Rozdział IX – Katedra królów: Reims

Ta historia zaczyna się w roku 496. 24 grudnia biskup Reims Remigiusz ochrzcił władcę Franków Chlodwiga w obrządku ortodoksyjnym (katolickim – choć nie przykładajcie do tego od razu realiów współczesnego rzymskiego katolicyzmu). Wydarzenie to miało skutki dalekosiężne i przez samego Chlodwiga zapewne nie w pełni przewidziane. Historia pokazała, że spośród wszystkich barbarzyńskich królestw założonych przez germańskich przybyszów na ruinach Cesarstwa Zachodniorzymskiego to właśnie państwo Franków w Galii okazało się być bytem najbardziej trwałym i zasadniczo jedynym istniejącym po dziś dzień. Pogańscy i ariańscy sąsiedzi i rywale Chlodwiga nie zdołali stworzyć równie trwałych organizmów politycznych.

Pomnik przedstawiający św. Remigiusza chrzczącego Chlodwiga w Reims. W tle ruiny kościoła św. Juliana zniszczonego w trakcie Rewolucji Francuskiej, należącego do zespołu opactwa św. Remigiusza.

Zgodnie z tradycją od czasów Chlodwiga niemal wszyscy królowie Francji byli koronowani w Reims i namaszczani przechowywanymi tam świętymi olejami, którymi Remigiusz namaścił władcę, a które miały zostać dostarczone prosto z nieba przez aniołów. Wyjątkiem był Henryk IV, hugenot, dla którego „Paryż wart był mszy”, którego koronowano w Chartres. W rzeczywistości „święte oleje” po raz pierwszy zarejestrowano w trakcie koronacji Ludwika VII, w 1131 r.

Obecny kościół jest kolejną budowlą na tym miejscu. Pierwsza budowla powstała w V wieku na miejscu rzymskich łaźni. Kolejny kościół, karoliński był zapewne budowlą przypominającą nieco słynną Centulę (Saint-Riquer). W XII wieku powstał tutaj wczesnogotycki chór z obejściem i wieńcem kaplic. W 1210 roku spłonął. Na jego miejscu zdecydowano się wznieść całkiem nową budowlę.

Plany starszych budowli w miejscu dzisiejszej katedry w Reims (zdjęcie tablicy informacyjnej umieszczonej we wnętrzu świątyni).

Fasada zachodnia katedry. Budowla została zakończona zasadniczo jeszcze w XIII stuleciu, choć w XIV wieku nadal trwały prace nad wykończeniem górnych partii. Olbrzymia bazylika miała długość ponad 149 m (katedra w Paryżu – 130 m). Wzniesiono ją jako trójnawową bazylikę z transeptem (także trójnawowym) i obejściowym chórem z wieńcem kaplic. Monumentalną fasadę zachodnią flankują dwie, ażurowe wieże, niejako nasadzone na parawanowy masyw zachodni. Trzem nawom odpowiadają trzy zachodnie portale wzniesione jako rozwinięte konstrukcji przypominającej łuk tryumfalny z Laon i fasad transeptu z Chartres.

Portal główny fasady zachodniej. Tympanony zachodnich portali zastąpiono rozetami, jednak archiwolty i wimpergi w całości pokryto dekoracją rzeźbiarską uznawaną za jedno z największych osiągnięć XIII-wiecznej rzeźby.

Najsłynniejsze rzeźby z Reims, poza słynną grupą powitania Marii i Elżbiety to anioły. Są ich setki, pokrywają rozmaite płaszczyzny. Ten słynny uśmiechnięty anioł pochodzi z portalu zachodniego.

… a ten, zamknięty w ozdobionym pinaklami tabernakulum wieńczy jedną z przypór, po południowej stronie kościoła.

A tak widział anioły z Reims Villard de Honnecourt.

Rzeźba króla – południowa fasada kościoła.

Widok katedry od południowego wschodu. Częściowo przesłania ją pałac biskupi (tzw. pałac Tau) z dwupoziomową gotycką kaplicą. Widoczny w pełni rozwinięty system łuków oporowych, maswerkowe okna i las sterczyn. Sygnatura nad absydą chóru powstała w początkach XX wieku.

Wnętrze nawy głównej katedry w kierunku na wschód. Budowniczowie z Reims postanowili przebić wszystkie dotychczasowe dokonania w zakresie wznoszenia sklepień krzyżowo-żebrowych. Zwornik sklepienia założono na wysokości 39 metrów. Rekord nie wytrwał jednak zbyt długo…

Reims to ostateczna rezygnacja z empor nad nawami bocznymi. Istnieje tutaj wyłącznie galeria arkadowa obiegająca całą nawę główną. Takie rozwiązania znamy już ze starszych budowli (np. Chartres. Rozwiązanie pozwoliło na uzyskanie niesamowitej wręcz smukłości naw bocznych.

