Nowa Mandriva i MacBook

Krok do przodu i drugą nogą do tyłu…

Tak można by podsumować nową Mandrivę na MacBooku. Wpis jest roboczy, na gorąco, więc może uda się znaleźć rozwiązanie dwóch problemów, jakie się pojawiły. A więc, co działa?

– jak poprzednio – wszystko, poza tym co nie działa 🙂

– działa wi-fi Broadcoma, które poprzednio nie działało. A ściślej, w wersji 2009.0 pojawiły się w repozytoriach pakiety broadcom-wl-kernel i dkms-broadcom-wl, ale po ich instalacji połączenie sięciowe nie było nawiązywane. Co ciekawe była to najlepsza metoda psucia ustawień routera. Po zainstalowaniu tych pakietów i próbie skonfigurowania sieci, router tracił ustawienia (hasło, nazwę etc). Tym razem instalacja przebiega automatycznie po wejściu do Centrum Sterowania i zakładce „Sprzęt”. Połączenie jest, z routerem wszystko w porządku.

– działa kamera iSight, ale działa dziwnie. W wersji 2009.0 jej uruchomienie (do dzisiaj nie wiem jak) udało się po wielu próbach. Odpowiedzialne było chyba kombinowana instalacja isight-firmware (z rpm-ów dla openSuSe) i pakietów SANE do obsługi skanera (nie mam pojęcia na jakiej zasadzie to zadziałało, ale działało dobrze). W nowej Mandrivie 2009.1 niby też działa ten „myk”, ale obraz jest… zielony.

zielonka

– nie działa touchpad! To dość dziwne, bo przy bootowaniu systemu w opcji Live, touchpad nie tylko działał, ale nawet obsługiwał specyficzne dla Apple uruchamianie „prawego klawisza myszy” (dwa palce na touchpadzie i wciśnięcie przycisku). Mam nadzieję, że ten defekt da się naprawić.

A więc prawdziwa beczka miodu w postaci działającego wi-fi skażona jest łyżką (a może nawet całym kubkiem) dziegciu – nie działa touchpad, a kamera wariuje…

Na pocieszenie mam najnowszą wersję Qgis – 1.0.1, która ukazała się niedawno, a z nią kilka nowych wtyczek i parę mniejszych usprawnień.

Aktualizacja:

Zielony obraz kamery to chyba kwestia gstreamera. Objawia się np. w programie Cheese, ale już pod Skype wszystko działa ok. Tym problemem nie trzeba się nadmiernie przejmować (w końcu kamerę mam dla Skype, a nie dla oglądania samego siebie w Cheese).

Reklamy

Mandriva 2009.1 Spring – instalacja dla odpornych

Mandriva 2009.1 Spring ukazała się całkiem niedawno. Ponieważ moim skromnym zdaniem jest to jeden z najłatwiejszych linuksów, polecam go do instalacji wszystkim, którzy nie mieli dotąd do czynienia z tym systemem. Poniżej krok po kroczku opis tego, co należy zrobić, by system uruchomić i z powodzeniem używać u siebie. Przy okazji rozprawimy się z niektórymi popularnymi mitami o linuksie i Mandrivie.

1. Pobieranie.

Mandriva wypuszcza co pół roku kolejne wersje swojego systemu. Jest to odbicie ewolucyjnych zmian – stopniowych, powolnych, ale stałych, które zachodzą w systemie i świecie oprogramowania Open Source. Od wielu juz lat wydawane są trzy podstawowe wersje:

Free – oparta całkowicie na oprogramowaniu OpenSource, na płycie DVD. Darmowa, pozbawiona własnościowych sterowników (np. do kart graficznych NVidii i AMD/Radeonów czy Flash Playera). Nie polecam początkującym!

PowerPack – zawiera własnościowe oprogramowanie (a więc m.in. sterowniki kart graficznych). Jest to duża edycja (płyta DVD), płatna! Jeśli chcesz zaoszczędzić daruj sobie (chyba, że chcesz wspomóc firmę finansowo).

One – ta edycja zawiera sterowniki własnościowe (m.in. do kart graficznych NVidii i AMD) oraz Flash Playera i Javę, jest niewielkich rozmiarów (płyta CD). Jest darmowa. Jest to też wersja Live – można ją uruchamiać wprost z płyty, bez konieczności instalacji na twardym dysku. Tę wersję polecam.

