Rozprza i Żarnów

W dalszym ciągu trwają prace nad programem MKiDN oraz NID „Ochrona zabytków archeologicznych” poświęconemu grodziskom Polski Centralnej. Udało się zakończyć etap prac terenowych na grodziskach w Szydłowie i Starych Skoszewach. Pozostało jeszcze opracowanie materiału, analiza wyników i stworzenie sprawozdania. Tymczasem nadal trwają prace terenowe na innych obiektach. W Rozprzy nadal nie są zakończone badania zawartości fosforu w gruncie.20131002_164230Jak widać zaprosiliśmy inkaskiego szamana do odprawienia odpowiednich rytuałów nad próbkami wyciągniętymi z odwiertów. Okazało się, że gusła były kompletnie nieskuteczne. Dotychczasowe wyniki analizy są raczej zaskakujące: zawartość związków fosforu w Rozprzy jest minimalna. Nie dziwi to na terenie podmokłych łąk otaczających grodzisko, które w średniowieczu zapewne nie zachęcały do działalności osadniczej. Dziwi natomiast na obszarze bezpośrednio zamkniętym obwarowaniami grodu.

20131002_134823Jak widać w badaniach w Rozprzy wspomagała nas ekipa wybitnych specjalistów… od dawania mleka.

DSC00102_v1Równolegle nieomal trwały badania geofizyczne w Żarnowie. Mają one uzupełnić obraz uzyskany w trakcie badań zeszłorocznych, finansowanych wówczas z środków piotrkowskiej delegatury łódzkiego Urzędu Konserwatorskiego.

DSC00108W tegorocznych badaniach w spokoju pozostawiamy grodzisko koncentrując się na otaczających je stanowiskach wczesnośredniowiecznych, badając warunki środowiska przyrodniczego i próbując zrekonstruować krajobraz archeologiczny. Jedno z podstawowych pytań związane jest z przestrzenną rekonstrukcją zespołu osadniczego i znanym planem Władysława Łuszczkiewicza: na ile przedstawiona na nim forma obiektu, o dwóch koncentrycznych liniach umocnień otaczających główny człon grodu, z drugim członem położonym dalej na południe odpowiada rzeczywistości? Na ile zaś jest wyidealizowaną rekonstrukcją krakowskiego Badacza? Być może wyniki badań geofizycznych pozwolą uzyskać nowe dane dla rozwiązania tego problemu. Pierwsze uzyskane informacje wyglądają ciekawie…

Reklamy

Zagłębie piecowe

Oczekując na badania w Ostrowitem walczę właśnie z GISem, jaki dla tego stanowiska budujemy. Okazało się, że trzeba go uzupełnić o kilka brakujących ortofotografii i poukładać kilka rzeczy. Daje mi to okazję do powrotu do zeszłorocznych badań i ponownej refleksji nad jej wynikami. Otóż w trakcie badań geofizycznych, które prowadziliśmy w zeszłym roku za pieniążki Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (a właściwie prowadził je dla nas Piorek Wroniecki) zidentyfikowaliśmy tajemnicze zagęszczenie anomalii magnetycznych:

piecePunktowe anomalie, które zdaniem Piotrka Wronieckiego powinny być piecami, grupowały się na wschodnim stoku niewielkiego wyniesienia na wschodnim brzegu Jeziora Ostrowite. Na mapce powyżej strefy ich występowania zaznaczyłem na czerwono. Jest to w sumie kilkadziesiąt takich podejrzanych punktów. Kilka z nich znalazło się w granicach zaplanowanych wcześniej wykopów na obszarze cmentarzyska wczesnośredniowiecznego. Dla rozpoznania innego z nich założyliśmy specjalny wykop sondażowy. Łącznie rozpoznaliśmy 8 takich obiektów.

piec4

Obiekt rozpoznany w sondażu założonym w rejonie największego zagęszczenia anomalii w trakcie eksploracji (odsłonięto połowę obiektu). Obok fragment mapy magnetycznej w tym rejonie.

3-2012-profxFragment przekroju wykopu, na którym widoczny jest ten sam obiekt. Widać wyraźnie głęboką jamę, w niej kamienie oraz warstwę z licznymi węglami drzewnymi.

piec6Tutaj sytuacja jest bardziej złożona. Obok analogicznego obiektu z kamieniami (na dole), mamy jeszcze dużą jamę posłupową obwarowaną kamieniami (na górze). Co ciekawe anomalia odpowiadająca jamie posłupowej wydaje się nieco większa.

