Badania wykopaliskowe w Ostrowitem 2017

Szanowni uczestnicy badań wykopaliskowych w Ostrowitem,

Większość z Was już wie, że z powodu tragicznej w skutkach, potężnej burzy jaka przeszła w rejonie Suszka, Lotynia i Rytla, musieliśmy przełożyć rozpoczęcie naszych badań na inny termin. Oczekuję więc Waszego przybycia 20.08, w niedzielę. Rozpoczęcie badań nastąpi dzień później, czyli 21.08. Najprawdopodobniej w początkowym etapie będziemy zakwaterowani w innym miejscu, niż Stacja Archeologiczna w Białych Błotach. O tym jakie to dokładnie będzie miejsce będę Was jeszcze informował w kolejnych wpisach. Z pewnością będzie się znajdowało w promieniu maksymalnie 15 km od stanowiska w Ostrowitem.

Wiosenne badania w Ostrowitem

Tradycyjnie już, w ostatnich dniach odbyły się kolejne badania archeologiczne realizowane we współpracy z warszawską Bednarską Szkołą Realną. Na Facebooku Szkoły zamieszczane były relacje z badań. Po zeszłorocznej ekspedycji powstał taki film:

Tegoroczne badania przyniosły wyniki spektakularne, które w znaczący sposób uzupełniają naszą wiedzę o osadnictwie w rejonie Jeziora Ostrowite.

Początek badań. Odsłanianie wykopu i usuwanie warstwy współczesnej próchnicy ornej.

W tym roku Szkoła przygotowała luksusowe warunki pracy. Nad wykopem stanął duży namiot, o wymiarach 6 x 12 m, który przykrył całą odsłanianą powierzchnię. Chronił nas przed deszczem i ostrym słońcem. I udało mu się przetrwać porywiste, ostrowickie wiatry.

Namiot zapewniał nie tylko komfortowe warunki pracy, ale też stałe, rozproszone oświetlenie dla dokumentacji fotograficznej.

Namiot z zewnątrz. Na pierwszym planie ekipa sitująca.

W momencie kulminacyjnym nawet obsługa dwóch sit nie nadążała z przebieraniem bogatego materiału z obiektów archeologicznych.

Eksploracja średniowiecznej glinianki. Początkowo mieliśmy nadzieję, że to relikt zagłębionego domostwa. Niestety, okazało się, że to kolejna dziura służąca wydobyciu gliny, zasypana później śmieciami.

Charakterystyczne, nierówne dno glinianki, w którym widoczne były liczne przegłębienia, w których średniowieczni mieszkańcy Ostrowitego wydobywali surowiec.

W wykopie natrafiliśmy na dwie głębokie jamy średniowieczne, o gruszkowatym przekroju. Są to najpewniej piwniczki, które ostatecznie, po zakończeniu użytkowania zamieniono na śmietniska.

Miały głębokość blisko 2 m. Praca w nich nie była łatwa z powodu szczupłości miejsca. Wycięte w glinie zwałowej były doskonałymi magazynami.

W ścianie jednej z „piwniczek” czytelne były nawarstwienia starszego obiektu, częściowo przez piwniczkę zniszczonego. Był on także widoczny w planie wykopu. Na zdjęciu pobieranie próbek z warstwy.

To ten jasnoszary piasek. Obiekt przecinał cały wykop i miał głębokość przekraczającą 1,7 m.

W trakcie czyszczenia tego stropu obiektu oraz ścian średniowiecznych jam, które go przecinały, znaleźliśmy sporo drobnych wyrobów z krzemienia (w tym „czekoladowego„) oraz takie fragmenty naczyń ceramicznych:

A teraz konkurs dla czytelników: co to jest? (to na zdjęciu powyżej) Podpowiem tylko, że do trzech znanych do tej pory faz osadnictwa w Ostrowitem (a więc związanych z kulturą pomorską, wielbarską oraz średniowiecznej) dodać musimy kolejną…

Ponieważ czasu na przekopanie tego rozległego i głębokiego obiektu nie było wiele musieliśmy podjąć trudną decyzję: obiekt został zabezpieczony grubą folią ogrodniczą i zasypany. Powrócimy do niego w przyszłym roku. Jego uczciwa eksploracja przy uwzględnieniu liczebności naszej ekipy to przynajmniej 1-2 tygodnie pracy. A tymczasem nasz czas na badania się zakończył.