Widok obejścia chóru. Podobnie jak w Chartres, czy Paryżu zastosowano tutaj wielkie, okrągłe kolumny z pojedynczą służką. Zwróćcie jednak uwagę na ich bazy – w starszych budowlach kształtowano je zgodnie z jeszcze romańską tradycją – z tzw. szponami. Tutaj bazy są prawdziwie gotyckie – wieloboczne.

Widok na chór. Zwróćcie uwagę na w pełni ukształtowane już maswerki. Zastąpiły one znane z Chartres wieloelementowe konstrukcje z rozetami.

Widok nawy głównej w kierunku zachodnim. Nawę zamknięto nowoczesną, przeszkloną ścianą z rozetą zarówno w miejscu tympanonu portalu, jak i w ścianie szczytowej. Warto zwrócić uwagę na rzeźbiarką dekorację pokrywającą ściany portalu centralnego.

Zbliżenie jednej z kwater ze sceną komunii rycerza.

Witraże we wnętrzu kościoła.

Widok z galerii na transepcie w kierunku na fasadę zachodnią – zwróćcie uwagę na lat pinakli, łuki oporowe i galerię królewską otaczającą wieżę.

Płyta nagrobna Huguesa Libergiera, architekta kościoła opactwa św. Nikazego z Reims (budowę rozpoczął w 1231 r.). W 1800 roku została przeniesiona do katedry, po zniszczeniu kościoła opackiego (portal kościoła na rysunku Viollet le Duca znaleźć można tutaj). Architekt dzierży w dłoni pręt mierniczy i model wzniesionego przez siebie kościoła. Dzisiaj większość zwiedzających katedrę jest przekonana, że patrzy w twarz budowniczego świątyni.

Katedra bardzo ucierpiała w czasie I Wojny Światowej. W 1914 roku niemiecka armia rozpoczęła bombardowanie Reims. Artyleria wzięła na cel katedrę dokonując znacznych uszkodzeń struktury budowli i rzeźb. Reszty zniszczeń dokonał pożar konstrukcji drewnianej dachu.

Zdjęcie wykonane 20 września 1914 pokazujące eksplozję pocisku artyleryjskiego (za Wikipedią).

Płonąca więźba dachowa roztopiła ołowiane pokrycie, które spłynęło kamiennymi rynnami prosto do gotyckich rzygaczy… Ten na zdjęciu eksponowany jest na wystawie w Pałacu Tau.

Betonowa konstrukcja więźby dachowej wprowadzonej w trakcie odbudowy i rekonstrukcji katedry przez Henri’ego Deneux w 1919 r.

Reklamy

Rozdział VIII – katedra doskonała: Chartres

W 1194 romańska katedra w Chartres spłonęła. Wydarzenie to uznano początkowo za przerażającą katastrofę, kiedy jednak okazało się, że przetrwały przechowywane w kościele relikwie, zwłaszcza słynna Santca Camisa – tunika, którą nosić miała sama Najświętsza Maria Panna, wydarzenie uznano za swego rodzaju błogosławieństwo. Można było z czystym sumieniem rozpocząć budowę nowej świątyni – większej i wspanialszej. Budowa trwałą kilkadziesiąt lat – konsekracji dokonano w 1260 r.

Fasada zachodnia kościoła. W 2010 roku jej centralna część zasłonięta była rusztowaniem. To tutaj mieści się potrójny portal główny, tzw. królewski – jedno z najważniejszych dzieł późnoromańskiej rzeźby. Ta część budynku to zachowany po dziś dzień fragment romańskiej katedry, ocalały z pożaru.

W późniejszym okresie dokonano w kościele stosunkowo nieznacznych zmian. Jedną z poważniejszych była przebudowa, a właściwie odbudowa wieży północnej, zniszczonej w 1506 r. W XIX wieku wymieniono drewnianą więźbę dachową na konstrukcję stalową.

Plan katedry (za: Wikipedią). Budowlę o długości 130 m wzniesiono na planie będącym niejako kompilacją elementów znanych ze wcześniejszych budowli. Chór jest pięcionawowy, podobnie jak w Paryżu, ale ukształtowanie wieńca kaplic przypomina raczej Saint Denis. Trójnawowy transept obejmują monumentalne, trzy-portalowe fasady, wyposażone w wieże, inspirowane jak się zdaje, rozwiązaniem znanym z Laon. Korpus, z prostokątnymi sklepieniami nawy głównej odpowiadającymi sklepieniom naw bocznych przypomina rozwiązanie znane z Soissons. Całość sprawia jednak wrażenie znacznie bardziej monumentalne od wszelkich prototypów, które zostały tutaj wspomniane.

