Ortofotomapa w Agisoft Photoscan

Krótki poradnik o tym, jak utworzyć ortofotomapę w Agisoft Photoscan. Chodzi o sytuację, w której nie mieliście ustawionych fotopunktów, mierzonych GPS RTK lub tachimetrem, które moglibyście wykorzystać do zgeoreferowania modelu wyprodukowanego w Photoscan. Dysponujecie po prostu serią zdjęć (np. zrobionych z drona). Do wykonania zadania potrzebne będą:

  • seria zdjęć lotniczych interesującego was obszaru;
  • Program Agisoft Photoscan w wersji Pro;
  • Qgis
  • Numeryczny Model Terenu z pomiarów lidarowych, zakupiony za niewielkie pieniądze w serwisie CODGiK. Najprościej zakupić plik .asc. Najlepiej plik LAS, z którego można sobie samemu wyprodukować .asc.

Zakładam, że macie już jakieś obycie w Qgis i podstawową znajomość Photoscan. Niewielkie, ale jednak.

1. Zdjęcia lotnicze wrzucamy do programu i w czterech prostych ruchach (trwających niekiedy kilka godzin) uzyskujemy model 3D fotografowanego obszaru. Wszystkie cztery ruchy znajdziecie w menu „Workflow” – po kolei: „Align Photos” – „Build Dense Cloud” – „Build Mesh” – „Build Texture”. Im więcej zdjęć wrzucicie, tym lepszy uzyskacie wynik końcowy i tym dłużej będzie on przeliczany…

rozp72. W programie Qgis tworzymy nowy projekt. Wrzucamy do niego nasz NMT oraz podpinamy warstwę WMS z ortofotomapą z geoportal.gov.pl (stara instrukcja podłączenia warstw WMS jest tutaj – od tego czasu zmieniły się jednak adresy oraz szczegóły Qgisa. Aktualne adresy tu). We właściwościach projektu ustawcie układ 1992 lub 2000 (pamiętając o wyborze właściwej strefy).

model4rW moim przypadku użyłem stworzonego wcześniej projektu.

3. Od teraz będziecie pracowali na dwóch programach równocześnie. W Photoscan za pomocą funkcji „Create Marker” (prawy klik myszy – rozwijane menu kontekstowe) tworzycie markery zaznaczając charakterystyczne punty terenowe: skrzyżowania dróg, miedze na polach, narożniki budynków, etc.

model1rW tym przypadku punkt utworzono na skrzyżowaniu rowów melioracyjnych.

4. Dokładnie ten sam punkt musicie odnaleźć w Qgis z włączoną ortofotomapą geoportalu. Teraz wykorzystacie dwie funkcje programu. Pierwsza to wtyczka przechwytywania koordynatów. Pozwala ona przez wskazanie konkretnego punktu na mapie uzyskać jego koordynaty xy. W panelu wtyczki można ustawić układ odniesienia. Ustawcie tam koniecznie układ 1992 lub 2000.

model9rTeraz wystarczy tylko kliknąć na mapie Qgisa z włączoną ortofotomapą wskazując ten sam punkt, który zaznaczyliście w Photoscanie. Z panelu wtyczki skopiujcie po kolei najpierw wartość X, później Y, wklejając je do odpowiedniego panelu Photoscan:

model8rWłaśnie tutaj. W tym przypadku są to wartości w układzie 2000 strefa 7.

5. W ten sposób powinniście mieć już wartości XY, czyli lokalizację w dwóch wymiarach. Potrzebny nam jeszcze trzeci, czyli wysokość (Z). W tym celu korzystamy z narzędzia identyfikacji (strzałka). Aby je wykorzystać na drzewku warstw Qgis zaznaczcie warstwę z waszym NMT. Później wystarczy wskazać punkt na mapie z włączoną ortofotomapą z geoportal.gov.pl. Wskazujecie na ortofotomapie, ale zaznaczony jest NMT.

model2rW bocznym panelu wyświetli wam się, odczytana przez program z NMT, wartość wysokości. Skopiujcie ją i wklejcie do Photoscana.

6. Dla przeciętnego modelu powinno wam wystarczyć 5-6 punktów. Im więcej zrobicie, tym dokładniejszy powinien być gotowy produkt. Nie ma jednak sensu robić ich zbyt wiele. Mając gotowe punkty musicie zbudować ortofotomapę. W panelu „Workflow” kliknijcie „Build Orthomosaic”.

model6rUstawcie układ odniesienia dla powstającego pliku (może być ten sam, który macie dla projektu Qgis).

model5rW panelu na zrzucie jest Local Coordinates, zmieńcie to na wybrany układ odniesienia.