 

2012-wykop-profSObiekt został rozpoznany jedynie w części. Powyżej jest jego przekrój. Jama jest płytsza (w tym miejscu powierzchnia stanowiska jest znacznie bardziej zniszczona przez orkę), ale dobrze widać kamienie i warstwę z węglami drzewnymi.

piec5

Jeszcze inny obiekt tego typu (obok odpowiadająca mu anomalia).

piec3Tutaj mamy więcej podobnych obiektów – łącznie cztery. Jeden z nich został wyeksplorowany przed zrobieniem ortofotografii, więc nie możecie go zobaczyć…

Wszystkie mają podobne cechy – zagłębiona na kilkadziesiąt centymetrów w ziemię jama, z warstwą spalenizny oraz licznymi kamieniami (z których część nosi wyraźne ślady oddziaływania ognia). Nieliczny materiał ceramiczny pozwala odnosić wszystkie obiekty do okresu rzymskiego i łączyć z kulturą wielbarską. Wewnątrz nie znaleźliśmy żadnych odpadów, ani półproduktów, które mogłyby nas poinformować o tym, co do czego właściwie te paleniska służyły. Do wyjaśnienia tej zagadki potrzebne byłyby dalsze analizy materiału ziemnego z wypełnisk obiektów.

Interesujące jest nagromadzenie tych obiektów w jednej strefie zespołu osadniczego. Są to najpewniej dziesiątki podobnych do siebie palenisk, tworzących wyraźnie wydzieloną strefę związaną z określoną sferą zachowań (w tym przypadku gospodarczych) społeczności zamieszkującej to miejsce przed 1800 latami.

Co prawda archeolodzy specjalizujący się w okresie rzymskim wolą badać cmentarzyska niż osady. Być może gdyby nie badania inwestycyjne nie znalibyśmy ani jednej osady kultury wielbarskiej. W każdym razie, dzięki geofizyce i my możemy mieć niewielki wkład w rozpoznanie struktur osadniczych „wielbarczyków”.

Rozpoczynamy badania grodzisk

Część czytelników bloga już o tym wie, inni nie mieli okazji by się dowiedzieć; zaczynamy nowy program badawczy „Badania nieinwazyjne grodzisk Polski Centralnej”. Program realizowany będzie przez Stowarzyszenie Naukowe Archeologów Polskich oddział w Łodzi. W tym roku został zakwalifikowany do dofinansowania w ramach 5 priorytetu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, „Ochrona zabytków archeologicznych” w 2013 roku. W ramach programu planujemy przebadanie osadniczego zaplecza sześciu wybranych obiektów grodowych województwa łódzkiego, w Chełmie, Rękoraju, Rozprzy, Starych Skoszewach, Szydłowie i Żarnowie. Wszystkie obiekty były już badane wykopaliskowo, najczęściej jednak w ograniczonym zakresie. Grodzisko w Żarnowie badaliśmy na zlecenie Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Łodzi, delegatura w Piotrkowie Trybunalskim, teraz będziemy mogli lepiej rozpoznać jego zaplecze. w przypadku pozostałych obiektów projekt zakłada przebadanie powierzchni samych grodzisk lub/i ich bezpośredniego zaplecza. Badania będą wykonywane przy pomocy metod geofizycznych (głównie magnetometrycznie, miejscami także elektrooporowo), geochemicznych (uproszczoną, polową metodą oznaczania zawartości fosforu w gruncie) oraz intensywnych badań powierzchniowych. Ponadto wykonane zostaną zdjęcia lotnicze wszystkich obiektów i przeprowadzone zostanie podstawowe rozpoznanie geomorfologiczne.

DSC04837

Badania podgrodzia jednego z obiektów, przy pomocy magnetometru. Rozpoznanine geofizyczne przeprowadza ekipa ProDigi, pod kierownictwem Piotra Wronieckiego.

DSC04840

Badania powierzchniowe metodą kwadratów analitycznych.