Okno w południowej fasadzie transeptu. Maswerk nadal nie jest w pełni wykształcony. Pozbawione go są lancetowate okna. Ten wypełniający rozetę sprawia wrażenie ciężkiego.

Podobne, masywnie ukształtowane są okna nawy głównej. Każde składa się z trzech elementów: dwóch lancetowatych i okulusa. Poniżej kondygnacji okien pomieszczono arkadową galerię. Podpory nawy mają znacznie większą średnicę niż w katedrach omawianych do tej pory. Ukształtowano je w zróżnicowany sposób naprzemiennie jako okrągłe i ośmioboczne. Dostawiono do nich cztery służki, także naprzemiennie ukształtowane: do okrągłego filara przylegają służki wieloboczne, do ośmiobocznego – okrągłe.

Skrzyżowanie naw podtrzymują cztery, olbrzymie filary wiązkowe.

W absydzie chóru okrągłe filary mają pojedyncze służki. Wspierają się na masywnych, iście późnoromańskich bazach ze szponami.

Chór obudowano imponującą przesłoną chórową w stylu gotyku płomienistego.

Wnętrze kościoła jest ciemne i mroczne. Okna zasłonięte witrażami nie wpuszczają wiele światła. Zrobienie dobrego zdjęcia bez jasnego obiektywu i statywu jest właściwie niemożliwe. Ale już wkrótce będzie lepiej…

W chórze trwał w 2010 r. remont. Ściany oczyszczano z wieloletniego brudu i okopcenia. Będzie pięknie.

Widok kościoła od północnego zachodu.

Południowa fasada transeptu.

Rzeźby apostołów z południowej fasady transeptu.

Zbawieni w archiwoltach portalu środkowego, w południowej fasadzie transeptu. Podtrzymywani przez aniołów, spoczywający na łonie Abrahama…

Potępieni w objęciach diabłów po drugiej stronie tego samego portalu.

Święty Wawrzyniec – patron grillujących (jak twierdził swego czasu pewien kleryk z którym rozmawiałem).

Widok na chór od północnego wschodu. Widoczna skomplikowana konstrukcja łuków oporowych.

Szczegół łuku oporowego w chórze. Widoczne antykizujące „tabernakulum”.

Północne ramie transeptu – fragment fasady z portalami i północna wieża fasady zachodniej z okazałym hełmem w stylu gotyku płomienistego.

Elementy rzeźbiarskiego wystroju w północnej fasadzie transeptu.

P.S. Dzisiejszym wpisem wracam do cyklu o gotyku. Prawdopodobnie będzie on przeplatany z wpisami o Ostrowitem i wpisami „technicznymi”. Właściwie to zawdzięczam to wolnemu czasowi z okazji Dnia Niepodległości. Przy tej okazji naszła mnie mała refleksja: Amerykanie w swój Dzień Niepodległości obżerają się hamburgerami, Francuzi i Rosjanie robią gigantyczne defilady w swoje narodowe święta; my – Polacy – urządzamy sobie rozróby uliczne.

Rozdział VII: Prototyp – Paryż

„Prototypem gotyckiej katedry” nazwał budowlę paryską B. Klein w popularnej publikacji poświęconej sztuce gotyku (pod red. R. Tomana). Nie dlatego, że jest najstarsza, lecz dlatego, „że po raz pierwszy spróbowano wznieść budowlę zarówno jednorodną, jak niezwykle monumentalną”. Kościół, którego budowę rozpoczęto w 1163 miał mieć długość 127 m i wysokość sklepienia 35 m, pięć naw zarówno w korpusie, jak i obejściu, transept i imponującą fasadę zachodnią, z dwu wieżowym masywem. Po upływie stuleci okazało się, że najbardziej znany jest z disnejowskiej wersji opowieści Wiktora Hugo o Quasimodo i Esmeraldzie, a jej ikoną okazały się… rogate chimery i gargulce.

Plan katedry według Viollet-le-Duca (za: Wikimedia Commons:

Fasada zachodnia katedry, zakończona ostatecznie w połowie XIII wieku stała się prototypem powielanym później w wielu innych budowlach, w tym w znanej nam już Soissons. Trzy portale znamy już z budowli Sugera z Saint Denis, ponad nimi znalazło się miejsce dla galerii królów, którą później naśladować będą budowle w Reims i Amiens. Centralną nawę doświetla wielka rozeta.

