Zakończyliśmy Ostrowite

Zakończyliśmy tegoroczne badania w Ostrowitem. Z wielu względów nie były one łatwe. Wyniki też nie są specjalnie wstrząsające. Nie były łatwe, bo ekipa liczyła sobie tylko 5 osób i była od 2008 roku najmniej liczna. Sprawy na pewno nie ułatwiało to, że w trakcie badań musiałem niestety sporo jeździć.

W trakcie badań nie udało się rozpoznać ani jednego grobu średniowiecznego. Albo jesteśmy w miejscu zbyt zniszczonym przez głęboką orkę, albo właśnie trafiliśmy na północną granicę cmentarzyska, albo to jakaś przerwa w dystrybucji grobów, pusta przestrzeń na cmentarzysku. Wyjaśnią to, mam nadzieję, badania w kolejnych sezonach.

dsc04469Z braku grobów postanowiłem dzisiaj zamieścić opowieść o jamie. Na zdjęciu powyżej widać eksplorację kilku jam. Nasza bohaterka jest w tle, na drugim planie. Właśnie zaczynają ją eksplorować dzielni archeolodzy…

dsc04497Na tym zdjęciu trwa eksploracja połowy jamy. Zapytacie: czemu tylko połowy? Bo dzięki temu zyskujemy wgląd w przekrój, dzięki czemu możemy lepiej kontrolować układ nawarstwień wypełniska jamy. Już na tym etapie wiemy, że jama pochodzi z okresu rzymskiego. Na to wskazuje zalegający w niej materiał. Głównie fragmenty naczyń ceramicznych.

dsc04538_v1W dolnej części jamy mamy (parafrazując byłego ministra Sienkiewicza) kamieni kupę. Pojawia się pytanie: co robią tutaj te kamienie?

dsc04597Kiedy już zadokumentujemy przekrój jamy zabieramy się za eksplorację jej drugiej części. Tam też jest sporo kamieni. Po co te kamienie? Zwróćcie uwagę, że są całkiem spore i noszą wyraźne ślady połupania. Ktoś rozbił naturalne kamienie, by uzyskać z nich rodzaj płyt. Po co?

dsc04622Właściwie to nie wiemy po co, ale Łukasz miał pewną teorię. Uznał mianowicie jamę za magazyn kamieni do ustawienia kamiennego kręgu. Takie kręgi były na Pomorzu popularne w okresie rzymskim. Na poczekaniu Łukasz wykonał rekonstrukcję kręgu…

dsc04704Później fantazja trochę go poniosła i krąg zamienił się w miniaturowy grobowiec z kamienną komorą…

Jak pisałem, w trakcie wykopalisk musiałem je kilkukrotnie opuścić. Najpierw w związku z wyjazdem do Wilna na konferencję European Association of Archaeologists. Tam spotkałem księcia Witolda. Żywego:

dsc_0700Wiedzieliście, że pod pałacem prezydenckim w Wilnie straż wojskowa używa średniowiecznych pawęży i włóczni, a ich dowódca miecza?

dsc_0698Trochę to niezwykłe…

Później jeszcze musiałem wybrać się do Wrocławia. Na kolejną konferencję. Było więc sporo jeżdżenia. Pomimo to udało się wykopaliska w Ostrowitem zakończyć szczęśliwie.

Na koniec jeszcze piękne znalezisko – wczesnośredniowieczna rogowa oprawka:

dsc_0688Do końca sezonu pozostała już tylko jedna ekspedycja. Bardzo ciekawa i dość egzotyczna. Ale o tym, następnym razem…

Rozpoczęliśmy kolejny etap prac w Ostrowitem

W poniedziałek rozpoczęliśmy kolejny etap prac w Ostrowitem. Tym razem nasza ekipa jest niewielka – zaledwie 5 osób (choć wkrótce dołączą wolontariusze i może być nas nawet ósemka). Otworzyliśmy więc całkiem niewielką powierzchnię wykopów.

DSC_0687Pierwsze wbicie łopaty (raczej łyżki koparki)…

DSC04379_v1I odczyszczanie powierzchni wykopu po zakończeniu pracy koparki.

DSC04383Po oczyszczeniu powierzchni czytelne stały się mniejsze i większe jamy, od kultury pomorskiej, przez okres rzymski, po średniowiecze. Niestety nie odkryliśmy ani jednego grobu wczesnośredniowiecznego.

Albo przestrzeń cmentarzyska nam się kończy, albo właściciel pola wszystkie szkielety już wyorał, albo mamy do czynienia z jakąś przerwą. Trzecia możliwość jest tym bardziej prawdopodobna, że przestrzeń naszych wykopów jest w tym roku naprawdę niewielka…

DSC_0689W tym roku uciążliwa jest też pogoda. Kiedy zaczynaliśmy padał deszcz. Po raz pierwszy nie całe zboże było zebrane z pola, mimo, że to już druga połowa sierpnia. Później zrobił się upał. Powierzchnia gliny w naszym wykopie malowniczo popękała. W najbliższych dniach ma znów padać, a później może będzie już normalniej. Zobaczymy.

