Rozdział V: wzór do naśladowania – Laon

Budowę katedry w Laon rozpoczęto w 1160 roku, a znaczna część świątyni była gotowa już ok. 1200 r. W ciągu kilkudziesięciu lat udało się stworzyć kościół idealny – zwartą, jednolitą całość, którą później wielokrotnie naśladowano… no prawie – w pewnym momencie nastąpiła dość drastyczna zmiana planów. Ale o tym za chwilę.

Fasada zachodnia katedry stanowiła nową jakość – urozmaicały ją obszerne portale, pomieszczone w wydatnych, zwieńczonych wimpergami „domkach”. Centralne okno w całości wypełnia wielka rozeta. Powyżej wzniesiono galeryjkę arkadową. Dwie wieże wyprowadzono już od przyziemia – dołem opinają je krzyżowo ustawione przypory, które wyżej przechodzą w złożoną konstrukcję przekątniową zamaskowaną przez liczne łuki, pinakle i tabernakula.

Plan katedry według G. Dehio (za Wikipedią). To budowla trójnawowa z transeptem. Pierwotny plan zakładał wzniesienie grup wież obejmujących nie tylko zachodnią fasadę, ale także ramiona trójnawowego transeptu. Nie w pełni został jednak zrealizowany. Pierwotnie chór był krótszy i zamknięty absydą z obejście. Wkrótce jednak zostało zburzone. Na jego miejscu zbudowano prosto zamkniętą konstrukcję, stanowiącą niemal dokładne powtórzenie nawy. Przyczyny wyboru takiego rozwiązania nie są znane. Układ ten nie zyskał większej popularności w budownictwie katedralnym Francji. Przyjął się natomiast na Wyspach Brytyjskich, a w wersji z obejściem w katedrach polskich (we Wrocławiu i Krakowie).

Widok nawy głównej w kierunku na wschód. Płaska ściana zamyka prezbiterium, przerywając bieg empory i arkadowej galerii powyżej. Wypełnia ją wielka rozeta i trzy (święta liczba!) wysmukłe, lancetowate okna.

Patrząc w kierunku północnego ramienia transeptu zobaczyć można następną rozetę. Kolejna jest widoczna w kierunku zachodnim. Jedynie południowe ramię transeptu posiada obecnie obszerne, ostrołukowe okno, wstawione później, w miejsce rozety.

We wnętrzu zastosowano układ czterokondygnacyjny: ponad arkadami międzynawowymi widoczne są biforyjne otwory empor, a wyżej tryforia galerii arkadowej i okna. Podpory stanowią jednolite, okrągło kolumny, z których część jednak opięto dodatkowymi, smukłymi kolumienkami – całkowicie przestrzennymi, połączonymi jedynie w partii kapiteli. Warto zwrócić uwagę na pierścienie na kolumienkach i służkach, podobne do znanych nam już z Senlis.

Rozeta wschodnia. Szczegół witraża.

Katedra przechowała całkiem spory zestaw XIII wiecznych witraży.

Wnętrze wieży ponad skrzyżowaniem naw.

Fasada wschodnia – jedyna nie posiadająca okazałych wież flankujących nawę główną. Markują je dobrze okazałe tabernakula, w kształcie wieżyczek wspartych na czterech kolumnach.

Fasada północnego ramienia transeptu z wieżami (wschodnia nie dokończona) – znacznie bardziej przypomina stare wzory z Saint Denis. Jednak wieżę rozwiązano w sposób analogiczny do tych z fasady zachodniej.

Wieże z Laon były wielokrotnie kopiowane w kolejnych budowlach, nieraz dość odległych (jeszcze się z nimi zetkniemy w tym cyklu). Villard de Honnecourt zamieścił ich rysunki w swoim szkicowniku (oba obrazki pochodzą ze zbiorów Wikimedia Commons).

I dla porównania wieża południowa fasady zachodniej (zwróćcie uwagę na rzygacze w kształcie byków):

Czy podzielacie opinię Villarda, że jest jedną z najpiękniejszych? Współcześni bez wątpienia podzielali…

Reklamy

Rozdział IV: Jedna z najstarszych – Noyon

W 1131 roku spłonął stary, romański kościół katedralny w Noyon. Wkrótce później rozpoczęto budowę nowego kościoła. Przypuszcza się, że część jego murów, zwłaszcza w partii obejścia z wieńcem kaplic powstała wcześniej niż Saint Denis. Jednak prace dokończono nieco później, prawdopodobnie w 1157 r., kiedy czytamy o przeniesieniu relikwii. Jakkolwiek by nie było mamy tutaj do czynienia z jedną z najstarszych katedr, rywalizujących o palmę pierwszeństwa z kościołem w Sens.

