Ależ to żarłoczne!

KDE serii 4 ma wspaniały „pulpit semantyczny” Nepomuk, połączony z wyszukiwarką indeksującą Strigi. Umożliwia błyskawiczne wyszukiwanie, tagowanie, komentowanie, ocenianie i w ogóle, i w szczególe jest wspaniały, doskonały etc…

Rzeczywistość jest taka, że nie chce mi się niczego komentować, ani tym bardziej tagować. Wrzucam swoje pliki do katalogów i chce je szybko wyszukiwać (co kiedyś umożliwiała mi wyszukiwarka Kerry – Beagle – dzisiaj wywala po instalacji). Tylko tyle.

Na pewno nie potrzebuję ustrojstwa, które nie wiedzieć kiedy zajęło mi ponad 2 GB (w ciągu 2 dni!!!) trzymając jakieś dane w bazie o szumnej nazwie virtuoso:

Co ciekawe, w ustawieniach mam limit 50MB na Nepomuka!!!

Tak, wiem, że dzisiaj mamy wielkie twarde dyski. Niestety mój ma tylko 160 GB, z czego na partycję linuksową przeznaczyłem tylko 40. 2,1GB to na prawdę nie mało, jak na to, że tam nic nie ma! (2 GB zajmuje log).

To samo ustrojstwo załącza się kiedy chce by zająć połowę mocy mojego dwurdzeniowego Core2Duo Santa Rosa:

jednocześnie załącza chłodzenie, przypominające suszarkę (co w MacBookach zdarza się na prawdę niezbyt często)…

No kicha jakaś.

A wyszukuje wcale nie lepiej niż wspomniane Beagle…

Reklamy