Badania w Ostrowitem. Sierpień – wrzesień 2019.

Ciąg dalszy relacji z tegorocznych badań archeologicznych w Ostrowitem. Pierwsza część dotyczyła badań zrealizowanych w czerwcu, z udziałem uczniów Bednarskiej Szkoły Realnej. Po kilkumiesięcznej przerwie badania wznowiliśmy z udziałem studentów archeologii Uniwersytetu Łódzkiego, którzy odbywali tutaj ćwiczenia terenowe i praktyki zawodowe, przewidziane programem studiów. Na tym etapie realizowaliśmy dwa cele:

  • Pierwszy wynikał z postępów prac czerwcowych. By uniknąć ponownego zasypywania i odkopywania wykopu w kolejnym roku, co mogłoby niekorzystnie odbić się na stanie zachowania struktur archeologicznych, zdecydowaliśmy się dokończyć eksplorację.
  • Drugi był kontynuacją badań z poprzednich lat, zmierzających do pełnego rozpoznania cmentarzyska, stale niszczonego podczas prac polowych oraz lepszego zrozumienia przestrzeni całego kompleksu osadniczego nad jeziorem Ostrowite, szczególnie w jego średniowiecznej fazie.

Neolityczne struktury, które początkowo wydawały się być jednym, rozległym obiektem, który roboczo interpretowaliśmy jako gliniankę, okazały się być pozostałością po trzech jamach. Jamy wykopywano, a później zasypywano śmieciami i pozostałościami po zniszczonych budynkach (fragmenty spalonego drewna, polepa, czyli przepalona glina). Kolejne jamy wkopywano częściowo we wcześniej zasypane, starsze obiekty.

20190914_162946

W wypełniskach znajdowaliśmy spore ilości fragmentów naczyń ceramicznych, fragmenty krzemienne (narzędzia i odpady produkcyjne) oraz fragmenty kamieni żarnowych.

DSC08558

Pobieranie próbek do datowań radiowęglowych oraz innych analiz specjalistycznych. Mamy nadzieję na precyzyjne wydatowanie tego unikalnego zespołu.

DSC08470

Wykonywanie dokumentacji w wersji cyfrowej. Dokumentacja była zdublowana. Obok tradycyjnej – rysunkowej prowadziliśmy konsekwentnie dokumentację cyfrową. Kolejne odsłaniane elementy dokumentowaliśmy fotogrametrycznie oraz opisywaliśmy za pomocą tabletu. W przypadkach, w których zastosowanie dokumentacji fotogrametrycznej było nieuzasadnione lub niemożliwe do wykonania (np. w przypadku niewielkich jam posłupowych), po raz pierwszy zdecydowaliśmy się na wykonywanie polowych rysunków dokumentacyjnych bezpośrednio w tablecie, za pomocą rysika. Do tej pory wykonywane były wyłącznie tradycyjne rysunki na papierze milimetrowym, które dopiero później digitalizowaliśmy. Rysunki wektorowe, po niewielkich poprawkach w komputerze mogą być dowolnie skalowane i nadają się właściwie od razu do publikacji. To znacząco skraca cały nasz dokumentacyjny „ciąg technologiczny”.

Punktem wyjścia dla badań cmentarzyska średniowiecznego były wyniki ratowniczej akcji z października zeszłego roku. Przypadkowe odkrycie fragmentów ludzkiej czaszki doprowadziło wówczas do odkrycia interesującego pochówka, roboczo wydatowanego przez nas na XI-XII wiek.

DSC05157

W grobie tym znaleźliśmy wówczas jedyny do tej pory przedmiot związany z kultem chrześcijańskim, czyli duży, wiaderkowaty paciorek – zawieszkę, z symbolem krzyża:

20181028_083429

W tym roku postanowiliśmy rozpoznać bezpośredni kontekst tego znaleziska, które położone było ponad 100 m na południe od rozpoznanych do tej pory grobów średniowiecznych. Interesowało nas, czy mamy do czynienia z odosobnionym, pojedynczym grobem, czy też większym skupiskiem pochówków. By odpowiedzieć na to pytanie, otworzyliśmy większy wykop, o wymiarach 10 x 10 m.

