Ostrowite 2020. Wstępne wyniki badań.

Rok 2020 dla wszystkich nas z pewnością nie był typowy. Jednych dotknął bardziej, innych mniej, ale bez wątpienia dla większości z nas, sprawy wyglądały inaczej, niż do tej pory. Nie inaczej było z badaniami archeologicznymi w Ostrowitem. Były inne, niż do tej pory.

Wszystko zaczęło się jeszcze zimą i wiosną 2020 r., kiedy to podpisaliśmy, jako Wydział Filozoficzno – Historyczny Uniwersytetu Łódzkiego, umowę z gminą Chojnice, której celem miało być przeprowadzenie badań archeologicznych na wyspie jeziora Ostrowite. Tak, na wyspie, która czekała na nas przez te wszystkie lata. Wyspie, od której zaczęła się poważna archeologia w tej okolicy. To tutaj, w 1967 r. Gerard Wilke przeprowadził pierwsze wykopaliska, zakładając trzy mikroskopijne wykopy sondażowe. Tutaj też wyeksplorowali wykop archeolodzy z ówczesnej Katedry Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego, w 1993. Tutaj przeprowadzili dwuletnie rozpoznanie archeologiczne badacze z Instytutu Archeologii UMK w Toruniu w 1995 i 1996. Teraz pojawiła się możliwość przeprowadzenia tutaj pełnowymiarowych prac wykopaliskowych. W lutym i marcu rozpoczęła się akcja usuwania wybujałej roślinności na wyspie, by umożliwić jakiekolwiek dalsze działania.

Aż wybuchła się epidemia i zarządzono lockdown. Uniwersytet przeszedł w całości na pracę zdalną, odwołano ćwiczenia terenowe, co uczyniło niemożliwym przeprowadzenie badań w tradycyjny sposób, z udziałem studentów. Okazało się też, że nie jest możliwe zorganizowanie w czerwcu badań wykopaliskowych z udziałem uczniów Bednarskiej Szkoły Realnej, co od 2015 r. było zdarzeniem cyklicznym.

Okno dla przeprowadzenia badań otworzyło się w sierpniu. W warunkach covidowej odwilży restrykcji mogliśmy zacząć prace. Początkowo z udziałem wyłącznie pracowników zatrudnionych przez gminę Chojnice. Rozpoczęliśmy je od przygotowania terenu. Konieczne było usunięcie pokrzyw i zarośli, które zdążyły wyrosnąć od marca, kiedy to lockdown zatrzymał prace nad oczyszczaniem.

Na wyspę trzeba się jakoś dostać. Każdego ranka konieczna była wyprawa łodzią.
Prace początkowo polegały głównie na koszeniu, sprzątaniu zielska, przygotowywaniu terenu.
Musieliśmy odłożyć łopaty i kielnie na rzecz zupełnie innych narzędzi.

Przed rozpoczęciem prac wykopaliskowych chcieliśmy mieć lepsze rozeznanie w tym, czego możemy się spodziewać. Oprócz lektury dokumentacji i publikacji z poprzednich prac, zwłaszcza kolegów z Torunia (z lat 1995-1996), uznaliśmy za konieczne przeprowadzenie rozpoznania geofizycznego. W tej materii, jak zwykle, pomógł nam Piotr Wroniecki.

Pomiary magnetyczne na oczyszczonym fragmencie wyspy – była to około 1/4 jej powierzchni.
Tak wyglądał ten oczyszczony fragment z powietrza.

Wyniki badań magnetycznych i wyniki prac z 1995-1996, które sugerowały istnienie pozostałości sporej budowli oraz chęć bardziej precyzyjnego namierzenia wykopów naszych poprzedników, zadecydowały o położeniu naszych wykopów w centralnej części wyniesienia wyspy:

Zgeoreferowany plan wykopów z lat 1995-1996 z naniesionymi naszymi wykopami (czerwone krawędzie). Widoczne są też korekty położenia archiwalnych wykopów naniesione na podstawie zarejestrowanych śladów.
Ta sama sytuacja na podkładzie Numerycznego Modelu Terenu. Nasze wykopy zaznaczone na czerwono.
Badania na wyspie.
Badania na wyspie.

W trakcie badań udało się rozpoznać zasypiska wykopów z lat 1995-1996, dzięki czemu możliwe było precyzyjne określenie ich położenia i drobne korekty z wykorzystaniem urządzeń RTK, które nie były dostępne dla naszych poprzedników. Rozpoznaliśmy też tajemnicze rozsypiska kamienne, w których początkowo domyślaliśmy się podwalin pod naziemne budynki drewniane. Niestety, ten domysł nie znalazł potwierdzenia. Rozsypiska okazały się znacznie bardziej amorficzne, niż to się wydawało na podstawie wyników prac geofizycznych i planu z lat 90. XX wieku. W jednym przypadku okazało się, że skupisko kamieni przykrywa po prostu strop jamy. Natura pozostałych nie została wyjaśniona, choć wszystko wskazuje na to, że były efektem destrukcji jakiejś konstrukcji.

Ortofotoplany wykopów archeologicznych z 2020, z zaznaczonymi zarysami starszych wykopów i skupiskami kamieni.
Ortofotoplan na poziomie calca (czyli warstwy podłoża geologicznego, nienaruszonego przez człowieka). Widoczne zagłębione w podłoże jamy.

Szczególnie interesująca okazała się jedna z jam, najobszerniejsza, położona w północnej części wykopu. Prawdopodobnie był to relikt zagłębionej w podłoże części domostwa, wypełniony bogatym materiałem archeozoologicznym (głównie kośćmi pozostałymi po konsumpcji), fragmentami ceramiki naczyniowej, ale także przedmiotami metalowymi, jak gwoździe, noże, a nawet denar krzyżowy z XI wieku.

