Cmentarzyska na tapecie

Ostatnio mniej piszę, a wpisy bywają zwykle mniej kreatywne. Mniej jest samouczków dotyczących oprogramowania, nie wspominając o ich testach. Niewiele też wpisów o średniowiecznej architekturze. Na publikacje czekają materiały zebrane w Alzacji, Normandii, Litwie, Łotwie, Estonii i północnej Rosji. Niestety notorycznie brak mi czasu. Dopiero niedawno zakończyliśmy prace nad publikacją badań nieinwazyjnych grodzisk wczesnośredniowiecznych w Polsce Centralnej, wciąż opracowujemy publikacje z realizacji grantu rozprzańskiego, trwają badania związane z grantem na Ostrowite, a w międzyczasie klepię w komputer nową książkę. Książka będzie o wczesnośredniowiecznym obrządku pogrzebowym, głównie tym szkieletowym, choć nie tylko. Przy okazji jej tworzenia przydaje się wspaniałe narzędzie, jakim jest GIS.

Powstają więc kolejne przestrzenne bazy danych dotyczące różnych zjawisk funeralnych, np. baza obejmująca różne nietypowe konstrukcje grobowe. W tym przypadku zwizualizowane są groby z kamiennymi obstawami i brukami.

A tutaj groby z mieczami (czerwone kropki) i te z toporami (żółte trójkąty).

Są też bazy odnoszące się do poszczególnych cmentarzysk znanych z literatury przedmiotu. Pozwalają na dokonywanie różnych analiz przestrzennych cmentarzysk.

To sporo pracy na najbliższe miesiące.

Zaczęliśmy badania w Ostrowitem

Tradycyjnie, jak co roku, rozpoczęliśmy badania w Ostrowitem. Kontynuujemy prace w rejonie cmentarzyska wczesnośredniowiecznego i wczesnożelaznego (związanego z kulturą pomorską). W tym roku towarzyszy nam grupa studentów Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego oraz dwie absolwentki, które swoje prace magisterskie pisały w oparciu o materiał z Ostrowitego. Najwyraźniej nie mają dość…

DSC07757Na każdym kroku odczuwamy skutki tegorocznej suszy. Koparka, która odsłoniła nasz wykop miała problemy z wbiciem się w wysuszony, twardy grunt. Konieczne było zastosowanie łyżki z zębami.

DSC07763Dopiero później można było przejść na bardziej odpowiednią dla archeologicznych celów skarpówkę.

DSC07812_v1Doczyszczenie wykopu pozostało jednak naszym zadaniem i wykonywane było ręcznie. W ruch poszły motyki i wiaderka. Bez stałego polewania powierzchni wykopu wodą nie ruszylibyśmy z miejsca.

DSC07815_v1A słońce piecze niemiłosiernie. W ciągu całego tygodnia prac cień pojawił się tylko dwa razy. Łącznie trwało to może 2 – 3 minuty. Warunki pracy są ekstremalne. Ratuje nas jedynie nieustający ostrowicki wiatr.

DSC07759_v1Susza jest bardzo korzystna dla archeologicznej fotografii lotniczej, o czym pisałem ostatnio. Okazało się, że wyróżniki teledetekcyjne są czytelne nadal, pomimo zebrania zboża. Co prawda nie mogliśmy ich obserwować z powietrza, ale widać je także z powierzchni. Na zdjęciu znajdziecie je za utrwalonym tutaj Michałem, na tym jasniejszym fragmencie pola.

DSC07761_v1A tak wygląda to z bliska. Odkryliśmy więc wyróżniki „ścierniskowe”…

Nie tylko obserwacja otoczenia przynosi ciekawe odkrycia. Także w wykopie objawiają się nieznane wcześniej zjawiska. W jamie, którą eksplorowaliśmy częściowo już w zeszłym roku, a która dostarczyła ogromnych ilości zabytków:

O tej na zdjęciu powyżej (zdjęcie z zeszłego roku)…

DSC07829… objawił się silnie zniszczony szkielet ludzki. To już drugi pochówek wczesnośredniowieczny, który wkopano w obiekt osadniczy także o wczesnośredniowiecznej chronologii. Pierwszy udało się zarejestrować w zeszłym roku. Po latach badań w końcu ujawniły nam się relacje stratygraficzne pomiędzy grobami, a obiektami o charakterze osadniczym (właściwie to osadowym). Wygląda na to, że cmentarzysko zajęło miejsce wcześniejszej osady. Podejrzewaliśmy to już wcześniej, bo w jamach grobowych znajdowaliśmy drobne fragmenty ceramiki naczyniowej, charakterystycznej właśnie dla osad. Teraz mamy wyraźne dowody.