Screenshot_20191022_235504

Grób 77 zaznaczony na planie stanowiska czerwoną strzałką na tle nowego wykopu. Odcieniami niebieskiego zaznaczone są wykopy z lat 2008-2018.

fot1

Usuwanie współczesnej próchnicy ornej w nowym wykopie.

fot2

I rzut oka na wykop z góry.

fot3

W wykopie udało się odkryć jeszcze dwa kolejne groby szkieletowe, które wstępnie możemy odnosić do XI-XII wieku. Niestety oba były zachowane bardzo słabo.

DSC07741

Jeden z odkrytych grobów, który otrzymał numer 78.

Screenshot_20191023_225731

Model 3D kolejnego grobu, numer 79. Ten grób zawierał wyposażenie: nóż w pochewce oraz elementy okuć rzemienia, może pasa.

fot7

Przedmioty te były bardzo słabo zachowane i wymagają interwencji doświadczonego konserwatora. Pomimo to, już teraz możemy pokusić się o ich rekonstrukcję:

fot8

To roboczy rysunek wykonany w telefonie, tuż po odsłonięciu tych przedmiotów. Wkrótce później wiedzieliśmy już, że były trzy nity spajające skórzaną pochewkę, nie zaś dwa, jak na rysunku.

Nie mniej ciekawe niż groby, były rozległe jamy, rozmieszczone wokół grobu 77. Zawierały one duże ilości, chaotycznie rozrzuconych kości dużych ssaków, w tym bez wątpienia, kości konia (lub koni).

Screenshot_20191023_000338

Model fotogrametryczny w programie Agisoft Metashape (dawniej: Photoscan) skupiska kości w jednej z jam.

DSC07682

DSC08392

Czaszka konia, w innej jamie.

Jamy mają najpewniej średniowieczną chronologię, bliską chronologii grobu. Czy były z nim związane? Jest to bardzo prawdopodobne, zwłaszcza że w jamie grobu 77, obok kości ludzkich znalazły się także fragmenty kości dużego ssaka (zapewne konia). Problem wymaga dalszych analiz, w tym radiowęglowych.

DSC08294

Oprócz kości dużych ssaków, w jamach zalegały fragmenty naczyń ceramicznych oraz żelazna ostroga.

20190911_125742

Fragment kabłąka jest ułamany. Bodziec graniasty i bardzo masywny. Ten typ ostrogi był używany między XI a XIII wiekiem. Jest to pierwsze znalezisko ostrogi w Ostrowitem. Warto pamiętać, że to nie były w średniowieczu przedmioty powszechnie używane.

Odkrycie kolejnych grobów dość jednoznacznie wskazuje, że grób 77 nie był odosobnionym pochówkiem. Był częścią większego skupiska grobów, znajdującego się w odległości ponad 100 m na południe, od pochówków badanych w latach 2008-2018. Oznacza to, że:

  • Mamy do czynienia z bardzo dużym cmentarzyskiem, rozciągającym się na osi S-N, na długości co najmniej 180 m.
  • Lub też, mamy do czynienia z dwoma odrębnymi skupiskami grobów (dwoma cmentarzyskami).

Aby ten dylemat rozstrzygnąć założyliśmy jeszcze jeden wykop, mniej więcej w połowie odległości między skupiskiem badanym w poprzednich latach, a wykopem z 2019 r. Sondaż miał wymiary 3 x 10 m.

fot9

Na zdjęciu oba tegoroczne wykopy z lotu drona…

W sondażu nie natrafiliśmy na żadne groby. Biorąc pod uwagę kontekst przestrzenny całego kompleksu osadniczego, wydaje się, że rzeczywiście mamy tu do czynienia z dwoma oddzielnymi skupiskami grobów. Jeśli tak jest, to rodzi kolejne pytania: czy są sobie współczesne? Wygląda na to, że tak. Dlaczego zdecydowano się na takie rozwiązanie przestrzeni? Czy istniały jakieś uwarunkowania społeczne, które determinowały składanie zmarłych na jednym lub drugim cmentarzu? Po 11 latach badań okazuje się, że nadal nasza wiedza o zespole osadniczym w Ostrowitem jest szczątkowa.

fot4

Poza pracami wykopaliskowymi, w 2019 r. przeprowadziliśmy jeszcze prace nieinwazyjne. Piotr Wroniecki wykonał próbne pomiary georadarowe. To już trzecia, zastosowana na naszym stanowisku metoda prospekcji geofizycznej, obok magnetycznej i elektrooporowej. Wyniki okazały się całkiem interesujące, choć raczej niejednoznaczne.

fot5

Prace zakończyliśmy w połowie września. Wielkie podziękowania należą się tu wszystkim studentom i wolontariuszom, szczególnie zaś Kasi i Januszowi oraz Łukaszowi. Dzięki Wam popchnęliśmy ten wózek nauki!

