Alea iACTA est

23 01 2012

Awantura związana z ACTA trwa od piątku. Zaczęło się od problemów serwerów. Początkowo wyglądało to na ich przeciążenie, zaraz później okazało się, że to ataki, do których przyznawali się Anonimowi. W sieci pojawiło się mnóstwo informacji na ten temat, trąbią o tym (w końcu!) media. I choć nie często komentuję tutaj aktualne wydarzenia, to postanowiłem zabrać głos w tej sprawie. Dopiero za jakiś zapewne czas okaże się czy ten głos miał w ogóle jakikolwiek sens.

1. Na początek podkreślę, że ACTA, w takiej formie i w taki sposób nie może być przyjęte. Nie ma potrzeby, żeby się z tego tłumaczyć – informacje rzetelne znajdziecie u Piotra Waglowskiego na serwisie vagla.pl, pod warunkiem, że uda wam się do niego dostać. Na razie jego serwis jest o trudno osiągalny. Może z powodu przeciążenia, ale już wczoraj pojawiały się tam elementy świadczące o tym, że strony Waglowskiego dostały rykoszetem w internetowej wojnie.

2. To jak się zaczęła polska wojna w internecie na pewno będzie przedmiotem analiz. Osobiście wątpię, by oficjalne analizy rządowe dotarły do społeczeństwa. W każdym razie po pierwszych problemach z serwerami rządowymi wyglądało to nadal na przeciążenie serwerów. Taką opinię wyraził Waglowski na prawo.vagla.pl . Zaraz później powtórzyły ją duże media i rzecznik rządu – Paweł Graś. Dzięki temu Waglowski stał się obiektem obraźliwych komentarzy i uznany został za reżimowego rzecznika. Banda dzieciorów, które o ACTA dowiedziała się zaledwie kilka dni wcześniej „pojechała” po człowieku, który z ACTA walczy od miesięcy, nie zdając sobie kompletnie sprawy z tego o kogo chodzi.  W efekcie strona Waglowskiego też stała się obiektem ataku DDoS za pomocą Loic. A Anonymous chwalą się, że ją zhackowali. Waglowski przyznaje się, że sam swoją stronę zhackował i to już 6 lat temu. Strona działa, choć wejście na nią bywa trudne.

Rewolucja zjada swoje dzieci. Przypomina mi się piosenka Kaczmarskiego:

Aż zobaczyli ilu ich poczuli siłę i czas
I z pieśnią że już blisko świt szli ulicami miast
Zwalali pomniki i rwali bruk – Ten z nami! Ten przeciw nam!
Kto sam ten nasz największy wróg! A śpiewak także był sam

Byleby nie skończyło się jak w dalszej części piosenki:

Patrzył na równy tłumów marsz
Milczał wsłuchany w kroków huk
A mury rosły rosły rosły
Łańcuch kołysał się u nóg…

Nie mam wątpliwości, że Anonymous dali pokaz kompletnego zidiocenia. Nie sądzę, by ataki na strony rządowe pomogły z ACTA. Mogę sobie wyobrazić premiera Tuska, który za jakiś czas z zatroskaną miną mówi, że Polska nie ugnie się przed cyberterroryzmem i ACTA podpisze. Wykradanie danych z kont urzędników Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji też chyba nie jest najmądrzejszym pomysłem. Ataki na stronę Waglowskiego i rozpętanie przeciwko niemu kampanii nienawiści na forach internetowych jest nieprawdopodobnym chichotem historii.

Panie Piotrze – wyrazy poparcia i podziękowania za całą dobrą robotę, którą robił Pan do tej pory.

3. Oczywiście postępowanie rządu w sprawie ACTA wystawia mu jak najgorszą ocenę. Nie dotrzymano obietnic związanych z konsultacją społeczną, ACTA ukryto w gąszczu brukselskich przepisów o rybołówstwie (!!!), tekst porozumienia trzymano przez długi czas w tajemnicy. Wszyscy najwyraźniej mieli nadzieję, że uda się to przepchnąć i postawić społeczeństw przed faktem dokonanym. Sądzę, że odzyskanie tych resztek zaufania, którym rząd się cieszył jeszcze tydzień temu, będzie teraz niezwykle trudne. Tylko szczere przyznanie się do błędu i wycofanie z podpisania porozumienia mogłoby coś jeszcze zmienić. Choć i to niekoniecznie. To nie pierwszy problem dotyczący wolności w sieci z rządem Donalda Tuska.

4. Oglądam w mediach przedstawicieli innych partii politycznych. Jeszcze w piątek mówili, że kontrola internetu jest konieczna. Dzisiaj mają kolejny kamyczek do rzucania w politycznych przeciwników. To mnie mierzi… Stopień zakłamania klasy politycznej w tym kraju jest nieprawdopodobny…

Aktualizacja:

Palikot zaproponował właśnie blokowanie Facebookowego konta Tuska, zamiast stron rządowych (http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11016597.html)
To oznacza, że należy zrobić DDoS na cały serwis. Gratuluję pomysłu!

Jacek Kurski opowiadał dzisiaj w mediach, że rząd Tuska próbuje poprzez ACTA kontrolować społeczeństwo i można było odnieść wrażenie, że to tuskowy sposób na wprowadzenie totalitaryzmu tylnymi drzwiami. Jak się okazuje Kurski głosował w Europarlamencie przeciw rezolucji potępiającej tryb pracy nad ACTA: http://wyborcza.pl/1,75248,11017884,ACTA__Lista_hanby_i_chwaly.html. No brawo!

Sławomir Neumann z PO kilkakrotnie w różnych mediach (teraz – o godzinie 18.15 w TVN) opowiada o tym, że konsultacje n.t. ACTA były prowadzone, ale było to dawno temu i wówczas nikt nie chciał o tym rozmawiać. To bardzo interesujące, bo osoby zaangażowane w te konsultacje zupełnie inaczej widzą sprawę. Sam tekst ACTA w tłumaczeniu na język polski stał się dostępny dla społeczeństwa dopiero w zeszłym tygodniu. Brawo! W żywe oczy!

Wygląda na to, że rząd Tuska nie skorzystał z okazji by wycofać się z porozumienia. 26 stycznia ma być ono podpisane. Później rozpocznie się proces ratyfikacji. Jednocześnie trwać mają konsultacje. Nad czym?

Aktualizacja (24.01.2012):

Jestem prorokiem. Premier Tusk z zatroskaną miną powiedział: „Nie ustąpimy w żadnym wypadku wobec szantażu”





Zezwierzęcenie

9 01 2012

Efekty sylwestrowych spacerów po lasach, łąkach i groblach południowej Wielkopolski.