Zobaczymy co przyniosą kolejne dni…

Ostrowite – co u nas? (aktualizacja)

Tegoroczne badania w Ostrowitem przekroczyły półmetek. Nasze odkrycia mają z wielu względów charakter przełomowy. Oczywiście w skali stanowiska, na którym w końcu doczekaliśmy się obecności grobów kultury pomorskiej.

DSC02563_v1Eksploracja grobu kultury pomorskiej z obstawą kamienną.

DSC02663_v1Dokumentacja rysunkowa przekroju jamy grobu ciałopalnego.

grob-c-allSekwencja kolejnych faz eksploracji: strop obiektu po usunięciu poziomu warstwy ornej, usunięcie wypełniska jamy grobowej i odsłonięcie popielnicy oraz usunięcie popielnicy.

DSC02695_v1Czyszczenie poziomu bruku pod popielnicą. Samo naczynie czeka już w pudle, tuż obok grobu.

groby-pomDwa groby kultury pomorskiej są przecięte przez groby wczesnośredniowieczne. Na zdjęciu fragment ortofotografii przedstawiający dwa ciałopalne, z których jeden przecięty jest przez prostokątną jamę grobu wczesnośredniowiecznego (już wyeksplorowanego). Sam grób wczesnośredniowieczny jest niezwykle mały – jama grobowa miała długość nie przekraczającą 1,3 m. Wewnątrz zachowały się ślady trumny i niemal całkowicie rozłożone kości (udało się wydobyć fragmenty pojedynczego zęba w efekcie płukania zawartości jamy). Wobec tak niewielkich rozmiarów jamy i silnego rozkładu kości podejrzewamy, że pochowano tutaj dziecko.

grobekA tutaj fragment ortofotografii innego grobu ciałopalnego kultury pomorskiej przeciętego przez grób wczesnośredniowieczny (o numerze 50). Ten zespół obiektów jest na tyle ciekawy, że w kolejnych wpisach pojawi się nieco więcej na jego temat. Z wielu względów wart jest tego, by o nim pisać. I to dużo…

DSC02464Eksploracja kolejnego tajemniczego grobu, opisanego numerem 55. Zupełnie niespotykane są wymiary jamy grobowej (ponad 2,3 x 3,6 metra). Przy czym nie jest to grób komorowy, ani nic podobnego. Gdyby nie mechaniczne uszkodzenie czaszki przez pług, moglibyśmy uznać ten szkielet za najlepiej zachowany na całym cmentarzysku. O tym pochówku także napiszę więcej w kolejnych wpisach.

Do zakończenia badań pozostał nam właściwie tydzień. Na poniedziałek zapowiadane jest pogorszenie pogody. To bardzo niedobrze na tym etapie. Miejmy nadzieję, że deszcze nie zniszczą nam wykopu oraz nie spowodują znaczącej „obsuwy” w harmonogramie. Na opóźnienia nie możemy sobie pozwolić, bo już czekają kolejne badania. Ten rok będzie bardzo pracowity…

Aktualizacja 7.00.2014, godzina 22:40
Wpisy relacjonujące nasze badania w Ostrowitem mają zazwyczaj charakter optymistyczny, przepełnione są zdjęciami ilustrującymi nasze badawcze sukcesy. Niestety same badania nie zawsze przebiegają w sposób taki, jaki byśmy chcieli. Nie zawsze są pasjonujące, łatwe i przynoszące satysfakcję. Tę ostatnią, w naukowym wymiarze po tegorocznym sezonie zapewne będziemy mieli. Znalezisko cmentarzyska kultury pomorskiej, a nade wszystko mała sensacja, jaka wiąże się z jednym z grobów średniowiecznych, na pewno pozwolą zaliczyć sezon do udanych. Niestety, wiązał się on będzie z bolesnymi wydatkami. Dzisiaj stanął mój Land Rover, który od 2010 roku stanowi podporę naszych badań. Dowozi na stanowisko nas oraz sprzęt, pozwala schronić się przed deszczem, wywieźć urobek do płukania oraz pozyskane zabytki. Przez wszystkie te lata działał niezawodnie. No może poza drobnymi awariami w rodzaju zbuntowanego kierunkowskazu lub innych drobiazgów. Z tego Land Rovery są znane… Tym razem Land po raz pierwszy stanął i nie pozwolił się uruchomić. Jutro nie dowiezie nas na wykop. Koszty naprawy są na razie nieznane – jedno jest pewne – nikt ich nie zwróci. Land jest prywatny, bo uczelni nie stać na pojazd dla nas. Mogę mieć tylko nadzieję, że nie zbankrutuję…