Eksploracja domniemanej pozostałości domostwa.
Kamienie i kości w wypełnisku obiektu.
W trakcie wykopalisk podjęliśmy współpracę z detektorystami ze Stowarzyszenia Rozwoju Sołectwa Raciąż. Prowadzili oni rozpoznanie zarówno na wyspie, jak i na wschodnim brzegu jeziora, na obszarze stanowiska 2. Wszystkie znaleziska były namierzane i inwentaryzowane, dzięki czemu możliwa będzie ich dalsza analiza przestrzenna, chronologiczna, typologiczna i funkcjonalna.
Wśród znalezisk przeważały żelazne gwoździe oraz noże (i ich fragmenty). Zdarzały się jednak bardziej interesujące znaleziska, jak ten grocik strzały.
Albo ostroga krzesełkowata z okresu rzymskiego.

Jednym z najbardziej tajemniczych obiektów, które udało się znaleźć na wyspie było duże skupisko kamieni. Widoczne było już na powierzchni, po oczyszczeniu z bujnej roślinności.

Pytanie, które zadawaliśmy sobie od początku brzmiało: czy mamy do czynienia z obiektem średniowiecznym, czy może to po prostu pryzma kamieni, zebranych np. podczas poprzednich badań na wyspie.
Po wstępnym oczyszczeniu wyglądało to tak. Pomiędzy kamieniami zalegały znaczne ilości fragmentów ceramiki naczyniowej, bez wyjątku średniowiecznej (wstępnie można ją odnosić do 2 połowy XI – XII wieku) oraz kości.

Wokół pryzmy kamieni otworzyliśmy wykop 3 x 3 m. Ponieważ jednak pryzma sięgała znacznie głębiej, a w wykopie odsłoniliśmy jedynie fragment tej konstrukcji, zdecydowaliśmy się przerwać dalszą eksplorację tego obiektu. Całość zadokumentowaliśmy i zabezpieczyliśmy, by kontynuować pracę w kolejnym roku. Chęć kontynuacji badań na wyspie wyrażają zarówno władze gminy Chojnice, jak i nasza ekspedycja. Będzie to okazja do lepszego zrozumienia, czym jest owa tajemnicza konstrukcja.

Równolegle z pracami na wyspie, przez 2 tygodnie, prowadziliśmy wykopaliska na wschodnim brzegu jeziora, na obszarze stanowiska 2, gdzie koncentrowały się nasze badania w poprzednich latach. W badaniach uczestniczyli uczniowie i nauczyciele Bednarskiej Szkoły Realnej. Pandemia nie pozwoliła na realizację dorocznego programu „Archeo” w czerwcu, jak to się odbywało zwykle. Okazało się to jednak być możliwe we wrześniu. Nasze wykopy zaplanowaliśmy w nawiązaniu do wykopu z poprzedniego roku, w którym znaleźliśmy nieznane do tej pory skupisko trzech grobów i otaczających je jam, zawierających m.in. kości koni i bydła. Więcej na ten temat w tym wpisie.

Widok 3D Numerycznego Modelu Terenu w rejonie stanowisk 1-3 w Ostrowitem. Zaznaczone są wykopy archeologiczne. Białe – wykopy z lat 2008-2019, różowe kontury – wykopy z lat 2000-2007. Czerwonym kolorem zaznaczone wykopy z 2020 r.
Czerwonym kolorem zaznaczone są wykopy z 2020. Biały jest wykop z 2019 r. Czarne plamy, to odkryte groby szkieletowe.
Plan wykopów i grobów szkieletowych z XI-XIII wieku na stanowisku 2 w Ostrowitem. Numerem 1 oznaczono skupisko pochówków badane w 1994 oraz w latach 2008-2018. Numer 2 – wykop archeologiczny z 2019 r., jałowy pod względem grobów. Numer 3 południowe skupisko grobów badane w latach 2019-2020. Numer 4 – wykop, w którym odkryliśmy grób z misą brązową, o czym mowa będzie jeszcze poniżej.
Wykop na stanowisku 2.
Wykopy na stanowisku 2.
Wykopy nie przyniosły rozpoznania kolejnych pochówków. Jeden z nich w całości był wypełniony zasypiskiem rowu melioracyjnego z lat 80. XX wieku. W drugim udało się zarejestrować kilka wczesnośredniowiecznych obiektów.
Prace na stanowisku 2. Podczyszczanie powierzchni do dokumentacji.
Prace na stanowisku 2. Przesiewanie zasypisk obiektów archeologicznych.
Prace na stanowisku 2. Mnóstwo roboty, przy oczyszczaniu powierzchni wykopu, po której okazało się, że niemal w całości zawiera zasypisko rowu melioracyjnego z lat 80. XX wieku.

Dość przypadkowo, poza zaplanowanymi wykopami, w trakcie rozpoznania z użyciem wykrywaczy metalu, odkryliśmy fragment krawędzi średniowiecznej misy brązowej. W tym miejscu otworzyliśmy niewielką odkrywkę, w której znaleźliśmy dalsze pozostałości tego pojemnika.

Krawędź brązowej misy wczesnośredniowiecznej. Ponieważ tego rodzaju misy zwykle nie leżą w obiektach archeologicznych w takiej pozycji i w takim, niemal kompletnym stanie, od razu przypuszczaliśmy, że misa jest częścią pochówka.Na jej miejscu otworzyliśmy większy wykop.
W wykopie, zgodnie z przewidywaniami, znaleźliśmy grób. Pochowano w nim mężczyznę, wraz z misą i żelaznym nożem, z pochewką ozdobioną okuciami z brązu.

Grób ten jest już trzecim pochówkiem z misą brązową pochodzącym z Ostrowitego. Pierwszy został wyorany przez właściciela pola w 2007 r. Dostarczył on wówczas fragmenty misy, wraz ze szczątkami naczynia drewnianego (?) oraz kabłączkami skroniowymi do Stacji Archeologicznej w Białych Błotach. Przeprowadzono we wskazanym miejscu badania ratownicze, odkrywając pustą już jamę, najpewniej grobową. Drugi przebadaliśmy w 2010 r. (wpis na ten temat). Warto też dodać, że fragmenty mis brązowych były znajdowane na terenie całego stanowiska 2, a w trakcie badań podwodnych, prowadzonych przez archeologów toruńskich, znaleziona została zdobiona misa brązowa przy reliktach drewnianego mostu. Takie nagromadzenie zbytkownych przedmiotów, ściśle związanych z ówczesnymi elitami, wskazuje na znaczenie kompleksu osadniczego w Ostrowitem.

