Jeszcze o KDE 4.2

Skoro już udało mi się szczęśliwie (no prawie – wciąż nie mogę uruchomić digikam) zainstalować KDE 4.2, to napiszę cóś o nim i pokażę jakieś obrazki (bo to zawsze łatwiej niż pisać, a i dla czytelnika bloga ciekawiej, w końcu żyjemy w okresie dominacji kultury obrazkowej).

kde42-2

Ok. Pamiętacie ten dziwny element w prawym górnym rogu ekranu. W tej wersji ilość wyświetlanych opcji wzrosła. Można stąd dobrać ustawienia widoku katalogu (czyli np. zamiast katalogu „Pulpit” wyświetlić na pulpicie coś innego, np. katalog „Dokumenty”). Można też ustawić inne opcje wyświetlania oraz zmniejszyć obraz.

kde42-3

A kiedy zmniejszycie obraz przesunie się on do narożnika pulpitu. W prosty sposób będziecie mogli ustawić sobie dodatkowe pulpity, z innymi tapetami, innymi gadżetami plasmy etc. Mówiąc szczerze nie bardzo wiem czemu to ma służyć, bo dubluje od dawna obecne w linuksach wirtualne pulpity…

Mogę ewentualnie domyślać się, że różne modele konfiguracji pulpitu użyć można do różnych celów: inny zestaw apletów plasmy i aranżacji pulpitu do przeglądania sieci, inny do grafiki (np. panel z boku, by zyskać miejsce na dole monitora), jeszcze inny do operacji na plikach (mogą pojawić się wtedy dodatkowe gadżety plasmy do z widokiem katalogów).

kde42-5

Niewielkie zmiany widoczne są w Dolphinie (managerze plików). Pojawił się nowy pasek wskazujący ilość zajętego miejsca na dysku. Wolałem opcję, w której był on wyświetlany w stopce okna dolphina…

kde42-6

W stopce za to pojawił się suwak do płynnej zmiany wielkości ikon. Prawie jak w programach do przeglądania grafiki…

kde42-7

Użytkownicy MacOS X korzystający z trybu wielokolumnowego w managerze plików mogą bez trudu uruchomić podobną opcję w KDE 4.2.

Mam tylko jedną uwagę do nowego KDE – dlaczego pojawia się w nim tyle sygnałów błędu? Aplikacje właciwie nie zawieszają się, ani nie wyłączają. Ale komunikaty o błędach pojawiają się ze znaczną częstotliwością, zwłaszcza po wybudzeniu systemu z hibernacji…

A propos hibernacji – jestem pod wrażeniem tego jak dobrze rozwiązano opcje regulacji oszczędzania energii w KDE 4.2. Skonfigurować można wszystkie zachowania, od wyłączania monitora, po hibernowanie systemu przy zamykaniu laptopa. Świetnie działa na MacBooku…

Reklamy

Mandriva 2009.0 – instalacja KDE 4.2

Jako podtytuł mógłbym dać: Jak rozwalić sobie środowisko graficzne. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Pakiety rpm dla Mandrivy z nowym KDE 4.2 są dostępne na stronie KDE. Pamiętać należy, że są to pakiety nieoficjalne, nie wspirane przez Mandrivę. Co zrobić, żeby cieszyć się nową wersją KDE?

1. Ustaw sobie nowe repozytoria. Listę dostępnych mirrorów znajdziesz tutaj.

2. Jeśli poprzednie zdanie nic ci nie mówi zrób tak:

– otwórz konsolę, wpisz do niej „su”, później wpisz swoje hasło administratora (root) i wciśnij ENTER. W czasie wpisywania hasła nie pojawią się żadne *, ani +, ani nic jeszcze innego.