Istnieją jeszcze dwie polskie edycje: PowerPackPL (spolszczony PowerPack, pozbawiony niektórych elementów, tańszy od wersji „francuskiej”), i Xtreme (wydawany przez polski oddział Mandrivy, zwykle z „bajeranckim” wyglądem, zasadniczo nie różni się od PowerPacka, lecz jest w stosunku do jego najnowszych wersji nieco opóźniony, zawiera sterowniki do popularnych w Polsce modemów GSM).

O ile nie chcecie wydawać pieniędzy, macie wolne łącza (jak to w Polsce) i nie chcecie dodatkowej pracy z instalacją własnościowych sterowników, to łapcie się za wersję One. Jej będzie dotyczył ten wpis.

System jest do pobrania z tej strony. Możesz wejść tutaj i wybrać swój plik wprost z mirrora. Należy wybrać wersję Europe2 całkowicie spolszczoną, w wersji KDE lub Gnome (polecam KDE – już stabilne, Gnome będziesz mógł doinstalować później).

Bezpośredni link do pliku z systemem:

ftp://ftp.pbone.net/pub/mandrakelinux/official/iso/2009.1/mandriva-linux-one-2009.1-KDE4-europe2-cdrom-i586.iso

2. Przygotowanie płyty.

Najlepsze są sprawdzone metody. Mandriva pobiera się jako tzw. plik ISO – obraz płyty. Należy go zgrać na CD. Najlepszą metodą jest dwuklik na ikonę pliku – otworzy się nam on w posiadanym przez nas programie do nagrywania. Nie należy nagrywać pliku ISO, jak zwykłego pliku (np. graficznego lub tekstowego).

Jeśli macie zamiar zainstalować Mandrivę jako maszynę wirtualną (np. w virtualboksie), w ogóle nie nagrywajcie jej na płytę. Większość programów wirtualizacyjnych posiada możliwość utworzenia z pliku ISO wirtualnej płyty CD.

3. Bootowanie.

Płytę z nagranym systemem wkładamy do napędu, uruchamiamy komputer ponownie. Musimy się upewnić, czy w BIOSie mamy ustawione bootowanie z napędu CD/DVD. Do BIOSa zwykle wchodzi się wciskając f2, f8 lub klawisz del, bezpośrednio po uruchomieniu komputera. Zwykle pojawia się specjalny komunikat, informujący o tym, jak uruchamia się Twój BIOS. Ponieważ każdy BIOS jest inny, sam musisz zorientować się, jak ustawić bootowanie z CD. Zwykle jest ono domyślnie włączone.

Po pomyślnym uruchomieniu powinien pojawić się ekran z wyborem: uruchomienie Mandrivy, lub bootowanie z twardego dysku. Jeśli nic nie wybierzesz, po chwili zacznie ładować się Mandriva.

md091-2

System może uruchamiać się dość długo. Jest to spowodowane ograniczeniami napędu CD/DVD. Poczekaj cierpliwie.

4. Instalacja

Uruchomi się system i pojawi pulpit.

Jeśli nie podoba ci się jego wygląd – nie przejmuj się, później będzie można go w znacznym stopniu zmienić.
Jeśli coś Ci nie działa – nie przejmuj się, wiele urządzeń (jak kamerki internetowe, czy wi-fi) będzie można uruchomić później.

Przejdź do ikony „instalacja systemu” – kliknij dwa razy. Pojawi się okno:

md091-9

Słowo „druid” może brzmieć dla Ciebie obco – nie przejmuj się. Powiedzmy, że to „kreator”. Lepiej?

Cały instalator jest graficzny. Żadnych czarnych ekranów i białych literek, żadnych matriksów. Po prostu kliknij „dalej”.

Musisz tutaj odpowiedzieć na kilka pytań. Instalator jest bardzo łatwy, ale pojawiają się w nim newralgiczne, ważne punkty. Jednym z nich jest partycjonowanie:

md091-11

Możesz wybrać opcję automatycznego podziału na partycje, ale lepiej jest zrobić to ręcznie. Wybierz więc ręczny podział i pojawi się w nim okno takie jak powyżej (to pod spodem). Na suwaku zobaczysz swoje dotychczasowe partycje (np. windowsowe). Klikając na nie otworzysz edytor, w którym ustalisz rozmiary swoich nowych partycji. Dopóki nie zatwierdzisz zmian, nic się nie stanie, możesz więc poeksperymentować.

