Jak fotografować orzechy ;)

28 07 2008

Zrobienie dobrego zdjęcia zabytku ruchomego wymaga studia z profesjonalnym sprzętem: statywami, tłem, lampami studyjnymi, reflektorami, dyfurorami, parasolkami, kolumną reprodukcyjną i co tam jeszcze dusza fotografia i inwencja producenta wymyślą. Wszystko to oczywiście kosztuje masę pieniędzy, jeszcze więcej wiedzy oraz wszystkiego tego na co archeolog, zwłaszcza w sytuacji polowej pozwolić sobie nie może. A co może? Archeolog może produkować byle jakie zdjęcia “z ręki”, lub spróbować zaimprowizować coś w miarę sensownego.

To moje przenośne, improwizowane studio do fotografowania zabytków: aparat na statywie, lampa błyskowa z trybem zdalnego wyzwalania, na osobnym statywie, tło (biały lub czarny arkusz brystolu), dowolne krzesło lub stolik.

Dlaczego nie użyć lampy wbudowanej w aparat? Bo takie skierowane na wprost oświetlenie “spłaszcza” obraz, powoduje też niekiedy pojawienie się na powierzchni fotografowanego przedmiotu nieładnych błysków, a za nim mocnego cienia. W niektórych przypadkach jej siła nie jest wystarczająca. Dobrych efektów nie uzyskamy też używając domowego oświetlenia lub lamp biurowych, no chyba, że chcemy by wszystkie nasze zdjęcia były żółto – zielonkawe.

Użycie lamp błyskowych wymaga nieco eksperymentów w ich ustawieniu. Powinno się ono różnić, w zależności od rodzaju zabytku, jego powierzchni, obecności reliefu etc.

Na tym zdjęciu jedną lampę umieszczono z boku, drugą, wbudowaną w aparat na wprost. Obie bardzo blisko fotografowanego zabytku. Spowodowało to powstanie wyraźnych cieni. Nie chcemy cieni na tym zdjęciu (chcielibyśmy cienie w przypadku fotografowania przedmiotu z reliefem, np. monety lub metalowej aplikacji/ozdoby).

W tym przypadku lampę umieszono bezpośrednio nad fotografowanymi zabytkami. Tym razem takie położenie wydaje się być lepsze.

W obu przypadkach zdjęć nie poddano żadnej obróbce na komputerze (a jest ona konieczna). Obiektem fotografowanym były łupiny orzechów laskowych pozyskanych z wczesnośredniowiecznych poziomów kulturowych z Drohiczyna. Świetnie się zachowały, czyż nie?

Ostatecznie zawsze zdjęcia można zrobić w lepszych warunkach po powrocie z badań lub zlecić profesjonaliście :D





Ze Stratify do sprawozdania

27 07 2008

Programowi Stratify poświęcałem już w tym blogu nieco miejsca. Jest to nie tylko kreator diagramów Harrisa, ale także baza danych magazynująca wszystkie informacje o jednostkach stratygraficznych, łącznie z odnośnikami do materiału dokumentacyjnego. Wprowadzanie danych do programu daje oczywiście szereg możliwości, związanych z ich opracowywaniem, analizą, wyszukiwaniem etc.

Niestety po zakończeniu badań w terenie każdy archeolog staje przed szeregiem wyzwań związanych z ich opracowaniem. Wstępnym etapem opracowania jest zazwyczaj przygotowanie sprawozdania, które wraz z dokumentacją z badań składa się w regionalnej delegaturze biura Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Konserwatorowi nie oddamy plików bazy danych Stratify. Nie sądzę by to zaakceptował. Program umożliwia jednak eksport danych do kilku formatów, w tym do .txt.

Z górnego paska głównego okna roboczego Stratify, w zakładce “File” wybieramy opcję eksportu.

W oknie zapisu wybieramy format .txt. W miejsce “*” należy wpisać nazwę jaką chcemy nadać plikowi.

Otrzymany w ten sposób plik tekstowy należy otworzyć w dowolnym edytorze tekstu. W niniejszym przypadku będzie to OpenOffice.org Writer (czyli darmowy, otwarty odpowiednik popularnego programu firmy Microsoft. Problemem zaimportowanego tekstu jest fakt, iż jest on częściowo w języku angielskim.