Nie aspiruję tutaj do jakiś ambicji związanych z fotografią przyrody. Ot – tak sobie lubię z przyjaciółmi  zrobić czasami jakąś wycieczkę i zabrać aparat. Niestety – żadnego super sprzętu, żadnych super obiektywów… a szkoda…

Młody bielik (chyba)

Tenże sam…

Dzięcioł… tylko jaki?

Stado jeleni. Niestety były daleko, a obiektyw to tylko maksymalnie 300 mm.

… i stado saren…

A tutaj sarna spłoszona…

Dwie inne…

I kolejna. Saren ci u nas dostatek. A jak głodne to po łąkach i polach hasają…

Klucz gęsi…

A tutaj się to odbywało. Panorama zrobiona przez digikam (moduł oparty na projekcie Hugin). Nowemu digikam należy się nieco uwagi, więc wkrótce się pojawi tutaj chyba jakaś recenzja.





W nowym roku nowy Windows

8 01 2012

W tzw. międzyczasie ściągnąłem sobie wczesną, publiczną wersję pre-Beta Developer Preview Windows 8, żeby zobaczyć jaki los szykuje nam Microsoft. Nowy system ma się pojawić w tym roku, gdzieś we wrześniu bodajże. Pre-Beta dostępna jest już od pewnego czasu (wstyd powiedzieć, ale chyba już od września), ale szczerze mówiąc dopiero w okolicach świąt znalazłem nieco czasu i chęci by się jej przyjrzeć. Wpis jest więc swego rodzaju odgrzewanym kotletem, ale może osoby na bieżąco nie śledzące prac nad Windows 8 będą mogły wyrobić sobie zdanie na temat tego systemu.

Instalacja jest dość prosta. Zwłaszcza w porównaniu do starszych Windowsów. Szczerze mówiąc nie pamiętam już, jak to się działo z Siódemką, ale w Ósemce jest na prawdę łatwo. Całość trwa krótko, wraz ze wstępną konfiguracją po instalacyjną nie dłużej niż pół godziny.

Konfiguracja rozpoczyna się od nazwy sieciowej kompa.

Później następuje określenie hasła. W Windows już chyba od Visty system wymusza ustawienie hasła – słusznie. Niestety nadal domyślnie proponuje pracę na koncie administratora, co oznacza, że większość użytkowników pozostanie na tym poziomie, co niekorzystnie odbija się na bezpieczeństwie.

Windows domyślnie pokazuje nam nowy interfejs kafelkowy zwany MetroUI. Co to w gruncie rzeczy jest? Na razie prawie nic – póki co można sobie włączyć desktop, który działa jak nieznacznie zmienione Aero, Internet Explorera, Eksploratora Windows i kilka dalszych nielicznych. Reszta kafelków nie działa. Można je sobie za to przesuwać i aranżować, ale nie uruchamiają programów. Docelowo Metro ma być w gruncie rzeczy czymś w rodzaju nowego, atrakcyjnego i dostosowanego do ekranów dotykowych menu Start. Uruchamia się automatycznie po kliknięciu na „Start”. Znika, gdy uruchamiamy spod niego jakiś program (na razie nie uruchamiamy) lub klikamy na kafelek pulpitu.

Kolejna nowość to wygląd eksploratora Windows. Generalnie nawiązuje on do znanego z Visty i Win7, z tym że wyposażono go w interfejs „Ribbon”, znany z nowszych wersji MS Office.

Wstążka eksploratora daje dostęp do wielu opcji wyświetlania i operacji na plikach, ale jednocześnie zabiera dobre 3 cm górnego paska ekranu. W sytuacji, w której na rynku dominują komputery z ekranami panoramicznymi, popularne są netbooki (ekran zwykle do 10 cali), popularyzują się ultrabooki (ekran około 13 cali), a system ma święcić tryumfy na tabletach (też około 10 cali), wydaje się to być straszliwą rozrzutnością i marnowaniem cennego miejsca. Warto dodać, że konkurencja dąży raczej do minimalizacji paneli w swoich managerach plików. Finder w MacOSX od dawna domyślnie wyświetla tylko podstawowe opcje, a jego panel przejęty jest przez górny panel systemowy. Dolphin w KDE nowszych wersji pozbawiono panelu zastępując go przyciskiem podobnym do znanego z przeglądarki Firefox. Skąd w Microsofcie taki pomysł?

Na szczęście panel ze wstążką można zminimalizować lub ustawić opcję wyłaniania kiedy będzie potrzebny.

Bezpośrednio po uruchomieniu systemu zobaczymy taki ekran. To widok dobrze znany użytkownikom choćby Androida. By uzyskać dostęp do Metro trzeba kursorem (lub paluchem na tablecie) przesunąć ekran do góry.

Ciekawe czy Apple zgłosi zastrzeżenia do tej metody odblokowania ekranu. Niedawno przecież opatentowali coś podobnego…

Internet Explorer zaproponował mi domyślnie instalację Flash Playera.

Ale już np. instalacja Geust Additions od VisrtualBox się nie powiodła. Raczej z winy samego VB, który na razie jeszcze nie wspiera tej platformy.

Żeby nie odrywać tego wpisu od archeologii, postanowiłem sprawdzić działanie archeologicznego softu. Instalacja Stratify kończyła się wyświetleniem takiego okna informacyjnego. Po wybraniu opcji More Info można było nakazać systemowi by zignorował obiekcje i pozwolił na uruchomienie programu.

Samo Stratify udało się uruchomić, ale uruchomienie w nim dołączonych danych lub stworzenie nowego projektu okazało się być niemożliwe. Program najwyraźniej nie chce współpracować z nowym systemem MS.

Udało mi się natomiast zainstalować Firefoksa i na próbę SAGA GIS. Oba programy działają. Ich kafelki pojawiły się nawet w Metro. Miałem nadzieję, że uruchomiony program będzie wyświetlał w Metro okienko z podglądem, ale okazało się, że pojawiają się jedynie zwykłe ikonki. Być może deweloperzy aplikacji będą musieli je jakoś przystosować do Metro.

Kafelki, które miałem na pulpicie Metro, umożliwiały nie tylko przesuwanie, ale także zmianę rozmiaru. Po kliknięciu prawym klawiszem myszy rozwija się stosowny pasek z opcjami umożliwiający także odinstalowanie aplikacji bezpośrednio z menu. Nie da się powiększyć rozmiaru kafelka dla aplikacji zainstalowanej samodzielnie (przynajmniej obecnie).