Fragment królewskiej galerii z Notre Dame. Rzeźby pochodzą z dziewiętnastowiecznej restauracji Viollet-le-Duca. Dagerotyp przedstawiający fasadę katedry z 1840 roku pokazuje puste nisze królewskiej galerii (za Wikipedią):

Tympanon środkowego portalu przedstawia sąd ostateczny (oczywiście także w wersji uzupełnianej i poprawianej przez Viollet-le-Duca). Widzimy postać Chrystusa na tronie otoczonego przez aniołów trzymających insygnia symbolizujące męczeńską śmierć i ostateczny tryumf Syna Bożego – krzyż i włócznię. Klęczące postaci to Maria i Jan – jedyni którzy pozostali pod krzyżem, gdy inni uczniowie ratowali się ucieczką. Poniżej widzimy postaci zbawionych i potępionych, anioła z wagą symbolizującego sąd. Jeszcze niżej umarli powstają z trumien.

Widok nawy głównej w kierunku wschodnim. W Notre Dame panuje wieczny tłok…

Podpory zarówno nawy głównej, jak i obejścia stanowią okrągłe, masywne, ujednolicone kolumny. Powyżej kondygnacji arkad międzynawowych znajdują się empory, otwarte triforiami na nawę, jeszcze wyżej okna. Początkowo budowla była niższa niż obecnie.

Pierwotne ukształtowanie okien przypominało to z Chartres (o którym w następnym rozdziale): składało się z oddzielnej rozety, i ostrołukowego okna. W XIX wieku Viollet-le-Duc zrekonstruował je w przęsłach przylegających do skrzyżowania naw.

Już w XIII wieku uznano, że to rozwiązanie nie wpuszcza dostatecznej ilości światła do wnętrza i przebudowano kondygnację okienną wprowadzając większe, ostrołukowe okna, wypełnione delikatnym i dość prostym maswerkiem. Powyżej widok wnętrza ku zachodowi. Widoczna różnica w uformowaniu przęsła przylegającego do transeptu.

Wprowadzenie podwójnego obejścia chóru wymusiło podwojenie liczby podpór w jego łuku. Rozwiązano je poprzez zastosowanie zmiennego rytmu podpór – nawy boczne obejścia wspierają się na okrągłych kolumnach, na zmianę z filarami złożonymi z wiązek niewielkich służek.

W Paryżu zastosowano także w pełni rozwinięty, złożony system łuków oporowych, które podtrzymują sklepienie wyniesionej nawy głównej.

Tak wygląda on na schemacie Viollet-le-Duca (za Wikipedią).

Wnętrze wieży północnej – widok sklepienia.

Katedra stanowi prawdziwe „miasto gotyku”, złożone z niezliczonych wież, tabernakulów, pinakli, wimperg i łuków oporowych.

Widok na dachy nawy głównej i transeptu opięte łukami oporowymi.

Symbolem katedry są dzisiaj kamienne chimery – większość z nich wprowadził Viollet-le-Duc podczas swojej restauracji w XIX wieku. Tłumom turystów nie przeszkadza jednak uznawać je za prawdziwą materializację gotyckiej wyobraźni. Na zdjęciu najsłynniejsza z nich, zwana strzygą.

Rozdział VI: Architektoniczna układanka- Soissons

Katedra świętych Gerwazego i Protazego w Soissons jest prawdziwą architektoniczną układanką, złożoną z klocków pochodzących z różnych kompletów i wyprodukowanych w różnym czasie. Właściwie winna pojawić się w tym cyklu później – większość kościoła reprezentuje dojrzały styl gotycki. Jednak południowe ramię transeptu to budowla wczesna, powstała w latach 70.-90. XII wieku. Doskonały obiekt by nauczyć się zwracać uwagę na szczegóły.

Widok katedry od południa. Współczesna budowla jest efektem kilku etapów prac, podczas których zmieniano koncepcje dotyczące kształtu całości. Pozornie dość jednorodna, zawiera więc w sobie świadectwa licznych przebudów i oczywiście odbudowy jaka była konieczna po zniszczeniach wojennych.

Plan katedry według Dehio (za Wikipedią). Już rzut oka na plan wskazuje na niekonsekwencje, zmiany koncepcji i skomplikowaną historię. Na razie stwierdzić wypada, że budowla jest trójnawową bazyliką z transeptem, dwuwieżowym masywem zachodnim i obejściowym chórem z wieńcem kaplic.

