamy z innych wczesnych budowli (Laon).

Obejście chóru, wzniesionego na przełomie XII i XIII wieku. To już w zasadzie dzieło gotyku dojrzałego. Trójkondygnacyjny układ, pozbawiony empory, z arkadową galeryjką zastosowano nieco później w Reims, a w wersji dojrzałej w późniejszych katedrach. Wieloboczne kapitele kolumn to także już inna epoka niż to z czym mieliśmy do czynienia w transepcie. W pewnym momencie w Soissons zdecydowano się nie kontynuować budowy we wczesnym stylu, ale wznieść obiekt zupełnie nowoczesny. Tylko brak funduszy sprawił, że nie zburzono ostatecznie południowego ramienia transeptu.

Jeszcze widok na korpus i nawę główną w kierunku zachodnim. Ta część budowli powstawała już w XIII wieku.

W Soissons zachował się fragment monasterium katedralnego z krużgankiem prowadzącym do sali kapitularza.

I jeszcze rzut oka na całą tą wielofazową, zróżnicowaną układankę. Mimo wszelkich zmian koncepcji, faz budowlanych i przebudów wydaje się być bardzo jednolita. O ile nie zaczniemy przyglądać się szczegółom.