Wyrazy automatycznie wstawione przez program można niewielkim nakładem sił wymienić na ich polskie odpowiedniki korzystając z funkcji “znajdź i zamień”. Znajdziemy ją w zakładce “edycja”. Później wystarczy w okienko wpisać wyraz angielski, wybrać opcję “Znajdź wszystkie”, w drugą ramkę wpisać jego polski odpowiednik i wybrać opcję “Zamień”. W efekcie otrzymamy estetycznie wyglądający tekst w sam raz do sprawozdania.

…a ileż pracy ułatwiłoby spolszczenie interfejsu?…





O Żarnowie jeszcze

22 07 2008

W Żarnowie prace są kontynuowane. Ekipa badaczy z Regionalnego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków w Łodzi, P. Filipowicz i Z. Lechowicz, w ramach programu badań nad architekturą romańską Polski Centralnej podjętego przez Instytut Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego i ROBiDZ w Łodzi, koordynowanego przez prof. L. Kajzera, kończy realizację kompleksowego programu badań nad kościołem św. Mikołaja. W trakcie badań przeprowadzono inwentaryzację reliktów romańskich, gotyckich i elementów pochodzących z przebudowy S. Szyllera z początków XX w. Ustalenia są na bardzo ciekawe.

Północna ściana (romańska) kościoła w Żarnowie. Widoczny jest otwór wejściowy, który dawniej uznawano za przejście do niezachowanego drewnianego ganku, który miał łączyć kościół z dworem “kasztelana”. Już A. Tomaszewski w latach 70. XX w. zauważył, że został on wtórnie przebity. Dzisiaj sądzić możemy, że wiązał się z odkrytym tutaj aneksem. Na zdjęciu widoczny jest też duży fragment ściany przemurowany w XIX w. w związku z naprawą sklepień empory zachodniej. Górne warstwy ciosów pochodzą z tego samego okresu, podobnie jak górna część cylindrycznej wieży zachodniej.

W ramach programu badań nad architekturą romańską w Polsce Centralnej badano już m.in. obiekty w Strońsku, Rudzie i Krzyworzece.





Framework Archaeology

19 07 2008

Framework Archaeology to serwis prezentujący wyniki badań archeologicznych podjętych przez Wessex Archaeology i Oxford Archaeology w związku z inwestycjami na brytyjskich portach lotniczych. Nie chodzi tutaj jedynie o prezentację podstawowych informacji o stanowiskach archeologicznych, jak robi się to niekiedy na stronach im poświęconych. Framework udostępnia bowiem zainteresowanym internautom pełną dokumentację archeologiczną. Sposób w jaki dane pozyskane w trakcie badań są dystrybuowane jest niezwykle ciekawy. Opracowano bowiem specjalną przeglądarkę, będącą w istocie rodzajem prostej aplikacji GIS. Umożliwia ona prezentację danych przestrzennych (map terenu, planów obiektów i wykopów), dokumentacji polowej (rysunków i zdjęć) oraz baz danych zawierających informacje o jednostkach stratygraficznych i pozyskanych zabytkach oraz próbkach.

Framework Free Viewer działa jedynie pod systemami Windows (niestety) i może być ściągnięty ze stron Framework Archaeology. Dodatkowo ściągnąć należy pakiety z danymi. Wszystko to zainstalować i… przeglądać.

Okno robocze Framework Free Viewer umożliwia pracę na warstwach, podobnie jak inne aplikacje GIS.

Tak wyglądają plany obiektów oglądane we Framework Free Viewer. Aplikacja ma interaktywny interfejs. Wskazanie kursorem obiektu powoduje wyświetlenie informacji o nim w osobnym oknie.

A tak wygląda okno informacji o obiekcie. Otwarta zakładka przeglądania zabytków ruchomych.

Odpowiednia zakładka umożliwia przeglądanie rysunków i zdjęć dokumentacyjnych. Można je oczywiście otwierać np. w zwykłej przegladarce systemowej.

Wszystkie dane pozyskane w trakcie badań portów lotniczych można też ściągnąć w popularnych formatach GIS, do przeglądania np. w programie Qgis, podkontrolą systemów innych niż Windows. Udostępnione są na zasadach licencji Creative Commons.