Jeszcze rzut oka na niesamowity późnogotycko-wczesnorenesansowy relikwiarz przechowywany obecnie w muzeum miejskim, a będący w rzeczywistości trójwymiarowym, złotniczym planem miasta. Ukazuje on w centrum katedrę jeszcze dwu wieżową…

Choć obecnie jej zachodnia fasada wygląda tak. Wzniesiono ją w fazie dojrzałego już gotyku w latach 40. i 50. XIII wieku. Ma więc klasyczny układ, nawiązujący do paryskiego – trzy portale odpowiadają nawom, centralne okno przekształcone jest w wielką rozetę. Powyżej wznosi się galeria arkadowa, zdobna wimpergami oraz wieża, przepruta podwójnymi oknami.

I jeszcze rzut oka na chór – potężne przypory i podwojone łuki oporowe powstały na przełomie XII i XIII wieku. Umożliwiły konstrukcyjną rewolucję, o której poniżej. Na razie zwróćmy uwagę na wielkie ona (wciąż bez maswerku) – to kolejny przykład na dążenie gotyckich architektów, by z kościoła uczynić szklarnię.

Najstarszą częścią kościoła nie jest bynajmniej chór, lecz południowe ramię transeptu. Wzniesiono je w latach 1170-1190 w stylu wczesnogotyckim. Widzimy to, co odpowiada przykładom znanym nam z Laon czy Noyon: cztery kondygnacje: arkad międzynawowych, empor (otwartych olbrzymimi triforiami), galeryjki arkadowej  (o zwielokrotnionej liczbie arkadek) i triady okien. Wszystko to wspiera się na wysmukłych, monolitycznych kolumnach.

Ta część przypominać miała w pewnym sensie Noyon: ramiona transeptu zakończone miały być absydami, jednak inaczej niż tam, miały one mieć obejścia i dodatkowe kaplice. Kościół miał mieć treflową, niezwykle rozbudowaną partię wschodnią.

Widok południowego ramienia transeptu od zewnątrz. Oprócz dużych, ostrołukowych okien całość sprawia jeszcze dość romańskie wrażenie. We wnętrzu jest inaczej – duże okna i wysmukłe podpory nadają tej partii budowli wrażenie lekkości.

Dla porównania północne ramię transeptu – prosto zakończone, nawiązujące już do osiągnięć gotyku promienistego. Ta partia budowli powstała już w 2 połowie XIII wieku.

I teraz warto wrócić do najstarszej części i zająć się obiecanym problemem „nauki zwracania uwagi na szczegóły”, innymi słowy kilka uwag na temat „czytania architektury”:

Przejście między wczesnogotyckim transeptem i dojrzałym gotyckim korpusem. Widać różnice w konstrukcji, dekorze i technice budowlanej. W miejsce układu czterokondygnacyjnego pojawia się układ trój-kondygnacyjny, pozbawiony empor. Empory nie były już dłużej konieczne do zapewnienia stabilności budowli (to ich druga funkcja, poza komunikacyjną – kto wie czy nie ważniejsza). Teraz ich rolę przejmują złożone (w Soissons zdwojone) układy łuków oporowych na zewnątrz. Dzięki temu nawy boczne (lub okna nawy głównej) mogą być większe.

Różnice widać też w profilowaniu arkad galeryjki pod oknami i w samych oknach. W partii wczesnogotyckiej są to triady, wąskich, lancetowatych otworów. W dojrzałym gotyku zastępują je pojedyncze okna, z prostą wersją maswerku dzielącego je na dwie kwatery i oculus w szczycie pola okiennego.

Przyjrzyjmy się bliżej:

Filar między transeptem, a korpusem. Widać pierwotny zamiar wyprowadzenia łuku o podobnym wykroju jak wczesnogotycki łuk po prawej stronie. To łuk empory. Rezygnacja z empor spowodowała konieczność odmiennego ukształtowania tej partii ściany.

Zmianę koncepcji widać też w braku ciągłości roślinnego fryzu poprowadzonego pod emporą. Warto zauważyć, że nie ma zasadniczych różnic w ukształtowaniu kapiteli z obu faz.

Przejście do centralnej kaplicy przylegającej do transeptu. Podpory stojące w linii ścian magistralnych stanowią niejako zwielokrotnienie zwykłych podpór. Do tego podzielone są pierścieniami, które znamy z innych wczesnych budowli (Laon).