– wpisz:

urpmi.addmedia kde42-20090 <kde-mirror>/stable/4.2.0/Mandriva/2009.0/RPMS/i586
urpmi.addmedia kde42-20090-noarch <kde-mirror>/stable/4.2.0/Mandriva/2009.0/RPMS/noarch

W miejsce <kde-mirror> wpisz adres serwera zwierciadlanego wybranego z listy, np:

urpmi.addmedia kde42-2009 ftp://ftp.pbone.net/mirror/ftp.kde.org/pub/kde/stable/4.2.0/Mandriva/2009.0/RPMS/i586/

i

urpmi.addmedia kde42-2009-noarch ftp://ftp.pbone.net/mirror/ftp.kde.org/pub/kde/stable/4.2.0/Mandriva/2009.0/RPMS/noarch

3. Wyloguj się z KDE. Instalację najbezpieczniej przeprowadzać z innego środowiska graficznego (np. Gnome). Jeśli nie masz innego środowiska zrób tak:

– W ekranie logowania wybierz opcję sesji bezpiecznej – to sesja wktórej dostępna będzie tylko otwarta konsola. Żeby nie było komplikacji wejdź w tryb root (czyli wpisz „su” i podaj hasło), po czym wpisz polecenie „mcc” i naciśnij ENTER.

– Pojawi się Centrum Sterowania Mandrivy. Odnajdź pakiet „task-KDE4” lub „task-KDE4-minimal” – drugi instaluje minimum pakietów KDE (bez gier, pakietu pocztowego etc). W wyszukiwarkę wpisz też Plasma, by zaznaczyć interesujące cię dodatki plasmy. Generalnie staraj się zastąpić pakiety z wersji KDE 4.1.2 (lub 4.1.3, albo 4.1.4 – zależy jaką masz wersję) paczkami w wersji 4.2.0.

4. Po przeprowadzeniu instalacji na wszelki wypadek wykasuj pliki konfiguracyjne obecnego KDE. W oknie konsoli wpisz „exit”, by wyjść z trybu administratora. Wpisz mc, by uruchomić Midnight Commandera (mam nadzieję, że masz Midnight Commandera, jeśli nie, to wcześniej zainstaluj go z Centrum Sterowania Mandrivy, lub poleceniem „urpmi mc”). Tam poszukaj katalogu .kde4 i wciśnij opcję usuń.

5. Wyloguj się, możesz ponownie uruchomić komputer. Zaloguj się do KDE i…

U mnie crash. Ale może to wina platformy sprzętowej. Powinno działać. Ponoć u niektórych działa…

A jeśli nie chcesz ryzykować, poczekaj do nowej wersji Mandrivy. Już za kilka miesięcy…

Aktualizacja1:

Jednak się udało. KDE 4.2 działa także i u mnie. Okazało się, że nie zaktualizowało się kilka istotnych bibliotek. Gdyby u was działo się coś podobnego zróbcie tak:

Wejdźcie do Centrum Sterowania i odznaczcie wszystkie repozytoria Backports i Testing. Jest to konieczne jeśli chcecie uniknąć przypadkowej instalacji potencjalnie niestabilnych wersji oprogramowania.

W konsoli, w trybie administratora, wpiszcie komendę

urpmi –auto-update

Wylogujcie się i zalogujcie na nowym KDE.

kde42-1Tak ono wygląda, po niewielu drobnych korektach wyglądu.

Niestety, wraz z instalacją nowej wersji KDE, dokonałem też aktualizacji digikam na nową wersję (rc1) i przestał działać. Mam nadzieję, że naprawię i ten feler.

Aktualizacja2:

Poprawiłem polecenie dla urpmi instalujące repozytorium noarch. Teraz powinno działać.

Aktualizacja3 (23.02.2009):

Uwaga: ostatnie aktualizacje Firefoksa (do wersji 3.0.6) wymagają instalacji nowej wersji xulrunner, która jest w konflikcie z częścią pakietów KDE 4.2 (google-gadgets). Jeśli już zainstalowałeś tą aktualizację możesz mieć problem z instalacją nowego KDE. Jak znajdę nieco czasu spróbuję problem rozwiązać, ale czasu mam ostatnio niewiele.

Jeśli już zaktualizowałeś KDE do wersji 4.2 i chciałbys mieć aktualną wersję Firefoksa (np. z powodów bezpieczeństwa), to:

a. zainstaluj Operę 😉

b. ściągnij firefoksa ze strony Firefoksa. Instalacja tej wersji polega na wrzuceniu do dowolnego katalogu i zrobieniu sobie skrótu na pulpicie.

Aktualizacja4 (6.03.2009):

UWAGA: Pojawiła się nowa wersja KDE 4.2.1 i to ona jest zalecana do użytku (rozwiązuje konflikty zależnościowe opisywane wyżej). Poradnik tutaj.

