O Żarnowie jeszcze

W Żarnowie prace są kontynuowane. Ekipa badaczy z Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Łodzi, P. Filipowicz i Z. Lechowicz, w ramach programu badań nad architekturą romańską Polski Centralnej podjętego przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego i ROBiDZ w Łodzi, koordynowanego przez prof. L. Kajzera, kończy realizację kompleksowego programu badań nad kościołem św. Mikołaja. W trakcie badań przeprowadzono inwentaryzację reliktów romańskich, gotyckich i elementów pochodzących z przebudowy S. Szyllera z początków XX w. Ustalenia są na bardzo ciekawe.

Północna ściana (romańska) kościoła w Żarnowie. Widoczny jest otwór wejściowy, który dawniej uznawano za przejście do niezachowanego drewnianego ganku, który miał łączyć kościół z dworem “kasztelana”. Już A. Tomaszewski w latach 70. XX w. zauważył, że został on wtórnie przebity. Dzisiaj sądzić możemy, że wiązał się z odkrytym tutaj aneksem. Na zdjęciu widoczny jest też duży fragment ściany przemurowany w XIX w. w związku z naprawą sklepień empory zachodniej. Górne warstwy ciosów pochodzą z tego samego okresu, podobnie jak górna część cylindrycznej wieży zachodniej.

W ramach programu badań nad architekturą romańską w Polsce Centralnej badano już m.in. obiekty w Strońsku, Rudzie i Krzyworzece.

Robota po robocie, czyli jeszcze o Żarnowie

Żarnowskie wiercenia ręcznym świdrem geologicznym trwały w sumie 3 dni. Teraz pora na sondażowe badania wykopaliskowe i badania architektoniczne. Wszystkie te prace będą skupione wokół kościoła i to nie ja będę je realizował – badania żarnowskie to część większego programu, skupionego na rozpoznaniu romańskiej architektury Polski Centralnej, kierowanego przez Prof. L. Kajzera z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego. Wstępne rozpoznanie grodziska ma tu jedynie charakter uzupełniający wobec badań kościoła.

Efektem odwiertów (w sumie 56 sond) jest bardzo wstępne i ogólne rozpoznanie stratygrafii grodziska. Należy wziąć tutaj następujące poprawki:

– wiercenia pozwalają jedynie na przybliżone określenie głębokości zalegania nawarstwień. Niektóre jednostki stratygraficzne (głównie styki, ale także depozyty) mogą zostać pominięte;

– wiercenia nie pozwalają na określenie chronologii nawarstwień.

Pomimo to prace w Żarnowie przyniosły sporo pozytywnych rezultatów:

– pozwoliły na określenie z dużym prawdopodobieństwem rejonów w których zachowały się wały grodziska;

– pozwoliły na określenie miąższości i charakteru nawarstwień, co pomoże w zaplanowaniu dalszych prac na stanowisku.

Rekonstrukcja przekroju przez grodzisko, wykonana na podstawie odwiertów. Rekonstrukcja jest w pewnym stopniu hipotetyczna…

Nawet tak bardzo ograniczone prace terenowe wymagają opracowania. Roboty z tym więcej niż z pracą terenową. No i zdecydowanie mniej jest to przyjemne…

Żarnowskie wkręty

W 1136 r. Bulla papieża Innocentego II wydana dla arcybiskupstwa gnieźnieńskiego wymieniła wśród innych grodów Polski Centralnej Sarnov – czyli Żarnów. Obiekt obronny istniał tutaj zapewne już nieco wcześniej. Inny dokument, wydany w 1191 r. wymienił siedem kościołów stanowiących uposażenie kolegiaty w Sandomierzu. Wśród nich znalazł się kościół w Żarnowie. W XII wieku był więc Żarnów znaczącym ośrodkiem, siedzibą przedstawiciela książęcej administracji, posiadającym własny gród i kościół.

Jeszcze w końcu XIX wieku gród żarnowski (wraz z kościołem) był obiektem badań znakomitego historyka sztuki – Władysława Łuszczkiewicza. Wykonał on rysunek – plan przedstawiający grodzisko (pozostałość po grodzie) w Żarnowie. Widnieje na nim rozległy, dwuczłonowy obiekt z zachowanymi kilkoma liniami obronnych wałów, przylegający do kościoła od północy.

Nie wiemy, czy zaprezentowany przez Łuszczkiewicza plan przedstawiał rzeczywisty stan zachowania tego obiektu, czy też może był rodzajem wyidealizowanej „rekonstrukcji”. Dzisiejszy bowiem stan zachowania grodziska w Żarnowie w niczym nie przypomina tego, z rysunku Łuszczkiewicza. W ogóle nie bardzo przypomina cokolwiek…

Archeolodzy zajęli się reliktem grodu w latach 70. XX w. Wyeksplorowano wówczas trzy wykopy, z których jeden trafił na relikty wału drewniano – ziemnego. Niestety wyniki badań nie zostały nigdy opublikowane. Zachowała się dokumentacja z tych badań, której kopie zostały uprzejmie przekazane z Muzeum w Radomiu do Regionalnego Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Łodzi i Instytutu Archeologii UŁ (za co w tym miejscu składam podziękowania). Dziś, po latach, ponownie przyszedł czas na to by się w Żarnowie archeologicznie rozejrzeć.

Wnętrze kościoła. Widok w kierunku zachodnim, na emporę romańskiej świątyni z XII w. Dzisiaj ta część kościoła stanowi transept nowego kościoła, wzniesionego na początku XX w. według projektu Stefana Szyllera. Kościołem nie będziemy się tutaj jednak na razie zajmować.

Badania, które wczoraj rozpoczęliśmy, miały na celu podstawowe rozpoznanie grodziska. Realizujemy je na tym etapie przy pomocy ręcznego świdra geologicznego. Pozwala on na bardzo podstawowe rozpoznanie układu nawarstwień ziemnych (przede wszystkim w ogóle ich obecności) i ich miąższości (czyli grubości). Dzięki temu będziemy wiedzieli gdzie i „ile mamy do ewentualnego przekopania”.

Póki co więc w Żarnowie wkręcamy. Pierwsze wnioski już są: wiemy gdzie możemy spodziewać się reliktów wałów grodu. Między innymi na podstawie takich próbek:

Teraz mam już wolne, ale  poniedziałek powkręcam trochę jeszcze.

Afryka dzika

Między Żarnowem, a Koniecpolem

W Żarnowie oglądałem grodzisko, kościół i okolice, w Koniecpolu badania archeologiczne prowadzi Tomek O., który właśnie kopie wieżę (niecnota – wieżę to na pewno boli). Po drodze Afryka, krzywa wieża i inne atrakcje.

Badania archeologiczne w Żarnowie zbliżają się wielkimi krokami. Na razie studiuję dokumentację ze starszych poszukiwań w tym miejscu. Już teraz mogę zapowiedzieć relację z naszych prac na łamach bloga. Nie wiem czy codzienną, ale na pewno coś się tutaj będzie pojawiać.