Edukacja przez wykopaliska. Zaczynamy Ostrowite.

Rozpoczęliśmy nowy sezon badań w Ostrowitem. To jeszcze nie sierpień, więc badania prowadzimy nie w towarzystwie studentów archeologii z Łodzi, ale licealistów z Warszawy. Podobnie jak w zeszłym roku gościmy ekipę młodzieży i ich opiekunów z „Bednarskiej”, a ściślej z nowo powstałej Szkoły Realnej. Uczniowie mieszkają w uniwersyteckich bazach w Białych Błotach i Suszku, a poza uczestnictwem w wykopaliskach archeologicznych, odbywają cały szereg zajęć związanych z poznawaniem przyrody w rejonie Borów Tucholskich i historii Kosznajderii. W zajęciach tych prowadzą ich nie tylko nauczyciele i nasza, skromna ekipa archeologiczna, ale także specjaliści – biolodzy.

W trakcie tej akcji, zwanej przez ekipę warszawską „Archeo”, aktywność archeologiczna nie ogranicza się wyłącznie do udziału w wykopaliskach. Uczniowie zwiedzają także grodzisko w Raciążu, wystawę w Stacji Archeologicznej w Białych Błotach oraz uczestniczą w wykładach o metodach badawczych archeologii i wynikach badań w Ostrowitem. Do tego dodać należy jeszcze prowadzone przez p. Krystynę Trzcińską warsztaty z konserwacji ceramiki.

DSC03479Badania kontynuujemy w północnej części stanowiska, już poza cmentarzyskiem średniowiecznym. Niewielki, pół-arowy wykop dowiązaliśmy do zeszłorocznego. Pogoda nas nie rozpieszcza: dni upalne przeplatają się z deszczem. W piątek był tak obfity, że uniemożliwił jakąkolwiek pracę… a do tego spowodował zaburzenia działania mojego samochodu…

DSC03575To co zwraca uwagę, to zachowanie warstwy kulturowej o stosunkowo dużej miąższości. Warstwa zawiera głównie materiał pradziejowy i związana jest chyba przede wszystkim z okresem rzymskim. Pisze o tym dlatego, że w południowej części stanowiska, ta warstwa zachowała się jedynie na stokach wyniesienia zajętego przez stanowisko. Na jego kulminacji została całkowicie zniwelowana w trakcie prac polowych, zapewne już w okresie nowożytnym.

W badanej przez nas części stanowiska napotykamy właściwie wyłącznie na obiekty osadnicze. Jest potężna jama średniowieczna, jest kilka mniejszych jam pradziejowych i ewidentne pozostałości po produkcji metalurgicznej, zapewne z okresu rzymskiego. Na tym etapie badań ich charakter nie jest jasny – nie wiemy, czy mamy do czynienia z piecem, czy jedynie jamą, w którą zrzucono żużel. Mam nadzieję, że ten obiekt uda się rozpoznać w przyszłym tygodniu. Bez wątpienia są to pierwsze tak wyraźne pozostałości aktywności związanej z metalurgią, jakie udało się rozpoznać na tym stanowisku.

Miał być gródek jest ogródek (?)

Zakończyliśmy ostatni etap terenowy programu badań w Rozprzy. Nadal oczywiście trwają specjalistyczne analizy pozyskanych artefaktów i ekofaktów. Wyjechaliśmy z Rozprzy z kolejnymi pudłami fragmentów ceramiki, kości zwierzęcych, przedmiotów drewnianych, skórzanych i metalowych do opracowania oraz pobranymi próbkami i rdzeniami.

W efekcie badań przeprowadzonych w Rozprzy w latach 1963-1964 i 1966 ustalono wczesną chronologię powstania obiektu, już w okresie między VI a IX wiekiem. Śladem najstarszej fazy osadniczej miała być „spalenizny, z charakterystycznym kopulastym wyniesieniem na jej skraju”. Owo kopulaste wyniesienie miało być śladem najstarszego gródka, który uległ „totalnej katastrofie” i w IX wieku został odbudowany (cytaty za A. Chmielowską).

W trakcie jesiennego etapu badań w 2015 roku odsłoniliśmy wykop z 1963 w jego wschodniej części, ponownie dokumentując północną ścianę wykopu oraz przeprowadzając eksplorację nawarstwień zachowanych w formie stopni, które w 1963 r. pozostawiono dla zachowania stabilności wykopu.

