Szklane bransolety z Drohiczyna

20 03 2009

Charakterystyczne, szklane bransolety są dość typowym meteriałem w nawarstwieniach z młodszych faz wczesnego średniowiecza na Rusi. M. Wołoszyn analizując wystepowanie tych zabytków na terenie Polski uznał, że zasadniczo spotykane są one we wschodniej części kraju, w rejonach, które we wczesnym średniowieczu znajdowały się w strefie wpływów księstw ruskich. W innych częściach kraju występują sporadycznie, a jeśli już są, można uznać je za świadectwo obecności ludności ruskiej.

W Drohiczynie szklane bransolety były znajdowane od dawna. Seria tych zabytków pochodzi z badań K. Musianowicz z lat 50. Także w badaniach z 2006 r. udało się, w warstwach z 12 – 13 wieku odnaleźć pewną liczbę tych ciekawych i ładnych zabytków. Generalnie jest ich tutaj nieco mniej niż na innych stanowiskach ruskich, co jest zapewne efektem specyfiki tego pogranicznego ośrodka.

dsc08995

dsc08996

dsc08998Nasze bransolety zachowały się niestety fragmentarycznie. Zwróćcie uwagę na dwa pierwsze egzemplarze, zrobione z niebieskiego szkła kobaltowego. Piękne, czyż nie?





Geoportal utrwalił nasze wykopy

21 02 2009

Zaglądając do geoportalu czas jakiś temu zauważyłem interesującą sprawę – otóż fotograf wykonujący zdjęcia, które posłużyły do wykonania ortofotomapy, musiał wykonywać swoją pracę w Drohiczynie wiosną 2006 roku. Na zdjęciach utrwalił bowiem prace archeologiczne, którymi miałem okazję kierować. Na ulicach Jana z Drohiczyna i Farnej widoczne są na powierzchni asfaltu piaszczyste ślady po zasypanych wykopach poddawanych wcześniej nadzorom archeologicznym. Zaś na ulicach Jagiełły i Kościelnej wyraźnie widoczne są otwarte wykopy (opisywane przez nas jako wykop J1 i K1 i K3). Obok zalegają nawet hałdy wybranej ziemi.

geoport-droh-wyk

1. Zasypane wykopy instalacji kanalizacyjnej (nadzory)

2. i 3. Niezasypane wykopy archeologiczne.

Gdyby sięgnąć do dziennika badań, można by podać z dokładnością do 1 – 3 dni datę wykonania zdjęć. Ale wybaczcie, nie zrobię tego.

Przypominam sobie, że rzeczywiście coś wówczas nad nami latało, ale myślałem, że ma to związek z wizytą Pana Prezydenta w Drohiczynie, do której miało wkrótce dojść. Wszyscy byli wówczas strasznie poddenerwowani, bo archeolodzy opóźniali pracę (cóż – nawarstwienia w tym miejscu dochodziły do niemal 3 metrów, a materiał ruchomy wywoziliśmy taczkami), a tutaj już ekipy chciały liście na drzewach malować, bo przecież nie wypada, by Prezydent wpadł do dziury, podczas witania się z Ojcem Rydzykiem. W każdym razie, pracując do późna udało nam się zakończyć odcinek na ul. Kościelnej przed przyjazdem Bardzo Ważnego Gościa i innych Niewiele Mniej Ważnych Gości. Kilka godzin przed ową historyczną wizytą ewakuowaliśmy się z Drohiczyna, wyjeżdżając na weekend do domu. Nie mogliśmy bowiem znieść kurzu jakim zasypywały nas szarżujące po Placu Kościuszki samochody BOR…

Ot, takie wspomnienia dziadka Paździerzaka…





O trudnościach w badaniach miejskich

1 04 2008

W ramach obchodów 1 kwietnia kilka zdjęć z badań w Drohiczynie w 2006 r. Wbrew obowiązującemu trendowi nie jest to żaden fotomontaż, ani inna ściema. Takie rzeczy zdarzają się często w trakcie badań miejskich. Należy się tylko cieszyć, że to była rura wodociągowa, a nie kanalizacyjna…

apr1.jpg

z daleka…

apr2.jpg

i z bliska…

apr3.jpg

ratunek…

apr4.jpg

walka trwa…

Ostatecznie zakończyła się sukcesem.