7. Ostatni krok to wyeksportowanie ortofotomapy. Wybierzcie „File” i „Export Orthomosaic” oraz format, do którego chcecie wyeksportować plik (najprościej i najbardziej uniwersalnie – tiff). Gotowy plik wystarczy wrzucić do Qgis.

model7rI gotowe.

Reklamy

Ortofotografie z Photoscan i Qgis – porównanie

W trakcie prac w Ostrowitem wykonujemy masę dokumentacji elektronicznej. Można podzielić ją na dwie grupy: dokumentację 2D i 3D. Część ortofotografii 2D przygotowywana jest w Gimpie (później georeferowana w Qgis), część zaś bezpośrednio za pomocą modułu georeferencyjnego Qgis, z wykorzystaniem pomiarów tachimetrem lub GPS RTK. W przypadku fotogrametrii trójwymiarowej posługujemy się głównie programem PhotoScan firmy Agisoft. Zazwyczaj jednak sporządzenie modelu ostatecznie kończy się wyeksportowaniem go do ortofotografii, co bardzo wygodnie robi się w Photoscanie dzięki funkcji punktów georeferencyjnych oraz obsłudze naszych rodzimych układów odniesienia (92 i 2000). Przy okazji wykonywania dokumentacji zaistniała możliwość porównania wyników obu procedur, a więc ortofotografii uzyskanych w module georeferencyjnym Qgis oraz wyeksportowanych z PhotoScan. Wyniki będę prezentował jako zrzuty z okna mapy Qgis.

zrzut16Na początek georeferowane w Qgis zdjęcie dwóch grobów szkieletowych z wczesnego średniowiecza.

zrzut17I te same groby na ortofotografii z Photoscan.

Różnice nie są przy tej skali specjalnie duże. Kiedy jednak powiększymy obrazek…

zrzut18Qgis.

zrzut19PhotoScan.

Widać już pewne różnice dotyczące rozdzielczości, a także drobne różnice w oddaniu geometrii obiektu. W przypadku georeferowania w Qgis mamy do czynienia ze zniwelowaniem zniekształcenia fotografii wynikającego z perspektywy. Przy fotografowaniu obiektów o pewnej formie przestrzennej, a więc nie idealnie płaskich powierzchni, pojawiają się pewne błędy. W PhotoScan zgeoreferowany model jest rzeczywiście rzucany do ortofotografii w danym układzie odniesienia.

Różnica rozdzielczości jest bardziej widoczna przy dokładniejszej skali:

zrzut20Qgis.

zrzut21PhotoScan.

PhotoScan robi model i jego teksturę z całego pakietu fotografii. W Qgis posłużyłem się pojedynczym zdjęciem. Efektem jest znaczna różnica rozdzielczości, doskonale czytelna pomimo użycia tego samego aparatu w obu przypadkach.

Ortofotomapy z PhotoScan są więc znacznie lepszej jakości. Jest jednak jeszcze jeden aspekt tej sprawy: czasochłonność. Dla wykonania ortofotografii w Qgis wystarczy pojedyncze zdjęcie. Program przelicza ją w czasie krótszym niż minuta. PhotoScan wymaga zestawu zdjęć. Model, który posłużył do wykonania ortofotografii w tym wpisie powstał na podstawie około 60 fotografii. Na moim laptopie stworzenie modelu wymagało ponad 3 godzin pracy programu…

Ważna jest czujność!

W archeologicznej fotografii lotniczej ważna jest czujność i gotowość, by uchwycić dokładnie ten moment, w którym warunki są najlepsze. Taką, iście komsomolską czujnością wykazała się ekipa Piotra Wronieckiego, robiąc dwa dni temu rewelacyjne zdjęcia w Rozprzy. Ostatnie badania, które przeprowadziliśmy tam w ramach programu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2013 r., pozwoliły, dzięki zastosowaniu właśnie zdjęć lotniczych, ale także geofizyki i pomiarów geodezyjnych, na zaproponowanie zupełnie nowego sposobu odczytania zachowanych reliktów obiektu. Pisałem o tym, nieco zdawkowo, wkrótce po pierwszych pracach. Rozprza pojawiała się też w naszych konferencyjnych wystąpieniach i wykładach. Ponieważ na blogu nie pisałem za wiele, muszę tej sprawie poświęcić odrobinę miejsca.

doc0020

Schematyczny plan grodziska w Rozprzy, z zaznaczonymi wykopami z lat 1963-1966 (wg. A. Chmielowskiej).