Ostrowite – grób 52

Jeden z pochówków szkieletowych ze stanowiska. W tym roku zarejestrowaliśmy ich 5. Łącznie do tej pory jest ich 54. Ten jest bardzo słabo zachowany. Interesującym elementem są ślady drewnianej trumny. Wyposażono go w żelazny nóż, nietypowo położony pod lewą kością ramienną.

Prezentuję fragment dokumentacji terenowej – sekwencja ortofotografii kolejnych etapów eksploracji oraz rysunek dokumentacyjny:

grob52-allgrob52-rW skład pełnego zestawu dokumentacji graficznej, poza zamieszczonymi tutaj elementami wchodzi jeszcze rysunek przekroju jamy grobowej (bardzo dobrze czytelna trumna) oraz zestaw zdjęć do wykonania modelu 3D (który zostanie wygenerowany nieco później). Do tego dokumentacja opisowa i pomiary tachimetryczne.

Ostrowite 2014

W zeszłym tygodniu rozpoczęliśmy kolejny sezon badań w Ostrowitem. Stawiła się liczna ekipa studencka oraz kilku wolontariuszy.

DSC01988_v1Prace rozpoczęliśmy ręcznie…

DSC01990_v1Ale rychło pojawiła się zmechanizowana pomoc.

DSC01993_v1Koparka usunęła ziemię orną tylko w niewielkim zakresie (baliśmy się by nie zniszczyła płytko posadowionych obiektów). Więc nadal zostało sporo pracy ręcznej.

DSC02013_v1Nikt się nie oszczędzał…

DSC02208Praca wykopaliskowa pochłania nas bez reszty…

DSC02219Wnętrze jamy z fragmentami potłuczonego wczesnośredniowiecznego naczynia…

DSC02135W zeszłym roku udało nam się odnaleźć ślady cmentarzyska kultury pomorskiej, w postaci popielnic, wrzuconych wtórnie do średniowiecznej jamy – glinianki. Podejrzewaliśmy wówczas, że groby tej kultury mogły zostać zniszczone, a owe popielnice mogły być jedynym śladem pradziejowej nekropoli. Myliliśmy się.

Udało nam się odnaleźć w tym roku już łącznie pięć grobów ciałopalnych kultury pomorskiej, w tym dwa przecięte przez pochówki wczesnośredniowieczne. Jest to o tyle ciekawe, że przez wszystkie te lata badań nie znaleźliśmy ani jednego. A teraz taki wysyp!

To pierwsza tegoroczna sensacja badawcza, ale nie jedyna…

Ostrowite – pomorsko

Prace w Ostrowitem, pomimo znacznie uszczuplonego składu ekipy trwają nadal. Wyeksplorowaliśmy całkowicie popielnicę, o której pisałem w zeszłym tygodniu. Nie mamy już wątpliwości, że znaleźli ją średniowieczni mieszkańcy Ostrowitego, po czym wrzucili do jamy, z której pozyskiwali glinę. Groby (skrzynkowe lub obwarowane kamieniami) kultury pomorskiej zwykle nie były zakopywane zbyt głęboko. Często miały charakter rodzinny – używano je przez dłuższy czas, w miarę śmierci członka rodu dokładano do grobowca kolejną popielnicę z jego szczątkami. Jest bardzo prawdopodobne, że wskutek silnej niwelacji wzgórz nad Jeziorem Ostrowite w wyniku wieloletniej orki, inne groby z tego okresu zostały bezpowrotnie zniszczone. Być może odnaleziona w XII lub XIII wieku popielnica jest jedynym zachowanym świadectwem  funkcjonowania pomorskiego cmentarzyska.