DSC09820Na zdjęciu widoczny jest nasyp wału, który A. Chmielowska odnosiła do IX wieku oraz zalegająca pod nim niemal czarna warstwa próchniczna, wraz z owym „kopulastym wyniesieniem”.

DSC09804Tutaj zbliżenie owego „wyniesienia”. Jego wysokość nie przekracza 30 cm, trudno więc uznać je za nasyp wału. Raczej za fragment nasypu. Tego samego, którego częścią są wyżej położone poziomy, określane przez A. Chmielowską jako druga faza wału, przez nas zaś jako pierwsza…

DSC09853A tutaj owa warstwa widoczna pod późniejszymi nawarstwieniami. Ma ona miąższość około 0,3 m, jest bardzo intensywnie czarna, zawiera fragmenty naczyń ceramicznych, węgle drzewne, fragmenty kości zwierzęcych, a także nieliczne bryłki gliny, polepy i wtręty piasku. Na długości kilkunastu metrów obserwowanej ściany wykopu jej miąższość jest jednolita. Nie zaobserwowano żadnych związanych z nią obiektów: jam, palenisk, bruków, niczego, co spotkać można na stanowiskach osadniczych. Co więcej, szereg obserwacji i pierwszych analiz specjalistycznych sugeruje, że warstwa ta nie wykształciła się tak sobie…

Na pewno wstępna analiza materiału zabytkowego, zalegającego w owej warstwie wskazała, że w żaden sposób nie może być on odnoszony do VI wieku, ani nawet do wieku IX. Obecność całkowicie obtaczanych naczyń wskazuje, że nie można jej datować wcześniej niż na połowę wieku X. Jednocześnie okazało się, że daty radiowęglowe z ziaren zbóż znalezionych w owej warstwie odnoszą się do VIII-IX wieku.

I w tym miejscu wspomnieć należy publikację naszego przyjaciela z Niemiec Jensa Schneeweissa oraz Katji Wiedner – specjalistki od badań gleb, dotycząca tzw. nordic dark earth – charakterystycznych, intensywnie ciemnych warstw próchnicznych, które spotyka się na stanowiskach archeologicznych w Europie północnej. Artykuł jest dostępny na Academii.edu. Geneza owych ciemnych ziem, związana oczywiście z działalnością ludzką, nie jest w pełni jasna, ale nie ma wątpliwości, że owe antropogeniczne gleby doskonale nadają się do upraw. Mogły być więc celowo kultywowane właśnie dla celów rolniczych. Pojawiła się więc robocza hipoteza: czy przypadkiem nasza warstwa nie ma czegoś wspólnego z nordic dark earth?

Właśnie dlatego w trakcie badań odwiedzili nas zarówno Jens Schneeweiss, jak i Katja Wiedner. Specjalnie dla nich otworzyliśmy niewielkie odkrywki, których celem była eksploracja warstwy i pobranie z niej próbek. Niemieccy badacze uznali, że choć podobieństwo naszej warstwy do nordic dark earth występuje, to jednak nie jest dokładnie to samo. Jednak nasza warstwa daje możliwości jakie nie są dostępne dla większości innych stanowisk z nordic dark earth – otóż w pewnym momencie została przykryta nasypem wału. Dzięki temu zachowała się zwyczajnie lepiej.

DSC02862Na zdjęciu spąg warstwy w trakcie eksploracji, wraz z licznymi fragmentami naczyń ceramicznych oraz kamieniami. Widać też specjalnie pozostawiony stopień, z którego pobrane były próbki do analiz specjalistycznych.

W ten sposób otworzył się dla nas zupełnie nowy, niespodziewany kierunek badawczy. Co z niego wyniknie, to się dopiero okaże. Zadaniem badacza jest jednak stawiać hipotezy, które następnie będą testowane. Na razie wygląda na to, że miał być gródek, a wyszedł ogródek.

Powoli kończymy prace w Rozprzy

Tegoroczne prace w Rozprzy zbliżają się do końca. Pozostało już całkiem niewiele pracy w paleokorycie, od którego nie sposób oderwać Przyrodnika.

DSC03409A jednak! Osoba na zdjęciu to nie Przyrodnik! To Michał, który pracowicie oczyszcza kolejny poziom eksploracji w paleokorycie.

DSC03406A tymczasem sam Przyrodnik zajada się pizzą, z naszej ulubionej pizzerii. Wszystkim polecamy tę pizzerię. Nie jesteśmy przez nich sponsorowani, ani nie mamy żadnych zobowiązań. Po prostu zajadamy się ze smakiem. Jest więc coś, co ma siłę oderwać Przyrodnika od paleokoryta!

DSC03132Żeby nie było, że Przyrodnik tylko się zajada pizzą. W tym miejscu przygotowuje GPS RTK do pracy. Przy tej okazji dziękujemy firmie Leica Geosystems za dostarczanie poprawek RTK w ramach sieci Smart Net.