Po badaniach archeologicznych w latach 60. XX w., kierowanych przez ś.p. A. Chmielowską, Rozprza jawiła się jako niewielki gródek pierścieniowy, który w pewnym momencie otoczono dodatkowym, koncentrycznym wałem. Dookoła niego znajdować się miały trzy osady otwarte, położone na tzw. kępach – niewielkich wyniesieniach w dnie doliny rzeki Luciąży.

rozprza1Zdjęcia, które w 2013 r. wykonał W. Stępień (powyżej) pokazały, że oprócz zniszczonego reliktu grodu i otaczającego go, dodatkowego, dookolnego wału, mamy tam do czynienia z rozległą strukturą, widoczną na południe od grodziska. Ma ona kształt podkowiasty i zaznaczono ją powyżej numerkiem 1.

Numerkiem 2 zaznaczyliśmy podłużne wyróżniki roślinne przebiegające z południowego zachodu na północny – zachód, z których jeden wyraźnie dochodzi do grodziska.

rozprza2Na kolejnych zdjęciach z 2013 r. (zrobionych jesienią – powyżej) widać zarówno tę obszerną, podkowiastą strukturę (numerek 1), dookolny wał (numerek 2) oraz podłużny wyróżnik (numerek 3).

Ponieważ owa struktura kojarzyła nam się wyraźnie z podgrodziem, postanowiliśmy zrobić w tym miejscu pomiary geodezyjne, których efektem było stworzenie takiego Numerycznego Modelu Terenu:

nmt4Widać na nim wyraźnie zniszczony, stożkowaty nasyp grodziska, dookolny wał oraz obszerne, z grubsza podkowiaste plateau, położone na południe. Sugestie dotyczące istnienia obwarowanego podgrodzia potwierdzały także wyniki badań geofizycznych.

Podkreślić należy, że teren grodziska jest silnie zniwelowany i różnice wysokości tych elementów nie przekraczają kilkudziesięciu centymetrów (oczywiście poza stożkowatym nasypem grodziska, które jest zdecydowanie wyższe).

Rozprza okazała się więc grodziskiem zupełnie innym, niż przypuszczali badacze w latach 60. XX wieku. Pamiętać jednak należy, że nie mieli oni technicznych możliwości przeprowadzenia badań geofizycznych (a już na pewno nie tak precyzyjnych, jak nasze), a możliwość wykonywania zdjęć lotniczych w okresie PRL była także dość ograniczona.

W tym miejscu należy przejść do tytułowej czujności. Otóż, pomimo zamknięcia projektu MKiDN nadal kręcimy się wokół Rozprzy. Wyniki badań tam przeprowadzonych okazały się na tyle interesujące, że postanowiliśmy napisać grant na większe pieniądze do Narodowego Centrum Nauki. Grant udało się uzyskać, a jego szefem został Piotr Kittel. Z realizacji grantu NCN wynikała obecność pododdziału rozpoznawczego naszej ekipy, pod dowództwem Piotra Wronieckiego w okolicach Rozprzy i możliwość wykazania się czujnością. Podkręcić należy, że ów wydzielony pododdział zajmował się przy grodzisku zupełnie innymi działaniami i wykonując zdjęcia wykazał się nie tylko czujnością, ale także własną inicjatywą.

DCIM103GOPROZdjęcia zrobione w odpowiednim czasie, gdzieś w okolicach zachodu słońca, kiedy cienie są długie, pozwoliły zarejestrować wyróżniki cieniowe. Zdjęcia wykonano za pomocą gołębia pocztowego, zdalnie sterowanego, dzięki praniu mózgu, jakie wykonał na nim Piotr. Zarejestrowano je za pomocą podwieszonej kamerki GoPro. Widać na nich doskonale dookolny wał, fosę pomiędzy tym wałem a stożkowatym nasypem, wyróżnik roślinny związany z naszą drogą prowadzącą do grodziska oraz wyróżnik cieniowy na lewo od dookolnego wału, podkowiasty, stanowiący część obwarowań naszego podgrodzia.