System póki co lubi się wieszać. Nie działa zbyt stabilnie. Błyskawicznie się za to uruchamia. Dotychczasowa instalacja, bez żadnych plików użytkownika, ze ściągniętym Firefoksem, SAGA GIS i Stratify zajmuje ponad 12 Gb. Dużo. Nawet bardzo. Zwłaszcza, że system ma być instalowany na tabletach, wyposażanych często w niezbyt okazałe dyski. Ale może wersja dla architektury ARM (popularnej na tabletach) będzie nieco chudsza…





Wszystkiego Najlepszego

24 12 2011





Uwaga na ostatnią aktualizację Mageia

23 12 2011

Aktualizacja:

Już wszystko gra. Zbyt wcześnie wypuszczono pierwsze trzy pakiety. Pełna aktualizacja obejmuje wszystkie pakiety LibreOffice. Po południu pojawił się komplet.

Pospieszyłeś się Luk…

Oryginalna wiadomość:

Pojawiła się nowa aktualizacja Mandrivy. Instaluje ona nowe wersje pakietów:

autocorr-en
autocorr-pl
libreoffice-opensymbol-fonts

Jednocześnie wyświetla komunikat, z którego można się zorientować, że usunięte z powodu zależności zostaną komponenty Libre Office. Na ich miejsce nie pojawia się żadna nowa wersja. Prawdopodobnie deweloperzy magei postanowili oderwać nas na święta od pracy wyrzucając z systemu pakiet biurowy. Dlatego proponuję wstrzymać się od instalowania tej aktualizacji jeśli jeszcze mamy coś do zrobienia.

Poniżej treść komunikatu systemowego informującego o odinstalowaniu elementów LO:

Poniższe pakiety muszą być usunięte aby zaktualizować inne:
libreoffice-base-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libsvtlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libjvmfwk.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libutllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsfxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libeditenglx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxcorelx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtklx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libdbtoolslx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsotlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libcomphelp4gcc3.so()(64bit),
z powodu brakującego libfwelx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvcllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucbhelper4gcc3.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libdbulx.so()(64bit),
z powodu brakującego libi18nisolang1gcc3.so()(64bit),
z powodu brakującego libxolx.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-calc == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libforuilx.so()(64bit),
z powodu brakującego libforlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-ure == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit))
libreoffice-calc-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libsvtlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_xolx.so()(64bit),
z powodu brakującego libooxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libfilelx.so()(64bit),
z powodu brakującego libutllx.so()(64bit),
z powodu brakującego liblnglx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsfxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucpfile1.so()(64bit),
z powodu brakującego libmsfilterlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libeditenglx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxcorelx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsaxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtklx.so()(64bit),
z powodu brakującego libpackage2.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_svtlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libdbtoolslx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbasegfxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsotlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libdrawinglayerlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_ofalx.so()(64bit),
z powodu brakującego libcomphelp4gcc3.so()(64bit),
z powodu brakującego libsblx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_solx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvclplug_genlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucb1.so()(64bit),
z powodu brakującego libvcllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvclplug_gtklx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucbhelper4gcc3.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libbf_sblx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvbahelperlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libavmedialx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsofficeapp.so()(64bit),
z powodu brakującego libi18nisolang1gcc3.so()(64bit),
z powodu brakującego liblegacy_binfilterslx.so()(64bit),
z powodu brakującego libxolx.so()(64bit),
z powodu brakującego libfwllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_svxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libstore.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_salhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libreg.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-ure == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit))
libreoffice-core-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-opensymbol-fonts == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_salhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-ure == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit))
libreoffice-draw-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego liblnglx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucpfile1.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxcorelx.so()(64bit),
z powodu brakującego libpackage2.so()(64bit),
z powodu brakującego libsdlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvclplug_genlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucb1.so()(64bit),
z powodu brakującego libvclplug_gtklx.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libsofficeapp.so()(64bit),
z powodu brakującego libxolx.so()(64bit),
z powodu brakującego libfwllx.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-graphicfilter == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libstore.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libreg.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-ure == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-pdfimport == 3.3.3.1-0.1.mga1)
libreoffice-graphicfilter-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libsvtlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libutllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libeditenglx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxcorelx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbasegfxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libcomphelp4gcc3.so()(64bit),
z powodu brakującego libvcllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtllx.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libxolx.so()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-ure == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit))
libreoffice-impress-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego liblnglx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucpfile1.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxcorelx.so()(64bit),
z powodu brakującego libpackage2.so()(64bit),
z powodu brakującego libsdlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvclplug_genlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucb1.so()(64bit),
z powodu brakującego libvclplug_gtklx.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libsofficeapp.so()(64bit),
z powodu brakującego libxolx.so()(64bit),
z powodu brakującego libfwllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libstore.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libreg.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-ure == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-presenter-screen == 3.3.3.1-0.1.mga1)
libreoffice-java-common-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1)
libreoffice-kde-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libvclplug_genlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvcllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtllx.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit))
libreoffice-langpack-pl-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1)
libreoffice-math-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libsvtlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_xolx.so()(64bit),
z powodu brakującego libutllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsfxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libeditenglx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxcorelx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtklx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_svtlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libi18npaperlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsotlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libcomphelp4gcc3.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_solx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvcllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucbhelper4gcc3.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego liblegacy_binfilterslx.so()(64bit),
z powodu brakującego libxolx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_svxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-ure == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit))
libreoffice-pdfimport-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libreoffice-core[*],
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-draw == 3.3.3.1-0.1.mga1)
libreoffice-presentation-minimizer-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libreoffice-core[*],
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-impress == 3.3.3.1-0.1.mga1)
libreoffice-presenter-screen-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libreoffice-core[*],
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-impress == 3.3.3.1-0.1.mga1)
libreoffice-ure-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libjvmfwk.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libjvmaccessgcc3.so.3()(64bit))
libreoffice-wiki-publisher-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libreoffice-core[*],
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-writer == 3.3.3.1-0.1.mga1)
libreoffice-writer-3.3.3.1-0.1.mga1.x86_64
(z powodu brakującego libsvtlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_xolx.so()(64bit),
z powodu brakującego libooxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libutllx.so()(64bit),
z powodu brakującego liblnglx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsfxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucpfile1.so()(64bit),
z powodu brakującego libmsfilterlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libi18nutilgcc3.so()(64bit),
z powodu brakującego libeditenglx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxcorelx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsaxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtklx.so()(64bit),
z powodu brakującego libpackage2.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_svtlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libi18npaperlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbasegfxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsotlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsvxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_ofalx.so()(64bit),
z powodu brakującego libcomphelp4gcc3.so()(64bit),
z powodu brakującego libsblx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_solx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvclplug_genlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucb1.so()(64bit),
z powodu brakującego libvcllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libtllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvclplug_gtklx.so()(64bit),
z powodu brakującego libucbhelper4gcc3.so()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-core == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libbf_sblx.so()(64bit),
z powodu brakującego libvbahelperlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libsofficeapp.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_golx.so()(64bit),
z powodu brakującego libi18nisolang1gcc3.so()(64bit),
z powodu brakującego libswlx.so()(64bit),
z powodu brakującego liblegacy_binfilterslx.so()(64bit),
z powodu brakującego libxolx.so()(64bit),
z powodu brakującego libfwllx.so()(64bit),
z powodu brakującego libbf_svxlx.so()(64bit),
z powodu brakującego libstore.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_salhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_cppu.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libreg.so.3()(64bit),
z powodu niesatysfakcjonującego pakietu libreoffice-ure == 3.3.3.1-0.1.mga1,
z powodu brakującego libuno_cppuhelpergcc3.so.3()(64bit),
z powodu brakującego libuno_sal.so.3()(64bit)





