Poszukiwania bramy drewnianego zamku w Rozprzy

Na obecnym etapie badań wiemy już, że grodzisko w Rozprzy jest w znacznej mierze reliktem nie tylko wczesnośredniowiecznego grodu, ale także (i przede wszystkim) późnośredniowiecznego drewnianego zamku. Bo tak właśnie należy postrzegać prywatną siedzibę możnego rodu Nagodziców – Jelitczyków o formie nawiązującej do ogólnoeuropejskiego typu motte – obronnej rezydencji na kopcu.

Czternastowieczny obiekt obronny w Rozprzy, oprócz samego kopca, składał się także z szerokiej fosy (do 21 m) i zewnętrznego wału ziemnego. W trakcie naszych badań na tym stanowisku udało się zlokalizować cały szereg elementów topografii późnośredniowiecznej rezydencji, w tym strukturę interpretowaną jako droga.

tabl1Na zdjęciu lotniczym widoczna jest fosa, opatrzona numerem 2 oraz zewnętrzny wał – numer 3. Jako numer 6 jest widoczny obiekt interpretowany jako droga, prowadząca w kierunku miasta lokacyjnego (dzisiaj osady gminnej).

Struktury te były objęte badaniami geofizycznymi w sposób dość kompleksowy:

tabl2Od góry wizualizacja wyników prospekcji magnetycznej (gradiometrem) – literka A, elektrooporowej – literka B oraz georadarowej – literka C.

Najmniej czytelne są anomalie magnetyczne, choć można się tu dopatrzeć liniowej anomalii odpowiadającej drodze. Znacznie lepiej wyglądają wyniki badań elektrooporowych (gdzie doskonale czytelna jest i droga, i wał ziemny oraz fosa) i georadarowych.

A poniżej film z kolejnymi „plasterkami” georadarowymi:

Boże Narodzenie

trzej_krolowie_boloniaTrochę opóźnione, bo w drugim dniu świąt, ale nadal szczere:

Serdeczne życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia dla wszystkich czytelników mniej lub bardziej stałych lub wręcz nawet przypadkowych odwiedzaczy: miejcie się dobrze, nie objadajcie się za mocno żeby czuć się zdrowo, pamiętajcie o rodzinie i przyjaciołach i nie dajcie się. Przede wszystkim nie pozwólcie, żeby wybryki polityków was podzieliły. A nadchodzący Nowy Rok niech dla Was wszystkich będzie lepszy niż ten bieżący, który właśnie się kończy.

Na zdjęciu: pokłon trzech starożytnych uczonych, zespół Santo Stefano w Bolonii.

Ojczyzna w potrzebie, a my… grodziska

Jakiekolwiek by nie były nasze sympatie i antypatie polityczne, to nie da się ukryć, że kraj nasz znalazł się na zakręcie. Może to nie jest wiraż narażający na pewną śmierć, ale bez wątpienia wymaga uważnej jazdy. Kiedy więc w przedświątecznym czasie uwaga rodaków podzielona jest pomiędzy świąteczne porządki, karpia i prezenty, a parlamentarny kryzys, my uparcie pchamy do przodu wózek nauki. W tak zwanym międzyczasie kontynuowaliśmy program badań na wczesnośredniowiecznych grodziskach Polski Centralnej.

Najbardziej rozbudowany program badań przeprowadziliśmy w Starych Skoszewach, gdzie pierwsze prace były wykonane już w 2013 r.

skoszb1Wynikiem tych badań było odkrycie zupełnie nowego obiektu, czytelnego jako zespół anomalii magnetycznych oraz wyróżnik fotointerpretacyjny na zdjęciach lotniczych. W dodatku w tym miejscu zebraliśmy w trakcie badań powierzchniowych najwięcej w całej okolicy materiałów ruchomych: fragmentów naczyń ceramicznych i kafli piecowych. Niestety nie cały obiekt udało nam się wówczas zarejestrować, więc sytuacja nie była zupełnie jasna.

skoszb3O tak to wyglądało. Tam na górze widać takie ciemne półkole – to rozległa, liniowa anomalia magnetyczna, która kojarzyła nam się z fosą. Problem polega na tym, że nie byliśmy pewni czy to fosa i nie wiedzieliśmy z jakim obiektem ją wiązać. W grę, przynajmniej teoretycznie, wchodziło niewielkie grodzisko wczesnośredniowieczne, o średnicy około 30-40 m, mniej więcej współczesne najstarszej fazie właściwego skoszewskiego grodziska położonego kilkadziesiąt metrów dalej, na południe. Mógł to być także zupełnie zniwelowany późnośredniowieczny gródek rycerski lub dwór nowożytny.