Nie są do siebie podobne

Najnowszy Windows Seven – okno eksploratora ma teraz funkcjonalną opcję podglądu plików:

Okno dolphina w KDE 4 (linux):

okno-kde

Gadżety w nowym Windows – Seven można teraz rozmieszczać na całej powierzchni pulpitu:

gad-win

Aplet Plasmy w KDE 4 (linux):

gad-kde

Pasek zadań Windowsa Seven ma nowy ekscytujący wygląd i wyświetla okna pokazujące aktywność wybranej aplikacji (tutaj dla nowego Internet Explorera 8):

pasek-win

Panel KDE 4 (otwarty Firefox):

pasek-kde

To nieprawda, jakoby nowy Windows Seven (który ukaże się za kilka miesięcy?) w jakimkolwiek stopniu przypominał KDE 4 (które ukazało się 11 stycznia 2008 r.).

Takie małe flame z mojej strony. Ale nie złośliwe, więc proszę o wybaczenie…

Pojawiła się Mandriva 2009

Wczoraj pojawiło się najnowsze wydanie mojej ulubionej linuksowej dystrybucji: Mandriva 2009. Wydanie ma charakter dość rewolucyjny: KDE serii 3.5 zostało wypchnięte do sieciowych repozytoriów Contrib. Domyślnymi środowiskami graficznymi są obecnie Gnome 2.24 i nowe KDE 4.1.2. Pojawiło się też nowe jądro (2.6.27) i całkiem nowe Centrum Sterowania.

Wyeliminowanie z grona domyślnych, zamieszczonych na płytach instalacyjnych, środowisk graficznych KDE serii 3.5 jest chyba zabiegiem nieszczęśliwym zważywszy na wciąż niezadowalającą stabilność KDE 4.1. Nowe środowisko, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, ma także większe wymagania i na starszych komputerach nie będzie pracować wystarczająco płynnie (tak było na moim starym komputerze stacjonarnym z Celeronem i 512 Mega RAM).

Postanowiłem ściągnąć obraz CD z wersją One, zawierającą domyślnie własnościowe sterowniki i kodeki – wszystkim co niezbędne do obsługi komputera i możliwą do odpalenia w trybie Live. Zamiarem moim było zastąpienie działającej obecnie na laptopie dystrybucji OpenSuse 11. Niestety – na moim nieszczęsnym Asusie A6km, wciąż sprawiającym problemy z różnymi linuksami (a szczególnie z Mandrivą), wersja One w ogóle nie chciała odpalić (!!! – „instalacja” z czytnika CD stawała zaraz przed uruchomieniem środowiska graficznego). Na stacjonarnym komputerze odpalała się niezwykle długo, ale w końcu zadziałała. Na instalację się nie zdecydowałem – komputer jest stary i już przy Mandrivie 2008.1 (z KDE 3.5) nie jest demonem prędkości.

Domyślny pulpit Mandrivy 2009 – KDE 4.1. Po zmianie tapety i stylu KDE wyglądać może znacznie ładniej. Warto zwrócić uwagę, iż Mandriva pozostawiła jako domyślne menu nawiązujące do KDE 3.5. Łatwo można je zamienić na Kick-offa.

Nowe Centrum Sterowania Mandrivy. Stąd niemal wszystko da się wyklikać. Niech ktoś mi powie, że linux jest trudny w obsłudze…

Graficzna nakładka na urpmi – instalatora oprogramowania w Mandrivie. Nie wiem czemu, ale urpmi zawsze bardziej mi odpowiadało i wydawało się znacznie bardziej przejrzyste niż Yast czy graficzna nakładka na Apt. Nowe urpmi łatwiej wyszukuje osierocone pakiety.

Domyślną przeglądarką plików jest Dolphin. Osobiście zamiast panelu „Miejsca” preferuję drzewo katalogów. Można to oczywiście zmienić kilkoma kliknięciami. Szkoda tylko, że w Mandrivie drzewko ma tradycyjny układ (+ i -) zamiast modnego ostatnio układu z trójkątami (rodem z MacOSX, zapożyczonego w Viście).

Zwróćcie uwagę, że domyślną dekoracją okien jest motyw Ia-ora, znany z poprzednich wersji Mandrivy, a nie Oxygen lub Bespin – domyślne dekoracje dla KDE 4.