Wiercenie w jeziorze

W tym roku zaczęliśmy sezon wcześniej niż zwykle, bo już w Walentynki. Pojechaliśmy z Przyrodnikiem do Ostrowitego, by powiercić w jeziorze. Na miejscu czekał na nas Kierownik (czyli Łukasz) z saniami i deskami (na wszelki wypadek). Do ekipy dołączył też właściciel pola w Ostrowitem, pan Zenon.

dsc_0864_v1Niczym ekipa Amundsena ruszyliśmy przez bezmiar zamarzniętego jeziora, w kierunku własnego bieguna szaleństwa.

dsc_0868_v1Pan Kierownik robi dziurę w lodzie.

dsc_0886_v1Przyrodnik wierci w jeziorze.

dsc_0875_v1I opisuje wyciągnięte rdzenie.

dsc_0878_v1Chodziło o to, żeby sprawdzić potencjał jeziora dla badań paleoekologicznych. Odwierty miały więc rozpoznać zalegające na dnie jeziora osady. Okazało się, że przy okazji trafiliśmy na relikty średniowiecznego mostu. Sam most był już badany wstępnie przez płetwonurków z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Wiemy, że w zasadzie w Ostrowitem wybudowano dwa mosty. Jeden z nich datowany jest na 1159-1160 rok, drugi zaś na 1299-1300 rok. W odwiercie widać kawałek sosnowej (?) belki z konstrukcji mostu.

dsc_0885_v1Lód był dość gruby – około 30 cm. Jednak cały czas pracował – słychać było jego dudnienie, a na powierzchni pojawiały się pęknięcia. Nic dziwnego, w ciągu dnia temperatura sięgnęła 5 stopni.

dsc_0891_v1W trakcie wyprawy pojawiła się okazja by suchą stopą przeprawić się przez jezioro na wyspę. W trakcie badań archeologów z Torunia wykonano tam wykopy sondażowe, które dowiodły istnienia średniowiecznego osadnictwa. Mimo to nadal wyspa wydaje się być dość tajemniczym miejscem – nie wiemy co dokładnie się tam mieściło. Na pewno było to miejsce ważne, skoro zdecydowano się zbudować prowadzący tam most. Na zdjęciu widok z wyspy na obszar stanowiska 2, badanego przez nas od 2008 roku. Czyli na cmentarzysko…

dsc_0881_v1Dzisiaj na wyspie mieszkają głównie bobry, które zabrały się za wycinkę drzew.

dsc_0896_v1Powrót do domu. Wykonaliśmy 11 odwiertów, udało się rozpoznać dość bogate nawarstwienia organiczne o sporym potencjale dla badań zarówno paleoekologicznych, jak i ewentualnych dalszych prac archeologicznych.

Zakończyliśmy Ostrowite

Zakończyliśmy tegoroczne badania w Ostrowitem. Z wielu względów nie były one łatwe. Wyniki też nie są specjalnie wstrząsające. Nie były łatwe, bo ekipa liczyła sobie tylko 5 osób i była od 2008 roku najmniej liczna. Sprawy na pewno nie ułatwiało to, że w trakcie badań musiałem niestety sporo jeździć.

W trakcie badań nie udało się rozpoznać ani jednego grobu średniowiecznego. Albo jesteśmy w miejscu zbyt zniszczonym przez głęboką orkę, albo właśnie trafiliśmy na północną granicę cmentarzyska, albo to jakaś przerwa w dystrybucji grobów, pusta przestrzeń na cmentarzysku. Wyjaśnią to, mam nadzieję, badania w kolejnych sezonach.

dsc04469Z braku grobów postanowiłem dzisiaj zamieścić opowieść o jamie. Na zdjęciu powyżej widać eksplorację kilku jam. Nasza bohaterka jest w tle, na drugim planie. Właśnie zaczynają ją eksplorować dzielni archeolodzy…

dsc04497Na tym zdjęciu trwa eksploracja połowy jamy. Zapytacie: czemu tylko połowy? Bo dzięki temu zyskujemy wgląd w przekrój, dzięki czemu możemy lepiej kontrolować układ nawarstwień wypełniska jamy. Już na tym etapie wiemy, że jama pochodzi z okresu rzymskiego. Na to wskazuje zalegający w niej materiał. Głównie fragmenty naczyń ceramicznych.

dsc04538_v1W dolnej części jamy mamy (parafrazując byłego ministra Sienkiewicza) kamieni kupę. Pojawia się pytanie: co robią tutaj te kamienie?