998prof1Fragment ortofotografii prezentującej popielnicę in situ.

DSC09756Łukasz Trzciński z popelnicą zaraz po jej wydobyciu.

Oprócz popielnicy znaleźliśmy też sporą jamę, pierwotnie zapewne o charakterze magazynowym, do której po zakończeniu użytkowania zrzucono kilka dużych kamieni i materiał pochodzący m.in. z jakiegoś paleniska lub pieca (na co wskazują liczne węgle drzewne i polepa). W wypełnisku były też liczne fragmenty naczyń ceramicznych:

DSC09694 Eksploracja wypełniska jamy z dobrze widocznym fragmentem naczynia z uchem. W następnym wpisie zamieszczę zdjęcia wyklejonego naczynia i popielnicy.

DSC09785Oprócz glinianki z popielnicą w odsłoniętym wykopie znaleźliśmy fragment kolejnej, jeszcze bardziej rozległej glinianki. Zasięg obu możemy zrekonstruować całkowicie dysponując mapami geofizycznymi, na których są doskonale czytelne.

Ponieważ jest nas teraz niewielu, zdecydowaliśmy się nieco powiększyć wykop przy pomocy koparki. Oczywistą zaletą tego rozwiązania jest szybkość – koparka w ciągu godziny otwiera powierzchnię, którą ręcznie kopalibyśmy przez kilka dni. Wadą jest znacznie bardziej ograniczona możliwość obserwacji materiału zalegającego w warstwie ornej.

DSC09793_v1Pomimo to chyba było warto. Koparka odsłoniła nam zarysy trzech kolejnych jam grobowych z okresu średniowiecza. Dwie z nich zalegały bardzo płytko, a po oczyszczeniu okazało się, że kości noszą już niezatarte ślady orki. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że po tegorocznej orce niewiele już by z nich pozostało. Być może niektórych może razić to, że archeolodzy naruszają te miejsca spoczynku, ale w tym przypadku alternatywą byłyby potężne stalowe lemiesze rolniczego pługa…

Ostrowite problemowe i pradziejowe

Badania w Ostrowitem dzielnie trwają, choć od przyszłego tygodnia liczebność badaczy może znacząco spaść. Okazało się, że z całej grupy przypisanych do Ostrowitego studentów, którzy mieli tutaj odbywać swoje ćwiczenia terenowe spora część to różnej maści martwe dusze, osoby, które zrezygnowały ze studiów, ale dziwnym trafem figurują w uczelnianym USOSie, studenci 3 roku, którzy nie mają ćwiczeń terenowych przewidzianych programem lub inne niezwykłe przypadki. Cóż, będziemy musieli radzić sobie w szczuplejszym gronie. Przebadamy mniejszą powierzchnię stanowiska, ale na pewno nadal będzie fajnie…
W poprzednim wpisie pokazałem moment odnalezienia grobu 46, który okazał sie być silnie zniszczony przez orkę. Dzisiaj mogę pokazać jego ortofotografię:
gr46Okazało się, że choć jest to pochówek silnie zniszczony mechanicznie, to jednocześnie jest też chyba najlepiej zachowany szkielet ludzki na stanowisku. Zdecydowana większość szkieletów jest silnie rozłożona z powodu wyjątkowo niekorzystnych warunków glebowych, spowodowanych zresztą w sporej mierze całkiem współczesnym nawożeniem. Dla porównania fragment szkieletu z grobu 44.
DSC09449_v1Zachował się on właściwie w formie śladów kości w glinie, które to ślady udało się pracowicie wypreparować. Nieco lepiej zachowały się jedynie zęby (które zazwyczaj zachowują się lepiej). Pokazuję ten grób także dlatego, że dość dobrze widać na nim ślady trumny. W tym roku ślady takie znaleźliśmy w 3 grobach. Do tej pory nie występowały one w sposób tak czytelny (zdjęcie ma „podkręcony” konstrast, by owe ślady trumny były nieco bardziej wyraźne).