Najlepiej będzie jeśli przygotujesz trzy partycje (w tej kolejności):

systemowa (oznaczoną „/”) – to miejsce na którym będzie zainstalowany Twój system. Potrzebujesz na niego 5 lub więcej GB. Jeśli masz mały dysk, wystarczy 5GB, jeśli duży – przygotuj 7-10. Więcej raczej nie ma sensu. Jako rodzaj systemu plików pozostaw domyślny i sprawdzony ext3 lub wypróbuj nowy ext4.

SWAP (oznaczona jako SWAP) – to partycja wymiany, spełnia funkcję podobną do pliku wymiany w Windows. Przeznacz na nią ok. 512 MB (nie więcej niż 1 GB). Kiedyś zalecano dwukrotną ilość pamięci RAM, ale dziś, gdy każdy ma co najmniej 1 GB RAM, nie ma to sensu.

domowa (oznaczona „/home”) – to partycja na której będą się znajdowały Twoje dokumenty, zdjęcia, filmy oraz ustawienia zapisane w plikach konfiguracyjnych). Dowolny rozmiar i system plików ext3 lub ext4.

Wygląda to skomplikowanie, ale taki układ zapewnia znaczne bezpieczeństwo i wygodę użytkowania. Np. jeśli zajdzie potrzeba ponownej instalacji systemu, twoje ustawienia dotyczące wyglądu i ustawień większości programów zostaną zachowane!

Jeśli masz już Windows i chcesz go zachować: po prostu pozostaw te partycje Windows, które mają być zachowane. Możesz nowe partycje linuksowe utworzyć zmniejszając jedną z partycji Windowsowych. Nie powinno to skasować istniejących na niej plików, o ile wcześniej zdefragmentujesz tę partycję. Na wszelki wypadek sporządź kopie zapasowe wszystkich ważnych plików.

Po przejściu przez ten newralgiczny element, dalsza instalacja jest już łatwa. Wystarczy zatwierdzać domyślnie podane ustawienia. Zakończ ją i w odpowiednim momencie wyjmij płytę z systemem, po czym ponownie uruchom komputer.

Pojawi się ekran wyboru systemu, zawierający m.in. Twój stary Windows (o ile zechciałeś go ratować) oraz nowy linuks. Domyślnie, to właśnie on uruchomi się po 10 sekundach. Po uruchomieniu i załadowaniu systemu zobaczysz ekran konfiguracji systemu. Ustalisz tu m.in. swoje konta:

md091-3

Hasło administratora (tzw. root) – to najważniejsze hasło dające dostęp do najtajniejszych zakamarków Twojego systemu. Będziesz je musiał podawać przy konfiguracji istotnych elementów systemu i instalacji oprogramowania. Niech będzie wystarczająco złożone by nie było łatwo go rozgryźć osobom niepowołanym i jednocześnie wystarczająco łatwe byś je zapamiętał.

Hasło użytkownika – to hasło do twojego konta w systemie. W linuksie pracuje się na koncie użytkownika, co zapewnia bezpieczeństwo systemu. O to hasło będziesz pytany przy logowaniu i przy aktualizowaniu systemu.

Inaczej niż w np. w Ubuntu, masz tutaj dwa hasła. Wbrew pozorom jest to dość wygodne rozwiązanie. Docenisz je na pewno przy dłuższej pracy z systemem i przy obsłudze wielu kont użytkowników.

Po ustawieniu kont, czasu etc, pojawi się konfigurator w którym będziesz zachęcany do zalogowaniu się w Klubie Mandrivy. Możesz go pominąć – nie ma to wpływu na instalację systemu.

Wraz z konfiguracją, jeśli jesteś podłączony do internetu, system automatycznie skonfiguruje sobie repozytoria z programami. Gdybyś nie był połączony z siecią – nie ma problemu, zrobisz to później.

Następnie pojawi się ekran logowania: wybierz w nim użytkownika, którego ustawiłeś i wpisz hasło. Przejdziesz do ekranu pulpitu.

md091-4

Uwaga: po ukazaniu się pulpitu może się pojawiać denerwujące „okno reklamowe”. By to się nie powtarzało musisz odptaszyć opcję „Open this window on startup”.