dsc04597Kiedy już zadokumentujemy przekrój jamy zabieramy się za eksplorację jej drugiej części. Tam też jest sporo kamieni. Po co te kamienie? Zwróćcie uwagę, że są całkiem spore i noszą wyraźne ślady połupania. Ktoś rozbił naturalne kamienie, by uzyskać z nich rodzaj płyt. Po co?

dsc04622Właściwie to nie wiemy po co, ale Łukasz miał pewną teorię. Uznał mianowicie jamę za magazyn kamieni do ustawienia kamiennego kręgu. Takie kręgi były na Pomorzu popularne w okresie rzymskim. Na poczekaniu Łukasz wykonał rekonstrukcję kręgu…

dsc04704Później fantazja trochę go poniosła i krąg zamienił się w miniaturowy grobowiec z kamienną komorą…

Jak pisałem, w trakcie wykopalisk musiałem je kilkukrotnie opuścić. Najpierw w związku z wyjazdem do Wilna na konferencję European Association of Archaeologists. Tam spotkałem księcia Witolda. Żywego:

dsc_0700Wiedzieliście, że pod pałacem prezydenckim w Wilnie straż wojskowa używa średniowiecznych pawęży i włóczni, a ich dowódca miecza?

dsc_0698Trochę to niezwykłe…

Później jeszcze musiałem wybrać się do Wrocławia. Na kolejną konferencję. Było więc sporo jeżdżenia. Pomimo to udało się wykopaliska w Ostrowitem zakończyć szczęśliwie.

Na koniec jeszcze piękne znalezisko – wczesnośredniowieczna rogowa oprawka:

dsc_0688Do końca sezonu pozostała już tylko jedna ekspedycja. Bardzo ciekawa i dość egzotyczna. Ale o tym, następnym razem…

Rozpoczęliśmy kolejny etap prac w Ostrowitem

W poniedziałek rozpoczęliśmy kolejny etap prac w Ostrowitem. Tym razem nasza ekipa jest niewielka – zaledwie 5 osób (choć wkrótce dołączą wolontariusze i może być nas nawet ósemka). Otworzyliśmy więc całkiem niewielką powierzchnię wykopów.

DSC_0687Pierwsze wbicie łopaty (raczej łyżki koparki)…

DSC04379_v1I odczyszczanie powierzchni wykopu po zakończeniu pracy koparki.

DSC04383Po oczyszczeniu powierzchni czytelne stały się mniejsze i większe jamy, od kultury pomorskiej, przez okres rzymski, po średniowiecze. Niestety nie odkryliśmy ani jednego grobu wczesnośredniowiecznego.

Albo przestrzeń cmentarzyska nam się kończy, albo właściciel pola wszystkie szkielety już wyorał, albo mamy do czynienia z jakąś przerwą. Trzecia możliwość jest tym bardziej prawdopodobna, że przestrzeń naszych wykopów jest w tym roku naprawdę niewielka…

DSC_0689W tym roku uciążliwa jest też pogoda. Kiedy zaczynaliśmy padał deszcz. Po raz pierwszy nie całe zboże było zebrane z pola, mimo, że to już druga połowa sierpnia. Później zrobił się upał. Powierzchnia gliny w naszym wykopie malowniczo popękała. W najbliższych dniach ma znów padać, a później może będzie już normalniej. Zobaczymy.

Suplement grobowy

W ostatnim czasie, w tym tomie,  ukazał się mój artykuł poświęcony grobowi 24 z Ostrowitego. Za chwilę powinien ukazać się kolejny, pod tytułem: Czy w Ostrowitem odkryto wczesnośredniowieczne groby komorowe?, zamieszczony w tomie materiałów po konferencji poświęconej zjawisku grobów komorowych, jaka odbyła się w Warszawie w kwietniu ubiegłego roku. W tym tekście zajmuję się m.in. dwoma tajemniczymi pochówkami, jakie udało się nam odkryć w Ostrowitem kilka lat temu, o których już kilkakrotnie pisałem na blogu.
W tekście zastanawiam się nad tym, czy owe niezwykłe pochówki przynależą do grupy tzw. grobów komorowych, znanych z kilku stanowisk z X i XI  w. z Polski oraz z drugiej połowy XI i XII wieku z Pomorza. Groby ostrowickie mają analogiczne wymiary do tej grupy obiektów, znacznie większe niż standardowe pochówki. Nie zachowały się w nich ślady drewnianych komór grobowych. Nie jest pewne, czy takowe w ogóle tam były…

ryc4Grób 23

ryc6Grób 24.

