Perypetii z bankiem ciąg dalszy. Zadzwoniłem wczoraj na bankową infolinię, gotów spierać się i awanturować. Po długim okresie wyczekiwania odebrał grzeczny pan, który, co zadziwiło mnie szczerze, był merytorycznie przygotowany do rozmowy! Pan nie tylko wiedział co to Linux, wiedział nawet, że generalnie jest to system bezpieczniejszy od Windows. Powiedział, że witryna bankowa będzie działać jak wymienię javę, na wersję 1.5 (a więc starszą niż aktualna 1.6). Co więcej już wkrótce bank przechodzi na inny system autoryzacji, więc problem zniknie, a właściwie to już teraz mogę na ten nowy system autoryzacji przejść.
Miło co?
Mniej miło było gdy pan przyznał, że firma w zasadzie wspiera Windows, a te informacje to on mi tak półoficjalnie przekazuje. Na pytanie, dlaczego firma wspiera tylko Windows, odpowiedział, że właściwie to nie wie, ale taka jest polityka firmy.
Polityka banku jest w istocie durna, ale pewnie firma ma w tym jakiś interes (pewnie cichą umowę z Microsoftem). Tego mogę się jedynie domyślać. W każdym razie wielki plus za merytorycznie przygotowanego pana operatora infolinii. A za brak wsparcia banku dla alternatywnych systemów, wielki minus.
Ciekawe jak to działa pod Maczkiem?