Alea iACTA est

23 01 2012

Awantura związana z ACTA trwa od piątku. Zaczęło się od problemów serwerów. Początkowo wyglądało to na ich przeciążenie, zaraz później okazało się, że to ataki, do których przyznawali się Anonimowi. W sieci pojawiło się mnóstwo informacji na ten temat, trąbią o tym (w końcu!) media. I choć nie często komentuję tutaj aktualne wydarzenia, to postanowiłem zabrać głos w tej sprawie. Dopiero za jakiś zapewne czas okaże się czy ten głos miał w ogóle jakikolwiek sens.

1. Na początek podkreślę, że ACTA, w takiej formie i w taki sposób nie może być przyjęte. Nie ma potrzeby, żeby się z tego tłumaczyć – informacje rzetelne znajdziecie u Piotra Waglowskiego na serwisie vagla.pl, pod warunkiem, że uda wam się do niego dostać. Na razie jego serwis jest o trudno osiągalny. Może z powodu przeciążenia, ale już wczoraj pojawiały się tam elementy świadczące o tym, że strony Waglowskiego dostały rykoszetem w internetowej wojnie.

2. To jak się zaczęła polska wojna w internecie na pewno będzie przedmiotem analiz. Osobiście wątpię, by oficjalne analizy rządowe dotarły do społeczeństwa. W każdym razie po pierwszych problemach z serwerami rządowymi wyglądało to nadal na przeciążenie serwerów. Taką opinię wyraził Waglowski na prawo.vagla.pl . Zaraz później powtórzyły ją duże media i rzecznik rządu – Paweł Graś. Dzięki temu Waglowski stał się obiektem obraźliwych komentarzy i uznany został za reżimowego rzecznika. Banda dzieciorów, które o ACTA dowiedziała się zaledwie kilka dni wcześniej “pojechała” po człowieku, który z ACTA walczy od miesięcy, nie zdając sobie kompletnie sprawy z tego o kogo chodzi.  W efekcie strona Waglowskiego też stała się obiektem ataku DDoS za pomocą Loic. A Anonymous chwalą się, że ją zhackowali. Waglowski przyznaje się, że sam swoją stronę zhackował i to już 6 lat temu. Strona działa, choć wejście na nią bywa trudne.

Rewolucja zjada swoje dzieci. Przypomina mi się piosenka Kaczmarskiego:

Aż zobaczyli ilu ich poczuli siłę i czas
I z pieśnią że już blisko świt szli ulicami miast
Zwalali pomniki i rwali bruk – Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz największy wróg! A śpiewak także był sam

Byleby nie skończyło się jak w dalszej części piosenki:

Patrzył na równy tłumów marsz
Milczał wsłuchany w kroków huk
A mury rosły rosły rosły
Łańcuch kołysał się u nóg…

Nie mam wątpliwości, że Anonymous dali pokaz kompletnego zidiocenia. Nie sądzę, by ataki na strony rządowe pomogły z ACTA. Mogę sobie wyobrazić premiera Tuska, który za jakiś czas z zatroskaną miną mówi, że Polska nie ugnie się przed cyberterroryzmem i ACTA podpisze. Wykradanie danych z kont urzędników Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji też chyba nie jest najmądrzejszym pomysłem. Ataki na stronę Waglowskiego i rozpętanie przeciwko niemu kampanii nienawiści na forach internetowych jest nieprawdopodobnym chichotem historii.

Panie Piotrze – wyrazy poparcia i podziękowania za całą dobrą robotę, którą robił Pan do tej pory.

3. Oczywiście postępowanie rządu w sprawie ACTA wystawia mu jak najgorszą ocenę. Nie dotrzymano obietnic związanych z konsultacją społeczną, ACTA ukryto w gąszczu brukselskich przepisów o rybołówstwie (!!!), tekst porozumienia trzymano przez długi czas w tajemnicy. Wszyscy najwyraźniej mieli nadzieję, że uda się to przepchnąć i postawić społeczeństw przed faktem dokonanym. Sądzę, że odzyskanie tych resztek zaufania, którym rząd się cieszył jeszcze tydzień temu, będzie teraz niezwykle trudne. Tylko szczere przyznanie się do błędu i wycofanie z podpisania porozumienia mogłoby coś jeszcze zmienić. Choć i to niekoniecznie. To nie pierwszy problem dotyczący wolności w sieci z rządem Donalda Tuska.