Początki chrześcijaństwa na Pomorzu. Ostrowite.

„Ku początkom chrześcijaństwa na Pomorzu Wschodnim. Średniowieczny zespół osadniczy w Ostrowitem w świetle badań interdyscyplinarnych.” to tytuł grantu realizowanego przez nas (czyli Instytut Archeologii, Wydział Filozoficzno-Historyczny Uniwersytetu Łódzkiego) i finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki. Program trwa już 2 lata. W jego ramach udało się zrobić sporo nowych analiz i datowań. Dzięki nim mogliśmy np. opublikować ostatnio artykuł z datowaniami radiowęglowymi osadnictwa z okresu rzymskiego w Ostrowitem, które stanowi kontekst dla osadnictwa wczesnośredniowiecznego.

Do tej pory nie odnaleźliśmy jednak jednoznacznych śladów chrześcijaństwa. O tym, że mieszkańcy Ostrowitego przyswoili sobie pewne chrześcijańskie przekonania świadczy samo cmentarzysko średniowieczne, które od lat badamy. Szkieletowe groby, układ przestrzenny, orientacja większości grobów na osi wschód-zachód, czy charakterystyczne ułożenie kończyn niektórych szkieletów: skrzyżowanie dolnych lub układanie górnych na miednicy, to cechy wczesnośredniowiecznego, chrześcijańskiego obrządku pogrzebowego. Nie były one praktykowane w okresie poprzedzającym chrystianizację. Brakowało nam jednak kropki na „i” – znaleziska, które jednoznacznie wskazywałoby na akceptację systemu pojęć i wartości chrześcijańskich.

Z początkiem października zakończyliśmy tegoroczne badania w Ostrowitem. Pogoda dawała się nam już we znaki, było chłodno, wiał bardzo silny wiatr i coraz częściej padało. Zakończenie wykopalisk powitaliśmy z uczuciem ulgi.

Jakiś czas później Łukasz Trzciński poinformował mnie o przypadkowym znalezieniu fragmentów czaszki na polu, na którym znajduje się stanowisko archeologiczne w Ostrowitem. Czaszka oznacza z dużym prawdopodobieństwem grób szkieletowy. Chcąc zapobiec zniszczeniu tego grobu w trakcie prac polowych ustaliliśmy, że konieczne będzie przeprowadzenie prac ratowniczych.

Badania odbywały się w mocno jesiennych okolicznościach przyrody, niskiej temperaturze i silnym wietrze. Wzięliśmy w nich udział tylko my dwa (czyli Łukasz i ja), choć pewną pomoc okazał nam właściciel gruntu.

Bardzo szybko odsłoniliśmy zarysy czaszki, bez wątpienia ludzkiej. Znalezisko podniosło morale – wyprawa miała sens. Przejazd pod Chojnice to w końcu około 300 km w jedną stronę z Łodzi.

Otworzyliśmy niewielki wykop 2 x 3 m, w którym mieścił się zarys jamy grobowej.

A wkrótce pojawił się szkielet. W nie najgorszym stanie zachowania. Noszący wyraźne ślady mechanicznego uszkodzenia spowodowanego orką.

Szkielet złożono z wyposażeniem: przy miednicy znajdował się nóż w pochewce z okuciem ze stopu miedzi, przy pasie dość tajemnicza tulejka z brązu.

Przy czaszce znaleźliśmy kabłączek skroniowy, a nieco poniżej naszyjnik.

Jednak najbardziej niezwykłym znaleziskiem była bursztynowa zawieszka.

A na niej symbol krzyża. Wygląda na to, że znaleźliśmy

Znalezisko ważne jest nie tylko dlatego, że udało się odnaleźć pierwszy w Ostrowitem chrześcijański symbol. Istotne jest jeszcze położenie grobu, które okazało się kompletnym zaskoczeniem.

Znajduje się około 115 m na południe od innych, badanych wcześniej grobów. A to oznacza, że albo mamy tu do czynienia z innym cmentarzyskiem, albo z odosobnionym grobem (co mało prawdopodobne), albo też obszar badanego przez nas cmentarzyska był naprawdę wieeeelki. W każdym razie okazało się, że o strukturze przestrzennej naszego stanowiska wiemy znacznie mniej, niż nam się do tej pory wydawało. A utwierdziły na w tej konstatacji wyniki pomiarów geofizycznych Piotra Wronieckiego, które wskazują, że z niejedną jeszcze niespodzianką powinniśmy się liczyć podczas naszych badań.