Wszyscy już pewnie wiedzą, ale

21 12 2011

po prostu nie mogę się doczekać…

Zwłaszcza, że czekać jeszcze trzeba dłuuuugo…

Aktualizacja: Dla chcących pośpiewać wraz z Thorinem (zaboldowane są wersy uwzględnione w trailerze):

Far over the misty mountains cold
To dungeons deep and caverns old
We must away ere break of day
To seek the pale enchanted gold.

The dwarves of yore made mighty spells,
While hammers fell like ringing bells
In places deep, where dark things sleep,
In hollow halls beneath the fells.

For ancient king and elvish lord
There many a gleaming golden hoard
They shaped and wrought, and light they caught
To hide in gems on hilt of sword.

On silver necklaces they strung
The flowering stars, on crowns they hung
The dragon-fire, in twisted wire
They meshed the light of moon and sun.

Far over the misty mountains cold
To dungeons deep and caverns old
We must away, ere break of day,
To claim our long-forgotten gold.

Goblets they carved there for themselves
And harps of gold; where no man dwelves
There lay they long, and many a song
Was sung unheard by men or elves.

The pines were roaring on the height,
The winds were moaning in the night.
The fire was red, its flaming spread;
The trees like torches blazed with light.

The bells were ringing in the dale
And men looked up with faces pale;
Then dragon’s ire more fierce than fire
Laid low their towers and houses frail.

The mountain smoked beneath the moon;
The dwarves, they heard the tramp of doom.
They fled their hall to dying fall.
Beneath his feet, beneath the moon.

Far over the misty mountains cold
To dungeons deep and caverns old
We must away, ere break of day,
To win our harps and gold from him.





Prezent dotarł z Wysp

19 12 2011

Właśnie odebrałem przesyłkę. Zamówienie złożyłem 1 grudnia. Jedna z książek wysłana była 3, pozostałe dwie 6 grudnia. Doszły wszystkie razem dzisiaj (19 grudnia – dwa tygodnie czekania), każda w osobnej paczuszce. Ale nareszcie są!

Chyba można uznać, że księgarnia działa. No i wychodzi taniej niż kupowanie u polskich pośredników i sprowadzaczy różnej maści. Przesyłka za free.

Np. G. Egan, F. Pritchard, Dress Accesories 1150-1450 kosztowała mnie niecałe 89 zł. Ta sama książka u polskich pośredników to ok. 135 zł.

Niestety jedna z paczuszek była częściowo otwarta. Brakowało w niej faktury. Pewnie sama wypadła przy przewożeniu ;)

Czeka mnie więc wizyta na Poczcie by poinformować to szanowne przedsiębiorstwo, że im się paczuszki otwierają…





Epilog: Der Deutsche Geist

13 12 2011

W 1773 Johann Wolfgang Goethe napisał esej pod tytułem: „Von Deutscher Baukunst”. Była to w gruncie rzeczy pochwalna pieśń poświęcona Erwinowi von Steinbach, na poły legendarnemu (w dużej mierze dzięki Goethemu) budowniczemu katedry w Strasburgu. Ten niezwykle popularny tekst, wynoszący niemiecką architekturę ponad dokonania Włochów czy Francuzów stał się inspiracją dla późniejszych badaczy architektury, którzy w gotyckiej sztuce widzieli ucieleśnienie ducha narodu niemieckiego. Pośrednio genezy tego zjawiska dopatrywać się można w samej nazwie „gotyk”, ukutej przez Giorgio Vasariego (jako maniera Gotów), jako pogardliwe określenie sztuki barbarzyńskiej i prymitywnej, której obce było klasyczne wyczucie piękna i proporcji. Ocena Vasariego podzielana była dość powszechnie przez intelektualistów europejskich, może za wyjątkiem Wysp Brytyjskich, gdzie późny gotyk, w odmianie stylu Tudorów trzymał się mocno przez długie lata. Dopiero w okresie romantyzmu ocena ta uległa przewartościowaniu, a w okresie kiedy Niemcy jednoczyły się za sprawą Prus stał się gotyk architektoniczną wizytówką Niemiec i preferowanym stylem dla nowych budowli, obok wilhelmińskiej wersji późnego romanizmu Staufów. To zamiłowanie do dzisiaj przeklinają wszyscy, którzy zmuszeni są od czasu do czasu czytywać przedwojenne niemieckie publikacje zadrukowane czcionką gotycką.

Jak jednak w rzeczywistości wyglądały niemieckie początki gotyku?

Kiedy w połowie XII wieku królewską domenę francuską ogarnął ruch budowlany, którego pokłosiem było Saint Denis, Senlis i Noyon, a wkrótce później kolejne imponujące katedry wczesnego gotyku, Cesarstwo Rzymskie (czyli Rzesza Niemiecka) przeżywało rozwój późnej sztuki romańskiej. Potężne bryły cesarskich świątyń Spiry, Moguncji, Wormacji czy Trewiru były w rzeczywistości rozwinięciem wzorców znanych od czasów Karolingów i Ottonów. Nie docierały tutaj francuskie nowinki sztuki dojrzałego romanizmu: obejściowe chóry z wieńcem kaplic, dwu-wieżowe fasady zachodnie z portalami kształtowanymi na wzór rzymskich łuków tryumfalnych czy krzyżowo-żebrowe sklepienia. Królowały bazyliki, często o dwóch transeptach, dwóch chórach absydowych i malowniczych grupach wież, kryte płaskimi stropami (jak w ottońskim Hildesheim). Gotyk dotarł na teren dzisiejszych Niemiec dość późno, bo dopiero w XIII wieku.

