Elbing

10 05 2009

Chyba pierwsze polskie miasto na blogu. Miasto dziwne i niezwykłe. Na pewno warto zobaczyć, bo Elbląg ma kilka rzeczy, których gdzie indziej nie uświadczysz. No i to archeologiczne El Dorado.

DSC09670

Centrum historyczne miasta zostało całkowicie nieomal zniszczone w czasie wojny i zaraz później. Na elbląskiej cegle cały naród odbudowywał swoją stolicę. Dlatego dzisiaj widzimy w Elblągu takie niezapomniane krajobrazy. “Kamieniczki” w tle to współczesne budynki wznoszone od lat 80. XX wieku, na ruinach historycznej zabudowy. Na pierwszym tle kwartał zabudowy historycznej, po badaniach archeologicznych, czekajacy na “odbudowę”.

DSC09675

W centrum historycznym miasta wznosi się okazała makieta kościoła farnego św. Mikołaja, którego początki sięgają XIII wieku. Z zewnatrz wygląda całkiem fajnie, w środku mamy “odcinkowe” sklepienia na żelbecie i…

DSC09662

Wspaniałą XIV – wieczną chrzcielnicę oraz kilka późnogotyckich tryptyków.

DSC09647

Jest też największy średniowieczny szpital w całym Państwie Zakonnym, w końcu Elbląg to siedziba wielkiego szpitalnika, tego szpitalnego zakonu.

DSC09683

Elbląg to też pole trwających od lat 80. XX wieku wykopalisk archeologicznych. Dzięki nim w miejscowym muzeum możemy oglądać tak gigantyczną kolekcję późnośredniowiecznej i nowożytnej kamionki. Mamy też olbrzymie zbiory kafli piecowych, naczyń ceramicznych, szklanych i cynowych – w tym importowanych z Niderlandów, Nadrenii, Italii, Francji, a nawet Chin i Japonii. Są unikatowe działa średniowiecznej snycerki, a nawet drewniana winda towarowa z XIII wieku. Ale to co prezentuje wystawa, to tylko ułamek tego, co zgromadzono w magazynach, co poddawane jest rozmaitym analizom specjalistycznym.

DSC09714

Średniowieczne talerze drewniane w magazynie muzealnym. Człowiek znajduje zwykle jedną lub kilka sztuk. Tutaj zgromadzono całe regały.

Że niezbyt dokładnie wykonane? Pozory. Wewnątrz zwykle starannie toczone, a z zewnątrz i tak na stole nie było widać. Precyzyjnie toczone z zewnatrz też się trafiają…

DSC09688

Muzeum oprócz ton materiałów pochodzących z badań miejskich ma jeszcze jeden niezwykły zbiór: zabytki z osady w Janowie Pomorskim identyfikowanej z legendarnym Truso. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do prawdziwości tej identyfikacji powinien pooglądać zgromadzone na wystawie przedmioty. Szczerze mówiąc tyle zapinek podkowiastych, trójlistnych, żłówiowatych czy młoteczków Thora ostatnio widziałem w Muzeum w Lund. Nieprawdopodobne wręcz bogactwo zbiorów!

Krótko mówiąc, jak będziecie w okolicy warto wpaść i zobaczyć.

A zainteresowanym wypada czekać na stopniowe publikowanie wyników tych wszystkich niesamowitych badań.

A na marginesie:

Dziś moja 6 rocznica ślubu. Oczekuję dobrych życzeń i jeszcze lepszych gratulacji. Głównie dla mojej Ukochanej, która ze mną tyle wytrwała i chce jeszcze trwać.





Katedra w Roskilde

28 04 2009

Roskilde znane jest obecnie raczej z zupełnie innych rzeczy, niż wczesna recepcja francuskiego gotyku. No cóż… nie będziemy tutaj ubolewać na upadkiem kultury :D

Około połowy XII wieku, biskup Zelandii Absalom, wykształcony w Paryżu, rozpoczął w Roskilde budowę nowej katedry. W miejscu romańskiej bazyliki z XI wieku, wzniesiono pierwszy gotycki kościół w rejonie pobrzeża Bałtyku i jednocześnie pierwszą chyba tak wielką realizację ceglaną w tym stylu. Znaczenie Roskilde w percepcji gotyku jest nie do przecenienia. Kościół powiela plan charakterystyczny dla wczesnogotyckich realizacji francuskich: to trójnawowa bazylika, z obejściem i transeptem, wieńcem kaplic otaczających obejście i dwoma wieżami od zachodu. Formy wczesnogotyckie, które często – gęsto przywodzą na myśl tradycję romańską zestawia się najczęściej z katedrą w Tournai.

dsc09144

Fasada zachodnia katedry. Wieże są późniejsze niż wschodnia część kościoła, ich chełmy są nowożytne.