Ponieważ zdjęcia z GoPro charakteryzują się silną dystorsją, konieczna była znacząca ingerencja programu graficznego. Wykorzystałem Digikam:

zrzut ekranu112 Pozbawione dystorsji zdjęcia zgeoreferowałem w Qgis, tworząc ortofotomapę:

zrzut ekranu113W ten sposób możemy dokładnie zlokalizować ów dodatkowy wał. Bardzo się nam to przyda podczas dalszych działań na grodzisku. Za wykazaną na polu naukowych zmagań czujność oraz podjętą inicjatywę, Piotr Wroniecki zostanie przedstawiony do odznaczenia: medal z kartofla drugiej klasy, ze złotymi wieńcami z cebuli.

Automatyzacja procesu tworzenia ortofotografii w Qgis

Dłuższy już czas temu pisałem (tutaj i tutaj) o tym jak przygotować ortofotograficzną dokumentację archeologiczną z wykorzystaniem darmowego, open-source programu Gimp. Swój tutorial opracowałem w znacznej mierze na podstawie wskazówek Sebastiana Tyszczuka. Metoda ma tę zaletę, że do jej stosowania nie jest potrzebny właściwie żaden sprzęt, poza miarką, cyfrowym aparatem fotograficznym i komputerem. Nie da się jednak ukryć, że dopasowanie siatki wirtualnej z terenową zajmuje nieco czasu.
Proces można w znacznym stopniu zautomatyzować o ile dysponuje się tachimetrem. Do jego przeprowadzenia konieczny jest Qgis z modułem georeferencyjnym. Nie jesteśmy już wówczas uzależnieni od precyzyjnego rozmierzania siatki w terenie.
Krok 1. W terenie rozkładamy punkty georeferencyjne (np. krzyzyki glazurnicze). Nie musimy trzymać się regularnej siatki – punkty rozkładamy tak, jak nam pasuje i jak pozwala na to sytuacja terenowa (np. unikając kamieni, przegłębień etc). Wykonujemy zdjęcie (możliwie prostopadle do fotografowanej powierzchni) i pomiar tachimetrem stawiając tyczkę na punktach. Dane możemy wyeksportować do pliku txt, ewentualnie zapisać na karteczce :).
Krok 2. Otwieramy zdjęcie w module georeferencji Qgis i zaznaczamy punkty kontrolne wpisując (lub wklejając z pliku txt) wartości X i Y. Należy pamiętać, że wartości te w systemach GIS są zapisywane odwrotnie niż przez tachimetry.

zrzut5Krok 3. W ustawieniach transformacji wybieramy metodę „Odwzorowane (rzutowe)” i układ współrzędnych (grunt by był taki, jaki wybraliśmy dla całego projektu).

zrzut4Krok 4. Po zatwierdzeniu operacji system powinien dokonać transformacji zdjęcia.

zrzut6Krok 5. By uzyskać obrazek prostokątny w miejsce trapezowatego należy wykorzystać wtyczkę „Kadrowanie” zawartą w menu „Raster”. W oknie dialogowym wtyczki wybieramy raster z naszym zdjęciem, określamy położenie i nazwę pliku wynikowego.
Zasięg nowego rastra wyznaczamy w oknie mapy Qgis i zatwierdzamy operację. W efekcie otrzymujemy regularny, prostokątny, zgeoreferowany raster.

zrzut8

zrzut9Krok 6. Teraz wystarczy wykorzystać opcję wydruku, by skomponować ortofotografię wyposażoną w wybraną przez nas siatkę, skalę i inne elementy.

zrzut10Metoda zadziała oczywiście wyłącznie z planami.
Gdybyśmy potrzebowali planu złożonego z kilku zdjęć to dla każdego z nich powinniśmy przeprowadzić podobną procedurę. Ich połączenia można dokonać później w Gimp (co pomoże ewentualnie wyrównać kolorystykę i światło) lub w Qgis używając wtyczki „Połącz rastry”.zrzut11

Dysponując tachimetrem i Qgisem możemy oczywiście nałożyć na ortofotomapę dalsze warstwy z informacjami: punkty niwelacyjne lub plan warstwicowy wygenerowany dla obiektu.

Jak zrobić prostopadłe zdjęcia wykopu?

W archeologicznej dokumentacji kluczowe staje się zwykle zrobienie zdjęć możliwie prostopadłych do fotografowanej powierzchni. O ile nie dysponujemy dronem lub balonem, wieżą fotograficzną i nie opanowaliśmy trudnej sztuki lewitacji, pozostają nam inne, mniej spektakularne metody. W naszej praktyce zazwyczaj korzystamy z drabiny, ale czasami zdarza się nam o niej zapomnieć.