Choć znaleźliśmy tylko jeden pochówek, wszystko wskazuje na to, że w tym rejonie mamy do czynienia z odrębnym skupiskiem grobów, a może wręcz z odrębnym cmentarzyskiem, oddalonym o ok. 100 m od badanego w poprzednich latach. Łącznie rozpoznaliśmy w tej części stanowiska 4 groby: bogato wyposażony pochówek kobiecy, z paciorkiem bursztynowym, na którym wyryto symbol krzyża, dwa pochówki dziecięce oraz grób mężczyzny pochowanego z misą brązową. W trzech grobach znaleźliśmy noże, w pochewkach z okuciami ze stopu miedzi. Wygląda na to, że mamy do czynienia z miejscem pochówku osób należących do wyższych warstw społeczeństwa średniowiecznego Ostrowitego w XI-XII w. Odkrycie tego miejsca uświadamia nam, że pomimo wieloletnich badań wykopaliskowych, pomimo pokrycia terenu pomiarami geofizycznymi o powierzchni ponad 20 ha (jedno z najszerzej przebadanych tymi metodami stanowisk w kraju), nadal wielu rzeczy nie wiemy o tym kompleksie osadniczym.

Podziękowania:

Dziękujemy: władzom gminy Chojnice, z wójtem Zbigniewem Szczepańskim, za pomoc w organizacji badań w 2020 r.; mieszkańcom gminy, którzy wzięli udział w akcji oczyszczania wyspy oraz w pracach wykopaliskowych; uczniom oraz nauczycielom Bednarskiej Szkoły Realnej, wolontariuszom oraz wszystkim, dzięki którym badania były możliwe. Ja osobiście dziękuję wszystkim Przyjaciołom, którzy pomogli zakwaterować mnie i moją rodzinę, w trakcie tych prac.

Badania w Ostrowitem, w czerwcu 2019

Wiem, że wielu z czytelników bloga tęskni za bardziej regularnymi wpisami na blogu. Wiele osób komunikowało mi to osobiście, przy różnego rodzaju okazjach. Prawdą jest, że nieco zaniedbałem to miejsce i tylko w niewielkim stopniu rekompensuję to wpisami na Twitterze. Nie obiecuję, że się poprawię. Bardzo bym chciał, ale nie wiem, czy dam radę. Nie wiem też jak to się dzieje, ale czas, którym dysponuję, kurczy się niemiłosiernie. Z dnia na dzień, z miesiąca na miesiąc, mam go coraz mniej. Wybaczcie… Obiecuję na pewno opublikować tu krótkie, ilustrowane zdjęciami raporty z badań w Ostrowitem. Niniejszy, poświęcony będzie pierwszemu etapowi badań zrealizowanemu w czerwcu. Kolejny, badaniom jakie kontynuowaliśmy w sierpniu i wrześniu.

Czerwcowy etap badań wykopaliskowych w Ostrowitem realizowany był z udziałem uczniów warszawskiej Bednarskiej Szkoły Realnej, co od kilku lat jest już działaniem rutynowym. Uczniowie pierwszych klas realizują tutaj program nazywany Archeo, w trakcie którego obok licznych aktywności związanych z poznawaniem przyrody i kultury w rejonie Ostrowitego, biorą udział w pełnowymiarowych badaniach wykopaliskowych.

Tegoroczny wykop otworzyliśmy w miejscu wykopu z poprzedniego roku, tam gdzie zarejestrowany był rozległy obiekt neolityczny.

ostro_wyk (2)

Prace rozpoczęły się od odkopania folii, którą przykryta była powierzchnia wykopu w 2018 r., by zabezpieczyć pozostawione wówczas pradziejowe nawarstwienia. W 2018 r. rozpoczęliśmy bowiem eksplorację obiektu. Ponieważ nie udało się jej wówczas zakończyć, przykryliśmy go grubą folią i zasypaliśmy.

20190603_132632

Odkopywanie zabezpieczonej folią powierzchni wykopu z 2018 r.

DCIM100MEDIADJI_0552.JPG

Nad wykopem rozłożyliśmy namiot, doprowadzony do użytku, po zeszłorocznej destrukcji. Pomógł nam znosić ekstremalnie wysokie, jak na czerwiec, temperatury.

DSC06628

Powierzchnia wykopu po zdjęciu folii i oczyszczeniu wykopu. Ciemne plamy to całkiem świeże wypełniska średniowiecznych jam, które wyeksplorowaliśmy w poprzednich sezonach, i które musieliśmy później zasypać. W centrum rozległy obiekt neolityczny, podzielony na 6 mniejszych działek, w których prowadziliśmy eksplorację. Rozdzielone są one tzw. murkami profilowymi – ziemnymi świadkami, na których możemy obserwować układ nawarstwień i które służą później w procesie ich dokumentacji.

W trakcie dalszej pracy okazało się, że nie mamy do czynienia z jednym, dużym obiektem, ale trzema jamami, które wkopane były tuż obok siebie, w różnym czasie.

20190605_123718

Praca w wykopie. To był wyjątkowo upalny czerwiec i obecność namiotu okazała się zbawienna.

20190608_113904

Eksplorując neolityczne nawarstwienia zastosowaliśmy metodę, jakiej do tej pory nie wykorzystywaliśmy w Ostrowitem. Zazwyczaj przyporządkowujemy znajdowane przedmioty do kolejnych jednostek stratygraficznych. Tym razem, dodatkowo, były one trójwymiarowo namierzane za pomocą GPS, a później tachimetru. Otrzymywały indywidualny kod i były pakowane do torebek.

