Bank może i dla linuksiarzy, ale nie dla Linuksa

Perypetii z bankiem ciąg dalszy. Zadzwoniłem wczoraj na bankową infolinię, gotów spierać się i awanturować. Po długim okresie wyczekiwania odebrał grzeczny pan, który, co zadziwiło mnie szczerze, był merytorycznie przygotowany do rozmowy! Pan nie tylko wiedział co to Linux, wiedział nawet, że generalnie jest to system bezpieczniejszy od Windows. Powiedział, że witryna bankowa będzie działać jak wymienię javę, na wersję 1.5 (a więc starszą niż aktualna 1.6). Co więcej już wkrótce bank przechodzi na inny system autoryzacji, więc problem zniknie, a właściwie to już teraz mogę na ten nowy system autoryzacji przejść.

Miło co?

Mniej miło było gdy pan przyznał, że firma w zasadzie wspiera Windows, a te informacje to on mi tak półoficjalnie przekazuje. Na pytanie, dlaczego firma wspiera tylko Windows, odpowiedział, że właściwie to nie wie, ale taka jest polityka firmy.

Polityka banku jest w istocie durna, ale pewnie firma ma w tym jakiś interes (pewnie cichą umowę z Microsoftem). Tego mogę się jedynie domyślać. W każdym razie wielki plus za merytorycznie przygotowanego pana operatora infolinii. A za brak wsparcia banku dla alternatywnych systemów, wielki minus.

Ciekawe jak to działa pod Maczkiem?

Bank nie dla linuksiarzy

Dzisiaj nieco prywaty.

Od lat mam konto w pewnym banku. I od lat kilku używałem tegoż konta spod rozmaitych wersji GNU/Linux. Nie wiem czemu nie miałem żadnych problemów do tej pory, choć problemy takie zgłaszali inni linuksowi uzytkownicy systemu bankowości internetowej tego banku. U mnie działało. Aż przestało. Ten sam sprzęt, to samo oprogramowanie, ale system działać przestał. Nie można zatwierdzić wykonania transakcji w aplecie opartym na javie. W efekcie obsługa konta spod linuksa sprowadza się do przeglądania stanu, ale bez możliwości wykonywania przelewów.

Pod Windowsem działa. Nie będę rozpisywał się nad faktami powszechnie znanymi, odnoszącymi się do bezpieczeństwa obydwu systemów. Przez lata uzytkowania GNU/Linux nigdy nie zetknąłęm się z żadnymi wirusami ani innym złośliwym oprogramowaniem działającym na tym systemie. Nie wspomnę też o jakości iptables w porównaniu z systemowym firewallem Windows. Wspomnę jedynie o mojej korespondencji z bankiem.

Po niemal tygodniu (!!!) od wysłania zapytania dlaczego działać przestało dostałem następującą odpowiedź:

W odpowiedzi na Pana pytanie uprzejmie informuję, iż w celu prawidłowego i bezpiecznego funkcjonowania z usługi ING BankOnLine, niezbędne jest posiadanie odpowiedniego oprogramowania oraz jego konfiguracja zgodna z zaleceniami Banku.

  Nadmienię, iż zalecanymi systemami operacyjnymi jest Windows XP, 2000 PL oraz 2000 ENG.Dodam, iż zalecane przeglądarki to Internet Explorer oraz FireFox. Zalecanym oprogramowaniem jest Java SUN, Microsoft VM.

Miła pani z banku próbuje wmówić mi, że bezpieczne korzystanie z internetu to Internet Eksplorer i Windows XP. Nawiasem mówiąc, uzytkownicy Visty też mają przekichane – to nie jest zalecany system! Dostałem jeszcze jeden mail od tej samej pani:

W odpowiedzi na Pana pytanie uprzejmie informuję, iż zgodnie z treścią poprzedniej korespondencji ING Bank Śląski w celu prawidłowego i bezpiecznego funkcjonowania z usługi ING BankOnLine, proponuje posiadanie odpowiedniego oprogramowania oraz jego konfigurację zgodną z zaleceniami Banku.    

  Nadmienię, iż oprogramowanie Linuks nie jest zalecanym systemem operacyjnym. 

I już.

Witryna banku od dłuższego czasu figuruje w zestawieniu internetowych osiołków. Była możliwość zmiany tego stanu rzeczy, gdyż bank przeprowadzał ostatnio „remont” witryny. Niestety sytuacja tylko się pogorszyła.

I cóż teraz zrobić? Jeśli nadal będą rozmawiali ze mną w podobny sposób trzeba będzie zmienić bank…