dsc09145

Wnętrze katedry w kierunku wschodnim.

dsc09151

Widok na absydę prezbiterialną. Widać cztery kondygnacje ściany: dolną z arkadami obejścia chóru, powyżej obejście emporowe, jeszcze wyżej nieco zredukowane, ślepe, ceglane tryforia, na samej górze okna. Taka artykulacja jest dość typowa dla wczesnogotyckich budowli francuskich z XII i 1 połowy XIII wieku. W młodszych budowlach zwykle rezygnowano z jednego z środkowych poziomów, zwykle empor, tryforia zaś nie były ślepe (jak w Roskilde) lecz przykrywały górny ganek, w takich budowlach jak katedra w Rouen (czy praski Św. Wit), doświetlony osobnymi oknami. Na szklane, gotyckie ściany trzeba było jeszcze poczekać, w każdym razie recepcję tego schematu w Roskilde uznać trzeba za wyjątkowo wczesną.

dsc09162

Kolumny obejścia mają jeszcze bardzo romańskie formy. Użycie kolumn w obejściach gotyckich katedr, także jest raczej wczesną cechą (może niekoniecznie na obszarze Flandrii, gdzie utrzymuje się długo).

dsc09172

Nawa katedry. Nad nawami bocznymi znajdują się empory otwarte na nawę arkadami. To już mocno zredukowana wersja gotyku katedralnego…

dsc09152

Gotyckie stalle z XV w. w chórze. Poza stallami mamy tu jeszcze niesamowity mechaniczny zegar astronomiczny z końca XV wieku i cały zestaw nagrobków duńskich monarchów.





Halberstadt

6 10 2008

Nazwę Halberstadt po raz pierwszy zanotowano z okazji odwiedzin Karola Wielkiego w tym miejscu, w roku 804. Już 23 lata później stało się ono siedzibą biskupią. Budowę obecnej katedry rozpoczęto w XIII wieku, w roku 1236. Nie jest to jedyny zabytek w tym mieście – warto je odwiedzić, po drodze z Magdeburga do Quedlinburga. Trzy główne zabytki miasta: kościół św. Marcina (i położony obok rynek z ratuszem), katedra i kościół NMPanny położone są w jednej linii, stosunkowo blisko siebie.

Kościół św. Marcina, to dwuwieżowa budowla halowa z XIV wieku. Najważniejszym elementem wyposażenia wnętrza jest wspaniała, gotycka chrzcielnica z XIV wieku:

Położony nieopodal ratusz to współczesna, nowoczesna budowla, której fasadę ukształtowano nawiązując do stylu gotyckiego, adaptując w niej nieliczne relikty i detale pochodzące ze zniszczonego oryginalnego budynku. Nieopodal stoi duża statua Rolanda, wedle “Pieśni o Rolandzie” rycerza Karola Wielkiego, pochodząca z XV w. Podobne rzeźby stawiano w miastach na terenie cesarstwa, jako świadectwo niezależności komuny miejskiej (najbliższa nam, niestety późniejsza, stoi w Środzie Śląskiej).

Katedra św.św. Szczepana i Serwacego w Halberstadt, wzniesiona została w stylu gotyckim. Jest to trójnawowa bazylika z transeptem i dwuwieżową, wczesnogotycką fasadą zachodnią. Prezbiterium, zamknięte jest trójbocznie i otoczone obejściem (ambitem), pozbawionym typowego w budowlach katedralnych wieńca kaplic (wzniesiono tylko okazałą, osową kaplicę NMPanny, zaś w ścianach obejścia umiejscowiono okazałe nisze, mieszczące pierwotnie ołtarze).

Fasada zachodnia katedry – widoczne wczesnogotyckie formy są zarówno efektem prac XIII wiecznych budowniczych, jak i XIX – wiecznych restauratorów.

Widok katedry od południowego – wschodu.

Wnętrze katedry – widok w kierunku wschodnim. Wertykalizm tej architektury przypomina gotyckie katedry Amiens czy wzorowanej na niej Kolonii. Wrażenia są wspaniałe…

Lektorium w katedrze.

Kościołowi katedralnemu towarzyszy zachowany zespół budynków monasterium kanonickiego, z krużgankiem, i zasadniczo późnoromańskim kapitularzem. W budynkach tych pomieszono bogaty zbiór sztuki średniowiecznej.

Na zachód od katedry położony jest okazały romański kościół pod wezwaniem NMPanny. Jego dzisiejszy kształt pochodzi z XII i XIII wieku oraz rekonstrukcji Ferdynanda von Quasta – znanego niemieckiego architekta i konserwatora zabytków średniowiecznych (w dzisiejszej Polsce efektem jego działań są m.in. zamki w Lizbarku Warmińskim, Reszlu i Malborku). Jest to okazała trójnawowa bazylika z transeptem, dwuwiezową fasadą zachodnią, wieżami wschodnimi przyległymi do transeptu i absydami na zakończeniach naw.

