Android, Locus i badania powierzchniowe

Sprawa pojawiła się już przy okazji wpisów o badaniach powierzchniowych wykonywanych w trakcie realizowania programu nieinwazyjnego na grodziskach Polski Centralnej. Przypadkowo zapomniałem naładować ręczne urządzenie GPS i z braku innych możliwości wypróbowałem w tej roli tablet Galaxy Note 10.1. Okazało się, że pomiar jest całkiem precyzyjny jak na ręczne urządzenie (w przeciwieństwie do pomiarów z telefonu). Doskonałym narzędziem okazał się program Locus. Pomyślałem sobie więc, że warto napisać kilka słów o naszych doświadczeniach z użyciem Androida do badań powierzchniowych.

Locus ma dwie wersje – darmową i płatną. Do naszych celów darmowa jest zasadniczo wystarczająca, choć ma tę denerwującą właściwość, że wyświetla reklamy, więc można zainwestować parę groszy w wersję płatną. Programik oferuje cały szereg różnych funkcji (m.in. może służyć jako nawigacja), dla celów badań powierzchniowych najważniejsze są następujące:

Screenshot_2013-10-02-22-04-121. Wyświetlanie warstw WMS. Na zrzucie powyżej widać ortofotomapę z geoportal.gov.pl służącą jako podkład dla waypointów i geotagowanych fotografii.

Dodawanie warstw WMS jest stosunkowo proste. Sprowadza się do wybrania odpowiedniej opcji ze specjalnej strony internetowej, uruchamianej z poziomu programu. W zestawie mamy najpopularniejsze polskie serwisy:

Screenshot_2013-09-28-00-17-482. Wyświetlanie geotagowanych fotografii (o czym wspomniałem już wcześniej)

Screenshot_2013-10-02-22-04-273. Szybki eksport do Google Earth:

Screenshot_2013-09-28-00-11-074. Ale najważniejsze jest oczywiście rejestrowanie waypointów i ich eksport do GPX (i kilku innych formatów, w tym CSV)- w naszych badaniach przyjęliśmy, że będziemy rejestrować położenie każdego fragmentu ceramiki indywidualnie. Procedura polegała każdorazowo na zarejestrowaniu miejsca znaleziska przez dodanie punktu i opisanie go. Zaraz później fragment był pakowany indywidualnie do torebki i opisywany na metryczce. Założyliśmy, że jeśli w bezpośredniej odległości (do ok. 1,5 m) znajdziemy kolejne fragmenty, to będziemy je pakować razem. W ten sposób pojedynczemu punktowi zapisanemu w urządzeniu mógł odpowiadać więcej niż jeden fragment ceramiki.

Screenshot_2013-09-28-00-12-48Po zakończonej prospekcji terenowej następował etap „gabinetowy”. Na początek należało umyć skorupy i określić ich chronologię, a wyniki takiej analizy zestawić w arkuszu kalkulacyjnym:

zrzut30Pliki GPX wyeksportowane z Locusa trafiały do komputera, w którym były importowane do Qgisa:

zrzut31Teraz należało je wyeksportować do shapefile i zbudować tabelę zawierającą informacje o ilości fragmentów przyporządkowanych do kolejnych horyzontów chronologicznych. Nadanie odpowiedniego stylu przez wybranie indywidualnego koloru i rozmiaru dla unikalnych wartości punktów:

wsr_punktyDysponując takimi danymi łatwo jest już później dobierać rozmaite sposoby prezentowania danych. Można np. zbudować wokół punktów bufory o promieniu uzależnionym od ilości znalezionych fragmentów ceramiki:

wsr_buforyMożna zbudować też poligony analogiczne do tych, które posłużyły nam do badań w Starych Skoszewach. Tam wyznaczyliśmy je w terenie, a sama metoda zbierania materiału w ramach kwadratów analitycznych była niezbędna wobec olbrzymiej ilości zalegających na powierzchni fragmentów naczyń ceramicznych, których nie dalibyśmy rady namierzać indywidualnie. W tym przypadku kwadraty posłużą wyłącznie jako sposób prezentacji danych. Same poligony najprościej zbudować w programie gvSIG, który ma nieco lepsze możliwości edycyjne niż Qgis:

zrzut28Później wystarczy już tylko odpowiednio zbudować tabele z danymi, by móc przedstawić kartogramy z wynikami badań:

wsr_poligonyTaką siatkę kwadratów badawczych można zbudować sobie przed rozpoczęciem badań i w ich ramach prowadzić akwizycję. Wystarczy ją wyeksportować do formatu kmz i wrzucić na nasz tablet. Locus obsługuje ten format i będzie wyświetlał nam wirtualną siatkę podczas prospekcji. Ma to sens oczywiście jedynie wtedy, gdy siatka ma oczka na tyle duże, że nie będzie nam nadmiernie przeszkadzał margines błędu pomiarów GPS.