Badania terenowe w Żarnowie zakończone

W czwartek nasze prace w Żarnowie zostały ostatecznie zakończone. Łącznie zrealizowaliśmy 5 wykopów sondażowych (o wymiarach od 2×4, przez 2×8 do 4×5 metrów) położonych na dwóch stanowiskach. Udało się zweryfikować pozytywnie charakter stanowiska 1, czyli grodziska. Zgromadzone dane pomogą teraz w określeniu jego chronologii. Bez wątpienia sytuacja stratygraficzna wskazuje na to, że mamy do czynienia z najstarszym wałem wzniesionym na tym miejscu. terminus ante quemBezpośrednio pod jego podstawą zarejestrowaliśmy cienką warstwę próchnicznego piasku, którą można chyba interpretować jako ślad po historycznym humusie. Zaraz pod nią wystąpił wyłącznie czyściutki piasek calcowy. Wobec faktu nie zarejestrowania materiału ruchomego związanego bezpośrednio z nasypem wału (właściwie znalazła się pojedyncza skorupka) oraz słabego zachowania drewna, uniemożliwiającego wykonanie analizy dendrochronologicznej, kluczowe znaczenie w określeniu chronologii będą miały analizy radiowęglowe. W pewnym stopniu powinna nam pomóc stratygrafia archeologiczna i analiza materiałów z młodszych nawarstwień, które pozwolą określić terminus ante quem. Na dzień dzisiejszy ostrożnie  i z zastrzeżeniem ewentualnych zmian po wykonaniu dokładniejszych analiz, wydaje nam się, że chronologię wału odnosić należy do  przynajmniej XI stulecia. Czy uda się pozyskać dane pozwalające na datowanie na czasy pierwszych Piastów, ostatnią ćwierć X wieku? Zobaczymy…

Wykop na grodzisku. Widoczny ostatni poziom bierwion konstrukcji rusztowej wału oraz piasek calcowy. Przed wałem nawarstwienia związane z jego destrukcją oraz próbami uporządkowania i zagospodarowania terenu po niwelacji wału. Śladem tych zabiegów są dwie potężne jamy posłupowe (i trzecia mniejsza), tutaj właśnie przecinane dla uzyskania przekroju.

Wykop po zakończonej eksploracji. Przygotowywanie ścian dla dokumentacji przekrojów.

Prace w wykopach na stanowisku 3.

I odwierty ręcznym świdrem geologicznym.

W trakcie badań wykonaliśmy także ponad 5 ha planu warstwicowego, półtora hektara wstępnego rozpoznania magnetycznego (badania wykonał Piotr Wroniecki z ProDigi), powierzchniowe rozpoznanie w rejonie stanowisk 1, 2 i 3 oraz dokonać weryfikacji funkcji stanowiska 3. W ten sposób uzyskaliśmy podstawową wiedzę dotyczącą topografii wczesnośredniowiecznego Żarnowa, zaś służby konserwatorskie uzyskały (a właściwie uzyskają po złożeniu stosownej dokumentacji i sprawozdania) materiał pomagający zarządzać dziedzictwem kulturowym.

Zasypywanie wykopów na stanowisku 3 mogło odbyć się przy pomocy sprzętu mechanicznego.

Niestety zasypywanie wykopu na grodzisku musiało być wykonane za pomocą ręcznych koparek typu łopata.

Badania zrealizowano na zlecenie Wojewódzkiej Służby Ochrony Zabytków w Łodzi, delegatura w Piotrkowie Trybunalskim. Pragniemy w tym miejscu serdecznie podziękować wójtowi gminy Żarnów Panu Krzysztofowi Nawrockiemu oraz pracownikom urzędu gminy za okazaną nieocenioną pomoc i życzliwe zainteresowanie prowadzonymi pracami.

Ostrowite 2012 magnetyka i łopatyka

Z powodu mojego milczenia przez ostatni czas, przerwanego dopiero wczoraj, mało kto wie, że badania w Ostrowitem trwają już w najlepsze od około 3 tygodni. Niestety ceny paliwa zniechęcają mnie do częstszych wyjazdów do Chojnic, by spędzić czas w internecie zagryzając tekturowym hamburgerem (w końcu to około 15 km, a biorąc pod uwagę konieczność powrotu – 30; jeśli litr oleju kosztuje 5,7 złocisza, a samochód ma apetyt i pali spokojnie koło 10 litrów na 100 km, to daje nam 3×5,7 czyli 17,1 PLN za jedną wizytę! – niby nie dużo, ale ja jestem tą słabo finansowaną częścią polskiej nauki).