Teraz możesz cieszyć się nowym systemem.

5. Konfiguracja sieci

Jeśli łączysz się z siecią za pomocą kabla (przez router, sieć osiedlową etc) połączenie powinno nastąpić automatycznie, chyba, że jakimś cudem linux nie obsługuje twojej karty ethernet (nie wiem czy to w ogóle możliwe – nigdy się z czymś takim nie spotkałem).

Jeśli łączysz się w inny sposób, lub „na kablu” potrzebna jest jakaś specjalna konfiguracja, odszukaj aplet sieciowy na dolnym panelu:

md091-6

To ikonka z dwoma ekranami i kolistym polem. Czerwona to brak połączenia, zielona sygnalizuje połączenie (jak na tym przykładzie). Konfiguracja nowego połączenia to kliknięcie prawym klawiszem myszy na ikonę. Z rozwiniętego menu należy wybrać „konfiguracja nowego połączenia”. Pojawi się kreator połączenia. Ciąg dalszy to łatwizna. Konfiguracja odbywa się łatwiej niż w Windowsie XP i Vista.

Sterowniki do modemów neostrady powinieneś znaleźć bez problemów. Podobnie jak sterowniki do większości kart wi-fi. Część zadziała po ściągnięciu sterowników windowsowych (kreator Cię poinformuje). Są jednak i takie, które mogą nie zadziałać.

6. Instalacja sterowników

Jeśli podczas instalacji systemu nie zostały zainstalowane wszystkie sterowniki do całego, zawartego w komputerze sprzętu, nie musimy się przejmować. Pierwsze kroki powinniśmy skierować do centrum sterowania Mandrivy (MCC). Domyślnie ikona prowadząca do tego ważnego miejsca znajduje się na dolnym panelu. Do otwarcia MCC potrzebne jest hasło root, podajemy je raz, a później możemy już zmieniać różne parametry systemu. Na początek winniśmy ustawić repozytoria z programami.

Repozytoria to internetowe składnice pakietów z oprogramowaniem. Ułatwiają one instalację dodatkowych aplikacji, bibliotek etc. Zwykle ustawiają się one podczas instalacji, jeśli wówczas nie mieliśmy połączenia z siecią to:

– wchodzimy na stronę Easy Urpmi

– klikamy na linki:”Dodaj oficjalne nośnik” i „Dodaj PLF nośnik”

md091-111

– otworzy się okienko, w którym wszystko powinniśmy potwierdzić

– repozytoria są ustawione

W centrum sterowania wchodzimy do zakładki „Sprzęt”. Pojawi się okienko:

md091-8

Teraz wchodzimy do zakładki „Przeglądanie i konfiguracja sprzętu”. Pojawi się „drzewko” wykrytego sprzętu. W tym miejscu system automatycznie dociągnie sobie sterowniki do sprzętu, którego nie potrafił zainstalować wcześniej. Gdyby to się nie udało będziesz musiał szukać innych rozwiązań. Na początek polecam google i fora użytkowników.

W zakładce „sprzęt” ustawisz też drukarki i skanery.

7. Instalacja dodatkowego oprogramowania

Ta jest już bardzo prosta, wbrew obiegowym opiniom: żadnych czarnych ekranów z niezrozumiałymi poleceniami. Po prostu w MCC wchodzisz do zakładki „Zarządzanie oprogramowaniem” oraz”Instalacja oprogramowania”:

md091-7

Zwróć uwagę na widoczną w okienku zakładkę z napisem „Programy z interfejsem graficznym”. Rozwiń menu i wybierz „Wszystkie” – będziesz mógł wyszukiwać wszystkie pakiety z oprogramowaniem. Wyszukiwanie polega na wpisaniu nazwy potrzebnego pakietu – programu. Pojawią się propozycje wyszukiwarki. Wystarczy zaznaczyć wybrany pakiet i kliknąć „Zastosuj”. Program wraz z zależnościami zostanie automatycznie ściągnięty z sieci i zainstalowany. Bez szukania po portalach, bez samodzielnego ściągania i bez niekończącego się klikania „Dalej”.

