Ostrowite 2012 magnetyka i łopatyka

Z powodu mojego milczenia przez ostatni czas, przerwanego dopiero wczoraj, mało kto wie, że badania w Ostrowitem trwają już w najlepsze od około 3 tygodni. Niestety ceny paliwa zniechęcają mnie do częstszych wyjazdów do Chojnic, by spędzić czas w internecie zagryzając tekturowym hamburgerem (w końcu to około 15 km, a biorąc pod uwagę konieczność powrotu – 30; jeśli litr oleju kosztuje 5,7 złocisza, a samochód ma apetyt i pali spokojnie koło 10 litrów na 100 km, to daje nam 3×5,7 czyli 17,1 PLN za jedną wizytę! – niby nie dużo, ale ja jestem tą słabo finansowaną częścią polskiej nauki).

Badania rozpoczęliśmy 16 sierpnia od geofizyki wykonywanej przez ekipę Piotra Wronieckiego.

 

Chłopaki mieli do przechodzenia obszar około 8 ha. Całość przebadano przy pomocy gradiometru transduktorowego badającego zakłócenia pola magnetycznego. W wyniku tych działań powstała mapa anomalii magnetycznych wskazująca zarówno na zabytki metalowe (głównie żelazne), jak i obiekty archeologiczne. W części badanie powtarzało to, które przeprowadziliśmy (na znacznie mniejszej powierzchni 1,6 ha) w roku 2010, była więc okazja do swoistej weryfikacji, przy czym w tym roku zdecydowaliśmy się na stworzenie map o większej rozdzielczości (co oznaczało nieco więcej chodzenia).

 

Zrzut ekranu Qgisa z załadowaną mapą magnetyczną. Niebieska obwódka oznacza teren przebadany w tym roku. Dla porównania czerwona obwódka to teren rozpoznany w 2010 r.

 

W wybranych obszarach rozpoczęto  badania elektrooporowe, które mają dodatkowo zweryfikować wyniki uzyskane przy pomocy gradiometru. Niestety z powodu palących termonów chłopaki badania w Ostrowitem przerwali i pojechali sobie szukać średniowiecznej Nieszawy. Obiecali jednak wrócić…

 

20 sierpnia rozpoczęliśmy prace wykopaliskowe. Wykopy rozplanowaliśmy w taki sposób by dowiązać się do tych z lat 2008-2011. Chodziło przede wszystkim o szersze rozpoznanie terenu wokół grobu 24, który (jak przypuszczamy) mógł być przykryty nasypem kurhanowym.

Kolejny wykop powstał w rejonie owalnej struktury czytelnej na zdjęciach lotniczych i nieco słabiej czytelnej w badaniu geofizycznym. Chodzi o to by zdobyć nieco więcej informacji dotyczących jej chronologii i charakteru. Uważni czytelnicy wiedzą zapewne, że podejrzewamy, iż mamy do czynienia ze zniwelowanym grodem wczesnośredniowiecznym.

Położenie następnego wykopu było podyktowane wynikami otrzymanymi z prospekcji geofizycznej. Chodzi o weryfikację wykopaliskową jednego z obiektów w północno – wschodniej części stanowiska. Ostatni wykop założyliśmy bezpośrednio na północ od wykopów z lat 2008-2011, w rejonie gdzie po tegorocznej orce odnaleźliśmy dużą ilość fragmentów kości ludzkich.

 

W pracach wykopaliskowych bierze udział dwunastoosobowa ekipa studentów archeologii Uniwersytetu Łódzkiego.

 

Niestety stan zachowania grobów wydaje się być z roku na rok coraz gorszy, co w równej mierze jest efektem prowadzonej na stanowisku orki, powodującej uszkodzenia mechanicznej obiektów archeologicznych, zwłaszcza grobów szkieletowych, jak i właściwości chemicznych gleby poddawanej nawożeniu, która powoduje rozkład nawet kości. Na zdjęciu najlepiej zachowany z przebadanych do tej pory w bieżącym sezonie grobów. Zachowały się jedynie nikłe resztki kości udowych, kilka fragmentów z czaszki i zęby…

 

… oraz dość nieliczne wyposażenie pochówka: żelazny nóż i kółko ze stopu miedzi (zapewne pełniące funkcje związane z pasem).

Badania śmiało można uznać za „ratownicze” i „wyprzedzające”. Ratujemy co się da, by wyprzedzić postępujące procesy zaniku stanowiska.

Więcej informacji w następnym wpisie…

Prace nieinwazyjne są finansowane przez łódzki oddział Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach zadania  zadania “Badania nieinwazyjne w rejonie jeziora Ostrowite”, które realizujemy w ramach priorytetu “Ochrona zabytków archeologicznych”. Prace wykopaliskowe realizowane są dzięki środkom Uniwersytetu Łódzkiego, w oparciu o zaplecze zapewniane przez Bazę Archeologiczną UŁ w Białych Błotach.

Tropiciele Nieszawy

Nie pisuję od pewnego czasu bo mam problem z siecią. Siedzę w naszej Bazie Archeologicznej w Białych Błotach, ewentualnie na stanowisku w Ostrowitem i dostęp do sieci tradycyjnie mam utrudniony. Czekam łaskawie aż moja sieć telefonii komórkowej postanowi poprawić dostęp do swoich usług, albo do czasu gdy zakończy się moja umowa, by przenieść się do innej sieci. Na razie internet miewam jedynie w hamburgerowni w Chojnicach.