Badania rozpoczęliśmy 16 sierpnia od geofizyki wykonywanej przez ekipę Piotra Wronieckiego.

 

Chłopaki mieli do przechodzenia obszar około 8 ha. Całość przebadano przy pomocy gradiometru transduktorowego badającego zakłócenia pola magnetycznego. W wyniku tych działań powstała mapa anomalii magnetycznych wskazująca zarówno na zabytki metalowe (głównie żelazne), jak i obiekty archeologiczne. W części badanie powtarzało to, które przeprowadziliśmy (na znacznie mniejszej powierzchni 1,6 ha) w roku 2010, była więc okazja do swoistej weryfikacji, przy czym w tym roku zdecydowaliśmy się na stworzenie map o większej rozdzielczości (co oznaczało nieco więcej chodzenia).

 

Zrzut ekranu Qgisa z załadowaną mapą magnetyczną. Niebieska obwódka oznacza teren przebadany w tym roku. Dla porównania czerwona obwódka to teren rozpoznany w 2010 r.

 

W wybranych obszarach rozpoczęto  badania elektrooporowe, które mają dodatkowo zweryfikować wyniki uzyskane przy pomocy gradiometru. Niestety z powodu palących termonów chłopaki badania w Ostrowitem przerwali i pojechali sobie szukać średniowiecznej Nieszawy. Obiecali jednak wrócić…

 

20 sierpnia rozpoczęliśmy prace wykopaliskowe. Wykopy rozplanowaliśmy w taki sposób by dowiązać się do tych z lat 2008-2011. Chodziło przede wszystkim o szersze rozpoznanie terenu wokół grobu 24, który (jak przypuszczamy) mógł być przykryty nasypem kurhanowym.

Kolejny wykop powstał w rejonie owalnej struktury czytelnej na zdjęciach lotniczych i nieco słabiej czytelnej w badaniu geofizycznym. Chodzi o to by zdobyć nieco więcej informacji dotyczących jej chronologii i charakteru. Uważni czytelnicy wiedzą zapewne, że podejrzewamy, iż mamy do czynienia ze zniwelowanym grodem wczesnośredniowiecznym.

Położenie następnego wykopu było podyktowane wynikami otrzymanymi z prospekcji geofizycznej. Chodzi o weryfikację wykopaliskową jednego z obiektów w północno – wschodniej części stanowiska. Ostatni wykop założyliśmy bezpośrednio na północ od wykopów z lat 2008-2011, w rejonie gdzie po tegorocznej orce odnaleźliśmy dużą ilość fragmentów kości ludzkich.

 

W pracach wykopaliskowych bierze udział dwunastoosobowa ekipa studentów archeologii Uniwersytetu Łódzkiego.

 

Niestety stan zachowania grobów wydaje się być z roku na rok coraz gorszy, co w równej mierze jest efektem prowadzonej na stanowisku orki, powodującej uszkodzenia mechanicznej obiektów archeologicznych, zwłaszcza grobów szkieletowych, jak i właściwości chemicznych gleby poddawanej nawożeniu, która powoduje rozkład nawet kości. Na zdjęciu najlepiej zachowany z przebadanych do tej pory w bieżącym sezonie grobów. Zachowały się jedynie nikłe resztki kości udowych, kilka fragmentów z czaszki i zęby…

 

… oraz dość nieliczne wyposażenie pochówka: żelazny nóż i kółko ze stopu miedzi (zapewne pełniące funkcje związane z pasem).

Badania śmiało można uznać za „ratownicze” i „wyprzedzające”. Ratujemy co się da, by wyprzedzić postępujące procesy zaniku stanowiska.

Więcej informacji w następnym wpisie…

Prace nieinwazyjne są finansowane przez łódzki oddział Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach zadania  zadania “Badania nieinwazyjne w rejonie jeziora Ostrowite”, które realizujemy w ramach priorytetu “Ochrona zabytków archeologicznych”. Prace wykopaliskowe realizowane są dzięki środkom Uniwersytetu Łódzkiego, w oparciu o zaplecze zapewniane przez Bazę Archeologiczną UŁ w Białych Błotach.