Widok kościoła mariackiego od wschodu. Wnętrze, po puryfikacyjnych zabiegach Quasta, skoncentrowanych na przywróceniu romańskich form architektonicznych, wykorzystywane obecnie przez luteran, określić można jako wyjątkowo ascetyczne:

Nie wyczerpałem bez wątpienia listy zabytków godnych do odwiedzenia w Halberstadt, ale sądzę, że nawet te trzy budowle wystarczą by zachęcić każdego miłośnika średniowiecza do odwiedzin w tym mieście. Zwłaszcza jeśli już przypadkiem znajdziemy się w okolicy. Wejścia do kościołów są bezpłatne, odwiedziny w skarbcu katedralnym kosztują kilka euro. Osobiście polecam.





Kościoły dominikanów w Treviso i Weronie

12 06 2008

Dzisiaj w ramach wyjątku, zamiast wczesnochrześcijańskich i romańskich, mamy budowle gotyckie. Też warto je zwiedzać, mimo specyficznej “egzotyki” włoskiego gotyku…

Kościół San Nicolo w Treviso powstał w początku XIV wieku, jako główna świątynia zakonu dominikanów w tym mieście. Inicjatywa budowy kościoła wyszła od papieża Benedykta XI, pochodzącego z Treviso dominikańskiego mnicha. Budowlę wzniesiono z cegły w stylu włoskiego gotyku, bardzo wyraźnymi przeżytkami stylu romańskiego.

Widok zewnętrzny kościoła od północnego – zachodu.

Absyda główna kościoła San Nicolo.

Wnętrze kościoła – widok w kierunku wschodnim. Budowla jest dużą, trójnawową bazyliką, z transeptem. Sklepione, stosunkowo płytkie (jednoprzęsłowe) prezbiterium zakończono absydą. Do transeptu przylegają od wschodu prostokątne kaplice, także zakończone absydami. Charakterystyczne są duże, okrągłe filary międzynawowe, przypominające kolumny, z romańskimi bazami. Wspierają one międzynawowe arkady i sklepienia naw bocznych. Nawa główna uzyskała bogate, drewniane “sklepienie”

Kaplica po południowej stronie prezbiterium. Widoczne kwadratowe, sklepione pomieszczenie, z wieloboczną absydą.

Kościół Santa Anastasia w Weronie rozpoczęto budować w roku 1290. Znamy imiona architektów – byli to Bracia Benevenuto da Bologna i Nicolo da Imola.  Budowa przeciągnęła się do połowy XV wieku.

Widok kościoła od północnego – wschodu (z ruin teatru rzymskiego w Weronie).

Wnętrze kościoła ku wschodowi. Świątynia jest dużą, trójnawową bazyliką z transeptem. Płytkie prezbiterium ma formę kwadratowego przęsła z absydą. Do transeptu przylegają od wschodu niewielkie, prostokątne kaplice, także zakończone absydami. W przeciwieństwie do kościoła z Treviso, w Santa Anastasia założono krzyżowo – żebrowe sklepienia nawy głównej.

Kaplica transeptu, na południe od prezbiterium (Kaplica Pellegrinich). Znana jest przede wszystkim ze słynnego fresku Pisanella (św. Jerzy i księżniczka, na ścianie ponad łukiem) i terakotowych płyt Michele da Firenze z przedstawieniami historii Chrystusa. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na podobieństwo struktury architektonicznej do prezentowanej wyżej kaplicy z Treviso.

Baza filara międzynawowego. Filary o okrągłym przekroju, przypominają olbrzymie kolumny. Ich bazy mają niemal romańskie formy.

Oba kościoły łączy pokrewieństwo warsztatowe i wspólna koncepcja architektoniczna. Zdaniem części historyków sztuki nie można wykluczyć udziału Benevenuto da Bologna i Nicolo da Imola w powstaniu kościoła w Treviso. Do tej grupy obiektów zalicza się często także nieco młodszy od tutaj opisanych kościół San Giovanni e Paolo w Wenecji (1343-1430). Niestety do tego ostatniego nie udało mi się dotrzeć…

Wejście do kościoła w Treviso jest bezpłatne. We wnętrzu zostałem “schwytany” przez kościelnego, który kategorycznym “no photo” zabronił mi fotografowania, chociaż żadne znaki w kościele tego nie zakazywały. Prawdopdobnie nie spodobał mu się mój statyw. W Weronie wejście do kościoła jest płatne (polecam Verona Card, umożliwiającą wejście do licznych kościołów i muzeuów w mieście) i nikomu nie przeszkadza wykonywanie zdjęć (choć statywu tutaj nie zabierałem).