Adobe Reader – jeśli koniecznie potrzebujesz tego programu do czytania pdf (system ma już inny czytnik, szybszy i lżejszy), to musisz udać się na stronę producenta. Wybierz wersję rpm i ściągnij. Rpm to pakiet oprogramowania, odpowiednik windowsowego exe. Instalacja przypomina windowsową: dwuklik na ikonkę, pojawi się okienko dialogowe, zostaniesz poproszony o wpisanie hasła administratora (root), zatwierdź i już.

Flash Player i Java – są zawarte w systemie w wersji One.

Skype – ściagnij ze strony producenta (oczywiście wersję dla Mandrivy) i zainstaluj dwuklikiem.

Gadu-gadu – nie ma oryginalnej aplikacji gg na linuks. Ale nie przejmuj się jest bardzo wygodny i dobry program Kadu. Instalujesz go z MCC.

Od początku powinieneś mieć też w systemie Firefoksa, OpenOffice.org oraz Gimp.

Czcionki – jeśli chcesz mieć czcionki, których używałeś w Windows, po prostu skopiuj je (np. na pendrive) z odpowiedniego katalogu Windows (C:\WINDOWS\Fonts). W Mandrivie wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy na ikonę czcionki (lub kilka zaznaczonych) i wybrać opcję „Zainstaluj”. Otworzy się kreator, który zainstaluje czcionki. W trakcie wybierz opcję „Osobiste”. Wtedy przy reinstalacji systemu czcionki pozostaną.

I tyle – możesz spokojnie pracować sobie na nowym systemie. W gierki za bardzo nie pograsz (przynajmniej nie w te najnowsze), ale do sieci, maili, komunikatorów, prac biurowych jest ok. I do tego bardzo bezpiecznie. No i za darmochę.

Nowy ArcheOS

Arc-Team wydał nową wersję linuksa dla archeologów, czyli ArcheOS 3.0. Tym razem oparto go na Ubuntu 8.10, a ściślej rzecz biorąc na Kubuntu, gdyż podstawowym, domyślnym środowiskiem graficznym jest tutaj KDE, w wersji 4.1 (pierwsze więc co osoba, któro świeżo zainstalowała system powinna zrobić, to zaktualizowanie go do bardziej stabilnej wersji 4.2).

aos-1

Splash ArcheOSa.

aos-2

Instalacja, jak to w Ubuntu, jest kwestią kilku kroków. Prosto i bez problemów…

aos-3

Domyślny pulpit ArcheOS.

Zestaw oprogramowania dostępny w systemie nie różni się od tego, który dostępny był w wersji 2.0. Składa się z oprogramowania GIS (Qgis, Grass, OpenJump, Saga, uDig, gvSIG), baz danych (PostgreSQL, OpenOffice.org Base), oprogramowania CAD (qCAD, AutoQ3D), GPS (GpsDrive), modelowania 3D i fotogrametrii (Stereo, e-foto, jSVR, Blender, WhiteDune), obsługi urządzeń geodezyjnych i skanowania 3D (Scanalyze, OpenTotalStation – tego nie było w poprzedniej wersji). Wszystkie archeologiczne programy są zgrupowane w osobnej zakładce w menu KDE, co jest dość wygodne.

aos-4

Generalnie w stosunku do tego zestawu oprogramowania można wysunąć jedno, dość poważne zastrzeżenie: większość dostępnych aplikacji nie jest zbyt user – friendly. Większość nie jest też przygotowana z myślą o archeologii, część to oprogramowanie od dłuższego czasu nie rozwijane (Stereo) lub bardzo skomplikowane w użyciu  (Grass). Sądzę, że przydatność ArcheOS dla przeciętnego, średnio obytego z technikami informatycznymi archeologa,  jest znikoma. Dla bardziej zaawansowanych użytkowników może być ciekawym rozwiązaniem. Odpada w nim bowiem konieczność własnoręcznej kompilacji niektórych pakietów, niedostarczanych w postaci binarnych paczek (choćby wspominane Stereo).

Miło, że Arc-Team udostępnił tę kolejną wersję.