Zupełną niespodzianką było dla nas odnalezienie grobu znacznie starszego od rejestrowanych do tej pory. Na dnie obszernej średniowiecznej jamy (prawdopodobnie kolejnej w tym rejonie stanowiska glinianki) znaleźlismy sporą ilość przepalonych kości ludzkich oraz fragmenty ręcznie lepionej ceramiki naczyniowej, w tym charakterystyczną pokrywkę. Poniżej ukazała się nam częściowo zniszczona popielnica.
DSC09701_v1Wygląda na to, że znaleźliśmy grób popielnicowy związany najpewniej z kulturą pomorską. Jest on więc jakieś 1600 lat starszy od pochówków szkieletowych, które odkrywaliśmy dotąd na naszym stanowisku. Odkrycie tego grobu nie jest wielkim zaskoczeniem – w poprzednich sezonach rejestrowaliśmy obiekty osadnicze i materiały ruchome (głównie fragmenty ceramiczne) związane z tą jednostką kulturową. Nie było jednak znane dotąd cmentarzysko tej ludności. W Ostrowitem mamy więc już nie tylko ślady osad z trzech faz chronologicznych (związanych z kulturą pomorską, wielbarską i średniowieczem), ale także ślady obrządku pogrzebowego ludności zamieszkujących to miejsce we wszystkich trzech horyzontach osadniczych (czyli świeżo odkryty grób popielnicowy k. pomorskiej, grób „małego księcia” związany z k. wielbarską oraz 46 grobów szkieletowych z XI-XIII wieku).  Co ciekawe z naszych dotychczasowych badań wynika, że pomiędzy tymi fazami osadniczymi nie było łączności. Obserwujemy raczej sięgające kilku stuleci hiatusy. Każda grupa niezależnie od siebie odkrywała potencjał osadniczy wschodniego brzegu Jeziora Ostrowite. Zakładali tutaj osady, funkcjonując przez kilka stuleci, później zaś opuszczali to miejsce.W międzyczasie prowadząc swoją aktywność niszczyli pozostałości po poprzednikach, podobnie jak robi to podczas prac polowy obecny osadnik. Historia kołem się toczy…

Rozpoczeliśmy badania w Ostrowitem

Badania tegoroczne wedle naszych zamierzeń koncentrować się mają na dwóch problemach i dwóch rejonach stanowiska:

1. Cmentarzysko – w tym miejscu mają charakter przede wszystkim ratowniczy – chodzi o uratowanie możliwie wielu wczesnośredniowiecznych pochówków niszczonych w trakcie orki na stanowisku. W 2012 r. zlokalizowaliśmy w tym rejonie stanowiska próbny wykop o wymiarach 5×5 m, gdzie znaleźliśmy dwa silnie zniszczone orką, lecz bardzo interesujące pochówki z XII-XIII wieku. Jamy grobowe miały tutaj nieznaczną miąższość, nie przekraczającą 2-3 cm. Jeden z pochówków wystąpił na styku warstwy ornej i calca. Ta część stanowiska znajduje się na eksponowanym wzniesieniu, które w wyniku prac polowych ulega stałej degradacji. Szacujemy, że w ciągu kilku lat nie będą zachowane tutaj żadne średniowieczne groby, a zniszczeniu ulegnie także szereg innych obiektów archeologicznych.

2. Domniemane grodzisko – nadal pracujemy nad naszym niespodziewanie odkrytym dzięki technikom nieinwazyjnym obiektem. Tym razem planujemy zajrzeć do wnętrza by zweryfikować wyniki badań geofizycznych z zeszłego roku.

DSC09058_v1Wbijamy pierwsze sztychy łopat…

DSC09323By po kilku dniach wytężonej pracy uzyskać całkiem odmienny krajobraz.

DSC09599Wyniki badań w części cmentarzyskowej potwierdzają słuszność założonego planu. Jeden z grobów ujawnia się jeszcze w spągu warstwy ornej…

DSC09597Czaszka w trakcie oczyszczania. Jak widać (lub nie) znaczna część została zniszczona pługiem. Prawdopodobnie po tegorocznej orce już nie mielibyśmy szans by rozpoznać ten grób. Nigdy nie dowiemy się ilu grobów nie zdążyliśmy uratować. Niestety – nasza wydajność to zaledwie jakieś 3 ary powierzchni rocznie. Całe stanowisko ma powierzchnię przekraczającą 10 hektarów. Najbardziej zagrożona część, położona na wzgórzu to jakieś 1-2 ha.

