Terra incognita – wczesny gotyk w Europie Środkowej

Być może zwróciliście uwagę na fakt, że w cyklu Peregrinatio nie znalazło się miejsce dla innych krajów środkowej Europy niż Niemcy i Polska. To oczywiście błąd. Architekci i rzeźbiarze z Ile-de-France docierali także do innych krajów regionu: do Czech i Węgier. W 2 połowie XIII wieku byli też tutaj aktywni artyści niemieccy posługujący się nową sztuką.

DSC02096_v1

Trzynastowieczny przejazd bramy na zamku w Křivoklát.

Fakt, iż nie uwzględniłem tych dwóch krajów wynika z przyczyn dość licznych. Przede wszystkim w mojej prywatnej galerii fotografii mam stosunkowo ubogą dokumentację tamtejszych obiektów. Przyznaję, że nieczęsto podróżowałem do Czech, a jeszcze rzadziej na Węgry. Ale to nie wszystkie przyczyny tego stanu rzeczy. Czeska architektura gotycka XIII wieku dziwnie niknie w blasku chwały królestwa w czasach Karola IV. Trudno niekiedy wypatrzeć ją w natłoku sztuki XIV stulecia stojącej na bardzo wysokim poziomie. Na Węgrzech sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Historia sprawiła, że sztuka średniowieczna jest tutaj bardziej domeną archeologów, którzy odkopują wspaniałe przykłady romańskiej i gotyckiej architektury zniszczonej przez Turków. Jest to strata szczególnie dotkliwa jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, iż Węgry były jednym z krajów, które najwcześniej (dzięki dynastycznym powiązaniom) przejął wzorce sztuki gotyckiej wprost z Francji. Pierwsze jego elementy pojawiły się już u schyłku XII wieku w królewskim pałacu w Ostrzyhomiu. W początkach XIII wieku zaowocowały one architekturą opactw w Pannonhalma, Pilis, kościołem św. Szczepana w Esztergom (Ostrzyhomiu), czy katedrą w Kalocsa, w której zastosowano francuski plan z obejściem i wieńcem kaplic. Recepcja gotyku na Węgrzech wyprzedzała więc rozwój architektury niemieckiej. Warto pamiętać, że to na Węgry podróżował Villard de Honnecourt i jak twierdzą niektóry badacze, mógł tam zostawić coś po sobie…  Trudno też zapomnieć o bliskich związkach Węgier z Włochami, których rezultatem były choćby XIV wieczne freski w ostrzyhomskim pałacu wykonane przez artystów z Sieny czy niezwykle wczesne w skali Europy przejęcie renesansu za panowania Macieja Korwina.

Nie będę zaprzeczał, iż inspiracją dla cyklu Peregrinatio była dla mnie wystawa Der Naumburger Meister w Naumburgu i towarzyszący jej potężny katalog (zawierający także cykl rewelacyjnych artykułów dotyczących sztuki XIII wieku). To on natchnął mnie do podróży śladem wczesnego gotyku po Niemczech w 2012 roku i zrobienia cyklu wpisów na blogu. Trudno też zaprzeczyć, iż zarówno wystawa, jak i publikacja bardzo po macoszemu potraktowały kraje Europy Środkowej (poza Niemcami oczywiście). Jakkolwiek pojawiły się tam akcenty polskie (np. rzeźba Salomei z Głogowa na wystawie, artykuł profesora J. Jarzewicza w Katalogu), to Czechy i Węgry zostały właściwie całkowicie pominięte. Ostatnio trafiłem na rewelacyjny blog Medieval Hungary i archiwalny wpis jego Autora, który ze smutkiem wytyka ten brak.

W końcu to nie pierwszy raz, kiedy okazuje się, że nasza część Europy jest białą plamą na mapach przygotowywanych na zachodzie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s