Chyba pierwsze polskie miasto na blogu. Miasto dziwne i niezwykłe. Na pewno warto zobaczyć, bo Elbląg ma kilka rzeczy, których gdzie indziej nie uświadczysz. No i to archeologiczne El Dorado.
Centrum historyczne miasta zostało całkowicie nieomal zniszczone w czasie wojny i zaraz później. Na elbląskiej cegle cały naród odbudowywał swoją stolicę. Dlatego dzisiaj widzimy w Elblągu takie niezapomniane krajobrazy. “Kamieniczki” w tle to współczesne budynki wznoszone od lat 80. XX wieku, na ruinach historycznej zabudowy. Na pierwszym tle kwartał zabudowy historycznej, po badaniach archeologicznych, czekajacy na “odbudowę”.
W centrum historycznym miasta wznosi się okazała makieta kościoła farnego św. Mikołaja, którego początki sięgają XIII wieku. Z zewnatrz wygląda całkiem fajnie, w środku mamy “odcinkowe” sklepienia na żelbecie i…
Wspaniałą XIV – wieczną chrzcielnicę oraz kilka późnogotyckich tryptyków.
Jest też największy średniowieczny szpital w całym Państwie Zakonnym, w końcu Elbląg to siedziba wielkiego szpitalnika, tego szpitalnego zakonu.
Elbląg to też pole trwających od lat 80. XX wieku wykopalisk archeologicznych. Dzięki nim w miejscowym muzeum możemy oglądać tak gigantyczną kolekcję późnośredniowiecznej i nowożytnej kamionki. Mamy też olbrzymie zbiory kafli piecowych, naczyń ceramicznych, szklanych i cynowych – w tym importowanych z Niderlandów, Nadrenii, Italii, Francji, a nawet Chin i Japonii. Są unikatowe działa średniowiecznej snycerki, a nawet drewniana winda towarowa z XIII wieku. Ale to co prezentuje wystawa, to tylko ułamek tego, co zgromadzono w magazynach, co poddawane jest rozmaitym analizom specjalistycznym.
Średniowieczne talerze drewniane w magazynie muzealnym. Człowiek znajduje zwykle jedną lub kilka sztuk. Tutaj zgromadzono całe regały.
Że niezbyt dokładnie wykonane? Pozory. Wewnątrz zwykle starannie toczone, a z zewnątrz i tak na stole nie było widać. Precyzyjnie toczone z zewnatrz też się trafiają…
Muzeum oprócz ton materiałów pochodzących z badań miejskich ma jeszcze jeden niezwykły zbiór: zabytki z osady w Janowie Pomorskim identyfikowanej z legendarnym Truso. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do prawdziwości tej identyfikacji powinien pooglądać zgromadzone na wystawie przedmioty. Szczerze mówiąc tyle zapinek podkowiastych, trójlistnych, żłówiowatych czy młoteczków Thora ostatnio widziałem w Muzeum w Lund. Nieprawdopodobne wręcz bogactwo zbiorów!
Krótko mówiąc, jak będziecie w okolicy warto wpaść i zobaczyć.
A zainteresowanym wypada czekać na stopniowe publikowanie wyników tych wszystkich niesamowitych badań.
A na marginesie:
Dziś moja 6 rocznica ślubu. Oczekuję dobrych życzeń i jeszcze lepszych gratulacji. Głównie dla mojej Ukochanej, która ze mną tyle wytrwała i chce jeszcze trwać.






