W Ostrowitem walczymy z orką

Nie, nie chodzi o walenia, chodzi o efekty głębokiej orki stosowanej na stanowisku. Ale po kolei…

DSC07873Z efektami prac agrotechnicznych spotykamy się w Ostrowitem na każdym kroku. Dla głębokich jam, takich jak piece wapiennicze z okresu rzymskiego nie mają one aż tak destrukcyjnego znaczenia. Przy głębokości obiektów przekraczającej metr nawet niwelacja tych 20 cm części stropowej, choć destrukcyjna, nie wyklucza możliwości pozyskania dużej ilości informacji. Inaczej jest z grobami szkieletowymi. W gliniastym podłożu stanowiska już w średniowieczu wkopywano je stosunkowo płytko. Szacujemy ponadto, że przynajmniej pół metra wysokości wyniesienia, na którym ulokowano cmentarzysko uległo niwelacji w ciągu stuleci prowadzonej orki. Obecnie więc najgłębsze jamy grobowe nie przekraczają głębokości 20-30 cm. Większość to 5 do 10 cm. Niektóre mają miąższość dosłownie 1-2 cm, a kości pojawiają się na styku warstwy ornej i calca.

Na zdjęciu powyżej widzicie Kalinę, która walczy z takim właśnie płytkim grobem, z całkowicie zniszczoną czaszką.

W przypadku grobu 61 sytuacja była jeszcze bardziej złożona. Jamy grobowej nie udało się zarejestrować wcale. W trakcie eksploracji tej części stanowiska, podczas zdejmowania warstwy współczesnej próchnicy ornej pojawiać się zaczęły szklane paciorki i fragmenty kości. Natychmiast zdecydowaliśmy się, by zaprzestać używania motyk i łopat przechodząc wyłącznie na kielnie. Całą zaś eksplorowaną zawartość humusu zaczęliśmy przesiewać i przepłukiwać. Trzeba przy tym zaznaczyć, że przy tegorocznej suszy było to zadanie bardzo trudne. Ziemia jest wyschnięta i niezwykle twarda. Tak trudnych warunków nie było od 2008 roku, kiedy to rozpoczęliśmy badania na cmentarzysku.

DSC08038Znalezione fragmenty kości i paciorki były namierzane trójwymiarowo. Po podczyszczeniu ten obszar prezentował się mniej więcej tak jak na zdjęciu powyżej.

Znaleźliśmy fragmenty kości czaszki i zęby, skupione w zachodniej części oraz kości kończyn dolnych we wschodniej. To daje nam silne argumenty by twierdzić, że grób był pierwotnie orientowany, a czaszka ułożona właśnie na zachód.

zrzut16Oczywiście wykonaliśmy model (a nawet modele) 3D znaleziska. Wyeksportowany do ortofotografii model trafił do GIS.

zrzut15Wprowadziliśmy tam także wyniki pomiarów pojedynczych kości i paciorków, które zlokalizowaliśmy wcześniej. Okazało się, że grupują się bardzo blisko, w promieniu około 0,5 m od głównego skupiska pozostałości grobu. Łącznie pozyskaliśmy kilkadziesiąt szklanych paciorków. Całkiem dobrze zachowane fragmenty kości długich i zęby będą prawdopodobnie mogły posłużyć do bardziej specjalistycznych analiz. Wygląda na to, że udało się dosłownie w ostatnim momencie uratować dla nauki bardzo ciekawy i bogaty pochówek. Co prawda zasób pozyskanych informacji jest mniejszy, niż w przypadku lepiej zachowanych grobów, ale ważne, że wiemy cokolwiek. Do tej pory w Ostrowitem nie było tak bogatej i zróżnicowanej kolii szklanych paciorków.

Ostrowite – misja ratowania świata

OK, nazwa trochę szumna, ale tym w gruncie rzeczy są nasze badania – misją ratowania świata. Świata, który już nie istnieje, ale po którym zostały bogate relikty. Relikty, których z każdym dniem jest coraz mniej. Archeologiczne struktury, pozostałość po ludności kultury pomorskiej sprzed 2600 lat, kultury wielbarskiej sprzed 1700 czy średniowiecznej, sprzed 800 lat, zanikają w wyniku głębokiej orki oraz niekorzystnego działania nawozów sztucznych. Nasza misja polega na próbie ocalenia dla nauki tego, co się da, co zdążymy przebadać.