20190608_114301

W efekcie otrzymywaliśmy trójwymiarową chmurę punktów, stanowiącą odwzorowanie rozmieszczenia zabytkowych przedmiotów w nawarstwieniach obiektów neolitycznych.

20190612_111648

Dodatkowo cała ziemia wybierana z tych nawarstwień była przesiewana, by wybrać przedmioty, które mogły być przeoczone przez eksploratorów.

20190605_132441

A znaleziska nasze były niezwykle bogate. To setki fragmentów neolitycznych naczyń.

DSC06669

Niekiedy tworzących efektowne skupiska.

20190605_132134

Pięknie zdobione fragmenty, typowe dla Kultury Ceramiki Wstęgowej Rytej – najstarszej polskiej kultury neolitycznej. Jej przedstawiciele byli pierwszymi mieszkańcami ziem dzisiejszej Polski, którzy znali metody uprawy ziemi, hodowli oraz produkcji ceramiki naczyniowej. Jako pierwsi budowali także względnie stałe osady, na których wznosili okazałe domostwa, o długości nawet do ok. 40 m. Przybyli na obszar dzisiejszej Polski z południa, ponad 7000 lat temu, osiedlając się początkowo głównie na obszarze Małopolski.

20190612_133907

Oprócz fragmentów naczyń odkryliśmy także liczne przedmioty wykonane z krzemienia: narzędzia, ich fragmenty, ale także odpady związane z ich produkcją. Co ciekawe, dominowały wśród nich przedmioty wykonane z tzw. krzemienia czekoladowego, wydobywanego setki kilometrów na południe, w rejonie Gór Świętokrzyskich. Ich obecność poświadcza funkcjonowanie we wczesnym neolicie dalekodystansowego handlu.

20190915_113306

 

20190915_112805

Wstępnie zrekonstruowane (sklejone) fragmenty neolitycznych naczyń z Ostrowitego.

Odkrycie w Ostrowitem ma spore znaczenie. Jest to pierwsza osada Kultury Ceramiki Wstęgowej Rytej w tej części Pomorza, jedno z najbardziej na północ wysuniętych stanowisk tego ugrupowania. Planowane datowania radiowęglowe pozwolą bez wątpienia lepiej zrozumieć proces ekspansji ludności neolitycznej na te tereny.

Badań neolitycznych obiektów nie udało się zakończyć w czerwcu. Powróciliśmy do nich wraz ze studentami łódzkiej archeologii w sierpniu, ale to będzie tematem kolejnego wpisu.

Oprócz tego, że badania stanowiły część programu Archeo, były też elementem realizacji grantu NCN „Ku początkom chrześcijaństwa na Pomorzu Wschodnim. Średniowieczny zespół osadniczy w Ostrowitem w świetle badań interdyscyplinarnych.” (UMO-2015/19/B/HS3/02124)

Do poczytania

Troszkę lektury on-line:

Archaeology Data Service – z masą dostępnych zasobów – opracowań, dokumentacji z badań, prac doktorskich etc, w tym, np:

Medieval Archaeology – czasopismo dostępne w pdf.

Istituto Italiano dei Castelli – włoska instytucja badająca zamki – dostępne w pdf egzemplarze popularnonaukowego czasopisma Cronache Castellane.

Portale di Archeologia Medievale – włoski portal archeologi średniowiecznej. Pod tym adresem dostępne są w postaci pdf archeologiczno – mediewistyczne publikacje, w tym „Archeologia Medievale”.

Trochę czeskich (i nie tylko) tekstów

Buszując po internecie i oglądając stronki czeskich uczelni wykładających archeologię natrafiłem na odnośniki do kilku tekstów, które mogą się komuś przydać:

http://www.kar.zcu.cz/texty.php

http://uprav.ff.cuni.cz/

I to co mnie ucieszyło najbardziej: e-book Jiří Macháčka: Studie k velkomoravské keramice. Metody, analýzy a syntézy, modely, na stronie http://www.phil.muni.cz/archeo/uam/htm/. Książki w formacie pdf szukaj pod zakładką Oddeleni archeologiePublikace, na samym dole strony.

I na dokładkę coś od sąsiadów zza zachodniej granicy: http://www.mittelalterarchaeologie.de/publik.htm

Oraz zza granicy północnej: http://fornvannen.se/fornvannen.html – niestety tylko część artykułów jest a cywilizowanych językach (czytaj: po angielsku lub niemiecku)…

Miłej lektury!

Dokumentacja zabytków – obróbka w Gimp – cz.1

Gimp oprócz tego, że pomóc nam może w przygotowaniu efektownej dokumentacji polowej, pomaga także w obróbce fotografii zabytków. W terenie nie zawsze mamy możliwość zrobienia dobrego zdjęcia zabytku, a później może okazać się, że zabrakło nam czasu na przygotowanie odpowiedniego studia. Ostatecznie możemy pokazać jedynie takie zdjęcie:

dz.jpg

Zabytek widoczny jest dobrze, zdjęcie jest wyraźne i nawet nie najgorzej oświetlone, problem polega na tym, że tło nie jest może najbardziej atrakcyjne, nie wspominając o miarce… Na szczęście z pomocą przychodzi nam Gimp. Ładujemy obrazek do programu:

dz2.jpg

W narożniku okna edycji obrazka musimy odnaleźć ikonkę szybkiej maski:

dz3.png

Po wybraniu szybkiej maski obrazek pokryje się czerwonym kolorem. Z paska narzędziowego wybieramy narzędzie myszki. Pamiętajmy, że rozmiarem powierzchni narzędzia możemy płynnie regulować na pasku narzędziowym. Myszką wycieramy powierzchnię obrazka:

dz4.png

Należy zrobić to możliwie dokładnie. Mniej więcej na tym etapie należy zaznaczyć skalę. Przy pomocy prowadnic zaznaczamy odległość jednostki skali na zdjęciu:

dz5.png

Skąd wziąć prowadnice? Przy pomocy narzędzia „przesunięcie” można je „wyciągnąć” z lewego boku okna roboczego: kursor naprowadź na lewy bok okna roboczego obrazka, wciśnij lewy przycisk myszy i wyprowadź prowadnicę…