Nieco wcześniej pojawił się na ziemiach Cesarstwa silniej związanych z francuskim obszarem kulturowym. Już w latach 60.-70. XII wieku wzniesiono obejściowy chór katedry w Lozannie nawiązujący do francuskiego Sens. W 1220 roku rozpoczęto budowę katedry w Metz, w Lotaryngii, także z chórem obejściowym i dość zredukowanym wieńcem kaplic. W tym samym mniej więcej czasie w Toul, gdzie zastosowano wieloboczne zamknięcie chóru, pozbawione obejścia i kaplic. Podobne rozwiązania przyjmowano później w Niemczech częściej, niż francuski chór katedralny. Budowle lotaryńskie miały chyba spore znaczenie w transmisji wzorców gotyku do Niemiec – bezpośrednio graniczyły z Szampanią i zamieszkiwała je ludność frankofońska, jednocześnie były częścią Rzeszy i podlegały arcybiskupstwu w niemieckim Trewirze.

Magdeburg odwiedzałem już w 2008 roku, czego efektem był już wpis poświęcony między innymi katedrze. Warto tam jednak wrócić, gdyż katedra uważana jest za najwcześniejsze dzieło gotyckie na terenach „czysto” niemieckich. Budowę rozpoczęto po pożarze starszej, ottońskiej budowli, w 1209 r. W pierwszej fazie wzniesiono chór na planie nawiązującym do wzorców francuskich:

Prezbiterium posiada obejście i wieniec wielobocznie zamkniętych kaplic. Przylega ono do transeptu, ale zgodnie z lokalną tradycją (choć znaną też np. w Szampanii – pamiętacie Notre Dame en Vaux w Chalons en Champagne?) jest ono flankowane przez dwie wieże. Nie wyciągnięto ich zresztą specjalnie w górę i nie są wyższe od samego transeptu.

Chór katedry w Magdeburgu. Budowniczy katedry, arcybiskup Albrecht II von Kefernburg studiował w Paryżu i znał wzorce tamtejszej architektury (co przypomina nieco historię biskupa Absaloma z duńskiego Roskilde, tam jednak gotyk trafił wcześniej!). Magdeburg najwyraźniej nie powiela ich ze zrozumieniem. Pojawiają się tutaj ostrołukowe okna (ukończona w 1266 r. partia okien nawy głównej posiada już maswerki), ale pomieszczono je w romańskich w swej istocie, schodkowo zwężających się blendach. Kaplice wyposażono w całkowicie późnoromańskie arkadowe fryzy podokapowe.

Północne ramię transeptu katedry. Widać potraktowaną jeszcze bardzo romańsko wieżę flankującą prezbiterium, podzieloną na szereg kondygnacji oddzielanych pasami późnoromańskich fryzów arkadowych. Obszerne okno transeptu pochodzi już z późniejszego okresu. Niewielki, strzelisty aneks chroni okazały, gotycki portal.

Wnętrze chóru. Filary wyposażone w wiązki służek, podzielono poprzecznymi wałkami, przez co zredukowano wrażenie strzelistości. Dodatkowo do wnętrza wprowadzono jako spolia kolumny z katedry ottońskiej (które zresztą Otton I ściągnął z antycznych budowli włoskich). Ściany nawy głównej w chórze mają trzy kondygnacje: wyciągnięte arkady, empory i wysokie, ostrołukowe okna – najbardziej „francuski” element wystroju architektonicznego.

Dopiero w 2 połowie XIV wieku zaczęto realizację korpusu (wieżowa fasada zachodnia powstała w XV wieku). Utracił on już całkowicie klasyczne formy gotyckie. Nadmiernie szeroka nawa główna, otwiera się na nawy boczne szerokimi arkadami, które odpowiadają dwóm polom sklepienia krzyżowo-żebrowego. Arkady wyglądają zresztą jak wycięte w płaszczyźnie ściany, co nadal przypomina ottońską filozofię kształtowania tego elementu. Całkowicie zrezygnowano z empory lub kondygnacji biforiów.

Powstało dzieło dziwne, stanowiące rodzaj krzyżówki form francuskiego gotyku i późnoromańskiej architektury Niemiec, ugruntowanej w tradycji sztuki ottońskiej.

Większym zrozumieniem nowej sztuki wykazali się architekci w Trewirze. Choć ponownie miejscowe dziedzictwo wpłynęło na ostateczny kształt dzieła…

Zespół katedralny w Trewirze. Po lewej stronie zwalista bryła katedry św. Piotra, której najstarsza część (tzw. Quadratbau) pochodzi jeszcze z IV wieku, jednak całość z grubsza uzyskała swój obecny kształt w wieku XII. Po prawej stronie (od południa) dobudowano do niej kościół Najświętszej Marii Panny (Liebfrauenkirche), zastępując w ten sposób starszą, romańską świątynię.

Kościół od wschodu. Budowę rozpoczęto około 1230 roku, zakończono około 30 lat później.

Wzniesiono go na planie centralnym. Zasadniczy rdzeń zbudowano na planie krzyża, umiejscawiając w przecięciu naw krępą wieżę z całkiem romańskimi jeszcze biforyjnymi oknami. Od wschodu całość zamyka wielobok 5/10, pozostałe ramiona wieloboki 5/8. Pomiędzy ramiona naw wstawiono zdwojone wieloboczne (4/8) absydy wydzielające rodzaj obejścia. Całość zrealizowano za pomocą repertuaru form żywcem wziętych z francuskiego gotyku, w jego klasycznej odmianie: mamy wieloboczne bazy kolumn, same kolumny są cylindryczne lub posiadają dodatkowe służki, okna są ostrołukowe, wypełnione maswerkiem, całość opinają przypory a wnętrza przykrywają ostrołukowe, żebrowe sklepienia.

Pomimo to całość sprawia zupełnie odmienne wrażenie niż gotyk znany nam z terenu Francji. Bryła jest dość klockowata. Zastosowanie lizen i blend, niskie, szerokie ostrołukowe okna nad obejściem sprawiają wrażenie bliższe późnoromańskiej sztuce Rzeszy niż sztuce katedr w Ille-de-France.

Szczególnie wyraźne jest to w zachodniej fasadzie świątyni. Portal ma półkoliste archiwolty i takiż tympanon. Wypełnia go jednak rzeźba na wskroś gotycka, z gotyckimi baldachimami nad pełnoplastycznymi posągami. Zwróćcie uwagę na ostrołukowe okna ponad portalem. Umieszczono je w półkolistych blendach.