Obejście chóru, wzniesionego na przełomie XII i XIII wieku. To już w zasadzie dzieło gotyku dojrzałego. Trójkondygnacyjny układ, pozbawiony empory, z arkadową galeryjką zastosowano nieco później w Reims, a w wersji dojrzałej w późniejszych katedrach. Wieloboczne kapitele kolumn to także już inna epoka niż to z czym mieliśmy do czynienia w transepcie. W pewnym momencie w Soissons zdecydowano się nie kontynuować budowy we wczesnym stylu, ale wznieść obiekt zupełnie nowoczesny. Tylko brak funduszy sprawił, że nie zburzono ostatecznie południowego ramienia transeptu.

Jeszcze widok na korpus i nawę główną w kierunku zachodnim. Ta część budowli powstawała już w XIII wieku.

W Soissons zachował się fragment monasterium katedralnego z krużgankiem prowadzącym do sali kapitularza.

I jeszcze rzut oka na całą tą wielofazową, zróżnicowaną układankę. Mimo wszelkich zmian koncepcji, faz budowlanych i przebudów wydaje się być bardzo jednolita. O ile nie zaczniemy przyglądać się szczegółom.

Rozdział V: wzór do naśladowania – Laon

Budowę katedry w Laon rozpoczęto w 1160 roku, a znaczna część świątyni była gotowa już ok. 1200 r. W ciągu kilkudziesięciu lat udało się stworzyć kościół idealny – zwartą, jednolitą całość, którą później wielokrotnie naśladowano… no prawie – w pewnym momencie nastąpiła dość drastyczna zmiana planów. Ale o tym za chwilę.

Fasada zachodnia katedry stanowiła nową jakość – urozmaicały ją obszerne portale, pomieszczone w wydatnych, zwieńczonych wimpergami „domkach”. Centralne okno w całości wypełnia wielka rozeta. Powyżej wzniesiono galeryjkę arkadową. Dwie wieże wyprowadzono już od przyziemia – dołem opinają je krzyżowo ustawione przypory, które wyżej przechodzą w złożoną konstrukcję przekątniową zamaskowaną przez liczne łuki, pinakle i tabernakula.

Plan katedry według G. Dehio (za Wikipedią). To budowla trójnawowa z transeptem. Pierwotny plan zakładał wzniesienie grup wież obejmujących nie tylko zachodnią fasadę, ale także ramiona trójnawowego transeptu. Nie w pełni został jednak zrealizowany. Pierwotnie chór był krótszy i zamknięty absydą z obejście. Wkrótce jednak zostało zburzone. Na jego miejscu zbudowano prosto zamkniętą konstrukcję, stanowiącą niemal dokładne powtórzenie nawy. Przyczyny wyboru takiego rozwiązania nie są znane. Układ ten nie zyskał większej popularności w budownictwie katedralnym Francji. Przyjął się natomiast na Wyspach Brytyjskich, a w wersji z obejściem w katedrach polskich (we Wrocławiu i Krakowie).

Widok nawy głównej w kierunku na wschód. Płaska ściana zamyka prezbiterium, przerywając bieg empory i arkadowej galerii powyżej. Wypełnia ją wielka rozeta i trzy (święta liczba!) wysmukłe, lancetowate okna.

Patrząc w kierunku północnego ramienia transeptu zobaczyć można następną rozetę. Kolejna jest widoczna w kierunku zachodnim. Jedynie południowe ramię transeptu posiada obecnie obszerne, ostrołukowe okno, wstawione później, w miejsce rozety.

We wnętrzu zastosowano układ czterokondygnacyjny: ponad arkadami międzynawowymi widoczne są biforyjne otwory empor, a wyżej tryforia galerii arkadowej i okna. Podpory stanowią jednolite, okrągło kolumny, z których część jednak opięto dodatkowymi, smukłymi kolumienkami – całkowicie przestrzennymi, połączonymi jedynie w partii kapiteli. Warto zwrócić uwagę na pierścienie na kolumienkach i służkach, podobne do znanych nam już z Senlis.

Rozeta wschodnia. Szczegół witraża.

Katedra przechowała całkiem spory zestaw XIII wiecznych witraży.

Wnętrze wieży ponad skrzyżowaniem naw.

Fasada wschodnia – jedyna nie posiadająca okazałych wież flankujących nawę główną. Markują je dobrze okazałe tabernakula, w kształcie wieżyczek wspartych na czterech kolumnach.

Fasada północnego ramienia transeptu z wieżami (wschodnia nie dokończona) – znacznie bardziej przypomina stare wzory z Saint Denis. Jednak wieżę rozwiązano w sposób analogiczny do tych z fasady zachodniej.

Wieże z Laon były wielokrotnie kopiowane w kolejnych budowlach, nieraz dość odległych (jeszcze się z nimi zetkniemy w tym cyklu). Villard de Honnecourt zamieścił ich rysunki w swoim szkicowniku (oba obrazki pochodzą ze zbiorów Wikimedia Commons).