Następnym krokiem powinno być odznaczenie ikony szybkiej maski. W ten sposób nasz zabytek będzie objęty zaznaczeniem:

dz6.png

Teraz powinniśmy odwrócić zaznaczenie, korzystając ze stosownej opcji w menu obrazka i zakładce „zaznaczenie”:

dz7.png

Kiedy zaznaczenie zostanie odwrócone, korzystając z narzędzia „wypełnienie kubełkiem” na pasku narzędziowym wypełniamy całą powierzchnię obrazka (poza zabytkiem oczywiście) dowolnym wybranym przez nas kolorem, najlepiej możliwie neutralnym. Pomiędzy prowadnice wrysowujemy skalę liniową i:

dz8.jpg

Obrazek mamy gotowy. Wygląda chyba nieco lepiej niż wersja z krzesłem?

Możemy oczywiście jako tło użyć jakiś sympatyczny gradient, tylko po co?

Dokumentacja archeologiczna z użyciem Gimp – cz. 2

W poprzednim wpisie pojawił się tutorial skupiony na nadaniu cech metrycznych (w odpowiedniej skali) zdjęciom dokumentacyjnym. Co zrobić w sytuacji, w której jedno zdjęcie to za mało? Gdy chcemy wykonać dokumentację (ortofotograficzną) większej przestrzeni – spągu wykopu (plan) lub przekroju (tzw. profil)? Damy radę także i w tej sytuacji.

Etap I: – wykonywanie zdjęcia w terenie.

  • Właściwie wszystkie uwagi wymienione w poprzednim tutorialu zachowują swoje znaczenie, z tym, że wzrasta dokumentowana powierzchnia.
  • Wykonując zdjęcia starajmy się by obejmowały moduł siatki wraz z pewnym kontekstem, lub większą liczbę modułów (im większa, tym większe będą później błędy wynikające choćby z dystorsji).
  • Warto notować kolejność wykonywanych zdjęć, bądź wykonywać je zgodnie z określonym systemem, tak by później nie było wątpliwości co do czego dopasować. Obróbkę komputerową najlepiej wykonywać w łączności ze strukturami odsłanianymi w terenie (przydaje się laptop).

Etap II:

  • Przeprowadzamy konfigurację siatki pomocniczej, zgodnie z uwagami zamieszczonymi w poprzednim tutorialu.
  • Poszczególne zdjęcia składowe otwieramy w osobnych oknach:

fotog20.png

Na fotografii zaznaczamy wyłącznie przestrzeń, którą potrzebujemy przenieść do obrazka, nie ma potrzeby kopiowanie całości. Posługujemy się oczywiście narzędziem prostokątnego zaznaczania z paska narzędziowego i skrótem klawiaturowym Ctrl+c (kopiowanie) oraz Ctrl+v (wklejanie):

fotog21.png

Po wklejeniu zdjęcia należy nadać mu atrybuty nowej warstwy. Dla ułatwienia wartwom można nadawać specjalne nazwy, choć nie jest to konieczne. Nadać atrybuty warstwy możemy w dwojaki sposób: z menu obrazka wybrać zakładkę „warstwa” i „nowa warstwa” lub zrobić to z okienka warstw klikając prawym klawiszem myszy:

fotog25.png

Gdyby okazało się, że wklejone zdjęcie jest zbyt duże możemy skorzystać z narzędzia skalowania na pasku narzędzi Gimp. Aby proporcjonalnemu zmniejszeniu uległy wszystkie wymiary (wysokość i szerokość) wciśnij na okienku dialogowym ikonkę łańcucha. Pomniejszanie wykonujemy przeciągając narożny uchwyt:

fotog22.png

Kolejny krok to dopasowanie obrazka do siatki pomocniczej. Oczywiście za pomocą narzędzia „Perspektywa”, z paska narzędziowego:

fotog23.png

Kiedy uda nam się już dopasować punkty przecięcia siatki utrwalone na zdjęciu z siatką pomocniczą obrazka powinniśmy skorzystać z narzędzia „zaznaczenie prostokątne”. Za jego pomocą zaznaczamy wzdłuż linii siatki pomocniczej, fragment zdjęcia, który ma pozostać na obrazku, tak, by można było do niego dopasować kolejne elementy (kolejne fotografie). Zaznaczamy obszar i przycinamy go (zakładka „warstwa” i opcja „kadruj według zaznaczenia”):

fotog24.png

W analogiczny sposób postępujemy z kolejnymi zdjęciami. Ponieważ pracujemy na warstwach, na etapie ich wstępnej obróbki nie musimy się przejmować ich właściwym złożeniem ze sobą:

fotog26.png

Dopiero, kiedy przytniemy nową warstwę (zgodnie z liniami siatki pomocniczej!) rozpoczynamy dopasowywanie do reszty obrazka (pamiętajmy też, by po przycięciu warstwy do pożądanych wymiarów usunąć zaznaczenie – w menu obrazka „zaznaczenie” i opcja „nic”) :

fotog27.png

Kiedy dopasujemy już wszystkie elementy zapisujemy obrazek w formacie Gimp (xcf). Następnie z menu obrazka, z zakładki „obraz” wybierz opcję „spłaszcz obraz”. Przy pomocy np. gumki (lub zaznacz i wypełń białym kolorem) usuń zbędne elementy obrazka. Pamiętaj by dodać do niego linie siatki oraz metrykę. W efekcie otrzymasz gotowy obrazek:

fotog28.jpg

Całkowicie analogicznie będzie to wyglądało z planem:

fotog291.jpg

A nawet z licami murów lub konstrukcjami drewnianymi :

fotog30.jpg

O czym warto pamiętać? Bardzo ważne jest, aby na zdjęciach nie było cieni rzucanych przez drzewa, ludzi lub budynki. Najlepiej wykonywać je na identycznych ustawieniach aparatu w identycznych warunkach oświetleniowych, tak by uniknąć różnic wynikających z balansu bieli, ekspozycji etc. Im większe wystąpią różnice, tym więcej pracy będziemy musieli włożyć w taką obróbkę fotografii by uniknąć kontrastów, pomiędzy poszczególnymi elementami wynikających z odmiennej kolorystyki i naświetlenia zdjęcia.