W tym miejscu powinienem może omówić kościół św. Elżbiety w Marburgu i katedrę w Strassburgu, ale jeszcze tam nie dotarłem. Poprawię się innym razem. A teraz proponuję wycieczkę znacznie bliżej – do Naumburga.

Katedra w Naumburgu. Widok z wieży kościoła św. Wacława. Katedrę zaczęto wznosić za rządów biskupa Engelharda, około 1210 roku jako budowlę całkowicie jeszcze wówczas romańską: transeptową bazylikę dwuchórową.

W latach 40. XIII wieku rozpoczęto wznoszenie zachodniego chóru katedry w nowych formach sztuki gotyckiej. Nie sięgnięto jednak do wzorców katedralnych chórów Francji, ani do powstającego chóru katedry w Magdeburgu. Nie znajdziemy w Naumburgu obejścia i wieńca kaplic. Zastosowano wieloboczne zamknięcie (5/8), znane z osiowych kaplic  z Amiens czy Beauvais.

Chór zachodni katedry. Flankowany jest dwoma wieżami, z których tylko północna powstała w okresie średniowiecza. Bardzo wyraźnie nawiązując do wzorców z Laon. Porównajmy:

Podobne wieże powstały zresztą wówczas w Bambergu. Wschodni chór w formach gotyckich wzniesiono znacznie później bo dopiero w XIV wieku, nawiązując jednak formą do wcześniejszej budowli.

Wschodni chór katedry. Flankują go także dwie wieże, w dolnych partiach późnoromańskie, górą późnogotyckie, z barokowymi hełmami.

Wyjątkowość katedry i miejsce w tym wpisie nie wynika z zastosowanych rozwiązań architektonicznych. Katedra pokazuje natomiast kręte i wyboiste drogi recepcji gotyku w Niemczech. Jej wyjątkowość i poczesne miejsce w historii sztuki to raczej efekt pracy Mistrza z Naumburga. Ten anonimowy artysta – rzeźbiarz, wywodzący się być może z francuskich warsztatów katedralnych (podkreśla się jego związki z Reims, ale także z Amiens i Noyon), któremu przypisuje się także działalność w Moguncji i Miśni, był twórcą jednego z najważniejszych w dziejach gotyku zespołów rzeźby.

Przegroda chórowa, tzw. lektorium, w roku 2010, kiedy poddawana była pracom restauracyjnym. Domek portalowy mieści tzw. grupę ukrzyżowania: Chrystusa na krzyżu, Marię i Jana. „Attyka” lektorium zdobiona jest płytami zawierającymi sceny pasyjne.

Ściany prezbiterium pokrywa dekoracja architektoniczna złożona z szeregu ostrołukowych arkad nakrytych baldachimami z motywami architektonicznymi. Ponad nimi wznosi się kamienny parapet z rodzajem zredukowanej galerii arkadowej. Nie otacza ona jednak całego chóru, ograniczając się do ścian przęseł i odosobnionych arkad w rejonie załomów muru wielobocznej absydy. Na służkach podtrzymujących sklepienia zainstalowano rzeźby tzw. galerii fundatorów. Zawiera ona pełnoplastyczne, realistyczne rzeźby fundatorów i dobrodziejów katedry z 1 połowy XI wieku. Postacie są jednak ubrane i wyposażone zgodnie z realiami wieku XIII.

Herman I margrabia Miśni i Regelinda, córka Bolesława Chrobrego, zwana uśmiechniętą Polką. Zdjęcie z 2010 r.

Najsłynniejszą postacią jest oczywiście Uta von Ballenstedt. Niestety w czasie mojej pierwszej podróży do katedry poddawano ją zabiegom konserwatorskim (w 2010 r.). W tym roku (2011) zaś, w związku z wystawą „Der Naumburger Meister” nie pozwolono mi robić w katedrze zdjęć. Zamieszczam więc zdjęcie z Wikipedii (autor: Linsengericht):

Pytanie skąd znacie Utę?

Ano stąd…

Katedra w Naumburgu jest przykładem łączenia form późnoromańskich i dość oszczędnych, konserwatywnych form gotyku. Jednocześnie jej wystrój rzeźbiarski ocenić trzeba jako jeden z najważniejszych w skali Europy. Inaczej wyglądała historia gotyku w Kolonii

W 1248 roku położono kamień węgielny pod budowę katedry w Kolonii. Stary karolińsko-ottoński kościół był zdecydowanie niemodny i bez wątpienia nie przynosił biskupom tego wielkiego miasta dostatecznej chluby (minus 5 do lansu, minus 10 do respektu). Ambicją arcybiskupa Konrada von Hochstadena była budowla, która przyćmi wszystko co do tej pory wzniesiono. Powstała więc prawdziwa summa katedralnego budownictwa. Kwintesencja francuskiej sztuki budowy katedr zaistniała w Niemczech. W przeciwieństwie do starszych budowli wznoszonych na obszarze Rzeszy w nowym stylu, nie nawiązano właściwie do żadnych starszych tradycji. Nie pozostawiono żadnych starszych elementów. Nawiązano do Amiens, Beauvais, Reims i Sainte Chapelle wnosząc budowlę doskonałą… no prawie… Byłaby doskonała, gdyby udało się ją zbudować…

Widok katedry od wschodu. Tę partię zakończono budować dopiero w 1322 r. Nikt spośród tych, którzy 100 lat wcześniej zaczęli ją budować nie dożył zwieńczenia pierwszego etapu dzieła. A przecież do zbudowania pozostała jeszcze partia zachodnia.

Wnętrze nawiązuje do wzorców z Beauvais i Amiens. Kondygnacja okien osiąga tutaj taką samą wysokość jak arkad. Między nimi wstawiono doświetlone oknami biforia. Całość osiągnęła wysokość ponad 43 metrów.

Plan katedry (wg: E. Viollet-le-Ducem, z Wikipedii). Jak widać chór posiadał obejście z wieńcem kaplic. Korpus jest pięcionawowy. Dość wyjątkowe w architekturze niemieckiej, ściśle nawiązujące do wzorów francuskich jest rozwiązanie części zachodniej. Podobnie jak w Paryżu, zaplanowano wzniesienie wielkich wież, obejmujących cztery przęsła bocznych naw.

W Kolonii udało się uzyskać nieprawdopodobną wręcz strzelistość budowli. Rozmach prac przerósł jednak możliwości inwestorów. W XV wieku wzniesiono część południowej wieży fasady zachodniej, jednak już w początkach wieku XVI prace uległy wstrzymaniu.