Wielka zmiana

Po wielodniowych rozmyślaniach i rozważaniach problemu doszedłem do wniosku, który może zaskoczyć część czytelników bloga. Postanowiłem zrezygnować z linuksa. Na uczelni dostałem licencjonowaną kopię Windows XP. Zainstalowałem na MacBooku i działa. Windows będzie platformą znacznie wygodniejszą dla archeologa – kompatybilność z popularnymi rozwiązaniami Microsoft Office jest ważna, kiedy trzeba przygotowywać publikacje. Właściwie zawsze żądana jest wersja elektroniczna w pliku .doc. Na Windows mam kilka świetnych programów, m.in. Stratify oraz programy GIS: ArcGis Explorer, czy Manifold, nie wspominając o prezentowanych już na tym blogu platformach archeologicznych jak Harris Matrix Composer czy Proleg.

img_0156

Oczywiście nieco więcej czasu będę musiał poświęcić na zabezpieczenie komputera przed złośliwym oprogramowaniem. Trzeba będzie od czasu do czasu przeskanować anty-virem, ale za to odpadną problemy z konfigurowaniem, kompilowaniem, zależnościami etc. No i będę mógł sobie w końcu sprawić Photoshopa i Corela. Na oryginalnego mnie nie stać, ale wiadomo jak to się robi. W końcu będę mógł sobie pograć na kurniku – zawsze mi tego brakowało…

W każdym razie na kolejne informacje dotyczące instalacji nowych wersji KDE, czy tutoriale Qgis nie możecie liczyć.

Mandriva – aktualizacja KDE do 4.2.1

O aktualizacji KDE do wersji 4.2.0 pisałem już. Wpis cieszył się gigantycznym powodzeniem. Może dlatego, że był chyba jedynym poradnikiem KDE 4.2 dla Mandrivy w polskim internecie.

Tymczasem jedna z systemowych aktualizacji Mandrivy posiadała pakiety będące w konflikcie z pakietami, przygotowanymi przez zespół KDE. Przez ostatnie dni uzytkownik Mandrivy stawał przed dylematem: nowa wersja środowiska graficznego, czy zaktualizowany system i przegladarka.

W międzyczasie pojawiła się poprawiona wersja KDE 4.2.1. Rozwiązuje ona też konflikty zależnościowe, więc należy ją zalecić do użytkowania.

Postępujemy jak poprzednio:

1. Konfigurujemy repozytoria. Lista dostępnych mirrorów jest tutaj. Dla leniwych podaję komendy, które należy wpisać w konsoli:

urpmi.addmedia kde42-2009 ftp.pbone.net/mirror/ftp.kde.org/pub/kde/stable/4.2.1/Mandriva/2009.0/RPMS/i586/

urpmi.addmedia kde42-2009-noarch ftp.pbone.net/mirror/ftp.kde.org/pub/kde/stable/4.2.1/Mandriva/2009.0/RPMS/noarch/

Pamiętaj: aktualizację przeprowadzaj najlepiej z innego środowiska graficznego lub w tzw. trybie bezpiecznym (w konsoli).

2. Po skonfigurowaniu repozytoriów wejdź do Centrum Sterowania Mandrivy i w zakładce „konfiguracja nośników do instalacji i aktualizacji” odznacz wszystkie repozytoria poza kde42 i kde42 noarch.

3. Jeśli miałeś już poprzednią wersję KDE 4, wpisz w konsoli „urpmi –auto-update” (spacja i dwa myślniki przed auto, jeden myślnik bez spacji przed update).

Jeśli nie miałeś dotąd KDE, po prostu zainstaluj pakiet task-kde-minimal w wersji 4.2.1.

4. Poczekaj cierpliwie. Po zainstalowaniu wszystkiego wyloguj się i na ekranie logowania wybierz KDE, zaloguj się i „włala” 😀

I problem:

Niestety w nowym KDE jest błąd, którego w starszej wersji nie było. Jeśli uzywaliście Lancelota możecie o nim zapomnieć. Alternatywne menu powoduje gwałtowny skok zużycia zasobów procesora, co widać na zrzucie ekranu:

lancelot

Zwróćcie uwagę na wykres wyświetlany przez monitor plasmy i na procentowe zużycie pokazywane w monitorze systemowym. Zużycie sięgało 50%. Ciekawe czy problem jest z pakietami dla Mandrivy, czy z samym środowiskiem?

Aktualizacja:

Jest już nowa wersja KDE 4.2.2 – zobacz tutaj.