Między słowiańską tradycją a zachodnioeuropejską modą

Raciąż, położony nieopodal Tucholi, w rejonie średniowiecznej „strefy pogranicza” Pomorza Wschodniego i Wielkopolski, znany jest z kilku źródeł pisanych z trzynastego wieku. Potwierdzają one jego znaczenie jako ośrodka książęcej administracji oraz stosunkowo ważny punkt chroniący Pomorze przed zakusami książąt polskich (głównie wielkopolskich). Pomimo to należy traktować go jako miejsce położone prowincjonalnie w stosunku do książęcych stolic Pomorza – taką kresową stanicę, położoną w środku olbrzymiej puszczy porastającej pogranicze.

W trakcie badań archeologicznych trwających w Raciążu od 1969 z przerwami, aż do 1992 roku niemal całkowicie przekopano majdan grodziska i strefę położoną na północ od niego, obejmującą właśnie cmentarzysko szkieletowe. Ustalono, że zespół funkcjonował od około połowy XIII wieku do początku wieku XIV na miejscu starszych śladów osadnictwa z IX-X wieku oraz kultury łużyckiej. Cmentarzysko liczyło 67 pochówków rozmieszczonych w nieregularnych rzędach, ze ścisłym zachowaniem osi wschód-zachód i położeniem głowy w kierunku zachodnim (antropolodzy wolą tutaj używać określenia „czaszka”, ale sądzę, że dla chowających swoich zmarłych, w większości przypadków była to jeszcze głowa). Zaledwie 4 pochówki zawierały jakiekolwiek przedmioty, przy czym szczególnie wyróżniał się tutaj grób 59.

rac0005

Grób 59 na zdjęciu wykonanym w trakcie badań (z Archiwum Stacji Archeologicznej w Białych Błotach).

Grób 59 był pochówkiem kobiety, w wieku 18 lat. Jama grobowa zawierała czytelne ślady drewnianej trumny (lub drewnianej obstawy), kryjące szczątki złożone w układzie anatomicznym, na wznak. Wewnątrz znaleziono szczególnie bogate wyposażenie grobowe, składające się z:
1. Trzech pierścieni – dwóch z drutu ze stopu miedzi, jednego taśmowego ze srebra. Wszystkie trzy znaleziono na palcach prawej ręki.
2. Dwóch niewielkich kabłączków skroniowych ze stopu miedzi, umiejscowionych w rejonie czaszki (skroni).
3. Kolii paciorków złożonej z 71 paciorków owalnych (w tym 7 podwójnych) oraz 2 kubokteatycznych paciorków bursztynowych. Paciorki zalegały w górnej części szkieletu, w rejonie szyi i korpusu.
4. Sprzączki i garnituru okuć paradnego pasa. Zestaw zawierał 20 okuć, zakończenie pasa oraz podwójne, prostokątne okucie do zawieszania kaletki/sakwy.
O ile kabłączki skroniowe należy zakwalifikować do typu I według K. Musianowicz, ozdoby popularnej na terenie całej Słowiańszczyzny Zachodniej, szczególnie zaś Pomorza, między X a schyłkiem XIII wieku, i dość typowej dla stanowisk wczesnośredniowiecznych, podobnie jak pierścionki i kolia paciorków, o tyle elementy związane z pasem uznać należy za nietypowe. W grobach na tym terenie sprzączki i okucia pasa pojawiają się stosunkowo nieczęsto i raczej w młodszych pochówkach, od XII wieku (choć są oczywiście wyjątki).

rac0003

Oryginalna karta inwentarzowa z opisem i dokumentacją rysunkową przedmiotów znalezionych w grobie 59 (z Archiwum Stacji Archeologicznej w Białych Błotach). Karta ma nagłówek „Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi”, choć badania prowadzone były pod szyldem Pomorskiej Ekspedycji Archeologicznej Katedry Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego. To świadectwo dawnej, bardzo bliskiej współpracy obu instytucji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAFotografie sprzączki pasa, zakończenia pasa, reprezentatywnych elementów okuć pasa oraz zawieszki do torby – kaletki (zresztą nieco nieprawidłowo ułożonej – wybaczcie). Przedmioty takie mają liczne analogie w całej Europie. Można je datować na XIII wiek i uznać za elementy tzw. pasa naddługiego – modnego w Europie szczególnie w XIII i XIV stuleciu. Noszonego zarówno przez kobiety, jak i mężczyzn (przy czym często męskie są nieco szersze i bardziej masywne, choć nie jest to reguła, a raczej tendencja).

