Nowy Gimp 2.6

Nowy Gimp w wersji 2.6 ukazał się już jakiś czas temu (1.10.2008) przynosząc ze sobą długo wyczekiwaną bibliotekę gegl, a wraz z nią między innymi mozliwość wykorzystywania w obrazkach więcej niż dotychczasowe 8 bitów na kanał (dotąd jedynym chyba open-source’owym mającym takie możliwości był digikam). Póki co nowego Gimpa nie ma jeszcze w podstawowych repozytoriach popularnych dystrybucji. Są osoby, którzy specjalnie dla niego instalują sobie niestabilne jeszcze wersje Ubuntu 8.10 (poszukajcie w blogach WP).

Istnieje metoda łatwiesza, w której nie ma potrzeby narażania się na ewentualne problemy z niestabilnymi systemami. Na stronie getdeb znajdziesz pliki deb do instalacji na Ubuntu 8.04 (wersja 2.6.1). Ściągnij wszystkie i zainstaluj. Sprawdzone – działa.

Interfejs programu nie zmienił się znacząco. To dobra nowina dla mnie, gorsza dla osób przyzwyczajonych do innych programów.

GEGL póki co jest funkcją opcjonalną.

Nowa wersja (2.6.0) jest też już dostępna na MacOSX w Softpedii. To wersja eksperymentalna, działająca natywnie pod interfejsem Aqua.  Nie ma więc potrzeby uruchamiania X11, jak to było w dotychczasowych wersjach (por. poprzedni post), co skutkuje większą responsywnością i płynnością działania. Niestety może powodować błędy (por. strona dewelopera). Jest też dostępna nowsza wersja programu (2.6.1) na stronie Gimp on OSX. Ta jednak nadal potrzebuje uruchomienia X11. Z moich doświadczeń wynika, że praca w wersji 2.4.7 na X11 jest na tyle uciążliwa, że przyjemniej jest odpalić sobie wirtualną maszynę z linuksem i tam uruchamiać Gimpa.

Teraz czekam na digikam dla MacOSX. Instalację można już teoretycznie zrobić – wymaga to sporo pracy i finka, ale ponoć nie działa zbyt stabilnie. Wersja 0.10 ukazała się już na Windows, więc może i makowa będzie wkrótce?

Reklamy

Na MacOSX też się da

…Też się da zainstalować zestaw oprogramowania, które wykorzystuję do dokumentacji archeologicznej.

Gimp – daje się instalować pod Leopardem. Nie działa natywnie pod interfejsem Aqua, lecz doskonale działa spod X11.

Stratify ma instalator jedynie dla Windows. Pod linuksami doskonale radzi sobie uruchamiany za pomocą Wine. Dla MacOSX powstała specjalna wersja Wine, czyli Darwine. Instalacja pod Leopardem wymaga najnowszej wersji X11. Nawiasem mówiąc całkiem niedawno pojawiła się nowa wersja Stratify – 1.5. Poprawki mają charakter kosmetyczny, rewolucji nie ma. Program działa bardzo dobrze, także pod makiem.

Qgis posiada natywną wersję na MacOSX. Wykorzystuje ona interfejs Aqua. Działa całkiem nieźle, choć próba otwarcia pliku projektu qgis utworzonego pod linuksem zakończyła się niepowodzeniem. Widocznie zawierał odniesienia do linuksowych katalogów, nieczytelne dla maka. Ostatecznie musiałem pootwierać pliki .shp. Zmieniły się niektóre ich właściwości (kolor, przezroczystość w wielobokach), ale informacje w nich zawarte przetrwały przenosiny dobrze.

Na Maku najbardziej brakuje mi programów do katalogowania i edycji fotografii (w tym miejscu użytkownicy maków zgrzytają zębami – jak to? przecież maki są najlepsze do grafiki! Może i tak, jak się ma za dużo kasy). iPhoto, choć wizualnie piękny i nieźle dający sobie radę z katalogowaniem zdjęć, możliwościami nie dorasta do digikam. Na Lightrooma czy Aperture raczej mnie nie stać. LigtZone, którego używam pod linuksem, w najnowszej wersji to też niemały pieniądz. Na razie zwyciężyła siła tradycji – pod VirtualBox uruchomiłem Ubuntu, a na nim moje ulubione programy. Do tego katalog wymiany dostępny pod oboma systemami. W dłuższej perspektywie trzeba się pewnie będzie za czymś rozejżeć. Mam za to nareszcie SketchUp bez konieczności uruchamiania Windowsa!

Generalnie od MacOSX wolę jednak linuksa – jest bardziej elastyczny. Ale hardware od Apple jest za to uroczy! Jak oni to zrobili, że w MacBook tak długo trzyma bateria, całość jest tak niewielka, a w dodatku działa to niesamowicie cicho.

Nawiasem mówiąc – wiedzieliście, że na MacOSX Leopard wogóle nie da się uruchomić internetu za pomocą popularnego w Neostradzie (i nie tylko) modemu ST330? Nie ma sterowników!