Oczywiście tak przygotowane zdjęcie może stanowić podstawę do naniesienia na nie warstwy interpretacyjnej z zaznaczonymi stykami warstw, ich numerami etc. Może stanowić także podstawę do wykonania rysunku czarno – białego lub kolorowego, rastrowego lub wektorowego.

Dokumentacja archeologiczna z użyciem Gimp – cz.1

Gimp jest wspaniałym narzędziem, które wykorzystać możemy do pracy nad dokumentacją archeologiczną. Jego zaletą jest otwartość i darmowość oraz na prawdę spore możliwości edycji obrazów rastrowych. W tym tutorialu zajmiemy się wykorzystaniem Gimpa w obróbce fotografii dokumentacyjnej, a ściślej nadawaniu fotografii cech metrycznych.

Klasyczna fotografia dokumentacyjna nie jest nośnikiem danych metrycznych. Spowodowane jest to rozmaitymi czynnikami, głównie zniekształceniami optycznymi związanymi z jakością użytego obiektywu (np. dystorsja) i sposobem wykonywania fotografii (zniekształcenia perspektywiczne).

fotog15.png

Fotografii cyfrowej można jednak z łatwością nadać cechy metryczne.

Na początek zapoznajmy się z podstawowymi narzędziami Gimpa, jakie wykorzystamy w niniejszym tutorialu:

fotog8.png

  1. zaznaczanie obszaru
  2. edycja ścieżek – korzystając z opcji „rysuj wzdłuż ścieżki” można przekształcić je w linie proste.
  3. pobieranie koloru – pobiera kolor z obrazka
  4. perspektywa – pozwala na przekształcanie perspektywiczne obrazka
  5. tekst – pozwala na wprowadzanie tekstu do obrazka, niezbędne do wyposażenia go w metrykę.
  6. ołówek – pozwala na swobodne rysowanie

Etap I: wykonywanie zdjęcia w terenie

  • przygotowanie powierzchni fotografowanej – oczywiście niezbędne jest właściwe uwidocznienie dokumentowanych struktur poprzez staranne oczyszczenie powierzchni. Najłatwiej dokumentuje się powierzchnie płaski, nie ma większego znaczenia czy będą one poziome (plany) czy pionowe (przekroje). W przypadku badań prowadzonych metodą eksploracji warstw naturalnych niejednokrotnie dochodzi do sytuacji w której na powierzchni wykopu występują znaczne różnice wysokości. Wpływa to na możliwości wykonania dobrej, pozbawionej zniekształceń fotografii.
  • przygotowanie siatki pomocniczej – siatka powinna być powiązana z osnową stanowiska (siatką arową lub krawędziami wykopów). Najłatwiej wyznaczyć siatkę wspierając się specjalistycznym sprzętem geodezyjnym (tachymetr), ale można to zrobić także posługując się zwykłymi taśmami mierniczymi.

siatka.jpg

Na schemacie powyżej dobrze rozmierzona siatka zaznaczona jest liniami czarnymi (dowiązana do siatki arowej stanowiska). Niewłaściwie rozmierzona jest siatka zaznaczona liniami czerwonymi (niedowiązana do osnowy stanowiska).

Nie ma potrzeby zaznaczania całej siatki w terenie. Wystarczy zaznaczenie jedynie punktów przecięcia. Można to zrobić właściwie w dowolny sposób. Sebastian Tyszczuk polecał wykorzystanie krzyżyków glazurniczych umieszczanych w miejscach przecięcia siatki, choć równie dobrze można wykorzystać np. gwoździe z łebkami pomalowanymi na wyróżniający się kolor, lub w ostateczności można zaznaczać je szpachelką lub szpilą na powierzchni wykopu.

Siatka powinna mieć moduł 1 x 1 m lub 0,5 x 0,5 m.

  • wykonanie fotografii – zdjęcia powinny być wykonywane możliwie prostopadle do fotografowanej powierzchni.

Etap II: obróbka fotografii

  • pierwszym krokiem powinna być wstępna obróbka fotografii, korekty i usunięcie ewentualnego błędu dystorsji lub winietowania (o tych krokach innym razem).
  • utwórz nowy obraz w Gimp. Powinien mieć domyślne, białe tło. Nastepnie skonfiguruj siatkę pomocniczą:

fotog1.png

W menu obrazka wybierz „obraz” i „konfiguruj siatkę”.

fotog2.png

W oknie dialogowym konfiguracji siatki wybierz następujące parametry: styl linii – „solid”, odstępy – jako jednostkę wybierz „cm” (centymetry) i ustal wartość. Będzie ona uzależniona od skali obrazka jaki chcesz otrzymać. Przy siatce 1 x 1 m wybór odstępów o wartości 5 cm da nam skalę 1:20, dla wartości 10 cm skalę 1:10. Wartość przesunięcia na tym etapie nie będzie nas interesować.

fotog3.png

W menu obrazka wybierz „widok” i „wyświetl siatkę”.

  • w osobnym oknie otwórz fotografię dokumentacyjną:

fotog6.png

Obrazek skopuj (skrót Ctrl+c) i wklej do obrazka bazowego (tego z siatką, skrót Ctrl+v). Gdyby obrazek był zbyt duży możesz wcześniej użyć funkcji skalowania obrazka – otwórz „obraz” i „skaluj obraz”. W przypadku fotografii wykonanej aparatem rozdzielczości 5 mln pikseli można spokojnie zmniejszyć wymiar o 50%.

fotog7.png

Tak wygląda wklejony obrazek. Twoim zadaniem powinno być teraz dopasowanie zaznaczonych punktów przecięcia siatki do siatki wyświetlanej przez program.

fotog9.png

Użyj narzędzia przekształcania perspektywy z paska narzędzi. Kliknij na fotografię. Pojawią się uchwyty na jej narożnikach i okienko dialogowe. Trzymając kursorem za uchwyty dopasuj punkty przecięcia utrwalone na zdjęciu do siatki w oknie programu. Im dokładniej to zrobisz, tym lepszy będzie rysunek. Gdy uda ci się je dopasować w okienku dialogowym kliknij „Przekształć”.