Na weekend postanowiłem odwiedzić Łódź, by móc w sobotę odwiedzić Żarnów z pewnych powodów. Jest okazja by nadrobić dostęp do sieci. Po drodze odwiedziłem w Toruniu Piotra Wronieckiego i Michała Pisza tropiących średniowieczną Nieszawę.

Tropiciele – po lewej Michał, po prawej Piotr.

Historia średniowiecznej Nieszawy jest fascynująca. W XIII wieku gród nieszawski podarował Krzyżakom Konrad Mazowiecki. Ci wznieśli tutaj zamek, który w 1410 r. zajął Władysław Jagiełło. W 1423 zamek nieszawski na polecenie króla zburzono, zaś na przeciw Torunia wzniesiono około 1425 roku zamek Dybów (kto wiedział, że w Toruniu jest drugi zamek? ponoć nawet Toruniacy często tego nie wiedzą). Wokół zamku powstało miasto – Nieszawa (już druga). Już w 1431 roku została ona wraz zamkiem dybowskim zniszczona przez mieszczan toruńskich, wspomaganych przez załogę zamku krzyżackiego. Torunianom istnienie konkurencyjnego miasta na drugim brzegu Wisły nie było w smak. Pomimo to miasto odbudowano. To tutaj w 1454 r. wydano słynne Przywileje Nieszawskie dla szlachty, której pomocy Kazimierz Jagiellończyk potrzebował podczas właśnie rozpoczętej wojny z Zakonem, która nazywać się miała trzynastoletnią. Miasto padło zresztą ofiarą tej wojny – na wniosek toruńskich mieszczan, którzy wystąpili przeciwko Zakonowi król zdecydował się przenieść miasto nieco dalej, by nie zagrażało ich interesom. Od tego czasu na nieszawskich polach nic się już właściwie nie działo, poza uprawą roli i mniej lub bardziej regularnymi wylewami Wisły.

Położenie miasta było z grubsza znane badaczom, przeprowadzono tutaj nawet sondażowe badania archeologiczne. Jednak przełomem okazały się zdjęcia lotnicze wykonane przez Wiesława Stępnia, o czym pisał niedawno serwis Archeowieści.

Zdjęcie lotnicze Wiesława Stępnia opublikowane przez Archeowieści.

Piotr Wroniecki i Michał Pisz prowadzą właśnie w Nieszawie szeroko zakrojone badania geofizyczne, które mają na celu uzupełnienie obrazu uzyskanego w trakcie prospekcji lotniczej.

Już w tej chwili wyniki wyglądają bardzo obiecująco. Doskonale czytelny układ zabudowy średniowiecznego miasta z gigantycznym placem rynkowym jest zamkniętym w bursztynie komarem: mamy do czynienia z ośrodkiem powstałym w latach 20. i zlikwidowanym w latach 60. XV wieku. Znaczenie tego stanowiska dla archeologii średniowiecznych miast jest trudne do przecenienia.

Panoramiczne zdjęcie stanowiska (kliknij by zobaczyć całość).

Badania prowadzone są w ramach programu podjętego przez Aldonę i Aleksandra Andrzejewskich z łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich oraz Wiesława Stępnia, Michała Pisza i Piotra Wronieckiego. Program badań finansowany jest z środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz SNAPu O/Łódź.

Piotr Wroniecki przegląda wyniki badań magnetycznych – doskonale czytelne są północna, zachodnia i południowa pierzeje rynkowe, blok zabudowy śródrynkowej przesunięty nieco na południe placu rynkowego oraz droga biegnąca od południowo – zachodniego narożnika rynku.

OK – jutro porcja świeżych informacji z badań w Ostrowitem.

Latawcem nad Ostrowitem

Sezon w Ostrowitem zaczęliśmy już wczesną wiosną, zaś w ostatni weekend (16-18.06) wraz z Piotrem Wronieckim i Michałem Piszem z ProDigi wybraliśmy się do Ostrowitego by wykonać pierwszą turę zdjęć lotniczych na stanowisku Ostrowite 2, w ramach zadania „Badania nieinwazyjne w rejonie jeziora Ostrowite”, które realizujemy w ramach priorytetu „Ochrona zabytków archeologicznych” Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na 2012 rok.

Projekt zakłada przeprowadzenie zintegrowanych badań o charakterze nieinwazyjnym: zdjęć lotniczych, prospekcji geofizycznej (magnetycznej i elektrooporowej), analiz zawartości fosforu w glebie oraz badań powierzchniowych metodami analitycznymi. Wszystko razem zintegrowane w ramach Systemu Informacji Geograficznej (Archeologicznej).

Przyjazd ekipy na teren stanowiska.

Napełnianie latawca.

Przygotowywanie zasobnika z aparatem fotograficznym.

Latawiec w powietrzu, gotowy do podpięcia aparatu.

Zasobnik z aparatem wzbija się w powietrze.

Zasobnik umożliwia sterowanie położeniem obiektywu oraz podgląd w trybie live obrazu rejestrowanego.

Operator latawca.

I efekty pracy. Zdjęcie górne bez obróbki, zdjęcie dolne z podkręconym kontrastem i manipulacją kanałami barwnymi.

Już ze wstępnej analizy wynika, że udało się ponownie zarejestrować obecność znanej nam już rozległej, owalnej struktury (domniemanego, zniwelowanego grodziska) oraz… wykopów archeologicznych z minionych sezonów, w tym z lat 2000-2007.

Równolegle przeprowadzone były pomiary GPS i tachimetrem dla zweryfikowania osnowy stanowiska i namierzenia fotopunktów, które pozwolą na wykonanie precyzyjnej georeferencji zdjęć.

Poniżej jeszcze krótki filmik ukazujący prace na stanowisku: