I Mandriva 2011 RC dla porównania

W poprzednim wpisie była Mageia, więc dzisiaj zobaczymy czym będzie mogła się pochwalić jej konkurencja, nadal funkcjonująca pod szyldem Mandrivy. Dostępna jest obecnie wersja RC1, a więc nie w pełni stabilna, ale na tyle już dojrzała by można było sobie wyrobić zdanie o nowym systemie. System można ściągnąć w formie obrazu ISO płyty DVD (1,2 GB).

Splash nowej wersji Mandrivy. Powiedzmy – mocno minimalistyczny…

Instalacja systemu (wersja Live) przebiega całkiem zwyczajnie – kreator jest ściśle analogiczny do znanego z poprzednich wersji. Na pulpicie brak jest jednak skrótu uruchamiającego instalator i trzeba go sobie poszukać w menu. Niby drobiazg, ale nie ułatwia to specjalnie instalacji osobom niedoświadczonym.

Ekran GRUBa. Także bardzo minimalistyczny.

Pulpit nowej Mandrivy. Widoczny autorski motyw Plasmy, ikony, dekorator okien i panel dolny z managerem zadań działającym nieco jak panel z Windows Seven. Wszystko od rosyjskiej firmy ROSAlab. Ocenę estetyki pozostawiam Wam. Mnie się nie podoba, ale na pewno wygląda oryginalnie.

Część autorskich elementów of ROSAlab nadal nie została przetłumaczona i występuje w cyrylicy…

Za to ekran logowania mi się podoba. Na pewno lepiej odpowiada współczesnym trendom niż dotychczasowe domyślne rozwiązanie.

Nowe menu składa się z trzech części: Welcome to pozycja wyświetlająca ostatnio otwierane pliki i odwiedzane miejsca, Applications wyświetla listę programów uporządkowaną w sposób do jakiego Mandriva nas już przyzwyczaiła w poprzednich wydaniach, Timeframe… o nim później…

Domyślnie na panelu znalazły się plasmoidy będące odpowiednikami znanych z MacOSX szufladek…

Timeframe z menu to sposób prezentacji elementów w linii czasu w oparciu o Nepomuka. Fajna rzecz.

I na koniec sprawdzić należy jak wygląda sprawa programów GISowych. Niestety dobrze nie jest – Qgis w wersji 1.5:

***

Cóż – mamy sezon ogórkowy, choć ogórki niemodne z powodu koli, więc nadrabiam braki w temacie linuksowym. Badania rozpoczynam w połowie sierpnia, wiec do tego czasu raczej archeologicznych wpisów nie będzie. W międzyczasie mam do zrobienia sporo zaległości (sprawozdania, teksty etc) i wakacje. Coś z tych wakacji na blogu powinno się pojawić, zwłaszcza, że plany są ciekawe i bardzo, bardzo średniowieczne…

Ach tak – jest jeszcze tradycyjna wizyta na Wolinie, gdzie powinien zostać wygłoszony referat o barbarzyńskich grobach na Pomorzu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s