DSC03010Grób 51 – przykład pochówka zniszczonego przez orkę. Pług niemal całkowicie zdewastował twarzoczaszkę oraz usunął kości kończyn dolnych. Szereg kości nosi ślady mechanicznych uszkodzeń spowodowanych orką.

DSC02946_v1Jeden z grobów ciałopalnych ludności kultury pomorskiej. Nad strzałką widać zniszczoną popielnicę, na prawo od niej jeszcze bardziej zniszczoną drugą popielnicę. Prawdopodobnie w ciągu najbliższych kilku lat, po kolejnych akcjach orania, pochówki zupełnie by zniknęły, a pozostały jedynie kupki kamieni z konstrukcji grobu…

DSC02384Zbliżenie na czaszkę szkieletu z grobu 52. Ten pochówek nie został zniszczony mechanicznie. Jednak kości uległy daleko idącemu rozkładowi, wynikającemu ze znacznego zakwaszenia gleby, spowodowanego najpewniej wykorzystywaniem nawozów sztucznych.

DSC02539_v1W czasie tej walki o ratowanie świata przeszłego dzieją się wokół nas przeróżne rzeczy. Latają żurawie w dużych ilościach.

DSC02878_v1Oraz takie tam blaszane pojazdy. To ta ekipa, która odwiedzała w zeszłym tygodniu polskie wsie. U nas nie wylądowali, ale przelecieli nam nad stanowiskiem.

Na stanowisku pojawił się Przyrodnik. Trochę powiercił, zrobił dziwny mały wykop nad brzegiem jeziora, pokręcił się po okolicy i poopowiadał mądre, przyrodnicze rzeczy. Głównie jednak zajmuje się tworzeniem prezentacji na mądre, przyrodnicze konferencje. Studenci zakończyli ćwiczenia terenowe, same zaś badania powinniśmy zakończyć na początku nadchodzącego tygodnia. A później wraz z Przyrodnikiem wybieramy się na rozmaite konferencje, będziemy badać rozmaite grodziska, w tym jedno w Niemczech. Pojawi się więc jeszcze sporo archeologicznych relacji…

PS Samochód został naprawiony. Winien awarii okazał się czujnik położenia wału korbowego. Niestety po wymianie czujnika pojeździł kilka dni, by znów zacząć sygnalizować awarię. Ponowna diagnostyka komputerowa znów wykazała awarię czujnika. Albo wymieniony czujnik był wadliwy, albo mamy tutaj większy problem. Pytanie „jak wrócę do Łodzi?” pozostaje otwarte…

Ostrowite – co u nas? (aktualizacja)

Tegoroczne badania w Ostrowitem przekroczyły półmetek. Nasze odkrycia mają z wielu względów charakter przełomowy. Oczywiście w skali stanowiska, na którym w końcu doczekaliśmy się obecności grobów kultury pomorskiej.

DSC02563_v1Eksploracja grobu kultury pomorskiej z obstawą kamienną.

DSC02663_v1Dokumentacja rysunkowa przekroju jamy grobu ciałopalnego.

grob-c-allSekwencja kolejnych faz eksploracji: strop obiektu po usunięciu poziomu warstwy ornej, usunięcie wypełniska jamy grobowej i odsłonięcie popielnicy oraz usunięcie popielnicy.

DSC02695_v1Czyszczenie poziomu bruku pod popielnicą. Samo naczynie czeka już w pudle, tuż obok grobu.

groby-pomDwa groby kultury pomorskiej są przecięte przez groby wczesnośredniowieczne. Na zdjęciu fragment ortofotografii przedstawiający dwa ciałopalne, z których jeden przecięty jest przez prostokątną jamę grobu wczesnośredniowiecznego (już wyeksplorowanego). Sam grób wczesnośredniowieczny jest niezwykle mały – jama grobowa miała długość nie przekraczającą 1,3 m. Wewnątrz zachowały się ślady trumny i niemal całkowicie rozłożone kości (udało się wydobyć fragmenty pojedynczego zęba w efekcie płukania zawartości jamy). Wobec tak niewielkich rozmiarów jamy i silnego rozkładu kości podejrzewamy, że pochowano tutaj dziecko.

