Początki wczesnośredniowiecznego zespołu osadniczego w Ostrowitem w magazynie

Określenie chronologii stanowisk archeologicznych przypomina czasami działalność detektywistyczną. Tropimy ślady, gromadzimy poszlaki i dowody. Niestety – dla wczesnego średniowiecza jest to praca żmudna i trudna. O ile nie zachowało się drewno pozwalające na zastosowanie analiz dendrochronologicznych, datowanie bywa bardzo trudne. Jeśli w dodatku nie mamy do czynienia ze stanowiskiem o złożonej stratygrafii, gdzie możemy posiłkować się chronologią względną, wynikającą z analizy relacji stratygraficznych, to niestety skazani jesteśmy na błądzenie we mgle. Przedmioty, w tym ceramika naczyniowa, których przemiany zwykle archeolodzy śledzą uważnie, co pomaga w określeniu chronologii, we wczesnym średniowieczu wykazują zadziwiającą niezmienność. W przeciwieństwie do okresu rzymskiego, gdzie kolejne mody następowały po sobie dość szybko, wczesnośredniowieczne ozdoby, broń czy narzędzia mogły z powodzeniem utrzymywać się na topie nawet przez 200-300 lat…

Nasze próby zrozumienia jak daleko w głąb dziejów sięgają tytułowe początki zespołu osadniczego w Ostrowitem zmieniają się wraz z postępem badań i głębokością penetracji. I to wcale nie koniecznie penetracji terenowej, ale także magazynowej.

Andrzej Janowski analizując materiał ceramiczny z badań w latach 1995-1996 uważał, że należy go odnosić do drugiej połowy XII – pierwszej połowy XIII wieku. Nie wykluczał jednak, na podstawie badań chronologicznych mostu, że osadnictwo mogło tutaj trwać do końca XIII wieku.

Łukasz Trzciński, który analizował materiały z badań „łódzkich”, odnosił ten materiał także do okresu od połowy XII do końca XIII wieku.

Pełne wyniki analiz dendrochronologicznych z obu mostów w Ostrowitem, opublikowane w kilku artykułach przez W. Chudziaka i jego zespół, wskazywały, że mamy do czynienia z dwoma konstrukcjami, z których starsza powstała z drewna ściętego w latach 1159-1160, zaś młodsza w latach 1299 – 1300.

Do tej pory mielibyśmy więc zgodność pomiędzy badaczami ceramiki i wynikami niezależnej metody, jaką jest dendrochronologia. Wskazywałyby one, że zespół powstał około połowy XII wieku. Jednak w ostatnich latach pojawiać zaczęły się znaleziska, które sugerowały nieco wcześniejszą chronologię. Jest to przede wszystkim materiał numizmatyczny, który można odnosić do okresu wcześniejszego. Spośród czterech znalezionych monet, tylko dwie udało się zidentyfikować. Jedna z nich jest fałszerstwem XI – wiecznej monety czeskiej Brzetysława II, druga zaś monetą Henryka II z mennicy w Utrechcie. Henryk II zmarł w 1024 r. Jak wskazywał Jerzy Piniński, który zidentyfikował monetę, na Pomorzu ten typ występuje jeszcze w latach 60. XI wieku, w skarbach srebrnych. Dawałoby to przesłanki do określenia chronologii przynajmniej jednego z grobów (numer 17, w którym monetę znaleziono) na drugą połowę XI wieku.

Moneta Henryka II przy szkielecie z grobu 17. Zmarły miał ja najpewniej włożoną w usta.

Kolejną przesłanką było znalezisko grobu 24. W grobie tym oprócz szczątków dwóch osobników znaleziono kilka przedmiotów, w tym misę brązową. Misa nie posiada zdobień. Ten typ naczyń był używany aż po XIII wiek, jednak w grobach znajduje się je zazwyczaj nieco wcześniej. Od połowy XII wieku do grobów wkładano raczej misy zdobione. Przesłanka nie jest więc mocna…

Misa brązowa in situ, w grobie 24.

Ostatnio Łukasz Trzciński wykopał w magazynie Stacji Archeologicznej w Białych Błotach trzy drobne fragmenty naczyń ceramicznych, które zdają się potwierdzać możliwą starszą chronologię początków osadnictwa średniowiecznego w Ostrowitem. Są to fragmenty pozyskane w 2007 r., w trakcie badań Krzysztofa Walenty:

DSC_0396Dwa z nich to fragmenty wylewów, słabo profilowanych, noszących ślady obtaczania wyłącznie w partii przy krawędzi naczynia. Reszta fragmentu nie nosi śladów obtaczania, podobnie jak trzeci fragment. Domieszka tłucznia, dodana do masy garncarskiej jest tutaj większa niż w przypadku innych naczyń z Ostrowitego. Całkowicie odmienny jest też sposób zdobienia: dość bogaty, ale raczej nieudolny. Całkowicie odmienny od bardzo standardowej, niemal „seryjnej” produkcji ceramicznej, jaką poznaliśmy dobrze w trakcie badań.

Fragmenty te przynależą do bardzo charakterystycznego typu ceramiki wczesnośredniowiecznej, produkowanego na Pomorzu w okresie od IX do XII wieku:

SONY DSCTak wyglądały te naczynia w całości. Na zdjęciu pokazany jest okaz pochodzący z badań w miejscowości Chojnaty, niecałe 10 km od Ostrowitego.

Naczynia te nazywane są w Meklemburgii typem Menkendorf, na Pomorzu zaś typem Szczecin. Są to charakterystyczne naczynia o „dwustożkowym” profilu, obtaczane wyłącznie w górnej części na kole garncarskim. Zdobione wyłącznie w strefie między załomem „brzuśca” naczynia, a jego partią przykrawędną. Najczęściej występują w IX – XI wieku, choć na stanowiskach wielowarstwowych spotyka się je także później.

Efekt naszego dochodzenia nadal nie jest więc pewny. Ceramika o wczesnych cechach mogła być w śladowych ilościach używana później, XI – wieczne monety mogły pozostawać w obiegu dłużej, niezdobiona misa mogła być (przynajmniej teoretycznie) zdeponowana w grobie już po połowie XII wieku… Tyle, że tych podejrzanych elementów jest coraz więcej i więcej… Czekamy więc na wyniki datowań radiowęglowych – może one coś wyjaśnią. Na razie coraz częściej myślimy i mówimy o tym, że w Ostrowitem ludzie zamieszkali już w 2 połowie XI wieku.

Aktualizacja (22.02):

Łukasz Trzciński zaprotestował: to nie on znalazł fragmenty ceramiki menkendorfskiej w magazynie. Znalazła je jego mama, p. Krystyna Trzcińska.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s