Wygląda na to, że tablet może być całkiem przydatnym narzędziem dla badań powierzchniowych. Oczywiście dokładnie ten sam efekt można osiągnąć korzystając z ręcznych urządzeń GPS, ale doświadczenie uczy, że tablet jest znacznie łatwiejszy w użyciu, zapewniając przede wszystkim wygodniejszy opis poszczególnych punktów pomiarowych, dobór ikon dla punktów i wyświetlanie geotagowanych zdjęć. Gdyby jeszcze Qgis na Androida działał bardziej stabilnie moglibyśmy wyniki podglądać od razu, w terenie, w środowisku GIS…

Reklamy

Qgis 2.0

Jak można już było przekonać się z wpisu o Szydłowie, pojawił się nowy Qgis. Wersja 2.0 przyniosła nie tylko kilka nowych funkcji, sporo nowości w module kreowania wydruków map, ale przede wszystkim mocno przebudowany interfejs użytkownika. Większość istotnych zmian wymieniono na tej stronie. Ja przygotowałem wybór wysoce subiektywnych i skrajnie niereprezentatywnych impresji…

Do nowych ikon Qgisa należy się przyzwyczaić, podobnie jak do nowych okien dialogowych (np. właściwości warstwy). To co mi się nie podoba, to brak miniatur warstwy w oknie drzewa warstw. Być może da się to jakoś ustawić, ale poprzednia wersja, którą używałem na desktopie (czyli 1.8) takie miniaturki wyświetlała domyślnie. Znacznie usprawniają one nawigację przy większych projektach.

zrzut17Przy imporcie projektów wykonanych w wersjach z linii 1.x mogą pojawić się ramki wokół georeferowanych warstw rastrowych. Podczas importu zdarza się bowiem, że program usuwa ustawione wcześniej przezroczystości.

zrzut18Zupełnie nowy manager wtyczek. Wszystkie zgrupowano w jednym repozytorium. Jedno okienko służy do ściągania i zarządzania wtyczkami.

zrzut19Jest to też pierwsza wersja w której działa u mnie wtyczka Glob, mająca zapewniać widok 3D. Powinna działać bodajże od wersji 1.6 lub 1.7, ale we wszystkich poprzednich albo zwyczajnie nie działała, albo jeszcze do kompletu wysypywał się cały program. Być może nie umiem jej właściwie obsłużyć, albo też jej funkcjonalność jest dość mierna. W każdym razie NMT, który widzicie powyżej był całkiem płaski. Za to można nim było sobie pokręcić…

Jak się na prawdę pracuje w nowym Qgisie będę mógł powiedzieć za kilka tygodni, kiedy już porządnie go „przemielę” na wszystkie strony. Na razie sprawuje się całkiem nieźle. Ponieważ używam Qgisa na linuksie, to kompletnie nieznane mi są doświadczenia tych, którzy walczą z nim na Windowsie. Sporo osób narzekało na jego powolność i niestabilność (zwłaszcza wersji 1.8). Linuksiarze nie doświadczają tych uciążliwości gdzieś od wersji 0.7 – 0.8. Subiektywnie odnoszę wrażenie, że wersja 2.0 działa na linuksie jeszcze szybciej niż 1.8. Może także dla użytkowników Windowsa nastąpi jakaś poprawa. Dajcie znać.

Oprócz wersji na desktopy pojawiła się także w nowej odsłonie wersja na Androida.

Screenshot_2013-09-24-08-06-41Nowy Qgis w wersji na Androida. Układ pasków narzędzi jest domyślny – w sumie wygodny – dobrze, że narzędzia edycyjne przesunięto na bok, obok ikon wprowadzania nowych warstw. Tablety z Androidem zazwyczaj mają wybitnie prostokątne proporcje i nie cierpią na nadmiar miejsca w płaszczyźnie poziomej. Jak widać na zrzucie wyświetla georeferowane zdjęcia, duży Numeryczny Model Terenu (opracowany na bazie arkusza pomiaru LiDAR), plik shp z warstwicami wygenerowanymi na podstawie tego NMT oraz warstwę WMS z geoportal.gov.pl (czyli w tym przypadku działki katastralne z numerami). Poprzednia wersja Qgis 1.9 wysypywała mi się na dużych wektorowych plikach z warstwicami. Zazwyczaj w momencie wgrywania pliku. Tym razem program dawał radę.

Screenshot_2013-09-24-00-48-46Projekty wykonane w starszej wersji Qgis potrafią się otworzyć z zupełnie nowymi kolorami warstw wektorowych. Niestety moduł odpowiedzialny za symbologię jest w wersji na Androida wyłączony. Dlatego projekty warto wcześniej przygotować na desktopie, już w nowej wersji programu. Działa za to ustawianie przezroczystości rastrów.