grobekA tutaj fragment ortofotografii innego grobu ciałopalnego kultury pomorskiej przeciętego przez grób wczesnośredniowieczny (o numerze 50). Ten zespół obiektów jest na tyle ciekawy, że w kolejnych wpisach pojawi się nieco więcej na jego temat. Z wielu względów wart jest tego, by o nim pisać. I to dużo…

DSC02464Eksploracja kolejnego tajemniczego grobu, opisanego numerem 55. Zupełnie niespotykane są wymiary jamy grobowej (ponad 2,3 x 3,6 metra). Przy czym nie jest to grób komorowy, ani nic podobnego. Gdyby nie mechaniczne uszkodzenie czaszki przez pług, moglibyśmy uznać ten szkielet za najlepiej zachowany na całym cmentarzysku. O tym pochówku także napiszę więcej w kolejnych wpisach.

Do zakończenia badań pozostał nam właściwie tydzień. Na poniedziałek zapowiadane jest pogorszenie pogody. To bardzo niedobrze na tym etapie. Miejmy nadzieję, że deszcze nie zniszczą nam wykopu oraz nie spowodują znaczącej „obsuwy” w harmonogramie. Na opóźnienia nie możemy sobie pozwolić, bo już czekają kolejne badania. Ten rok będzie bardzo pracowity…

Aktualizacja 7.00.2014, godzina 22:40
Wpisy relacjonujące nasze badania w Ostrowitem mają zazwyczaj charakter optymistyczny, przepełnione są zdjęciami ilustrującymi nasze badawcze sukcesy. Niestety same badania nie zawsze przebiegają w sposób taki, jaki byśmy chcieli. Nie zawsze są pasjonujące, łatwe i przynoszące satysfakcję. Tę ostatnią, w naukowym wymiarze po tegorocznym sezonie zapewne będziemy mieli. Znalezisko cmentarzyska kultury pomorskiej, a nade wszystko mała sensacja, jaka wiąże się z jednym z grobów średniowiecznych, na pewno pozwolą zaliczyć sezon do udanych. Niestety, wiązał się on będzie z bolesnymi wydatkami. Dzisiaj stanął mój Land Rover, który od 2010 roku stanowi podporę naszych badań. Dowozi na stanowisko nas oraz sprzęt, pozwala schronić się przed deszczem, wywieźć urobek do płukania oraz pozyskane zabytki. Przez wszystkie te lata działał niezawodnie. No może poza drobnymi awariami w rodzaju zbuntowanego kierunkowskazu lub innych drobiazgów. Z tego Land Rovery są znane… Tym razem Land po raz pierwszy stanął i nie pozwolił się uruchomić. Jutro nie dowiezie nas na wykop. Koszty naprawy są na razie nieznane – jedno jest pewne – nikt ich nie zwróci. Land jest prywatny, bo uczelni nie stać na pojazd dla nas. Mogę mieć tylko nadzieję, że nie zbankrutuję…

Domy zmarłych i groby komorowe

Jakiś czas temu ukazał się kolejny tom serii „Mare Integrans. Studia nad dziejami wybrzeży Morza Bałtyckiego”, zatytułowany „Religia ludów Morza Bałtyckiego. Stosunki polsko – duńskie w dziejach”, pod redakcją M. Bogackiego, M. Franza i Z. Pilarczyka. Zawierał on materiały z konferencji na Wolinie z 2009 r. W ramach sekcji zajmującej się religią prezentowałem tam materiały dotyczące tytułowego zagadnienia „domów zmarłych” wychodząc od świeżego naszego znaleziska w Ostrowitym. W tomie zamieszczono mój tekst ale pozbawiony bibliografii (uhmmm), co przy tzw. oksfordzkich przypisach, jakie zastosowałem (wbrew zaleceniom redakcji) czyni go nieco… hmmm… powiedzmy, że nie do końca wartościowym…

Pomyślałem sobie, że spróbuję ten błąd naprawić zamieszczając tutaj ten tekst z przypisami. Mam nadzieję, że znalazłem w czeluściach komputera właściwy plik, z ostateczną wersją, bo jak nie to będą literówki, błędy i wstyd. A więc:

J. Sikora, Grób 11 z Ostrowitego na tle zagadnienia wczesnośredniowiecznych „domów zmarłych”, Religia ludów Morza Bałtyckiego. Stosunki polsko – duńskie w dziejach, Mare Integrans. Studia nad dziejami wybrzeży Morza Bałtyckiego, red. M. Bogacki, M. Franz, Z. Pilarczyk, s. 294-317.