Niektórzy badacze problemu są zdania, że jeśli brak jest zachowanych reliktów drewnianej komory (bo np. uległa rozkładowi), powinno stosować się kryterium wielkościowe. Podaje się przy tym różne propozycje. W każdym razie rozmiary obu pochówków pasują do rozmiarów grobów komorowych z Polski i wschodnich Niemiec:

Ryc12Te ilustracje pojawia się w artykule, ale ostatnio Dariusz Błaszczyk zainspirował mnie do zrobienia jeszcze jednego zestawienia, które ilustruje jak bardzo różnią się wymiary tych jam grobowych od standardu:

Screenshot_20160724_104752Grób 46, który najbardziej odstaje wymiarami to pochówek złożony w starszej jamie o charakterze osadniczym. Dlatego jest tak znacznie większy. Oba groby (23 i 24) tworzą wyróżniającą się grupę, o znacznie większych wymiarach niż pozostałe.

Czy to rozstrzyga sprawę? Niestety nie. Wiemy jedynie, że mamy do czynienia z obiektami wyjątkowo dużymi. Na ich wykopanie poświęcono znacznie więcej energii, niż w przypadku innych pochówków, można więc przypuszczać, że pochowane w nich osoby cieszyły się szczególnym szacunkiem społeczności.

Edukacja przez wykopaliska. Zaczynamy Ostrowite.

Rozpoczęliśmy nowy sezon badań w Ostrowitem. To jeszcze nie sierpień, więc badania prowadzimy nie w towarzystwie studentów archeologii z Łodzi, ale licealistów z Warszawy. Podobnie jak w zeszłym roku gościmy ekipę młodzieży i ich opiekunów z „Bednarskiej”, a ściślej z nowo powstałej Szkoły Realnej. Uczniowie mieszkają w uniwersyteckich bazach w Białych Błotach i Suszku, a poza uczestnictwem w wykopaliskach archeologicznych, odbywają cały szereg zajęć związanych z poznawaniem przyrody w rejonie Borów Tucholskich i historii Kosznajderii. W zajęciach tych prowadzą ich nie tylko nauczyciele i nasza, skromna ekipa archeologiczna, ale także specjaliści – biolodzy.

W trakcie tej akcji, zwanej przez ekipę warszawską „Archeo”, aktywność archeologiczna nie ogranicza się wyłącznie do udziału w wykopaliskach. Uczniowie zwiedzają także grodzisko w Raciążu, wystawę w Stacji Archeologicznej w Białych Błotach oraz uczestniczą w wykładach o metodach badawczych archeologii i wynikach badań w Ostrowitem. Do tego dodać należy jeszcze prowadzone przez p. Krystynę Trzcińską warsztaty z konserwacji ceramiki.

DSC03479Badania kontynuujemy w północnej części stanowiska, już poza cmentarzyskiem średniowiecznym. Niewielki, pół-arowy wykop dowiązaliśmy do zeszłorocznego. Pogoda nas nie rozpieszcza: dni upalne przeplatają się z deszczem. W piątek był tak obfity, że uniemożliwił jakąkolwiek pracę… a do tego spowodował zaburzenia działania mojego samochodu…

DSC03575To co zwraca uwagę, to zachowanie warstwy kulturowej o stosunkowo dużej miąższości. Warstwa zawiera głównie materiał pradziejowy i związana jest chyba przede wszystkim z okresem rzymskim. Pisze o tym dlatego, że w południowej części stanowiska, ta warstwa zachowała się jedynie na stokach wyniesienia zajętego przez stanowisko. Na jego kulminacji została całkowicie zniwelowana w trakcie prac polowych, zapewne już w okresie nowożytnym.

W badanej przez nas części stanowiska napotykamy właściwie wyłącznie na obiekty osadnicze. Jest potężna jama średniowieczna, jest kilka mniejszych jam pradziejowych i ewidentne pozostałości po produkcji metalurgicznej, zapewne z okresu rzymskiego. Na tym etapie badań ich charakter nie jest jasny – nie wiemy, czy mamy do czynienia z piecem, czy jedynie jamą, w którą zrzucono żużel. Mam nadzieję, że ten obiekt uda się rozpoznać w przyszłym tygodniu. Bez wątpienia są to pierwsze tak wyraźne pozostałości aktywności związanej z metalurgią, jakie udało się rozpoznać na tym stanowisku.