Screenshot_2013-09-24-11-20-57W moim Galaxy Note 10.1 dobrze działała współpraca z wbudowanym w urządzenie GPSem. Wystarczy włączyć w urządzeniu obsługę GPS i kliknąć pole „Connect” na panelu obsługi GPS w programie. Nasza pozycja jest symbolizowana przez dość słabo czytelny punkcik, widoczny na zrzucie na NE od grodziska.

Nie udało mi się natomiast uruchomić trackpointów. Gdyby program działał stabilnie tablet z Qgisem byłby świetnym narzędziem do badań powierzchniowych.

Screenshot_2013-09-24-11-22-47Inna zakładka z modułu obsługi GPS, pokazująca dostępne satelity.

Wydaje się, że popracowano nieco nad stabilnością działania programu w środowisku Androida. Wysypuje się nieco rzadziej. W przeciwieństwie do poprzedniej wersji (1.9) tym razem udało mi się zaimportować plik txt z pomiarami tachimetrycznymi do programu i go skutecznie wyświetlić w formie punktów. Działa podstawowa obsługa warstw wektorowych i rastrowych oraz WMS. Mimo to nadal program potrafi się wysypać w najmniej spodziewanym momencie. Stąd też jego przydatność do pracy jest ograniczona. Pomimo to miło jest widzieć, że coś się z projektem dzieje.

Tablet dla archeologa – jak jest w praktyce?

Jakiś czas temu popełniłem wpis dotyczący możliwości wykorzystania modnych ostatnio tabletów w trakcie badań archeologicznych. Pisałem o oprogramowaniu, które można wykorzystać i potencjalnych możliwościach sprzętu. Dzisiaj, po pierwszych doświadczeniach mogę napisać już nieco więcej.

DSC09349Wbrew moim początkowym zamiarom nie jestem w stanie wykonywać na tablecie dokumentacji rysunkowej. Touch Draw wydawał się być doskonałym zakupem, a jednak nie jestem w stanie rysować na nim w terenie. Program domyślnie może wyrównywać rysowane linie – wówczas jednak niwelowane są wszelkie niuanse linii krzywych. Opcję wyrównywania można wyłączyć – wówczas program tworzy krzywe zbyt rozedrgane, podzielone na zbyt wiele węzłów. Sama edycja węzłów okazuje się w terenie bardzo czasochłonna. Może to kwestia braku odpowiednich nawyków, ale w mojej prywatnej konkurencji rysunek na tablecie vs rysunek na papierze milimetrowym wygrywa na razie ten drugi, mimo, że później i tak trzeba go zeskanować i zwektoryzować.

Screenshot_2013-08-22-20-22-38Jeśli chodzi o dokumentację opisową to doskonale sprawdza mi się duet: SNote od Samsunga i arkusz kalkulacyjny (ja używam domyślnego w sprzęcie Samsunga Polaris Office). Pierwszy służy do sporządzania notatek ilustrowanych zdjęciami i szybkimi, odręcznymi rysunkami, drugi do prowadzenia inwentarza jednostek stratygraficznych. W konkurencji papierowy notatnik + karty jednostek stratygraficznych vs SNote i Polaris Office wygrywa zestaw numer dwa. Dodatkowo sprawdza się nieobecna na tabletach konkurencji opcja podziału ekranu, dzięki czemu można pracować w dwóch (a nawet więcej) oknach.

Screenshot_2013-08-22-20-24-11Całość dodatkowo uzupełniam zdjęciami obrabianymi „na szybko” w Photoshop Touch. Chodzi głównie o wstępną korektę zniekształcenia perspektywicznego zdjęcia, tak by móc na nim zaznaczać istotne informacje już w SNote.

Screenshot_2013-08-16-13-17-59Kolejnym elementem jest wykorzystanie w terenie jakiejś namiastki GIS. Ponieważ tabletowa wersja Qgis wykazuje się sporą niestabilnością i potrafi się zachowywać nieprzewidywalnie, a ponadto ma interfejs niespecjalnie przystosowany do pracy na tablecie, odpalam ją niezwykle rzadko. Częściej korzystam z programu GeoViewer, który działa w miarę szybko oraz otwiera shapefile oraz rastry (pod warunkiem, że są przygotowane w postaci jpg2000). O tym programie napiszę nieco więcej w innym wpisie. Do przeglądania geoportal.gov.pl przydaje się iMapMobile. Można też użyć Google Earth.
W sumie tablet okazuje się być urządzeniem całkiem przydatnym podczas pracy terenowej, oczywiście pod warunkiem, że zadbamy o niego i wyposażymy w ochronną folię na ekran oraz jakieś gumowe etui, nie wspominając o stosowanym pokrowcu. O jakiejś drastycznej rewolucji nie ma na razie mowy, przynajmniej dopóki nie powstanie stosowne, specjalistyczne oprogramowanie.

DSC09384