Nowy Qgis

18 07 2008

Ukazała się właśnie nowa wersja programu Qgis. Choć na stronie projektu brak (18.07.2008) jest informacji o wydaniu, to pojawiło się ono już w ubunciackim repozytorium programu. Co nowego? Przede wszystkim oparto się o biblioteki qt 4. W pobieznym odbiorze użytkownika sprowadza się to do odświeżonego wyglądu (przynajmniej w wersji na linuksa), nawiązującego do stylu oxygen z KDE4. Poza wyglądem nowy Qgis to także ponad 60 poprawek w stosunku do wersji poprzedniej oraz kilka usprawnień (m.in. nowy kreator w pluginie obsługującym GRASS, nowy manager wtyczek i kilka kolejnych usprawnień.





Robota po robocie, czyli jeszcze o Żarnowie

13 07 2008

Żarnowskie wiercenia ręcznym świdrem geologicznym trwały w sumie 3 dni. Teraz pora na sondażowe badania wykopaliskowe i badania architektoniczne. Wszystkie te prace będą skupione wokół kościoła i to nie ja będę je realizował – badania żarnowskie to część większego programu, skupionego na rozpoznaniu romańskiej architektury Polski Centralnej, kierowanego przez Prof. L. Kajzera z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Łódzkiego. Wstępne rozpoznanie grodziska ma tu jedynie charakter uzupełniający wobec badań kościoła.

Efektem odwiertów (w sumie 56 sond) jest bardzo wstępne i ogólne rozpoznanie stratygrafii grodziska. Należy wziąć tutaj następujące poprawki:

- wiercenia pozwalają jedynie na przybliżone określenie głębokości zalegania nawarstwień. Niektóre jednostki stratygraficzne (głównie styki, ale także depozyty) mogą zostać pominięte;

- wiercenia nie pozwalają na określenie chronologii nawarstwień.

Pomimo to prace w Żarnowie przyniosły sporo pozytywnych rezultatów:

- pozwoliły na określenie z dużym prawdopodobieństwem rejonów w których zachowały się wały grodziska;

- pozwoliły na określenie miąższości i charakteru nawarstwień, co pomoże w zaplanowaniu dalszych prac na stanowisku.

Rekonstrukcja przekroju przez grodzisko, wykonana na podstawie odwiertów. Rekonstrukcja jest w pewnym stopniu hipotetyczna…

Nawet tak bardzo ograniczone prace terenowe wymagają opracowania. Roboty z tym więcej niż z pracą terenową. No i zdecydowanie mniej jest to przyjemne…





Co z geoportalem?

11 07 2008

Szanowni czytelnicy – może ktoś z was wie cóż się dzieje z tą “szacowną” stroną?

Przypomnę, że geoportal miał być rozbudowanym portalem, w którym mieliśmy uzyskać wszelkie informacje dotyczące danych geograficznych i katastralnych. Wersja próbna geoportalu pojawiła się bodajże w 2006 roku i umożliwiała przeglądanie map dla obszaru całej polski: rastrowej (skany stosunkowo słabej jakości), wektorowej (o niewielkiej dokładności) i ortofotomapy (o znacznej dokładności, czarno-białe, niestety już obecnie nieaktualne). Miał być też model terenu, ale jego jakość pozostawia wiele… hmmm… może należałoby pominąć jego obecność. W każdym razie w tej wczesnej wersji geoportalu mogliśmy poprzeglądać sobie mapy.

Mogliśmy, bo od jakiegoś czasu już nie możemy, a przynajmniej ja nie mogę. Próba przeglądania geoportalu, za pomocą przeglądarek Firefox (2,xx i 3,xx) i Opera zawodzi. Nawet Internet Explorer uruchomiony pod maszyną wirtualną na WinXP nie daje rezultatów.

W czerwcu 2008 r. miała pojawić się pełna wersja geoportalu. Może obecne problemy wynikają z prac na serwerze? Oby… Zresztą i wcześniej geoportal miał tendencje do generowania problemów technicznych.

W 2006 r., kiedy pojawiał się geoportal, serwis vagla.pl poświęcił mu nieco miejsca. Poszło o udostępnianie publicznych danych. Docelowo bowiem dane udostępniane za pośrednictwem geoportalu mają być płatne. Zresztą i dzisiaj zasoby udostępniane prze lokalne wydziały geodezji i katastru kosztują. I to wcale nie mało. Abstrahując od kwestii prawnych poruszanych przez vaglę, powiedzmy sobie szczerze – nie znam powodów dla których, dane opracowane za moje podatki, przez państwowe instytucje, miałyby być udostępniane mi komercyjnie.