Fasada zachodnia katedry przypomina raczej dzieło architektury obronnej. Dwie wieże opięto wydatnymi przyporami, zaś ścianę fasady przepruto dużymi, trójdzielnymi oknami i arkadową galerią. Całość przypomina nieco normandzkie kościoły Caen, choć tę partię wzniesiono dopiero w latach 30. XIII wieku, a więc w okresie dojrzałego już gotyku. Trzy okazałe portale poprzedzono portykiem, podtrzymywanym przez dwa monumentalne łuki oporowe.

Jeden z łuków fasady zachodniej.

Portyk wejściowy z trzema okazałymi portalami.Dekoracja rzeźbiarska została zniszczona w czasie Rewolucji. W imię postępu i walki z przesądami religii!

Plan katedry za Georgiem Dehio (via: Wikipedia). Widoczny okazały masyw zachodni z wieżami i portykiem wejściowym, trójnawowy korpus i treflowe zamknięcie partii wschodniej (o czym więcej poniżej), z transeptem, którego ramiona zamknięto absydami oraz obejściowym chórem z wieńcem kaplic.

Widok nawy głównej w kierunku na wschód.

Obejście chóru wsparto na monolitycznych kolumnach, podobnie jak w Saint Denis i Senslis. Bazy części z nich zostały przepracowane w okresie dojrzałego gotyku (te wieloboczne). Pierwotne są bardzo jeszcze romańskie w formie i wyposażone w szpony. Warto zwrócić uwagę na wiązki służek wyprowadzone znad kapiteli, rozdzielane licznymi pierścieniami, znanymi z architektury późnoromańskiej.

Miejsce w którym biforyjne otwory empory przechodzą w pojedyncze, by pomieścić się w krzywiźnie łuku absydy prezbiterium. Widać wyraźnie, że wczesnogotycki architekt nadał wnętrzu układ czterokondygnacyjny, z poziomem ostrołukowych okien (nadal bez maswerku), ślepej galerii arkadowej, empor i arkad międzynawowych. To nadal okres poszukiwania najlepszego rozwiązania. W dodatku, wobec nie w pełni wykształconego systemu przypór i łuków oporowych, empory ponad nawami bocznymi pozwalały zachować statykę sklepień nawy głównej.

Dobrze widoczne są różnice ukształtowania korpusu – empory otwierają się biforiami, objętymi wspólnym ostrołukiem, urozmaiconym, niewielkimi trójlistnymi rozetkami. Galerie powyżej nie są ślepe i ukształtowane wyłącznie w grubości ściany, lecz umożliwiają komunikację. Ponownie widzimy naprzemienny rytm podpór: filar – kolumna.

Jeden z kapiteli. Formy są nadal inspirowane romańskimi bestiariuszami i fantastycznie potraktowanymi wiciami roślinnymi. Epoka kapiteli gotyckich, inspirowanych przyrodą ma dopiero nadejść.

Południowe ramię transeptu. Pierwotne plany zakładały budowę absydialnie zamkniętych ramion transeptu, podobnie jak ma to miejsce w romańskiej części katedry w Tournai (blisko związanej z Noyon – od czasów św. Medarda w połowie V wieku, po połowę wieku XII biskup Tournai był jednocześnie biskupem Noyon):

Widok wnętrza południowego ramienia transeptu w Tournai.

Północne ramię transeptu w Tournai z zewnątrz. Jak widać opięto je (podobnie jak bliźniaczą konstrukcję od południa) w smukłe wieże.

Kościół Gross St Martin – inny przykład treflowego układu w architekturze późnoromańskiej. Podobne rozwiązania inspirowały twórców wczesnogotyckich katedr, którzy próbowali kształtować swoje dzieła właśnie jako treflowe układy, w których ramiona transeptu nie były zamykane prosto (jak to było powszechne w katedrach dojrzałego gotyku), lecz absydialnie. Noyon to ciągle jeszcze etap poszukiwania najlepszych rozwiązań.