DSC03377I na koniec piękne miniaturowe naczynko znalezione w odsypach meandrowych paleokoryta. Właściwie cały materiał znaleziony w tym miejscu jest późnośredniowieczny, a nawet nowożytny. To naczynko, całkowicie obtaczane, wykonane w późnośredniowiecznej technologii jest nie tylko przeurocze, ale także interesujące. Do czego mogło służyć? Może do jedzenia jajek na twardo?

Rozpoczeliśmy kolejny etap badań w Rozprzy

W tym tygodniu rozpoczęliśmy trzeci już etap badań wykopaliskowych w Rozprzy. To terenowa część programu badań geoarcheologicznych na grodzisku realizowanego w ramach grantu NCN.

DSC02850Przyrodnik był szczególnie szczęśliwy: to rozpoczęcie sezonu. Po miesiącach wysiadywania przy komputerze, kiedy to przetrawialiśmy wyniki obu etapów z zeszłego roku tworząc wiekopomne arcydzieła literatury paranaukowej, mogliśmy w końcu wyruszyć na terenowy łów.

DSC02691_v1Założyliśmy wykop we wschodniej części stanowiska, w miejscu gdzie kończy się wyniesienie ostańca terasy. W tym miejscu, tuż za stokiem terasy przebiega paleokoryto, które rozpoznaliśmy na zdjęciach lotniczych i w badaniach geofizycznych. Istotne jest dla nas rozpoznanie śladów osadnictwa na skraju terasy oraz poziomów stokowych i wypełniska paleokoryta. Powinny one pozwolić nam określić, czy było ono aktywnym korytem rzeki w średniowieczu oraz rozpoznać nawarstwienia stokowe związane z kolejnymi etapami zasiedlenia stanowiska.

DSC02831_v1Okazało się, że zidentyfikowaliśmy ślady osadnictwa silnie zniszczone w trakcie jakiegoś wydarzenia powodziowego. W nawarstwieniach tych wystąpiły dosłownie setki fragmentów naczyń ceramicznych. Wbrew naszym oczekiwaniom nie był to jednak materiał wczesnośredniowieczny, a wyłącznie późnośredniowieczny i wczesnonowożytny. Ślady te związane były z funkcjonowaniem prywatnej rezydencji Nagodziców – Jelitczyków.

DSC02849_v1Fragmenty wczesnośredniowiecznej ceramiki naczyniowej udało się natomiast znaleźć w spągu warstwy 273, którą odsłoniliśmy w rejonie zachowanego reliktu nasypu grodziska. Tej warstwie poświęcony będzie jeden z kolejnych wpisów.

Zdążyliśmy. Zakończyliśmy Gieczno.

Czas na przeprowadzenie badań w Giecznie rzeczywiście był ograniczony, bo wiązał się z koniecznością wywiązania wobec Urzędu Ochrony Zabytków, który był zleceniodawcą. Mieliśmy skończyć do 15 listopada i wygląda na to, że nam się udało.

W czwartek dotarliśmy w całym wykopie do calca i wykonaliśmy dokumentację ścian wykopu 1 (wykop 2 zadokumentowaliśmy w pełni już wcześniej).

DSC01428_v1Czyszczenie ścian do dokumentacji.

zrzut09Po powrocie z terenu przyszedł czas na przygotowanie modeli 3D oraz ortofotografii.

DSC01280Przy okazji okazało się, że konstrukcja palisadowa, o której już pisałem, składa się z półokrąglaków wkopanych w podłoże.

DSC01298Najwięcej zabawy było z mokrą częścią wykopu – fosą.

DSC_0528Fosa dostarczyła też najbardziej niezwykłego zabytku: drewnianej kuli, pięknie zdobionej rytymi plecionkami i palmetami, z charakterystycznym trzpieniem. Oprócz tego fragmenty skór, łupiny orzechów laskowych, liczne fragmenty drewna ze starszych konstrukcji, wyrzucone do fosy oraz liczne liście drzew, które wpadły tam którejś jesieni, jakieś 600 lat temu…

Następnego dnia, w piątek, pobraliśmy pozostałe próbki drewna do analiz dendrochronologicznych, uzupełniliśmy dokumentację w kilku problematycznych miejscach i…

DSC01528Zaczęliśmy zakopywanie wykopów. Właściwie to zaczęła koparka.

DSC01534A my tylko posprzątaliśmy.

DSC01531Nie obyło się bez toastu na koniec. Chyba nie do końca smakowało…

W ten sposób kończymy tegoroczny sezon badań terenowych, który rozpoczął się wiosną od Rozprzy. Po drodze było Ostrowite (dwie akcje: wiosną i późnym latem), Serteya, znów Rozprza, aż do Gieczna. To sporo pracy, która wcale się nie kończy wraz z zasypaniem wykopów…