Czego ja oczekuję od geoportalu? Po pierwsze by działał. Po drugie by udostępniał dane nie tylko do przeglądania, ale także do pracy (np. w postaci danych WMS do przeglądania w aplikacjach GIS). Powinien udostępniać mapy rastrowe (mamy mapy w układzie 65 dla całego kraju, ale też nowsze w układzie 92), najlepiej w formie geotiffów, ortofotomapy i mapy wektorowe. Powinien też zawierać podstawowe informacje geograficzne i geodezyjne, np. dotyczące rozmieszczenia (i wartości) dla państwowych punktów wysokościowych (reperów). Właśnie coś takiego mi się marzy, choć znając realia naszego kraju raczej nie należy na to liczyć…

Na razie pozostaje czekać, że może zacznie działać…





Jeszcze o panoramach

7 07 2008

Po ostatnim panoramicznym wpisie zrobiłem niewielki research w wyniku którego objawiły się mi kolejne programy do robienia zdjęć panoramicznych. Pierwszym z nich jest AutoStitch. Jest to program pozwalający na w pełni automatyczne tworzenie zdjęć panoramicznych. Przeznaczony jest do pracy wyłącznie w środowisku Windows, ale dobrze działa na Linuksie uruchomiony pod Wine. Interfejs nie jest może specjalnie atrakcyjny, ale za to program powala łatwością obsługi. Tworzenie panoramy sprowadza się do zaimporotowania do programu serii zdjęć oraz uruchomienia opcji “stitch”. Gotowa panorama pojawia się w katalogu z którego importowaliśmy zdjęcia.

Okno robocze Autostitch.

Gotowa panorama, uzyskana w Autostitch. Automatyczne dopasowanie 9 fotografii dało efekt lepszy niż automatyczny tryb w Huginie i porównywalny do trybu ręcznej edycji w tym programie. Za to wszystko trwało zdecydowanie krócej. Takie zdjęcie należy jeszcze obrobić np. w Gimp, by obciąć brzegi, czy poprawić parametry ekspozycji.

Niestety, w niektórych wypadkach, tworzenie panoram w AutoStitch nie wychodzi tak idealnie, jak by się tego chciało, a uzytkownik ma niewielki (właściwie żaden) wpływ na proces kreacji.

Autopano to program oparty na AutoStitch. O ile pierwszy, w darmowej wersji, demo, jest w zasadzie w pełni funkcjonalny, to drugi, w wersji demo, pozostawi na naszych panoramach nieładny znak wodny. Zakup pełnej wersji to 99 euro. Pomimo to program wydaje się być ciekawy ze względy na swoje możliwości.

Autopano przeszukuje zadane katalogi ze zdjęciami wyszukując potencjalnych składowych panoramy. Automatycznie tworzy panoramy, w przeciwieństwie do AutoStitch pozwala na ingerencję w ten proces (m.in. przez ręczną edycję punktów charakterystycznych i inne działania na plikach graficznych). Spod programu możemy też dobierać podstawowe parametry zdjęcia oraz je skadrować lub obrócić.

Główne okno robocze Autopano podzielone jest na dwie części. W pierwszej pokazywane są grupy (katalogi ze zdjęciami wejściowymi – maksymalnie 20 zdjęć w grupie), w drugiej automatycznie utworzone panoramy.

Okno edycji panoramy. Tutaj można poprawić efekty pracy stworzonej przez program.

Acha – Autopano zasługuje na uwagę nie tylko z powodu mnogości funkcji. Twórcy opracowali program, który posiada swoje wersje zarówno na Windows, jak i na Linux (plik deb działa na Ubuntu 8.04 bez problemów) i MacOSX.





Hugin – tworzenie panoram

6 07 2008

Hugin to oparty na licencji GNU, otwarty, darmowy i wieloplatformowy (Windows, Linux, MacOSX) program do tworzenia zdjęć panoramicznych. Pozwala on łączyć wiele zdjęć, tworząc jednolite zestawienia, zarówno poziome, jak i pionowe.

Do czego mogą być przydatne panoramy w archeologii? Choćby do wykonania poglądowych zdjęć stanowiska, jego położenia i kontekstu środowiskowego.