W Mandrivie spotkamy kolejną nowość: OpenOffice.org 3.0, mimo, iż ponoć oficjalnie jeszcze nie został wydany. Niestety – z włączonym Compizem nie współpracuje nadal najlepiej. W KDE 4.1 pojawiają się niekiedy brzydkie artefakty (opisywałem to już przy okazji postu poświęconego KDE 4.1 na Ubuntu).

Compiz działa w Mandrivie out of box – można go ustawić klikając. Nie wiem, czy jak w poprzednich wersjach ręczna konfiguracja edycja xorg.confa nie daje lepszych efektów (większej stabilności). Dostępny jest też Metisse, czyli pulpit pseudo 3D. Niestety z KDE nie współpracuje on najlepiej. W moich testach jego włączenie spowodowało zniknięcie Plasmy z pulpitu (został jedynie panel), zniknięcie tapety oraz niemożność przełączania pulpitów wirtualnych. Niewidoczne były także dekoracje okien oraz nie można było ich obracać, zawijać etc. Krótko mówiąc Metisse nie wypełniał swoich sztandarowych funkcji.

Niestety KDE 4.1 na razie odradzam

Walczyłem ostatnio z nowym KDE, o którym pisałem niedawno. Daję słowo – próbowałem się do niego przekonać, a nawet rozważałem całkowitą migrację na laptopie. Efekt? Wzrost irytacji. Co prawda w stosunku do wersji 4.0 dokonano wielu usprawnień i naprawiono wiele błędów, to jednak nadal średnio to się nadaje do użytku.

Dobrą widomością jest to, że nowe KDE całkiem nieźle współpracuje z Compizem. Wobec słabej wydajności natywnych efektów Kwin jest to niezłe rozwiązanie. Uruchamianie Compiza jest stosunkowo łatwe (kwestia ustawienia jednej opcji, niestety wymaga wylogowania), a samo środowisko dobrze z nim współpracuje. Działa nawet Avant – dock przypominający rozwiązanie znane z MacOSX (choć słabo współpracują w Avancie aplety przełączania między pulpitami).

Jak widać na screenie oprócz Avanta działają też znane z Gnome screenlety. Jest to jakieś rozwiązanie wobec faktu problemów z instalacją widżetów plasmy.

Na screenie widać też otwarte dwa widżety „Folder View” pokazujące na pulpicie zawartość dowolnego katalogu. Takich widżetów można otworzyć sobie więcej. Całkowicie zmienia to sposób pracy z komputerowym biurkiem.

KDE 4 dobrze współpracuje z Compizem, ale przy Compizie bardzo słabo współpracuje z OpenOffice.org. Zaobserwowałem, że tylko i wyłącznie podczas używania tego programu pojawiają się na panelu brzydkie artefakty. Dziwne efekty pojawiają się na innych pulpitach. Wygląda to na jakieś problemy z odświeżaniem. Problemy współpracy OO.o z Compizem obserwowałem już nawet w Gnomie (Ubuntu), jednak ich skala w KDE 4 jest zdecydowanie większa:

W KDE 4 obiecywano nam możliwość obługi nie tylko natywnych widżetów plasmy, ale także znanych z KDE 3.5 spletów superkaramby oraz dashboardów z MacOSX. Niestety – z moich doświadczeń wynika, że nie wszystkie widżety superkaramby działają w KDE 4. Z widżetami z Maka sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Niby dają się bez większych problemów zainstalować, ale z większości zwyczajnie nie da się później korzystać, bo nie sposób ich skonfigurować:

Co ciekawe, widżety plasmy można wyłącznie instalować. Nie ma w oknie ich obsługi opcji deinstalacji:

Można wyrzucać je ręcznie z katalogu .kde, ale u mnie takie działanie zakończyło się wywaleniem działania całego środowiska. Pozostał czarny ekran z wyświetlonym Avantem i screenletem…

Napisałem, że „widżety plasmy można tylko instalować”. Jest to prawda, ale nie do końca. Okno ich obsługi posiada opcję „Instaluj nowe elementy interfejsu”, spod którego można dodawać widżety z internetu (dostępny tylko jeden!!!), lub ściągnięte na komputer (działa wyłącznie w przypadku superkaramby i dashboardu, natywnych widżetów nie sposób spod tego zainstalować).