Odwiedzających Kolonię witał przez stulecia taki widok. Mamy wieżę romańskiego kościoła Gross St. Martin, a na lewo od niej masyw niedokończonej katedry, z charakterystycznym, drewnianym żurawiem (zdjęcie Johann Franz Michiels, za: Wikipedią). Dalsze prace podjęto w latach 40. XIX wieku, posługując się zachowanymi, oryginalnymi rysunkami projektowymi.

Katedra w Kolonii jest przykładem dosłownej recepcji gotyku katedralnego z Francji. Powstała katedra doskonała. Jak niemieckie autostrady – jeździ się wspaniale, ale trochę brak im duszy…

Kolonia nie jest jedynym przykładem recepcji wzorów francuskich. W nieco bardziej dowolny (i zredukowany) sposób nawiązano do nich także w Halberstadt, które już kiedyś opisywałem.

Dopiero w 2 połowie XIII wieku gotyk zaczął zadamawiać się w Rzeszy. Był to już jednak trochę inny gotyk, niż ten, który wcześniej próbowano zaimportować z Francji.

W ten sposób kończę cykl gotycki nie kończąc, mam nadzieję, z gotykiem.





Rozdział XII: Promień – Saint-Denis i Sainte Chapelle

11 12 2011

Około roku 1220 we Francji kształtuje się nowa odmiana stylu gotyckiego. Jej wyznacznikiem stały się rozety – teraz już znacznie większe niż w Saint-Denis i w późnej sztuce romańskiej, mniej też masywne niż w Chartres. Wraz z postępem rozwoju sztuki architektonicznej stały się znacznie bardziej finezyjne, bogatsze i rozczłonkowane. Ich delikatne (pozornie!) maswerkowe wypełnienia promieniście odchodziły od centralnej kwatery. Stąd nazwa nowego stylu: „rayonnant”, czyli promienisty.

Ustalenie początków nowego stylu nie jest łatwe. Jego elementy zauważymy w Amiens i Beauvais, a nawet w Reims. Jednak za pierwszą w pełni już ukształtowaną budowlę promienistą uważa się… Saint-Denis. Miejsce, gdzie opat Suger ponad pół wieku wcześniej „wynalazł” gotyk.

Wnętrze bazyliki Saint-Denis. Jego dzisiejszy wygląd to przede wszystkim efekt przebudowy i rozbudowy zainicjowanej przez opada Eudes Clementa w roku 1231. Postanowił on dokonać przebudowy prezbiterium Sugera, które miało już wówczas lat ponad 80 lat i zaczęło nieco trącić myszką. Konieczne stało się także przebudowanie karolińskiego korpusu świątyni.

Architekt Clementa wymienił podpory w prezbiterium Surgera, zachowując wczesnogotyckie sklepienia. Ponad kondygnacją arkad wzniesiono całkowicie nową konstrukcję, z biforiami doświetlonymi osobnymi oknami (jak w Amiens) i wysokimi oknami wypełnionymi maswerkiem. W podobnym stylu wzniesiono nowy korpus.

Skomplikowane wiązkowe filary, wyciągnięte na planie krzyża podtrzymują tu arkady. Ponad nimi wznosi się kondygnacja oświetlonych biforiów, po raz pierwszy chyba zastosowana w korpusie (w Amiens zbudowano ją jedynie w chórze). Całkowitą nowością są założone wyżej okna. Wypełniają całą przestrzeń ściany, między służkami i arkadami sklepień. Dzięki tym dwom elementom udało się niemal całkowicie zrezygnować z płaskich powierzchni ścian, zastępując je oknami, podzielonymi przez maswerki na ozdobne kwatery. W ten sposób gotyk wymyślił szklarnię ;)

Rozeta w transepcie bazyliki Saint-Denis. Od takich, promieniście rozchodzących się „płatków” ukuto nazwę nowego stylu.

Jednym z najbardziej znanych obiektów promienistych jest kaplica, którą ufundował Ludwik IX Święty. W 1239 roku odkupił on w Wenecji zestaw relikwii zastawionych tam przez próbującego utrzymać tron ostatniego, realnie panującego w Konstantynopolu, cesarza łacińskiego Imperium Bizantyjskiego – Baldwina II. Wśród relikwii znalazła się korona cierniowa Chrystusa i gwóźdź z krzyża. By je godnie wyeksponować król nakazał przygotować relikwiarz o odpowiedniej skali – kaplicę pałacu na Île de la Cité, zwaną Sainte Chapelle.

Kaplica wznosi się dzisiaj na dziedzińcu Palais de Justice – budynku Ministerstwa Sprawiedliwości Republiki, kiedy powstawała zajmowała dziedziniec okazałej, gotyckiej siedziby francuskich monarchów.

Tak wyglądał on w XV wieku, utrwalony na kartach Les Très Riches Heures du Duc de Berry (Bardzo Bogatych Godzinek Księcia de Berry; za Wikipedią). Sainte Chapelle jest doskonale widoczna po prawej stronie.

Tak wygląda dzisiaj od zachodu. Jej obecny kształt to w znacznej mierze efekt XIX wiecznych renowacji. Płomienistą rozetę wstawiono u schyłku XV wieku. Niezwykle wysoka, smukła budowla, opięta jest szeregiem przypór, których zadaniem było przenoszenie olbrzymich sił ze strzelistych sklepień. Przypory pełnią jednak nie tylko konstrukcyjne role – ozdobione pinaklami i spięte dekoracyjnymi wimpergami organizowały bryłę świątyni, nadając jej specyficzny rytm i potęgując wrażenie wertykalności.

Kaplica jest dwupoziomowa, nawiązując w ten sposób do starej tradycji sięgającej kaplicy Karola Wielkiego w Akwizgranie i cesarskich kaplic Rzeszy. Dolna kondygnacja to trójnawowa hala z obejściem.

Smukłe lecz niskie kolumny, wznoszące się na wielobocznych bazach podtrzymują sklepienie, na którym opiera się podłoga górnego kościoła. Maswerkowe konstrukcje dodatkowo stabilizują konstrukcję, przenosząc siły z kolumn, na mury magistralne i zewnętrzne przypory. Zwróćcie uwagę na dodatkowe, nie związane z systemem sklepień dwie kolumny – podtrzymują one ołtarz na górze.

Górny kościół jest szczytowym osiągnięciem trzynastowiecznej architektury. Niemal całkowicie wyeliminowano w nim powierzchnie ścian magistralnych. Są one całkowicie przeprute przez olbrzymie okna. W partii absydy wąskie i strzeliste, w korpusie szersze. Dzielą je jedynie wiązki służek, które w części korpusu dodatkowo ozdobiono figurami apostołów, ustawionych na ozdobnych konsolach i osłoniętych baldachimami.