Tropiciele Nieszawy

Nie pisuję od pewnego czasu bo mam problem z siecią. Siedzę w naszej Bazie Archeologicznej w Białych Błotach, ewentualnie na stanowisku w Ostrowitem i dostęp do sieci tradycyjnie mam utrudniony. Czekam łaskawie aż moja sieć telefonii komórkowej postanowi poprawić dostęp do swoich usług, albo do czasu gdy zakończy się moja umowa, by przenieść się do innej sieci. Na razie internet miewam jedynie w hamburgerowni w Chojnicach.

Na weekend postanowiłem odwiedzić Łódź, by móc w sobotę odwiedzić Żarnów z pewnych powodów. Jest okazja by nadrobić dostęp do sieci. Po drodze odwiedziłem w Toruniu Piotra Wronieckiego i Michała Pisza tropiących średniowieczną Nieszawę.

Tropiciele – po lewej Michał, po prawej Piotr.

Historia średniowiecznej Nieszawy jest fascynująca. W XIII wieku gród nieszawski podarował Krzyżakom Konrad Mazowiecki. Ci wznieśli tutaj zamek, który w 1410 r. zajął Władysław Jagiełło. W 1423 zamek nieszawski na polecenie króla zburzono, zaś na przeciw Torunia wzniesiono około 1425 roku zamek Dybów (kto wiedział, że w Toruniu jest drugi zamek? ponoć nawet Toruniacy często tego nie wiedzą). Wokół zamku powstało miasto – Nieszawa (już druga). Już w 1431 roku została ona wraz zamkiem dybowskim zniszczona przez mieszczan toruńskich, wspomaganych przez załogę zamku krzyżackiego. Torunianom istnienie konkurencyjnego miasta na drugim brzegu Wisły nie było w smak. Pomimo to miasto odbudowano. To tutaj w 1454 r. wydano słynne Przywileje Nieszawskie dla szlachty, której pomocy Kazimierz Jagiellończyk potrzebował podczas właśnie rozpoczętej wojny z Zakonem, która nazywać się miała trzynastoletnią. Miasto padło zresztą ofiarą tej wojny – na wniosek toruńskich mieszczan, którzy wystąpili przeciwko Zakonowi król zdecydował się przenieść miasto nieco dalej, by nie zagrażało ich interesom. Od tego czasu na nieszawskich polach nic się już właściwie nie działo, poza uprawą roli i mniej lub bardziej regularnymi wylewami Wisły.

Położenie miasta było z grubsza znane badaczom, przeprowadzono tutaj nawet sondażowe badania archeologiczne. Jednak przełomem okazały się zdjęcia lotnicze wykonane przez Wiesława Stępnia, o czym pisał niedawno serwis Archeowieści.

Zdjęcie lotnicze Wiesława Stępnia opublikowane przez Archeowieści.

Piotr Wroniecki i Michał Pisz prowadzą właśnie w Nieszawie szeroko zakrojone badania geofizyczne, które mają na celu uzupełnienie obrazu uzyskanego w trakcie prospekcji lotniczej.

Już w tej chwili wyniki wyglądają bardzo obiecująco. Doskonale czytelny układ zabudowy średniowiecznego miasta z gigantycznym placem rynkowym jest zamkniętym w bursztynie komarem: mamy do czynienia z ośrodkiem powstałym w latach 20. i zlikwidowanym w latach 60. XV wieku. Znaczenie tego stanowiska dla archeologii średniowiecznych miast jest trudne do przecenienia.

Panoramiczne zdjęcie stanowiska (kliknij by zobaczyć całość).

Badania prowadzone są w ramach programu podjętego przez Aldonę i Aleksandra Andrzejewskich z łódzkiego oddziału Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich oraz Wiesława Stępnia, Michała Pisza i Piotra Wronieckiego. Program badań finansowany jest z środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz SNAPu O/Łódź.

Piotr Wroniecki przegląda wyniki badań magnetycznych – doskonale czytelne są północna, zachodnia i południowa pierzeje rynkowe, blok zabudowy śródrynkowej przesunięty nieco na południe placu rynkowego oraz droga biegnąca od południowo – zachodniego narożnika rynku.

OK – jutro porcja świeżych informacji z badań w Ostrowitem.