W takiej sytuacji należy improwizować…

By ułatwić sobie dokumentację polecam aparat wyposażony w tryb life-view, tak by nie trzeba było koniecznie przykładać wizjera do oka oraz uchylny ekranik, ułatwiający kadrowanie.

W razie czego samochód terenowy umożliwi wjazd do wykopu, pod warunkiem, że nie jest zbyt głęboki 😉

Qgis 1.6 i zdjęcia lotnicze

Nowy Qgis 1.6 (Piotrze – masz!) posiada przebudowany moduł odpowiedzialny za georeferencję. W nowym module możliwe jest to, czego nie udawało się dotąd poprawnie zrobić w programie – rektyfikacja fotografii lotniczych.

Problemem z ukośnymi zdjęciami lotniczymi jest dokładnie to, co z wszelkimi innymi ukośnymi zdjęciami – nie są one dobrym nośnikiem informacji metrycznych o zarejestrowanych obiektach z powodu zniekształcenia perspektywicznego. Aby używać ich jako podstawy lub podkładu do opracowania map należy zniwelować zniekształcenie, a przy okazji zaopatrzyć zdjęcie w dane georeferencyjne (co pomoże używać je w programach GIS).

Do tej pory do działań takich używałem oprogramowania – AirPhoto (które u mnie nie zachowuje się zbyt stabilnie na wine lub na Windows7).  Moduł georeferencji z Qgis nie posiadał odpowiedniego algorytmu (zaimplementowane algorytmy Helmerta lub wielomianowe dawały sobie radę z przekształceniami np. skanów map, ale wysiadały przy zdjęciach). Lepiej było w gvSIG, ale tutaj pojawiały się drobne błędy (przesunięcia w brzegach obrazu, w stosunku do mapy referencyjnej). Teraz Qgis w końcu daje radę.

Jak to zrobić?

1. Wchodzimy do modułu georeferencji – w stosunku do poprzednich wersji programu jest nieco przeprojektowany (przypomina bardziej ten z gvSIG). Otwieramy w nim zdjęcie i zaznaczamy punkty, których referencje najłatwiej zebrać z mapy referencyjnej otwartej w głównym oknie programu (opisywałem procedurę już wcześniej tutaj; mapą referencyjną może być ortofotomapa z geoportalu):

2. Im więcej punktów charakterystycznych uda nam się odnaleźć na zdjęciu i mapie referencyjnej, tym lepiej. Z panelu modułu georeferencji wybieramy następnie ustawienia transformacji. W pojawiającym się oknie dialogowym wybieramy:

– Rodzaj transformacji – projective

– Nazwę pliku wynikowego

– Rodzaj transformacji (taki jak transformacja projektu – ponieważ ja opieram się na mapach geoportalu ustawiam zwykle EPSG: 2180, czyli układ 92. Warto zaznaczyć ustawienie „0” dla przezroczystości (nie będziemy mieć ramki wokół obrazka wynikowego) i wczytanie po zakończeniu. Reszta może zostać domyślnie.

3. Po wciśnięciu ikony rozpoczęcia działania i upływie krótkiego czasu w głównym oknie programu pojawi się przekształcone zdjęcie. Nadal będą na nim widoczne punkty referencyjne. Znikną po zamknięciu okna georeferencera. Trzeba będzie jedynie kliknąć opcję  wczytania punktów w pojawiającym się oknie dialogowym.

4. Nowa warstwa, z rektyfikowanym zdjęciem pojawi się w panelu warstw.

Zainteresowany czytelnik powinien w tym momencie ucieszyć się z nowej możliwości, zwłaszcza, że jeśli coś można zastosować w skali makro (zdjęcia lotnicze), to zapewne można też w skali mikro (zdjęcia dokumentacyjne). Otóż dostajemy do ręki całkowicie darmowe narzędzie do fotogrametrii (także) bliskiego zasięgu. Jak? Cóż wystarczy zdjęcie (lub zdjęcia) i punkty o znanym położeniu xy oraz opcja GDAL łączenia rastrów (merge) dostępna w Qgis w zakładce „Raster” na panelu głównym programu…

Dokumentacja terenowa w Qgis – post scriptum

W dwóch wpisach było o tym jak (krok 1 i krok2). Tematu oczywiście nie wyczerpałem, więc może pojawią się kroki następne, zwłaszcza, że pyarchinit, o którym pisałem ma już wersję 0.4, a w związku z tym kilka nowych opcji (o których napiszę za jakiś czas). Na razie, ponieważ gil rzuca mi się na mózgownicę w związku z przeziębieniem, podrzucę kilka screenów, pokazujących co może się narodzić ze związku Qgis i Gimpa.