  • użyj narzędzia „ścieżki” z paska narzędziowego, by utrwalić siatkę na rysunku (UWAGA: siatkę można wykonać na osobnej warstwie, z menu obrazka wybierz opcję „warstwa” i „wstaw nową warstwę”):

fotog10.png

Przeciągaj ścieżkę wzdłuż linii siatki, a następnie używaj funkcji „rysuj wzdłuż ścieżki”. W okienku dialogowym ustaw grubość linii na 2. Efektem końcowym jest takie zdjęcie:

fotog4.png

Oczywiście obrazek taki należy wyposażyć w odpowiednią metryczkę, taką jak na rysunkach dokumentacyjnych wykonywanych tradycyjnie. Można go zapisać w formacie JPG lub PNG, do przeglądania w programach graficznych lub dalszej obróbki w programach CAD, GIS lub do obróbki wektorowej SVG, lub też w natywnym dla Gimpa formacie xcf, w którym zapisaniu ulegną warstwy rysunku. Może on stanowić bazę dla dalszych działań w Gimp.

Etap III: przygotowanie rysunku

W tym etapie wykonamy uproszczony rysunek, zbliżony do tych wykonywanych metodami tradycyjnymi. Rysunek wykonamy w Gimpie, będzie miał format rastrowy, choć podobne działania można (a nawet lepiej jest) wykonać w programach do grafiki wektorowej.

  • utwórz nową warstwę i używając narzędzia do swobodnego rysowania obrysuj krawędzie obiektu

fotog11.png

Jeśli siatkę miałeś na osobnej warstwie przenieś ją na górę, jeśli nie, na warstwie z obrysem musisz powtórzyć siatkę. Korzystając z narzędzia „pobieranie koloru” z paska narzędziowego pobierz kolor z fotografii obiektu (musisz wcześniej w oknie wyboru warstwy zaznaczyć warstwę ze zdjęciem, do dalszej edycji ponownie zaznacz warstwę z obrysem). Używając narzędzia „wypełnienie kubełkiem” wypełnij powierzchnię warstwy. Podobnie uczyć ze wszystkimi jednostkami stratygraficznymi.

fotog12.png

  • Teraz usuń warstwę ze zdjęciem korzystając z okna wyboru warstwy.

fotog13.png

  • w menu obrazka wybierz „obraz” i „spłaszcz obraz”

fotog14.png

Efektem jest taki rysunek. On także powinien być wyposażony w odpowiednią metrykę.

Tutorial jest wynikiem własnych doświadczeń i inspiracji stroną Sebastiana Tyszczuka. Jedyną istotną nowością w stosunku do jego propozycji jest zastąpienie komercyjnych programów (Corel, Adobe) darmowym, open-source’owym Gimpem i nieco bardziej szczegółowe rozpisanie kolejnych kroków.

Czasopisma on-line dla zainteresowanych

Dla zainteresowanych, kilka odnośników do czasopism archeologicznych dostępnych on-line, na które natrafiłem przeszukując sieć:

Tytuły czasopism chorwackich (poszczególne artykuły z kolejnych roczników dostępne są w postaci plików pdf, do ściągnięcia z sieci).

Słoweńskie czasopismo „Acheo” – (roczniki dostępne w plikach pdf) .

ArcheOS – linux dla archeologów

Kilka dni temu (19.02) ukazała się nowa wersja ArcheoOS – systemu operacyjnego zbudowanego specjalnie dla archeologów, przez archeologów. To już druga wersja tego systemu, opartego na platformie Linux. O ile wcześniejsze (1.0 – 1.2) zbudowano na PCLinuxOS (czyli forku Mandrake/Mandrivy), to obecna wersja oparta została na najpopularniejszym ostatnio systemie linuksowym, czyli Ubuntu (a raczej Kubuntu – bo środowiskiem graficznym jest tutaj KDE).

fetchphp.png

Czym jest ArcheOS? Jest to odpowiednio zmodyfikowane Kubuntu 7.10 uzupełnione o oprogramowanie, które może pomóc w prowadzeniu badań archeologicznych, głównie w dokumentacji, ale także np. w analizie osadniczej. Cóż więc znajdziemy w ArcheOS?

  • Programy CAD: AutoQ3D i qCAD – pierwsza z aplikacji może służyć do modelowania 3D, druga do prowadzenia dokumentacji terenowej (obsługa m.in. obrazów rastrowych)
  • Zestaw baz danych: PostgreSQL (wraz z PostGIS i PHPPgAdmin), OpenOffice Base – ta druga zdecydowanie łatwiejsza w obsłudze dla osób nie mających doświadczeń z bazami danych. Można jednak zastanawiać się dlaczego nie zdecydowano się na użycie Kexi.
  • Cały zestaw programów GIS: GRASS, qGIS, openJUMP, SAGA, uDig. GIS może być przydatny do prowadzenia dokumentacji terenowej i dalszych analiz przestrzennych (także studiów osadniczych).
  • Programy do grafiki 3D: Blender i MakeHuman – te służyć mogą raczej do rekonstruowania struktur archeologicznych.
  • Kilka programów do obsługi dwuwymiarowej grafiki rastrowej: Gimp oraz przeglądarki Gwenview i GQview. Można zadać sobie pytanie dlaczego nie uwzględniono rewelacyjnego programu do katalogowania i wstępnej obróbki fotografii, jakim jest digikam lub programu do tworzenia panoram Hugin.
  • Do grafiki wektorowej Inksacape, choć można było wykorzystać rewelacyjnie szybką Xarę (choć być może powodem jej nieuwzględnienia były pewne problemy licencyjne)
  • Oprogramowanie do skaningu 3D: MeshLab i Scanalyze.
  • Język statystyczny R
  • oprogramowanie do fotogrametrii: e-foto, JSVR, Stereo – powiedzmy sobie szczerze, że wszystkie te programy od wielu lat pozostają na bardzo wczesnym etapie rozwoju (Stereo na całe lata było kompletnie zarzucone)
  • I całą masę innych programów – w tym edytor html Nvu (od 2 lat nierozwijany, podczas gdy jest jego usprawniony i rozwijany fork Kompozer), Scribus, OpenOffice, Kontact i inne.