Rozszerzenie obszaru badań i zastosowanie dodatkowych technik okazało się konieczne. Okazja nastąpiła w tym roku wraz z kolejny programem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

dsc_0748_v1Prace odbyły się w trudnych warunkach pogodowych.

dsc_0749_v1Oprócz rozszerzenie obszaru badań magnetycznych przeprowadziliśmy także rozpoznanie elektrooporowe.

dsc_0751_v1Oraz badania georadarowe.

dsc_0750_v1Te ostatnie na znaczną skalę – przebadaliśmy około 1 ha powierzchni, z profilami rozmieszczonymi co 1 m. To jeden z największych pod względem zwartego obszaru programów badań georadarowych.

skoszb2Nowy, powiększony obszar badań magnetycznych.

Na wnioski trzeba będzie jeszcze trochę poczekać, ale na pewno udało się uzyskać zupełnie nowe informacje dotyczące tajemniczego obiektu. Obawiam się jednak, że niektóre aspekty związane z jego funkcjonowaniem pozostaną dla nas tajemnicą jeszcze przez pewien czas…

Nakuru

Kilka zdjęć z odwiedzin w Parku Narodowym Nakuru w Kenii. W końcu, jak Afryka to Afryka – zwierzaki muszą być…

dsc05494_v1Impala.

dsc05543Kob – samiec. O tym jak nazywa się po polsku, jako wytrawny znawca fauny, dowiedziałem się dopiero z Wikipedii (po angielsku: Waterbuck).

dsc05545I samica tegoż.

dsc05562Zebra

dsc05668W Nakuru żyją dwa rodzaje zebr: białe w czarne paski i czarne w białe paski (tak wiem – suchar).

dsc05520Więcej zebr…

dsc05680Ta jest chyba czarna w białe paski…

dsc05504_v1Bawół arfykański. W Kenii mówi się na niego Water Buffalo, co w rzeczywistości jest nazwą udomowionego bawoła wywodzącego się z Azji (w języku polskim: wół domowy).

dsc05568Bawoły potrafią być niebezpieczne dla człowieka. Jak się wkurzą to atakują swoimi okazałymi rogami.

dsc05509Zaliczane są do tzw. Big Five – wielkiej piątki – największych, afrykańskich ssaków.

dsc05572Rodak!

dsc05585Więcej rodaków!

dsc05590Flamingi

dsc05603Jezioro Nakuru

dsc05557No dobra… jak ta małpa się nazywa?

dsc05639Bo to już pawian.

dsc05651Potrafią być złośliwe i agresywne.

dsc05659A tutaj w wersji rodzinnej

dsc05672Pumba… znaczy guziec

dsc05618Oczywiście żyrafy

dsc05629Lubią pozować…

dsc05583Drugi przedstawiciel Big Five – nosorożec. Niestety – nie udało nam się zobaczyć lwa, słoni i lampartów nie ma w Nakuru, więc wielkiej piątki nie skompletowaliśmy.

dsc05454No dobra… wielbłądów nie widzieliśmy w parku, tylko po drodze, na obrzeżach Nairobi.

Archeolog średniowiecza w Kenii

Czy archeolog zajmujący się (środkowo) europejskim średniowieczem może znaleźć coś interesującego go pod względem zawodowym w Kenii? Okazuje się, że jak najbardziej. I to wcale tego nie szukając. Nie chodzi mi wcale o obserwacje dotyczące formowania się układów stratygraficznych, takie jak ta:

dsc05355Podwórko jednego z obejść w hrabstwie (powiecie) Makueni, w Kenii. Wśród kamieni i fragmentów drewna widoczne są wymiecione z domów fragmenty potłuczonych naczyń ceramicznych (te czarne) oraz kości zwierzęce.

dsc05349_v1Myślę raczej o tym urządzeniu – to piec do kopcowego wypału cegieł. Ten akurat został porzucony. Wygląda na to, że intensywne opady deszczu rozmyły częściowo kopiec zanim cegły uległy wypałowi.