Jak można to podsumować? KDE 3.5 było doskonałym środowiskiem pod względem mozliwości konfiguracji i dostosowania „pod siebie”. Właściwie niemal wszystkie elementy środowiska można było w szerokim zakresie konfigurować – począwszy od wyglądu, skończywszy na bardziej złożonych opcjach. W KDE 4 tylu możliwości nie ma. A nawet jeśli są, to tak skutecznie ukryte, że nie sposób ich odnaleźć (jeśli ktoś powie mi jak zainstalować nowe motywy, to będę wdzięczny). O stabilności wspominać nie będę. Dość by stwierdzić: moim prywatnym zdaniem i dla moich celów KDE 4.1 do normalnego użytku się nie nadaje…

Aktualizacja:

Znalazłem! Motywy wybiera się i instaluje nie w Ustawieniach Systemowych i zakładce wygląd (jak dotąd myślałem), ale w ustawieniach pulpitu.

Udało mi się też zainstalować niektóre z apletów Superkaramby, choć nadal np. Liquid Weather nie działa…

Aktualizacja2 (marzec 2010):

Nie wiem czemu ten archiwalny wpis jest nadal często odwiedzany. Podejrzewam, że jest wyrzucany podczas wyszukiwania w Google. W związku z tym, informuję, że obecna wersja KDE 4.4 pozbawiona jest opisanych tutaj błędów. Niniejszy wpis należy traktować, jako świadectwo dziejów już dawno minionych. Od wersji 4.2 KDE nie stwarza problemów większych, niż np powłoka Windows.

Kolejny o KDE 4.1

O KDE 4.1 piszą już niemal wszyscy. Będę kolejny. Postanowiłem i ja sprawdzić jak to działa. Zainstalowałem i…

Mam. Nowy pulpit wygląda całkiem nieźle. Niestety trzeba się przyzwyczaić do całkowicie nowej filozofii pracy. Nowy interfejs pulpitu nazywa się Plasma i jest w gruncie rzeczy zestawem widżetów. Pulpit nie jest już osobnym katalogiem, na którym przechowuje się pliki i skróty do programów bądź miejsc. Wszystkie ikony wyświetlane na biurku KDE 4 są widżetami. Nie da się ich np. przenieść do otwartego okna katalogu. Można natomiast dowolnie powiększać, a nawet obracać (co ułatwia znacznie fakt wykonania ich jako grafiki wektorowej). Pewnym zastępstwem dla tej funkcji, znanej z większości środowisk graficznych (oraz choćby powłoki Windows), jest osobny widżet wyświetlający zawartość dowolnego katalogu i pozwalający na tradycyjną pracę z plikami.

Menu nowego KDE to znany dobrze użytkownikom openSUSE (ale też Mandrivy i Kubuntu) Kick-off. Nadal też możliwe jest używanie tradycyjnego menu, znanego z KDE 3. Osobiście novellowy wynalazek nigdy mi nie odpowiadał i to się wcale nie zmieniło.

Nowe KDE ma kilka całkiem sympatycznych rozwiązań. Jednym z nich jest nowa wersja GwenView. Nie dość, że wygląda ładnie, to jest bardziej funkcjonalna od wersji z KDE 3.5.

Nieładnie natomiast w nowym KDE prezentuje się Firefox. Można temu zaradzić ściągając odpowiedni motyw.

A wady? Wciąż niestety sporo. Dostępność nowych widżetów jest ograniczona. Spod wbudowanego kreatora można sobie ściągnąć aż… jeden. Inne należy instalować „z palca”. Podobno nowe KDE miało być wydajniejsze o około 20% od starego. Cóż, na moim komputerze wyraźny jest raczej spadek wydajności. Wszystko działa wolniej niż w wersji 3.5. Włączenie efektów kwin (natywnego odpowiednika Compiz-Fusion) powoduje wyraźne zwiększenie apetytu na zasoby komputera. Co ciekawe pod zarządem nowej warstwy obsługi multimediów (Phonon) na moim laptopie pojawiły się problemy z działaniem karty dźwiękowej (SiS).

Póki co, na zabawę z KDE 4.1 jako głównym środowiskiem nie mam sił. Ale może się przyzwyczaję… A może z biegiem czasu błędy zostaną poprawione.