Widok absydy południowego ramienia transeptu z Noyon od zewnątrz. Widoczne trzy kondygnacje okien odpowiadające zasadniczym kondygnacjom korpusu (mimo braku obejścia w tym miejscu).

Obejście i wieniec kaplic pojawiły się oczywiście w zamknięciu chóru.

Od północy do katedry przylega zachowana częściowo zabudowa monasterium kanonickiego z wirydarzem otoczonym XIII-wiecznymi krużgankami.

Późnogotyckie przebudowy nie dotknęły zasadniczego trzonu budowli. Pojawiają się jednak w kaplicach bocznych…

Szczególnie interesujące efekty osiągając w sposobie potraktowania sklepień.

Zabawa formami to jednak pieśń przyszłości. Na razie trwa poszukiwanie rozwiązań przestrzennych, eksperymenty ze światłem wpuszczanym przez coraz większe okna i żywa tradycja romańskiej rzeźby.

Rozdział III: W ruinach cesarskiej chwały – Senlis

W ruinach rzymskiego miasta Augustomagus, otoczonego pierścieniem murów z III wieku, już od 1151 r. rozpoczęto wznoszenie nowej katedry, ściśle wedle wzorów opracowanych w Saint Denis. Zachodnia, dwuwieżowa fasada dość ściśle powtórzyła wzór opackiego kościoła, zachowując trój-portalowy układ wejść:

Jednak rozmiary katedry sprawiły, że tylko środkowy portal zyskał bardziej imponującą oprawę rzeźbiarską:

Katedra jest budowlą niewielką, w porównaniu z innymi niemal kieszonkową, długości zaledwie 76 m. wzniesiono jako trójnawową bazylikę, z obejściem. Niezwykle krótki korpus przylega do transeptu, który jest efektem akcji budowlanej z początków XVI wieku (pierwotna budowla uległa zniszczeniu w czasie pożaru w 1504 r.). Chór jest znacznie dłuższy niż, korpus. Otacza go wieniec niewielkich, półkolistych absyd. Całość poprzedza dwu wieżowa fasada, przy czym górne górne partie wysokiej południowej wieży powstały w XIII stuleciu.

Plan katedry (za: Wikipedią).

Okazały hełm wieży, wzniesiony w XIII wieku w stylu dojrzałego gotyku.

Widok wnętrza, w kierunku wschodnim. Kondygnacja okien nawy to dzieło późnego gotyku. Zwraca uwagę empora otwarta na nawę i prezbiterium dużymi, ostrołukowymi otworami, pozbawionymi jakichkolwiek podziałów.

Wczesnogotyckie obejście katedry.

W półkolistej absydzie wsparto je na monolitycznych kolumnach. Zarówno ich kapitele, jak i bazy wyposażone w szpony nadal zachowują stylistykę zasadniczo romańską.

Widok na korpus, w kierunku wschodnim. Widać pierwsze przęsło od strony transeptu, przesklepione prostokątnie. Zasadnicza, wczesnogotycka partia katedry sklepiona była przęsłami kwadratowymi (mniej więcej), w systemie wiązanym – jedno pole sklepienia nawy głównej odpowiadało dwóm polom sklepienia w nawach bocznych, a więc i dwóm arkadom międzynawowym. Same arkady oparto na zmiennym rytmie podpór: filar – kolumna – filar. Podobny układ w Polskiej architekturze uznawany jest za dystynktywny dla stylu romańskiego. Swego czasu stał się dla Władysława Łuszkiewicza i później Zygmunta Świechowskiego przyczynkiem do uznania planu katedry w Płocku za romański. W architekturze wczesnogotyckiej jeszcze się z nim spotkamy…

Późnogotycki transept. Widoczna rozeta w stylu gotyku płomienistego. Warto zwrócić uwagę na szczegóły – profilowane łuki przezroczy emporowych i arkad międzynawowych w późnogotyckiej części spływają bezpośrednio na empory. W części wczesnogotyckiej na kapitele półkolumn i służek. Różnice dotyczą też obecności złożonych, sieciowych sklepień w transepcie, spływających ażurowymi kwiatonami do wnętrza.

W pierścieniu późnorzymkich murów powstał prawdziwy klejnot gotyckiej architektury. Nie był pierwszy, być może też nie najważniejszy w historii architektury, ale wart wzmianki w tym cyklu…

Rozdział II: kto na prawdę wymyślił gotyk?

