Mapy warstwicowe w Qgis

Niniejszy wpis, jak wszystkie tutaj, przygotowany jest przez archeologa, nie przez geodetę i kartografa, może więc nie spełniać wszystkich wymogów, jakie przedstawiciele tych dyscyplin uznają za ważne. Na pewno może być jednak przydatny przedstawicielom mojej dyscypliny. Gdyby ktoś z czytelników miał jakieś sugestie dotyczące usprawnienia zapraszam do komentowania.

Ponieważ ostatnio pisałem o wektoryzacji archiwalnych planów warstwicowych, a wcześniej jeszcze przedstawiałem krótki tutorial bardziej szczegółowo omawiający jak to robić, dzisiaj zajmiemy się całkiem aktualnymi zestawami danych. Jak więc uzyskać plan warstwicowy w Qgis dysponując zestawem danych z tachimetru?

1. Format danych – najprościej będzie użyć danych w formacie txt. By dane były używalne należy otworzyć je w Excelu i zapisać jako plik tekstowy rozdzielany tabulatorem. Niestety – Open/Libre Office nie może się doczekać tak prostej funkcji, więc nie może nam też pomóc. Jeśli nie dysponujecie produktem Microsoftu czeka was ręczna edycja zestawu danych w edytorze tekstowym (np. w kwrite w KDE lub gedit w Gnome) – współczuję…

Grunt by dane pogrupowane były w kolumnach. Przykładowo Topcon produkuje je w układzie: nazwa – x – y – z – opis:

2. Import danych do Qgis. Do tego celu wykorzystujemy wtyczkę importu danych tekstowych. W oknie dialogowym wtyczki wybieramy położenie pliku, wybieramy rodzaj separatora (tabulator ewentualnie spacja). Warto pamiętać, że to co dla sprzętu geodezyjnego (i oprogramowania CAD) jest wartością x, dla GIS jest wartością y. I to należy uwzględnić w ustawieniach wtyczki:

3. Jeśli wszystko poszło dobrze to powinniście w oknie programu zobaczyć zestawienie punktów:

Oczywiście by zobaczyć ich wartości, nazwy, opisy etc należy wejść w okno konfiguracji etykiet (prawym przyciskiem myszy na nazwę warstwy w drzewie warstw, wybieramy właściwości – etykiety-wyświetlaj etykiety i ustawiamy odpowiednią wartość jako „Pole wyświetlające etykiety”).

By zapisać punkty jako osobny plik (np. shapefile) kliknij prawy klawiszem myszy i wybierz „Zapisz jako”.

4. Tworzenie warstwic. Do tego celu potrzebna jest wtyczka Contour. Instalujemy ją w wtyczki-pobierz więcej wtyczek. Wcześniej należy zainstalować w systemie dodatkowe biblioteki: matplotlib, numpy, Shapely (w większości dystrybucji linuksowych znajdziecie je w repozytoriach, w Windows powinny być w instalatorze OSGeo). Po zainstalowaniu wtyczki otwieramy ją i w oknie dialogowym wybieramy naszą warstwę wektorową z punktami, kolumnę zawierającą dane dotyczące wysokości oraz opcję rysowania izolinii (jako polilinie lub jako wypełnione pola), a także cięcie (pole „Number”) i rodzaj przeprowadzanej interpolacji.

Określanie cięcia jest dość nietypowe. Wartość „Number” określa bowiem nie tyle cięcie, co liczbę warstwic, które chcemy uzyskać. By otrzymać w miarę regularne cięcia należy je ręcznie poprawić w okienku obok:

5. W efekcie otrzymujemy piękną mapę warstwicową:

6. Teraz możemy uczynić ją jeszcze piękniejszą.W tym celu należy prawym przyciskiem myszy wywołać menu dialogowe warstwy i wybrać „Właściwości”. W tym miejscu ustawiamy symbologię dla warstwy. W zakładce „styl” wybieramy opcję „symbol stopniowy”, ustawiamy kolumnę zawierającą wysokość (z) i wybieramy paletę kolorów. Jeśli nie odpowiada nam żaden z domyślnych wzorców możemy ustawić własny („Nowa paleta kolorów”).

Wybieramy opcję gradient i określamy własne kolory…

Pamiętajmy o ustawieniu odpowiedniej liczby klas:

7. Po zatwierdzeniu powinniśmy uzyskać taką oto warstwicówkę (dodatkowo w zakładce „etykiety” w oknie właściwości warstwy możecie wybrać etykietę określającą wysokość):

8. Uzyskaną warstwę należy koniecznie zapisać („zapisz jako”). Zwykle później należy przejść do ręcznej edycji, by usunąć rozmaite pojawiające się przy zautomatyzowanym procesie interpolacji niezgrubności:

Można to robić ręcznie, można też wykorzystać różne opcje zawarte we wtyczce operacji na wektorach, ale to już osobna historia…

Na zakończenie wszystko możemy wyeksportować do pliku SVG i jeszcze bardziej upiększać w Inkscape – jeśli oczywiście bardzo musimy…