SONY DSC

Rzeźba z północnego portalu katedry w Chartres. Kobieta ubrana jest w charakterystyczne nakrycie głowy, suknię spiętą w okolicach szyi zapinką oraz nad biodrami pasem naddługim z okuciami.

Północny portal katedry w Magdeburgu. Zestawiony w XIV wieku, zawiera rzeźby panien roztropnych i głupich z około połowy XIII wieku.

magdeburg3

Rzeźba z północnego portalu katedry w Magdeburgu. Zbliżenie pasa naddługiego oraz dłoni ozdobionych pierścieniami. Zwróćcie uwagę także na profilowaną sprzączkę, z ozdobną skuwką.

SONY DSC

Rzeźba z północnego portalu katedry w Magdeburgu – zbliżenie detali pasa naddługiego. Ten pas ma garnitur okuć zbliżony do odkrytego w grobie z Raciąża: okucia w kształcie czterolistnej rozety występują tu naprzemiennie z okuciami o bardziej wydłużonej formie.

Biorąc pod uwagę sposób rozmieszczenia okuć utrwalony w ikonografii z epoki, możemy założyć, że odległość pomiędzy poszczególnymi okuciami pasa wynosiła około 10 cm. Daje to nam pas o długości około 2 m. To dużo więcej niż potrzeba, by opasać 18-latkę. Koniec pasa zwisał więc fantazyjnie z przodu, tak jak to widać na rzeźbach powyżej. Był to bez wątpienia ubiór, na który nie każdy mógł sobie pozwolić, a już na pewno nie każdego stać było na to, by złożyć go do groby wraz ze zmarłym krewnym.

Grób 59 stanowi ciekawy przykład adaptacji zachodnioeuropejskiego stroju na trzynastowiecznym Pomorzu Wschodnim. Pochowaną w nim przedstawicielkę lokalnej elity społecznej (bo za taką należy uznać ową osobę) ubrano do grobu w elementy tradycyjnego stroju zachodniosłowiańskiego, czyli niewielkie kabłączki skroniowe i kolię paciorków oraz w pas, będący częścią elitarnego kostiumu dworskiego w stylu zachodnioeuropejskim. Niewątpliwie świadczy o tym, że przedstawiciele wyższych warstw społecznych zamieszkujących nawet peryferyjnie położone ośrodki, nadążali za trendami płynącymi zarówno z książęcych dworów, jak i pierwszych miast lokacyjnych, które były najpewniej głównymi przekaźnikami wzorców kulturowych płynących z zachodu.

W trakcie badań w Raciążu udało się pozyskać więcej przedmiotów poświadczających tę charakterystyczną kulturę materialną mieszkańców, pomieszczoną pomiędzy słowiańską tradycją, a zachodnioeuropejską modą. Obok stosunkowo nielicznych kabłączków skroniowych znaleziono dalsze, bardzo liczne sprzączki i okucia pasów w typie naddługim oraz charakterystyczne, XIII-wieczne zapinki. Okazało się, że mieszkańcy obiektu używali naczyń ceramicznych wykonywanych w technologiach nawiązujących do tradycji wczesnośredniowiecznej. Były to głównie garnki, podobne do znanych ze stanowisk wczesnośredniowiecznych, ale obok nich pojawiały się zupełnie nowe formy, np. dzbany. W niewielkiej domieszce pojawiły się także naczynia wykonane w technologii redukcyjnej (a więc wypalane w piecach z ograniczonym dostępem powietrza, na kolor siwy, ciemno – szary, niemal czarny), które są charakterystyczne dla osadników zachodnioeuropejskich, w dużych miastach lokacyjnych (jak np. Gdańsk czy Elbląg), naczynia polewane – importowane z południowej Anglii, Danii lub północnych Niemiec oraz charakterystyczne metalowe naczynia na trzech nóżkach czyli tzw. grapeny i misy brązowe.

Aktualizacja (11.06.2013):

Artykuł poświęcony „obcym” elementom w kulturze materialnej Raciąża w XIII wieku, a więc także pasom, powinien się pojawić w którymś z nadchodzących numerów Archaeologia Historica Polona. Będzie tam nieco więcej informacji, także o innych zabytkach.

Arek Przybyłok twierdzi, że w późniejszym średniowieczu pas się skraca. Ja mu wierzę.