Czy rzeczywiście Suger i jego nieznany z imienia architekt byli tak wyjątkowi? Czy rzeczywiście dokonali tak wielkiego przełomu? Zadajmy sobie kilka kluczowych pytań:

1. Jak wiele gotyku zbudował Suger w Saint Denis?

Zachodnia fasada, z jej portalami oraz krypta kościoła opackiego to w gruncie rzeczy dzieła posługujące się nadal formami romańskimi. Romańskie były ołtarze w kościele opackim, romański (związany z artystami nadmozańskimi) był słynny, siedmiometrowej wysokości złoty krucyfiks. Sztuka romańska, zwłaszcza normandzka, znała krzyżowo-żebrowe sklepienia, łuki ostre i obejścia chórowe z wieńcami kaplic.

Jeden z kapiteli krypty Saint Denis. Są łuki ostre i czterolistne rozety, charakterystyczne później dla sztuki gotyckiej i sposób ukształtowania kapitela żywce wyniesiony z romanizmu, a wręcz sztuki karolińskiej…

2. Czy rzeczywiście sam to wymyślił?

W 1120 roku rozpoczęto budowę kościoła Saint Etienne w Beauvais, które to miasto pojawi się jeszcze w tym cyklu wpisów. Z tego okresu zachowała się do naszych czasów nawa i transept świątyni.

Zachodnia fasada kościoła. Widać na niej skomplikowaną historię budowlaną obiektu. Wieża pochodzi z późnogotyckiej fazy z XVI wieku, olbrzymi portal główny jest wczesnogotycki i pochodzi z XIII wieku.

Portal południowy fasady zachodniej.

Wnętrze nawy ku chórowi. Chór wzniesiono w XVI wieku w stylu flamboyant – gotyku płomienistego.

Północne ramię transepty zdobione fantastyczną romańską „kratownicą”, której późniejsze i mniej finezyjne reminiscencje zobaczymy w sandomierskim kościele świętego Jakuba.

Szczegół okna w transepcie.

Dlaczego zamieszczam tutaj kościół Saint Etienne? Bo około 1140 roku zainstalowano tutaj nowoczesne, krzyżowo – żebrowe, ostrołukowe sklepienia.

Zaś płaszczyznę ścian nawy głównej ukształtowano w sposób, który będą powtarzały gotyckie katedry – nad kondygnacją arkad wznosi się kondygnacja biforiów, otwartych na emporę biegnącą nad nawami bocznymi, rozdzielonych służkami podtrzymującymi sklepienie.

Opactwo w Saint Leu nie leży zdecydowanie na szlakach turystycznych wycieczek po Francji. Stosunkowo słabo znane jest też wśród osób zajmujących się historią sztuki. Ufundował je w 1081 r. hrabia Hugo z Dammartin. W 1140 roku rozpoczęto tutaj budowę nowego kościoła opackiego, zaczynając od masywu zachodniego.

Sylwetka kościoła opackiego i towarzyszące mu relikty zabudowy klasztornej górują nad miasteczkiem.

Masyw zachodni z 1 połowy XII wieku był nadal jeszcze dziełem dojrzałego stylu romańskiego. Jednak w budowli widoczne są zwiastuny nowego porządku architektonicznego. Fasada przypomina nieco tę znaną nam już z Saint Denis. Zamiast trzech portali mamy jeden, prowadzący do przykrytego krzyżowo-żebrowym, ostrołukowym sklepieniem przedsionka. W portalu zastosowano łuk ostry, znany już wcześniej w architekturze burgundzkiej i normandzkiej oraz charakterystyczne dla sztuki Normandii i Wysp Brytyjskich, zygzakowate archiwolty.

Przedsionek bez wątpienia należy określić już jako gotycki. Choć kapitele służek i kolumn nadal tkwią mocno w stylistyce poprzedniej epoki.

Chór świątyni realizowano już po 1160 roku, w stylu wczesnogotyckim, z systemem łuków odporowych i dużymi oknami przepruwającymi zarówno absydę nawy głównej (nadal o wykroju łukowatym, nie wielobocznym), jak i absydy kaplic przylegające do obejścia.

