Ostrowite 2018

W ostatnim czasie aktywność moja na blogu niniejszym znacząco osłabła. Niestety – obowiązki rozmaite, głównie związane z pracą, choć nie tylko, pochłaniają mnie coraz bardziej. W sierpniu i wrześniu odbył się pierwszy od lat sezon badań wykopaliskowych w Ostrowitem, który nie był relacjonowany „na żywo”. Wydarzyło się tak wiele rzeczy, że właściwie każdy weekend spędzałem na podróżach między Łodzią a Białymi Błotami, a także do Barcelony i Wrocławia. A weekendy to jedyny czas, gdy zazwyczaj powstawały wpisy relacjonujące badania. Niniejszym postanowiłem troszkę zrekompensować czytelnikom te straty, zamieszczając relację o tym, co też udało się w Ostrowitem w tym roku znaleźć. I co też ciekawego (lub nie) nam się przytrafiło.

Pierwsze 4 tygodnie badań w Ostrowitem miały charakter ćwiczeń i praktyk terenowych dla studentów UŁ. Ekspedycja była więc dość liczna, pomimo tego, że dwie osoby tuż po pojawieniu się w Stacji w Białych Błotach zrezygnowały z dalszej, archeologicznej przygody. Pozostali wytrwali, mimo komarów, myszy, dżdżownic i innych okrutnych stworzeń czyhających zarówno w wykopie, jak i w samej bazie.

Rozpoczęliśmy od wytyczenia wykopu, który wpasowywał się pomiędzy wykopy z poprzednich lat oraz rozpoczęliśmy pracę.

DCIM100MEDIADJI_0381.JPG

W upalne lato przydał się bardzo namiot. Chronił zarówno przed słońcem (tych szczęśliwców, którzy mogli pracować w jego wnętrzu), jak i gwałtownymi deszczami, które pojawiały się od czasu do czasu. Bez wątpienia było jednak mniej mokro niż w roku ubiegłym.

Właściwie już pierwszego dnia znaleźliśmy szczątki ludzkie. Tego należało się spodziewać – wykop był założony w samym centrum cmentarzyska.

Fragmenty czaszki grobu, który uzyskał później numer 72.

Pierwszym odsłoniętym w całości pochówkiem był jednak ten powyżej, grób nr 66.

Jego odsłonięcie wzbudziło zrozumiałe zainteresowanie studentów.

Którzy jednak w większości musieli mozolić się nad eksploracją nieco mniej fascynujących obiektów, jakimi były dwie duże glinianki. Obie częściowo już wcześniej wyeksplorowane w innych, sąsiednich wykopach, w poprzednich latach.

Ów mozół bywał niekiedy przerwany przez ciekawe znaleziska, jak ten, zachowany niemal w całości, garnek wczesnośredniowieczny.

Albo fragmenty pochówka ludzkiego zalegające w innej gliniance (obiekt nr 6, kopany częściowo już w 2008 roku).

Albo szczątki psa, znalezione w tej samej jamie.

Mozolna praca archeologa to sitowanie…

i skrobanie.

A później dokumentowanie tego co się wyskrobie i wysituje. Tutaj w wersji analogowej.

Tu w wersji cyfrowej.

W Agisoft Photoscan.

W efekcie badań odsłoniliśmy 13 pochówków ludzkich (z czego jeden w owej jamie – gliniance). Ich ortofotoplany widoczne są tutaj w oknie programu Qgis.

Jeden z ciekawszych – grób 72, który położony był na nietypowej osi północ – południe.

I wyposażony w taki oto nóż z okuciem pochewki wykonanym ze stopu miedzi. Dość typowe znalezisko na cmentarzysku w Ostrowitem. Przed rozpoczęciem tegorocznego sezonu policzyłem, że 20% wszystkich badanych przez nas pochówków miało takie właśnie noże. To bardzo dużo. Na innych cmentarzyskach z tego okresu jest to zwykle 2-5%.

Jeden z lepiej zachowanych pochówków – grób 65.

I jeden z silniej zniszczonych – grób 74.

Z tego grobu, nr 70, zachowały się pojedyncze tylko kości.

A w tym (nr 73) dość niezwykły układ kończyn dolnych (napisałbym „nóg” ale antropolodzy będą krzyczeć).

Kolejny dziecięcy pochówek – grób 69.

I najbardziej niezwykły tegoroczny grób, nr 76. Na czym polegała owa niezwykłość? Grób był wkopany głębiej niż inne, szkielet ułożony w niezwykłej pozycji, sugerującej spętanie rąk i nóg (kończyn górnych i dolnych) pochowanej osoby.

Postanowiliśmy go szczególnie wnikliwie przebadać. Na zdjęciu Mateusz Krupski pobierający próbki mikromorfologiczne, które powinny nam wyjaśnić szczegóły procesu zasypywania jamy grobowej.

Tak wyglądają.

A tu pobieranie próbek sedymentologicznych i geochemicznych. Poza nimi planujemy szczegółowe badania szkieletu, w tym analizy izotopów stabilnych i datowanie radiowęglowe.

DCIM100MEDIADJI_0367.JPG

I widok wykopu z góry.

W połowie września studenci wyjechali, została ekipa pracowników i wolontariuszy. Pogoda zaczęła się nam zmieniać, a nad ranem budziły nas dość wstrząsające temperatury, bliskie 0 stopni.

W taką pogodę dotarł do nas Piotr Wroniecki, który kontynuował pomiary geofizyczne.

Aż pewnego dnia, po powrocie na wykop zastaliśmy taki widok. Namiot, który przetrwał wiele silnych wiatrów tym razem nie dał rady. Niestety, konieczne będzie dokupienie wielu zniszczonych elementów.

Wykopaliska kończyli już najtwardsi zawodnicy, pozbawieni osłony namiotu, w silnym wietrze i niskich temperaturach.

Reklamy

One thought on “Ostrowite 2018

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s