Sama technika wypału przypomina nieco tę opisaną przez ś.p. Tadeusza Horbacza (http://kpbc.umk.pl/publication/14082), stosowaną jeszcze w latach 80. XX wieku w rejonie Burzenina pod Sieradzem.

dsc05350_v1Wlot kanału ogniowego pieca.

dsc05352_v1Inne ujęcie wlotów kanałów ogniowych. Widywałem głównie piece mające dwa lub trzy kanały.

dsc05436Rozbiórka wypalonej cegły.

dsc05432Budowa z użyciem cegły wypalanej metodą kopcową. Na kenijskiej prowincji jest to podstawowa metoda produkcji cegły.

dsc05411Wymiary są zbliżone do europejskiej cegły gotyckiej.

dsc05480_v1Na koniec coś dla pradziejowców – widziane z góry rondle… znaczy zagrody Masajów.

Kenya yetu

dsc05253_v1Nairobi. Rondo w centrum cztero- milonowego miasta. Tak wielka aglomeracja nie posiada ani metra, ani sieci tramwajów. Rolę komunikacji miejskiej pełnią jaskrawo pomalowane busy zwane matatu, należące do prywatnych właścicieli skupionych w ramach tzw. Secco – spółdzielni.

dsc05249_v1Osiedle klasy średniej. Jeden z domów – szeregowców. W tle mur ze zwojem drutu kolczastego i drutami pod napięciem. W Kenii taką ochronę mają niemal wszystkie osiedle i centra handlowe, a także siedziby firm. Wjazd zawsze prowadzi przez bramę, przy której straż pełni ochrona, złożona zazwyczaj z członków plemienia Masajów.

dsc05243_v1Uzbrojoną ochronę spotkać można nawet na terenach większych kościołów w Kenii. To umundurowani funkcjonariusze policji administracyjnej. Głównym zagrożeniem są ataki bojówek islamistycznych Al-Shabaab (czy też ash-Shabab), przenikających z Somalii 3 lata temu terroryści z tej organizacji dokonali ataku w centrum handlowym Westgate Mall w Nairobi. Zginęło wówczas 71 osób. Dzisiaj każde centrum handlowe jest otoczone murem z strażnikami. Dodatkowo przy wejściach do centrów, a nawet poszczególnych sklepów są strażnicy z wykrywaczami metali. Widać też patrole uzbrojonych żołnierzy.

dsc05278_v1Bogaty dom na przedmieściach Nairobi. Znów mur i przewody pod napięciem. Zwykle na szczycie muru znajdują się kawałki ostrego szkła zalane betonem, dodatkowo utrudniające wejście…

dsc_0790_v1Slamsy Kibera. Jedna z głównych ulic. Zdjęć z wnętrza slamsów nie pokażę, bo to nie jest zabawa. Chciałem jedynie zilustrować to, z czym zmaga się Kenia. Kibera to ponad milion ludzi żyjących w warunkach, które w Polsce trudno sobie nawet wyobrazić.

dsc_0792_v1To największa strefa slamsów w Afryce, trzecia największa na świecie. Po wizycie w takim miejscu wiem na pewno – ktokolwiek mówi o Polsce w ruinie, nie ma sumienia.

dsc05260Jedna z misji w Kiberze. Funkcjonuje tutaj kilkaset kościołów różnych wyznań oraz meczety. Są szkoły, szpitale i przychodnie. Są ludzie, którzy doskonale żyją z biedy setek tysięcy mieszkańców slamsów, roztrwaniając rządową i międzynarodową pomoc oraz wykorzystując ich z trudem wygospodarowane datki. Są też bohaterowie, o których nigdy nie usłyszycie w telewizji i nie przeczytacie w internecie, którzy próbują zmienić rzeczywistość…

dsc05336_v1Najpopularniejsza obok matatu forma „publicznego” transportu to motocykle. Za 100 miejscowych szylingów dojedziesz takim motorem wszędzie.