I dla porównania wieża południowa fasady zachodniej (zwróćcie uwagę na rzygacze w kształcie byków):

Czy podzielacie opinię Villarda, że jest jedną z najpiękniejszych? Współcześni bez wątpienia podzielali…

Rozdział IV: Jedna z najstarszych – Noyon

W 1131 roku spłonął stary, romański kościół katedralny w Noyon. Wkrótce później rozpoczęto budowę nowego kościoła. Przypuszcza się, że część jego murów, zwłaszcza w partii obejścia z wieńcem kaplic powstała wcześniej niż Saint Denis. Jednak prace dokończono nieco później, prawdopodobnie w 1157 r., kiedy czytamy o przeniesieniu relikwii. Jakkolwiek by nie było mamy tutaj do czynienia z jedną z najstarszych katedr, rywalizujących o palmę pierwszeństwa z kościołem w Sens.

Fasada zachodnia katedry przypomina raczej dzieło architektury obronnej. Dwie wieże opięto wydatnymi przyporami, zaś ścianę fasady przepruto dużymi, trójdzielnymi oknami i arkadową galerią. Całość przypomina nieco normandzkie kościoły Caen, choć tę partię wzniesiono dopiero w latach 30. XIII wieku, a więc w okresie dojrzałego już gotyku. Trzy okazałe portale poprzedzono portykiem, podtrzymywanym przez dwa monumentalne łuki oporowe.

Jeden z łuków fasady zachodniej.

Portyk wejściowy z trzema okazałymi portalami.Dekoracja rzeźbiarska została zniszczona w czasie Rewolucji. W imię postępu i walki z przesądami religii!

Plan katedry za Georgiem Dehio (via: Wikipedia). Widoczny okazały masyw zachodni z wieżami i portykiem wejściowym, trójnawowy korpus i treflowe zamknięcie partii wschodniej (o czym więcej poniżej), z transeptem, którego ramiona zamknięto absydami oraz obejściowym chórem z wieńcem kaplic.

Widok nawy głównej w kierunku na wschód.

Obejście chóru wsparto na monolitycznych kolumnach, podobnie jak w Saint Denis i Senslis. Bazy części z nich zostały przepracowane w okresie dojrzałego gotyku (te wieloboczne). Pierwotne są bardzo jeszcze romańskie w formie i wyposażone w szpony. Warto zwrócić uwagę na wiązki służek wyprowadzone znad kapiteli, rozdzielane licznymi pierścieniami, znanymi z architektury późnoromańskiej.

Miejsce w którym biforyjne otwory empory przechodzą w pojedyncze, by pomieścić się w krzywiźnie łuku absydy prezbiterium. Widać wyraźnie, że wczesnogotycki architekt nadał wnętrzu układ czterokondygnacyjny, z poziomem ostrołukowych okien (nadal bez maswerku), ślepej galerii arkadowej, empor i arkad międzynawowych. To nadal okres poszukiwania najlepszego rozwiązania. W dodatku, wobec nie w pełni wykształconego systemu przypór i łuków oporowych, empory ponad nawami bocznymi pozwalały zachować statykę sklepień nawy głównej.

Dobrze widoczne są różnice ukształtowania korpusu – empory otwierają się biforiami, objętymi wspólnym ostrołukiem, urozmaiconym, niewielkimi trójlistnymi rozetkami. Galerie powyżej nie są ślepe i ukształtowane wyłącznie w grubości ściany, lecz umożliwiają komunikację. Ponownie widzimy naprzemienny rytm podpór: filar – kolumna.

Jeden z kapiteli. Formy są nadal inspirowane romańskimi bestiariuszami i fantastycznie potraktowanymi wiciami roślinnymi. Epoka kapiteli gotyckich, inspirowanych przyrodą ma dopiero nadejść.

Południowe ramię transeptu. Pierwotne plany zakładały budowę absydialnie zamkniętych ramion transeptu, podobnie jak ma to miejsce w romańskiej części katedry w Tournai (blisko związanej z Noyon – od czasów św. Medarda w połowie V wieku, po połowę wieku XII biskup Tournai był jednocześnie biskupem Noyon):

Widok wnętrza południowego ramienia transeptu w Tournai.

Północne ramię transeptu w Tournai z zewnątrz. Jak widać opięto je (podobnie jak bliźniaczą konstrukcję od południa) w smukłe wieże.