W końcu można by powiedzieć: po cóż to wszystko? Czy nie można prowadzić dokumentacji tak, jak robiło się to od lat? Oczywiście, że można, zwłaszcza, że urzędy konserwatorskie nadal preferują skoroszyt z kartkami i teczkę papierów milimetrowych. Można to nawet zrozumieć – papier jest interfejsem uniwersalnym, podczas gdy wszelkiego rodzaju elektroniczne formy zapisu mają tendencje do starzenia się. W końcu nawet pliki AutoCADa zmieniają się wraz z każdą kolejną wersją (to aluzja do znakomitego archeologa, który promuje to oprogramowanie w środowisku). A trudno wymagać by państwowy urząd był na bieżąco z oprogramowaniem. Któż więc zagwarantuje nam, że zakupione za grube pieniądze oprogramowanie nadal będzie coś warte za 10 lat (przypomnę, że opracowanie wyników dużych badań do publikacji to niekiedy znacznie więcej)?

Nie będę brnął w dyskusję na ten temat (choć mam swoje zdanie, a właściwie tylko dwa wyrazy: „otwarte standardy”). Napiszę jedynie, że GIS dla archeologa to pomoc. pomoc zarówno w procesie dokumentacji (bo umożliwia i wymusza uporządkowanie danych i szybki do nich dostęp), jak i analizy. Gdzie indziej można by oglądać plany własnych badań w szerszym kontekście, jak na screenie powyżej?

Kolejne warstwy map pozwalają oglądać wyniki badań na tle zdjęć lotniczych…

… albo map archiwalnych. Przy okazji podaję namiary na mapy archiwalne:

Mapster – dostęp do serwisów z mapami WIG i niemieckimi;

Archiwalne Mapy Pomorza Gdańskiego

mapy.ziomal.org – kupa rozmaitych map archiwalnych, czasami nieco nieuporządkowane, ale warto poświęcić czas na przeglądanie

Brać, wybierać, przebierać. Dzięki Qgis wszystkiemu można nadać georeferencje.

Numerycznych Modeli Terenu w tej skali w sieci nie ma (na pewno?). Ale zawsze można sobie sprawić w CODGIK. Później można to przeglądać w GRASS, za pośrednictwem wtyczki w Qgis, albo w łatwiejszym w obsłudze programie SAGA.

SAGA to program, którym kiedyś będę musiał się zająć szerzej – ma sporo opcji różnorodnych analiz opartych na warstwach rastrowych.

Pamiętacie wpis o dokumentacji w Gimp? Ortofotoplan stworzony w Gimpie można importować do Qgis i nadawać mu georeferencje (nawiasem mówiąc: wspomniany GRASS umożliwia mozaikowanie). Na zrzucie powyżej widać komplet takich planów na tle mapy 1:25000 (te grubaśne czarne linie to warstwice).

A tutaj już powiększenie i wyświetlenie kolejnych warstw. Tworzą je mniejsze ortofotoplany zrobione dla poszczególnych obiektów (grobów) po eksploracji wypełnisk, na tle warstwy zbudowanej ze zdjęć zrobionych na stropie calca i obiektów, bezpośrednio po zdjęciu humusu.

Taki zestaw może służyć do dalszej obróbki, czyli wektoryzacji. Przy tej okazji powstają tabele zawierające dane alfanumeryczne, czyli informacje o obiekcie oraz odnośniki do dalszych zasobów (zdjęć, rysunków dokumentacyjnych, plików tekstowych). Wszystko w jednym miejscu, dostęp błyskawiczny, informacja pełna.

Co najważniejsze – wszystko to za darmochę. Wraz z Gimpem do obróbki grafiki rastrowej, Inkscape do grafiki wektorowej oraz Stratify (do tworzenia diagramów Harrisa i analiz stratygraficznych) pomagają stworzyć kompletne biurko archeologa. Można je oczywiście uzupełniać przez programy CAD (np. qcad), bazy danych (Postgre – jako interfejs może  tu posłużyć Qgis!), czy oprogramowanie do modelowania 3D. Wszystko bez nakładów finansowych, za darmochę, w większości OpenSource (poza Stratify).

No ale zawsze można pozostać przy papierze milimetrowym i ołówku…