dsc05310_v1Typowy wiejski krajobraz. Pola usytuowane na sztucznie formowanych terasach i zabudowa wiejska.

dsc05300_v1Nigdy nie zrozumiem tego, jak poruszając się po błotnistych uliczkach Kenijczycy potrafią zachować czyste buty…

dsc05443Machakos – obrzeża miasta.

dsc05446Uniwersytet w Machakos.

dsc05441Szaleni polscy kierowcy mają się czego nauczyć w Kenii. Wyprzedzanie na białka oczu, wyprzedzanie po poboczu, z lewej, czy z prawej, wymuszanie pierwszeństwa, klaksony, długie światła lub brak włączonych świateł w nocy to absolutna norma.

dsc05295_v1Kreatywni ludzie – ogrodzenie z plastykowych butelek.

dsc05317_v1Roboty drogowe w kenijskim stylu.

dsc05326_v1Wote – stolica hrabstwa (powiatu) Makueni).

dsc05328_v1Wote.

dsc05314_v1Coś dla Przyrodnika – takie rzeczy woda robi w Kenii…

dsc05319_v1Krajobrazy są przepiękne.

dsc05332_v1Rzeka Kaiti.

dsc05472_v1Wielki rów afrykański.

dsc05256Kolonialna przeszłość Kenii jest nadal widoczna. To nie tylko te dwa krany, osobny na ciepłą i zimną wodę. Mimo, że Kenia jest jednym z większych producentów kawy, sam napój nie jest tam specjalnie popularny. Kenijczycy piją głównie herbatę z mlekiem. Jeżdżą lewą stroną drogi, a angielski jest językiem urzędowym (suahili dopiero od niedawna).

dsc_0802_v1Jedzenie na prowincji – chapati, czyli placki przypominające trochę tortille, to pożyczka z kuchni indyjskiej. W Kenii mieszka dość duża grupa osób pochodzenia hinduskiego. Do tego ryż, wołowina pokrojona razem z kośćmi, kurczak, sałatka z kapustą i marchwią.

dsc_0810_v1Posiłek z hotelu. To okrągłe to ugali, zdaniem Kenijczyków najlepsze jedzenie na świecie. Właściwie to mąka kukurydziana i woda. Samo w sobie kompletnie nie ma smaku. Próbowałem w kilku miejscach i nie mogę się przekonać. Są też ziemniaki – tutaj w formie podsmażonych talarków, ale bywa z nich także przygotowywane pure z cebulą lub frytki. Jest kurczak w sosie z kurkumą i mleczkiem kokosowym, marchew z groszkiem oraz sałatka z pomidorem, cebulą i fasolą. Na wierzchu grillowana kozina. Kenijczycy uwielbiają grillować. Bardzo popularny jest szpinak – zarówno samotny, jak i jako dodatek do bardziej złożonych dań.

dsc05447_v1Ciąg dalszy nastąpi…

Nowe zdjęcia grodzisk

Cały czas kontynuujemy nasz program badań grodzisk wczesnośredniowiecznych Polski Centralnej. Wykonaliśmy kolejną serię zdjęć z drona.

DCIM101GOPROG0188472.

Grodzisko w Szydłowie. Ten niezwykle ciekawy i dość wczesny, bo zapewne IX-wieczny obiekt, został niestety silnie zniszczony w efekcie melioracji  Okolica została pocięta licznymi kanałami, a teren wyrównany i częściowo zniwelowany. Na samym grodzisku funkcjonowało przez długi czas wysypisko śmieci. Zresztą śmieci do dzisiaj tam zalegają.

DCIM101GOPROG0188534.

Inne ujęcie grodziska w Szydłowie

DCIM101GOPROG0198590.

Grodzisko w Starych Skoszewach (stanowisko 1 – na prawo od drogi) i towarzyszące mu stanowisko 2 (na lewo od drogi). W 2013 roku zidentyfikowaliśmy tam tajemniczy obiekt, który zinterpretowaliśmy jako możliwe pozostałości drugiego, mniejszego grodziska. Planujemy dalsze badania, które pozwolą nam (mam nadzieję) dowiedzieć się o nim czegoś więcej.