Wymienić można by tutaj kolejne budowle wzniesione w rejonie królewskiej domeny w Ile de France: Saint Germer de Fly czy Saint Martin des Champs w Paryżu – wszystkie one zawierają krzyżowo-żebrowe sklepienia, ostre łuki i duże okna, elementy zapożyczone z architektury normandzkiej, a także obejścia i wieńce kaplic. Wszystkie powstają równolegle, lub nieco wcześniej niż Saint Denis. Suger nie był osamotniony w swoim eksperymentowaniu z architekturą, a może nawet podejrzał coś ze starszych realizacji? Może więc to nie Suger wymyślił gotyk, ale on miał najlepszy PR? Dzięki jego twórczości literackiej świat zapamiętał właśnie jego, jako twórcę gotyku…

Idźmy dalej. Czy rzeczywiście gotycka katedra „stworzyła” gotyk?

Saint Germain des Pres przez Polaków odwiedzany jest głównie dlatego, że po pierwsze trzeba, bo to jeden z głównych zabytków Paryża, a po drugie opatem był tam Jan Kazimierz, po swojej abdykacji. Warto go jednak zobaczyć ze względu na wyśmienitą architekturę romańskiej nawy i wczesnogotycki chór. Opactwo ufundował Childebert, syn Chlodwiga, ale zachowana budowla powstała znacznie później, głównie w XI i XII wieku.

Jeden z „barokowych” (w sensie baroku późnoromańskiego) kapiteli.

Widok w kierunku na chór. Nawa pochodzi ze starszego, romańskiego kościoła z XI wieku. Chór wzniesiono w 2 połowie XII wieku i poświęcono w 1163 roku.

Wsparto go na potężnych, antykizujących kolumnach. Jednak po ich drugiej stronie zastosowano skomplikowany system wałków i służek podtrzymujących krzyżowo-żebrowe sklepienie.

Same kaplice, przeprute dużymi oknami wpuszczają do wnętrza sporo światła. Gdyby nie ciemna malatura kościół byłby bardzo jasny.

Kolegiata Notre Dame en Vaux w Chalons en Champagne została zbudowana w 2 połowie XII wieku, choć niestety dokładne daty nie są znane. Kościół jest niezwykle malowniczy poprzez strzelistość budowli i oryginalność dekoru nawiązującego do późnego stylu romańskiego.

Widok od południowego zachodu.

Elementy nowego stylu są jednak wyraźne w ukształtowaniu łuków ostrych. Zupełnie inaczej jest z partią wschodnią:

Widok od wschodu. Późnoromańskie wieże wschodnie przylegające do transeptu, zgodnie z popularną w Szampanii modą obejmują wczesnogotyckie prezbiterium z łukami oporowymi, przyporami i wielkimi oknami.


Widok na chór. Ponad kondygnacją arkad mamy empory otwierające się biforyjnie na nawę i galerię biforyjną pod poziomem okien. Same okna zostały potrojone, by wpuścić więcej światła i usunąć więcej ściany.

W nawie zdecydowano się na podwójne okna, w miejsce potrójnych.

I rzut oka na okna ściany zachodniej.

Saint Remi w Reims był drugim co do ważności królewskim opactwem Francji. To tutaj święty Remigiusz ochrzcił Chlodwika. Nad jego grobem zniesiono kościół, który w XII wieku był potężną, romańską bazyliką z transeptem i licznymi, absydialnymi kaplicami. W latach 60. XII wieku rozpoczęto jego przebudowę. Podobnie jak w Saint Denis zaczęła się od przebudowy fasady zachodniej. To co powstało nie nawiązywało jednak do wzorców wypracowanych przez Sugera, na bazie rozwiązań normandzkich – przypominało raczej fasady wielkich, późnoromańskich świątyń włoskich:

Mimo to znamiona nowego stylu są wyraźne – arkadowe galeryjki są ostrołukowe, podobnie jak portale i wielkie okna, które całkowicie nieomal zastępują ścianę i które uzupełnia okazała rozeta.

To w pełni ukształtowany, „katedralny” chór. Ma obejście i wieniec kaplic, a nawet system łuków oporowych. Do tego tutaj prawie nie ma ścian – są one przeprute wielkimi oknami i przylegającymi do nich przyporami.

Architektura jest bardzo elegancka, kolumny smukłe, okna kaplic duże, lancetowate, nadal pozbawione maswerku.

Przęsła zachodnie, przylegające do fasady pokazują ukształtowanie ściany od wewnątrz, z kondygnacją empor otwartych ostrołukowymi biforiami i niewielką, biforyjną galeryjką pod oknami nawy głównej.