pulpit ArcheOS

Powstanie systemu jest efektem pracy grupy zapaleńców z Włoch i Austrii, którzy prowadzą archeologiczną firmę Arc-Team. Panowie z Arc-Team na swoich wykopaliskach używają ArcheOS oczywiście wraz z masą przydatnych gadżetów – aparatów cyfrowych, tachymetrów, skanerów laserowych 3D i urządzeń GPS. Dokumentacja ma charakter cyfrowy. Jednocześnie członkowie Arc-Team na licznych konferencjach prezentują swoje rozwiązania z dziedziny dokumentacji cyfrowej i zastosowania w niej oprogramowania OpenSource.

uzycie GRASS

wektoryzacja w openJump

Wszystko to wygląda niezwykle ciekawie i imponująco, ale musimy zdawać sobie sprawę z tego, że większość wykorzystywanego w ArcheOS oprogramowania nie zostało zaprojektowane z myślą o archeologii. Dlatego być może, by uzyskać pożądane wyniki, stosowane jest tak wiele programów GIS o powielających się niektórych funkcjach. Powiedzmy też sobie szczerze, że obsługa platformy statystycznej R czy bazy PostgreSQL lub systemu GRASS przekracza zazwyczaj możliwości informatyczne przeciętnego archeologa i wymaga znajomości języków programowania. Trudno tutaj mówić o rozwiązaniach „user-friendly”, jakie oferują komercyjne pakiety archeologiczne (np. ArcheoCAD). Chcąc sprostać wymogom swych założeń, a więc oprzeć się wyłącznie na rozwiązaniach OpenSource odrzucono cały szereg programów linuksowych, które można by wykorzystać w badaniach archeologicznych, dokumentacji i wizualizacji (systemy GIS: TNT Lite, ArcView – oba dostępne za darmo; program 3D Maya – potwornie drogi; czy system CAD – BricsCAD). Wszystko to odbyło się kosztem możliwości i przyjazności. Warto też pamiętać, że nie ma potrzeby instalacji całego nowego systemu – znakomitą większość użytego w nim oprogramowania znajdziemy w repozytoriach większości głównych linuksowych dystrybucji. Mimo wszystko docenić należy starania Arc-Team by udostępnić archeologom na całym świecie pakiet darmowego, otwartego oprogramowania, które można wykorzystać w badaniach.

Google SketchUp

Jeśli jeszcze nie znacie tego programiku, to powinniście poznać go natychmiast. Google rozpowszechnia ograniczoną wersję SketchUp zupełnie za darmochę. Program pozwala na wizualizację trójwymiarową brył. Opracowano go z myślą o architektach i urbanistach, ale może być używany przez wszystkich fanów trójwymiarowej wizualizacji, którzy nie mają czasu i pieniędzy na opanowanie bardziej złożonych programów do grafiki 3D, jak 3D Max lub Blender (ten drugi jest darmowy, open source), nie mają też ochoty na wizualizowanie za pomocą narzędzi z programów CAD. W Google SketchUp można uzyskać trzy wymiary w sposób lekki, łatwy i przyjemny.

Oczywiście programik mogą wykorzystać archeolodzy do wykonywania trójwymiarowych wizualizacji odkrywanych obiektów. Oczywiście wykonane w ten sposób wizualizacje nie będą tak doskonałe, jak te, przygotowywane przez profesjonalnych grafików (takie jak te). Ale w wielu przypadkach wystarczą do tego by zobrazować pewne zagadnienia i zainteresować problemem nieprofesjonalistów.

Przykład – późnośredniowieczna/wczesnonowożytna piwnica odsłonięta w trakcie badań archeologicznych w Drohiczynie w 2006 r.

Najpierw zdjęcie fragmentu budynku (nie jedynego odsłoniętego w trakcie badań):

pk4.jpg

I jego trójwymiarowa rekonstrukcja:

drohiczyn1.png

drohiczyn4.png

Jak widać efekty są całkiem sympatyczne.

Oczywiście uzyskane w SketchUp rysunki można sprowadzi do dwuwymiarowych obrazów rastrowych (JPG lub PNG), a te rysunki możemy dalej obrabiać w programach graficznych (Photoshop lub Gimp lub programy malarskie, takie jak np. darmowy Artweaver). Efektem tego mogą być takie na przykład rekonstrukcje wczesnośredniowiecznych budynków:

chata3a.png

chata-ost.png

Oczywiście program rewelacyjnie nadaje się też do rekonstruowania obiektów murowanych. Poniżej mocno hipotetyczna próba rekonstrukcji tzw. opactwa Panny Marii w Tumie. Odmiennie niż interpretowali to badacze, którzy obiekt odkryli w latach 50. XX i widzieli w nim połączenie budynków claustrum z oratorium – kaplicą, zdecydowałem się na rekonstrukcję budynku jako jednonawowego kościoła:

tum.jpg

Program działa pod Windowsami i MacOSX. Po Linuksami można spróbować emulowania programu z użyciem Wine. Kiedy ostatnio sprawdzałem emulacja nie działała najlepiej. Interfejs programu wyświetlał się niewłaściwie – ikonki miały tendencję do stawania się niewidzialnymi. Pod nowszymi wersjami Wine nie próbowałem, ale być może taki test pojawi się niedługo.

I tyle na razie.