4. Oglądam w mediach przedstawicieli innych partii politycznych. Jeszcze w piątek mówili, że kontrola internetu jest konieczna. Dzisiaj mają kolejny kamyczek do rzucania w politycznych przeciwników. To mnie mierzi… Stopień zakłamania klasy politycznej w tym kraju jest nieprawdopodobny…

Aktualizacja:

Palikot zaproponował właśnie blokowanie Facebookowego konta Tuska, zamiast stron rządowych (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11016597.html)
To oznacza, że należy zrobić DDoS na cały serwis. Gratuluję pomysłu!

Jacek Kurski opowiadał dzisiaj w mediach, że rząd Tuska próbuje poprzez ACTA kontrolować społeczeństwo i można było odnieść wrażenie, że to tuskowy sposób na wprowadzenie totalitaryzmu tylnymi drzwiami. Jak się okazuje Kurski głosował w Europarlamencie przeciw rezolucji potępiającej tryb pracy nad ACTA: http://wyborcza.pl/1,75248,11017884,ACTA__Lista_hanby_i_chwaly.html. No brawo!

Sławomir Neumann z PO kilkakrotnie w różnych mediach (teraz – o godzinie 18.15 w TVN) opowiada o tym, że konsultacje n.t. ACTA były prowadzone, ale było to dawno temu i wówczas nikt nie chciał o tym rozmawiać. To bardzo interesujące, bo osoby zaangażowane w te konsultacje zupełnie inaczej widzą sprawę. Sam tekst ACTA w tłumaczeniu na język polski stał się dostępny dla społeczeństwa dopiero w zeszłym tygodniu. Brawo! W żywe oczy!

Wygląda na to, że rząd Tuska nie skorzystał z okazji by wycofać się z porozumienia. 26 stycznia ma być ono podpisane. Później rozpocznie się proces ratyfikacji. Jednocześnie trwać mają konsultacje. Nad czym?

Aktualizacja (24.01.2012):

Jestem prorokiem. Premier Tusk z zatroskaną miną powiedział: “Nie ustąpimy w żadnym wypadku wobec szantażu”


Działania

Informacja

5 odpowiedzi

23 01 2012
gunther

Przed chwilą na TVN24 pan Patryk Jaki z Solidarnej Polski (http://www.jaki.pl/) cieszył się, że “nasze protesty” przyniosły skutek.
W ten sposób partie polityczne zawłaszczają protest Anonymousów.
Gratuluję!

23 01 2012
Archeowiesci

Ja dzisiaj i wczoraj widziałem głównie, że media nie mają pojęcia o DDoS i nie wiedzą na czym to polega (zresztą Graś też się wydaje, że nie za bardzo pojął, co być może mu informatycy tłumaczyli w uproszczony sposób).

Dzisiaj przekonałem się też, że media kompletnie nie wiedzą co to jest Creative Commons. (cytat z pamięci – “można używać bez żadnych ograniczeń”).

23 01 2012
gunther

Media i politycy to głównie ludzie dla których używanie komputera sprowadza się do odpalania przeglądarki, pakietu biurowego i sprawdzanie maila. Szczytem możliwości jest Facebook lub Twitter. Nie należy się temu dziwić.
Smutne jest to, ze do całego (skądinąd słusznego) protestu przeciwko ACTA włączyli się ludzie, którzy o samym porozumieniu nie mają zielonego pojęcia. W tym amoku rykoszetem dostał Waglowski.

26 01 2012
Marta Garas

Umowę Acta przeczytałam. Po każdym kolejnym paragrafie czułam jak moje włosy robią się coraz bardziej blond… ale przebrnęłam przez ten bełkot i wiem, że nie lubię kiedy ktoś traktuje mnie i innych jak potencjalnego przestępcę. Niestety mam wrażenie, że politycy (i to niezależnie czy teraz są ZA czy PRZECIW ACTA) nie zadali sobie tego trudu. Dziennikarze – najczęściej też nie.
Ta umowa w żadnym wypadku nie powinna zostać podpisana – niestety została i szkoda że BYĆ MOŻE przyczyniły się do tego również nie przemyślane działania jej przeciwników, ale coś mi mówi, że gdyby nie one – większość z nas nadal żyłaby w słodkiej nieświadomości CO ZOSTAŁO PODPISANE, bo w końcu kto interesuje się rybołówstwem?

26 01 2012
gunther

Rybołowcy? ;)
Jakiś czas temu dzięki działalności organizacji międzyrządowych udało się zatrzymać prace związane z Rejestrem Stron i Usług Niedozwolonych, który niósł potencjalne zagrożenia dla wolności słowa. Obyło się bez zabawy w ataki na strony rządowe.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.