Kościół Gross St Martin – inny przykład treflowego układu w architekturze późnoromańskiej. Podobne rozwiązania inspirowały twórców wczesnogotyckich katedr, którzy próbowali kształtować swoje dzieła właśnie jako treflowe układy, w których ramiona transeptu nie były zamykane prosto (jak to było powszechne w katedrach dojrzałego gotyku), lecz absydialnie. Noyon to ciągle jeszcze etap poszukiwania najlepszych rozwiązań.

Widok absydy południowego ramienia transeptu z Noyon od zewnątrz. Widoczne trzy kondygnacje okien odpowiadające zasadniczym kondygnacjom korpusu (mimo braku obejścia w tym miejscu).

Obejście i wieniec kaplic pojawiły się oczywiście w zamknięciu chóru.

Od północy do katedry przylega zachowana częściowo zabudowa monasterium kanonickiego z wirydarzem otoczonym XIII-wiecznymi krużgankami.

Późnogotyckie przebudowy nie dotknęły zasadniczego trzonu budowli. Pojawiają się jednak w kaplicach bocznych…

Szczególnie interesujące efekty osiągając w sposobie potraktowania sklepień.

Zabawa formami to jednak pieśń przyszłości. Na razie trwa poszukiwanie rozwiązań przestrzennych, eksperymenty ze światłem wpuszczanym przez coraz większe okna i żywa tradycja romańskiej rzeźby.

Rozdział III: W ruinach cesarskiej chwały – Senlis

W ruinach rzymskiego miasta Augustomagus, otoczonego pierścieniem murów z III wieku, już od 1151 r. rozpoczęto wznoszenie nowej katedry, ściśle wedle wzorów opracowanych w Saint Denis. Zachodnia, dwuwieżowa fasada dość ściśle powtórzyła wzór opackiego kościoła, zachowując trój-portalowy układ wejść:

Jednak rozmiary katedry sprawiły, że tylko środkowy portal zyskał bardziej imponującą oprawę rzeźbiarską:

Katedra jest budowlą niewielką, w porównaniu z innymi niemal kieszonkową, długości zaledwie 76 m. wzniesiono jako trójnawową bazylikę, z obejściem. Niezwykle krótki korpus przylega do transeptu, który jest efektem akcji budowlanej z początków XVI wieku (pierwotna budowla uległa zniszczeniu w czasie pożaru w 1504 r.). Chór jest znacznie dłuższy niż, korpus. Otacza go wieniec niewielkich, półkolistych absyd. Całość poprzedza dwu wieżowa fasada, przy czym górne górne partie wysokiej południowej wieży powstały w XIII stuleciu.

Plan katedry (za: Wikipedią).

Okazały hełm wieży, wzniesiony w XIII wieku w stylu dojrzałego gotyku.

Widok wnętrza, w kierunku wschodnim. Kondygnacja okien nawy to dzieło późnego gotyku. Zwraca uwagę empora otwarta na nawę i prezbiterium dużymi, ostrołukowymi otworami, pozbawionymi jakichkolwiek podziałów.

Wczesnogotyckie obejście katedry.

W półkolistej absydzie wsparto je na monolitycznych kolumnach. Zarówno ich kapitele, jak i bazy wyposażone w szpony nadal zachowują stylistykę zasadniczo romańską.

Widok na korpus, w kierunku wschodnim. Widać pierwsze przęsło od strony transeptu, przesklepione prostokątnie. Zasadnicza, wczesnogotycka partia katedry sklepiona była przęsłami kwadratowymi (mniej więcej), w systemie wiązanym – jedno pole sklepienia nawy głównej odpowiadało dwóm polom sklepienia w nawach bocznych, a więc i dwóm arkadom międzynawowym. Same arkady oparto na zmiennym rytmie podpór: filar – kolumna – filar. Podobny układ w Polskiej architekturze uznawany jest za dystynktywny dla stylu romańskiego. Swego czasu stał się dla Władysława Łuszkiewicza i później Zygmunta Świechowskiego przyczynkiem do uznania planu katedry w Płocku za romański. W architekturze wczesnogotyckiej jeszcze się z nim spotkamy…

Późnogotycki transept. Widoczna rozeta w stylu gotyku płomienistego. Warto zwrócić uwagę na szczegóły – profilowane łuki przezroczy emporowych i arkad międzynawowych w późnogotyckiej części spływają bezpośrednio na empory. W części wczesnogotyckiej na kapitele półkolumn i służek. Różnice dotyczą też obecności złożonych, sieciowych sklepień w transepcie, spływających ażurowymi kwiatonami do wnętrza.

W pierścieniu późnorzymkich murów powstał prawdziwy klejnot gotyckiej architektury. Nie był pierwszy, być może też nie najważniejszy w historii architektury, ale wart wzmianki w tym cyklu…