Celem tego tekstu jest przede wszystkim oderwanie zjawiska „domów zmarłych” i „grobów komorowych” od interpretacji „skandynawsko – ruskich” i zwrócenie uwagi na kontekst społeczno – polityczny oraz powszechność tej idei pochówku we wczesnośredniowiecznej Europie, zwłaszcza w kręgach elit. Dalszym ciągiem tych rozważań było wystąpienie na tegorocznych Funeraliach, a kontynuacją powinno być coś większego…

Ostrowite 2010 – cz. 3

Najpierw naszą uwagę zwróciły znaczne wymiary jamy grobowej: 1,7 x 3,2 m. Grubo powyżej standardu rejestrowanego dotąd na stanowisku. Do tego niezwykły charakter wypełniska: w centrum duży, regularny prostokąt, próchnicznym charakterem zdecydowanie odcinał się od przemieszanej, gliniastej warstwy wypełniającej zewnętrzne, przykrawędne części jamy. Eksplorację przeprowadziliśmy metodą krzyżową, by uzyskać dodatkowe przekroje.

Najpierw pokazała się czaszka ułożona w zachodniej części jamy. Tuż za nią duży przedmiot ze stopu miedzi. Czyżby naszyjnik? Nie, to tzw. misa brązowa. Zachowana w bardzo złym stanie, przygnieciona warstwami ziemi i dużymi kamieniami, które zapadły się na nią kiedy runęła konstrukcja grobu. Misa położona na szyi? Nie przypominam sobie takiego grobu wczesnośredniowiecznego… nagle zaraz za misą pojawiły się paliczki stopy. ??? Czyżby obcięto mu głowę? Nie, druga czaszka tkwiła na swoim miejscu. Okazało się, że grób ma dwóch lokatorów.

Pierwotnie złożono tutaj dorosłego osobnika, prawdopodobnie po czterdziestce (tzw. maturus). Jakiś czas później grób został ponownie otwarty i dołożono kolejnego maturusa. Poprzedni lokator został przesunięty w zachodnią część jamy. W grobie pozostawiono jego wyposażenie: żelazną obręcz wiadra i dwa (?) noże. Nowy lokator dostał misę, drugie wiadro z żelaznymi okuciami oraz nóż w pochewce ze stopu miedzi.

Kości zachowały się bardzo słabo – to właściwie smugi widoczne na tle ciemno brunatnego wypełniska centralnej części jamy grobowej. Także wyposażenie grobowe dotknął ząb czasu – nasz konserwator będzie musiał się napracować, by „coś z tego było”. Stanowisko jest niestety bardzo zniszczone przez współczesną orkę, co wpływa na stan zachowania grobów.

Stan zachowania grobu jest bardzo zły – nie udało się zarejestrować konstrukcji drewnianej, ale obserwacja warstw wypełniska jamy wyraźnie sugeruje, że w centrum grobu znajdowała się drewniana trumna. Wymiary jamy i analogie z innych stanowisk wczesnośredniowiecznej Polski oraz Skandynawii sugerują, że możemy mieć do czynienia z tzw. grobem komorowym – w zbudowanym w formie niewielkiego budynku drewnianego, zawierającego wewnątrz trumnę z ciałem pochowanych osób. Trudno w iny sposób wytłumaczyć sobie tak obszerną jamę, w której pomieszczono stosunkowo niewielką skrzynię trumienną. Niestety wobec niezarejestrowania śladów konstrukcji drewnianej pozostanie to jedynie domysłem. Bez wątpienia był to pochówek wyjątkowy – na północ od niego zarejestrowaliśmy jeszcze trzy inne groby – każdy z nich zupełnie „normalny”, o standardowych wymiarach (siatka na fotografii ma wymiary 0,5 x 0,5 m):

Nowe znaleziska zmuszają nas do ponownego rozpatrzenia problemu chronologii cmentarzyska. Do tej pory postrzegaliśmy je jako raczej późne, XII – XIII wieczne. Charakter wyposażenia grobu z misą pozwala rozważać odniesienie go do XI stulecia. Być może problem ten uda się rozwiązać w trakcie dalszych analiz i niezależnych datowań materiałów organicznych pozyskanych w trakcie eksploracji grobu.

Ale to jeszcze nie koniec niespodzianek…

c.d.n.