W Huginie panoramę może zrobić za nas całkowicie automatycznie program. Pomaga nam w tym pierwsza zakładka okna roboczego programu, zawierająca stosowny kreator.

Tak wygląda okno robocze podczas automatycznego przeliczania parametrów powstającej panoramy. Pomocniczym okienkiem konsoli nie musicie się niepokoić. W programie wszystko da się wyklikać. Konsola ma wyłącznie charakter informacyjny.

Efektem końcowym jest panorama. Niestety w tej akurat pojawiły się drobne błędy wynikające z niedopasowania zdjęć (powstała z 9 fotografii wyjściowych).

Inną opcją jest ręczna edycja punktówcharakterystycznych:

Okno zaznaczania punktów kontrolnych.

Okno podglądu powstającej panoramy. W oknie tym można wybrać także rodzaj rzutu i tryb łączenia poszczególnych fotografii.

W efekcie otrzymujemy bardzo przyzwoitą panoramę:

W tym przypadku mamy do czynienia z panoramą Żarnowa. Po lewej, za drzewami widać wieże kościoła św. Mikołaja, w centrum grodzisko.

Tutorial po polsku znajdziecie tutaj.





Żarnowskie wkręty

5 07 2008

W 1136 r. Bulla papieża Innocentego II wydana dla arcybiskupstwa gnieźnieńskiego wymieniła wśród innych grodów Polski Centralnej Sarnov – czyli Żarnów. Obiekt obronny istniał tutaj zapewne już nieco wcześniej. Inny dokument, wydany w 1191 r. wymienił siedem kościołów stanowiących uposażenie kolegiaty w Sandomierzu. Wśród nich znalazł się kościół w Żarnowie. W XII wieku był więc Żarnów znaczącym ośrodkiem, siedzibą przedstawiciela książęcej administracji, posiadającym własny gród i kościół.

Jeszcze w końcu XIX wieku gród żarnowski (wraz z kościołem) był obiektem badań znakomitego historyka sztuki – Władysława Łuszczkiewicza. Wykonał on rysunek – plan przedstawiający grodzisko (pozostałość po grodzie) w Żarnowie. Widnieje na nim rozległy, dwuczłonowy obiekt z zachowanymi kilkoma liniami obronnych wałów, przylegający do kościoła od północy.

Nie wiemy, czy zaprezentowany przez Łuszczkiewicza plan przedstawiał rzeczywisty stan zachowania tego obiektu, czy też może był rodzajem wyidealizowanej “rekonstrukcji”. Dzisiejszy bowiem stan zachowania grodziska w Żarnowie w niczym nie przypomina tego, z rysunku Łuszczkiewicza. W ogóle nie bardzo przypomina cokolwiek…

Archeolodzy zajęli się reliktem grodu w latach 70. XX w. Wyeksplorowano wówczas trzy wykopy, z których jeden trafił na relikty wału drewniano – ziemnego. Niestety wyniki badań nie zostały nigdy opublikowane. Zachowała się dokumentacja z tych badań, której kopie zostały uprzejmie przekazane z Muzeum w Radomiu do Regionalnego Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Łodzi i Instytutu Archeologii UŁ (za co w tym miejscu składam podziękowania). Dziś, po latach, ponownie przyszedł czas na to by się w Żarnowie archeologicznie rozejrzeć.

Wnętrze kościoła. Widok w kierunku zachodnim, na emporę romańskiej świątyni z XII w. Dzisiaj ta część kościoła stanowi transept nowego kościoła, wzniesionego na początku XX w. według projektu Stefana Szyllera. Kościołem nie będziemy się tutaj jednak na razie zajmować.

Badania, które wczoraj rozpoczęliśmy, miały na celu podstawowe rozpoznanie grodziska. Realizujemy je na tym etapie przy pomocy ręcznego świdra geologicznego. Pozwala on na bardzo podstawowe rozpoznanie układu nawarstwień ziemnych (przede wszystkim w ogóle ich obecności) i ich miąższości (czyli grubości). Dzięki temu będziemy wiedzieli gdzie i “ile mamy do ewentualnego przekopania”.

Póki co więc w Żarnowie wkręcamy. Pierwsze wnioski już są: wiemy gdzie możemy spodziewać się reliktów wałów grodu. Między innymi na podstawie takich próbek:

Teraz mam już wolne, ale  poniedziałek powkręcam trochę jeszcze.