Artweaver pod linuksem

Artweaver to dostępny za free, całkiem sympatyczny program do grafiki rastrowej. Nie jest to po prostu kolejny „klon” Photoshopa, ani program do obróbki fotografii. Choć interfejs programu przypomina nieco ten znany z aplikacji Adobe, podobieństwo jest pozorne. Artweaver to program malarski i jako taki bardziej odpowiada Corelowi Painter’owi (jak to odmieniać?).

Artweaver uruchamia się całkiem nieźle pod linuksem, działając pod wine. Ważne jest, aby w systemie spod znaku Pingwina nie instalować standardowej wersji aplikacji, a wersję Portable. Standardowa po instalacji nie działa dobrze – na rysunku pojawiają się nieładne artefakty. Z Portable nie ma takiego problem.

Wersję portable ściągamy ze strony producenta i rozpakowujemy zip do dowolnego katalogu. Teraz wystarczy tylko uruchomić program klikając ikonę atrweaver.exe. Możemy też sobie stworzyć skrót do programu (w rubryczce „Polecenie”, w oknie dialogowym, należy wpisać: wine <adres do pliku arweaver.exe>).

artw

Artweaver pod KDE 4.2 (Mandriva).

Używając lepiej nie tworzyć zbyt dużych rysunków, wówczas na ekranie widoczne jest wyraźne opóźnienie w stosunku do podejmowanych czynności.

Acha – do czego to przyda się archeologowi? Właściwie do niczego… Chyba, że ktoś chce zajmować się ilustratorstwem historycznym i rekonstrukcjami.

Jeszcze o KDE 4.2

Skoro już udało mi się szczęśliwie (no prawie – wciąż nie mogę uruchomić digikam) zainstalować KDE 4.2, to napiszę cóś o nim i pokażę jakieś obrazki (bo to zawsze łatwiej niż pisać, a i dla czytelnika bloga ciekawiej, w końcu żyjemy w okresie dominacji kultury obrazkowej).

kde42-2

Ok. Pamiętacie ten dziwny element w prawym górnym rogu ekranu. W tej wersji ilość wyświetlanych opcji wzrosła. Można stąd dobrać ustawienia widoku katalogu (czyli np. zamiast katalogu „Pulpit” wyświetlić na pulpicie coś innego, np. katalog „Dokumenty”). Można też ustawić inne opcje wyświetlania oraz zmniejszyć obraz.

kde42-3

A kiedy zmniejszycie obraz przesunie się on do narożnika pulpitu. W prosty sposób będziecie mogli ustawić sobie dodatkowe pulpity, z innymi tapetami, innymi gadżetami plasmy etc. Mówiąc szczerze nie bardzo wiem czemu to ma służyć, bo dubluje od dawna obecne w linuksach wirtualne pulpity…

Mogę ewentualnie domyślać się, że różne modele konfiguracji pulpitu użyć można do różnych celów: inny zestaw apletów plasmy i aranżacji pulpitu do przeglądania sieci, inny do grafiki (np. panel z boku, by zyskać miejsce na dole monitora), jeszcze inny do operacji na plikach (mogą pojawić się wtedy dodatkowe gadżety plasmy do z widokiem katalogów).

kde42-5

Niewielkie zmiany widoczne są w Dolphinie (managerze plików). Pojawił się nowy pasek wskazujący ilość zajętego miejsca na dysku. Wolałem opcję, w której był on wyświetlany w stopce okna dolphina…

kde42-6

W stopce za to pojawił się suwak do płynnej zmiany wielkości ikon. Prawie jak w programach do przeglądania grafiki…

kde42-7

Użytkownicy MacOS X korzystający z trybu wielokolumnowego w managerze plików mogą bez trudu uruchomić podobną opcję w KDE 4.2.

Mam tylko jedną uwagę do nowego KDE – dlaczego pojawia się w nim tyle sygnałów błędu? Aplikacje właciwie nie zawieszają się, ani nie wyłączają. Ale komunikaty o błędach pojawiają się ze znaczną częstotliwością, zwłaszcza po wybudzeniu systemu z hibernacji…

A propos hibernacji – jestem pod wrażeniem tego jak dobrze rozwiązano opcje regulacji oszczędzania energii w KDE 4.2. Skonfigurować można wszystkie zachowania, od wyłączania monitora, po hibernowanie systemu przy zamykaniu laptopa. Świetnie działa na MacBooku…