Dla porównania ukształtowanie ściany romańskiej nawy, nieco przekształconej w trakcie wczesnogotyckiej przebudowy.

Wygląda na to, że najwcześniejsze budowle gotyku, biorące ważny udział w kształtowaniu się dojrzałego stylu, to nie tylko katedry, ale także kościoły opackie, zwłaszcza benedyktyńskie. Wszystkie są związane z miastami (może poza Saint Leu, gdzie mamy do czynienia z miasteczkiem raczej). Powstawały niekiedy równolegle z katedrami (tak było w Reims, gdzie jednak wczesnogotycką budowlę zastąpiono w XIII wieku nową), lub wcześniej od nich (jak Beuvais). Może więc to nie katedry stworzyły gotyk, a benedyktyni?

Rozdział I: mit początku

„Jasne jest bowiem, co jasno z jasnym się łączy, i dzieło jaśnieje, nowym przeniknięte światłem” (Suger)

Tutaj wszystko się zaczęło. Przynajmniej wedle standardowej wiedzy podręcznikowej.

Saint Denis – opactwo pod Paryżem, dzisiaj osobne miasto, ściśle zespolone z paryską aglomeracją – to tutaj Dagobert I, król Franków z dynastii Merowingów wzniósł nad grobem świętego Dionizego pierwszy kościół, tworząc instytucję klasztorną, w której murach pochowano niemal wszystkich późniejszych władców Francji (czymkolwiek ona w swej historii bywała) i kilku Merowingów i Karolingów. W latach 20. XII wieku opatem został tutaj Suger – kronikarz, teolog, a przede wszystkim polityk i doradca królów Francji, a także wyśmienity zarządca. Kiedy już uporał się z bałaganem jaki trawił królewskie opactwo, zabrał się za budowę nowej świątyni. Zaczął od fasady zachodniej, którą widać na zdjęciu powyżej. Było to dzieło w gruncie rzeczy nadal bardzo romańskie, nawiązujące ogólną dyspozycją dwu-wieżowej fasady z trzema portalami do osiągnięć romańskiej architektury Normandii. Wbrew romantycznym legendom, wedle których katedry (kościół katedrą w ścisłym znaczeniu nie jest, choć bywa tak nazywany uparcie w przewodnikach turystycznych) budowano latami i dlatego niektóre mają niedobudowane np. wieże, brak wieży północnej w dzisiejszym kościele jest efektem nieudanej próby jej restauracji w XIX wieku.

XIX-wieczna litografia Félixa Benoista ze zbiorów Wikimedia Commons ukazująca kościół jeszcze z wieżą północną.

Środkowy portal zachodni z tronującym Chrystusem w scenie z Apokalipsy. Jak pisał Suger: „Kimkolwiek jesteś, jeśli chcesz ocenić chwałę tych drzwi, podziwiaj nie złoto i koszta, lecz mistrzostwo dzieła”.

Kiedy jeszcze trwały prace nad zachodnią fasadą kościoła, dostawioną nadal do starej, karolińskiej budowli, Suger podjął decyzję o budowie partii chórowej (trzeba wiedzieć, że w średniowieczu chór znajdował się w tej części kościoła, który dzisiaj zwykle zwiemy prezbiterialną, a nie na balkonie nad drzwiami, obok organów; zwykle tę część umieszczano od wschodu). Budując nowy chór rozpoczęto od krypty.

Wyposażona w obejście i wsparta na grubych kolistych kolumnach, wchłaniała starsze założenia krypty karolińskiej. Była wzniesiona nadal w bardzo romańskim guście – krzyżowe sklepienia wspierają się tutaj na masywnych gurtach, a kapitele mają romański charakter. Tylko okna wydają się być nietypowo duże.

Prawdziwa rewolucja wiązała się jednak z tym, co wzniesiono ponad kryptą. Prezbiterium otaczało nietypowe, podwójne obejście, przykryte ostrołukowymi, krzyżowo – żebrowymi sklepieniami, otwierające się na wieniec siedmiu, absydialnych kaplic pozbawionych nieomal ścian.

Widok obejścia Sugera. W słoneczne dni wypełnia je światło filtrowane przez witraże w oknach. Tym światłem – lux mirabilis i tymi witrażami umieszczonymi w sacratissimae vitrae – najświętszych oknach, sam Suger był najwyraźniej najbardziej zafascynowany. O taki chyba widok chodziło mu gdy pisał o wieńcu kaplic, „dzięki któremu cały kościół będzie błyszczał cudownym i nieprzerwanym światłem najświętszych okien, przenikającym wewnętrzne piękno”.

Zaglądając do kaplic można zrozumieć dlaczego – nie ma w nich niemal ścian. Całą powierzchnię wypełniają wielkie, lancetowate okna, a w nich witraże.

Nic jeszcze o tym nie wiedząc Suger (lub jego nieznany z imienia architekt) wynalazł gotyk.

Tak przynajmniej chcą autorzy podręczników do historii sztuki.

Widok kościoła Sugera wraz z opactwem. Widoczna jest nowy masyw zachodni i wczesnogotycki chór. Transept i korpus budowli są karolińskie. Obrazek pochodzi ze strony Saint Denis – a town in the Middle Ages.

To co Suger wzniósł w swoim opackim kościele, nadal zachowując, jak pamiętamy, starą karolińską nawę starszej budowli, rozwinęli twórcy katedr w regionie Ile-de-France. Kolejne budowle – Charters i Sens (w tych najstarszych fazach niezachowane), Noyon, Laon, Paryż, Chartres (druga wersja), Reims, Amiens rozwinęły charakterystyczny „język” form gotyckich i stały się wzorem dla budowli wznoszonych w całej Europie. Jak piszą niektórzy: to nie gotyk stworzył katedry, to katedry stworzyły gotyk.

Widok wnętrza kościoła Saint Denis w kierunku na wschód. Korpus budowli to późniejsze, już XIII wieczne dzieło dojrzałego gotyku, tzw. promienistego (rayonnant). Dziełem Surgera jest chór i to też nie cały. Górna kondygnacja z doświetloną galerię biforyjną i oknami pochodzi także z tej fazy. To właśnie w Saint Denis, kolejny z wielkich opatów – Eudes Clement rozkazał budowę jednego z pierwszych obiektów „promienistych”. W ten sposób kościół „urodził” zarówno wczesny, jak i dojrzały styl gotycki.


Ponad kondygnacją arkad międzynawowych wznosi się kondygnacja „promienistych” biforiów i obszernych okien nawy głównej. Są one wypełnione maswerkiem. Architekt Clementa zachował nie tylko obejście, ale także jego kolumny, uzupełniając je jednak o służki, które bez dodatkowych kapiteli ciągną się przez wszystkie kondygnacje aż do sklepienia chóru. Było to nowatorskie podejście, dodatkowo potęgujące wertykalność budowli.

Nagrobek Dagoberta I w lat 60. XIII wieku.

Fragment tego samego nagrobka oraz widok biforiów chóru bazyliki widoczny na obrazie Mistrza z Saint Gilles – ze zbiorów Wikimedia Commons.

Dzisiaj bazylika Saint Denis góruje nad miastem, któremu nadała nazwę. Turystów tutaj, jak na paryską aglomerację mało, zdecydowanie mniej niż w Notre Dame. Pojedynczy turyści przechadzają się pośród królewskich nagrobków Merowingów, Karolingów i monarchów Francji. Zwiedzanie nawy jest darmowe. By wejść do chóru trzeba zapłacić. Przed bazyliką rozciąga się egzotyczna dzielnica zamieszkana głównie przez emigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej – potomków ludzi, z którymi walczyli krzyżowcy z XII wieku, zachęcani do tego zgodnie przez obu wielkich dwunastowiecznych opatów: Sugera i Bernarda z Clairvaux .

Koniecznie odwiedź stronę o Saint Denis w średniowieczu!

Nota wyjaśniająca:

Wpis jest częścią większego cyklu oznaczonego tagiem gotyk. Jest on pokłosiem właśnie zakończonej wyprawy do ojczyzny gotyku. Przewidziane jest 12 rozdziałów (niczym 12 kolumn w chórze Sugera, prolog i epilog.

Prolog: Światło

Nie stanowiły dla wzroku przeszkody
Ani dla światła te przez blasków morze
Ciągle płynących aniołów pochody.
Bo skroś wszechświata wnika Światło Boże
I wedle zasług różnie się rozdziela,
A nic mu stanąć oporem nie może.
Owo królestwo ciszy i wesela,
W lud starożytny i w lud nowy strojne,
Wzrok i myśl swoją w jeden cel zestrzela.

(Dante, Boska Komedia, Pieśń XXXI)