Jedna z figur apostołów. Warto zwrócić uwagę zarówno na konsole, jak i na baldachim. Elementy te zastosowano wcześniej m.in. w katedrze w Troyes. Prawdziwą popularność zyskały w tym samym mniej więcej czasie na terenie Rzeszy, gdzie z lubością stosował je warsztat Mistrza z Naumburga… ale o tym innym razem.

Tutaj w Sainte Chapelle stanowiły oprawę królewskich uroczystości – wyobraźcie sobie Ludwika Świętego, w niebieskim płaszczu z liliami Kapetyngów, w centralnym miejscu kościoła, dzierżącego relikwię korony cierniowej, w otoczeniu apostołów… Musiał jawić się niemalże nowym Chrystusem.

Okna świątyni w całości wypełniają witraże. Jest to jeden z najważniejszych i najpiękniejszych zespołów średniowiecznych witraży w Europie. Ze specjalną dedykacją dla oglądających tego bloga kolegów bronioznawców postanowiłem zamieścić kilka. Z postaciami rycerzy i wojowników…

I jeszcze sala gotyckiego pałacu królewskiego. Jego relikty, zwane Conciergerie, są obecnie wtopione w zespół zabudowy Pałacu Sprawiedliwości. Sala na zdjęciu nazywana La salle des Gens d’armes uważana jest za największą zachowaną gotycką salę. Ma 64 metry długości i 27 metrów szerokości. Wzniesiono ją w początkach XIV wieku. Ponad nią wznosiła się główna aula pałacowa.

I klatka schodowa.

Sainte Chapelle stała się wzorem dla kolejnych królewskich kaplic Kapetyngów. Jak ta w Vincennes:

Podobne budowle powstawać zaczęły wkrótce w całej Europie naśladującej na różne sposoby francuski ceremoniał dworski, od wiedeńskiego Hofburga, po śląski Racibórz i pomorskie Chwarszczany (no dobra – tutaj dworu nie było, byli templariusze).

W ten sposób kończę francuski cykl gotycki. Na Sainte Chapelle nie kończy się bynajmniej historia gotyku we Francji. Stworzył on cały szereg dalszy arcydzieł architektury. Rozwinął też nowe style, wraz z „barokowym” gotykiem płomienistym (Flamboyant). To jednak zupełnie inna historia… Na nas czeka na razie epilog poświęcony sztuce Gotów i Teutonów.





Rozdział XI: Średniowieczny Babel – Beauvais

5 12 2011

Do dzieła! Zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby nieba

(Rodzaju 11,4)

Całą fascynująca historia obecnej budowli w Beauvais zaczyna się u schyłku okresu karolińskiego. W 2 połowie X wieku wzniesiono tutaj typową dla tego okresu bazylikę wczesnoromańską (czy też może „późnokarolińską”), pod wezwaniem św. Piotra. Trójnawowa, transeptowa budowla przechodziła rozmaite koleje losu, który nie szczędził jej pożarów i katastrof.

Bryła wczesnoromańskiej bazyliki.

Okno nawy bocznej świątyni wczesnoromańskiej. Współcześnie zachowane elementy murów kościoła są efektem licznych przebudów i restauracji. Można w nich jednak rozpoznać elementy oryginalne: dekoracyjne pasy czerwonej cegły i wątek opus spicatum. Zachowana budowla nosi dzisiaj miano Notre-Dame-de-la-Basse-Œuvre.

Kiedy w 1225 r. świątynia spłonęła po raz kolejny, postanowiono wznieść na jej miejscu nową, gotycką i znacznie bardziej okazałą budowlę. Ambitny biskup miasta chciał mieć u siebie budowlę, która przewyższy wszystko, co do tej pory zbudowano, łącznie z gigantyczną budowlą z Amiens i katedrą ze stołecznego Paryża.

Od początku prześladowały ją nieszczęśliwe wypadki. Pierwsza katastrofa budowlana miała miejsce już w 1227 r. Budowlę kontynuowano. W 1272 roku chór był już w zasadzie zakończony. Osiągnął niespotykaną wcześniej wysokość 48 metrów! Zawalił się 12 lat później.

Niezwłocznie rozpoczęto odbudowę. By ustabilizować nieprawdopodobnie strzelistą katedrę podwojono ilość podpór międzynawowych w podłużnej partii chóru, tak iż zyskała ona proporcje znane z nienaruszonej absydy. Prace przy budowli wyhamowały i ostatecznie przerwano je w połowie XIV wieku. Powrócono do nich w roku 1500, kiedy rozpoczęto budowę transeptu w stylu gotyku płomienistego – flamboyant. W 1558 roku nad skrzyżowaniem naw zaczęto wznosić gigantyczną wieżę z drewnianym hełmem. Osiągnęła ona wysokość około 150 metrów, stając się jedną z najwyższych budowli ówczesnego świata. Wkrótce po zakończeniu prac, w 1573 roku wieża runęła niszcząc sklepienia. Odbudowano je w 1575 roku. Wkrótce jednak prace ponownie wstrzymano.

Plan zrealizowanej budowli (za Wikipedią). Widoczny gotycki chór z obejściem i trójnawowym transeptem oraz przylegającą do niego budowlę wczesnoromańską.

Rekonstrukcja planu budowli według Viollet-le-Duca (według Wikipedii). Części białe nigdy nie zostały zrealizowane. Szare powstały w XVI wieku.

Widok katedry od zachodu. Widoczny korpus wczesnoromańskiej bazyliki. Jedyne ukończone przęsło korpusu zaślepiono drewnianą konstrukcją, która miała charakter prowizoryczny. Nie tylko w Polsce prowizorka jest najbardziej trwała.

Widok katedry od wschodu. Zwraca uwagę strzelisty, nadmiernie wyciągnięty poziom okien. Początkowo miał być nieco niższy, na wzór katedry w Bourges. Jednak w trakcie realizacji dzieła, zdecydowano się go podwyższyć, co prawdopodobnie było przyczyną późniejszych problemów ze stabilnością konstrukcji.

Widok wnętrza ku wschodowi. Widoczny jest układ znany już z Amiens – z doświetloną oknami kondygnacją triforiów.

Arkady międzynawowe. Spójrzcie dokładnie – widać, że pierwotne, szersze łuki podzielono na znacznie węższe, lancetowato zakończone. Służki wiązkowych filarów przecinają umieszczone pierwotnie w polach między-arkadowych ślepe rozety.

Obejście chóru. Widoczne arkadowe galerie obiegające obejście ponad poziomem łuków wieńca kaplic.

Sklepienia chóru.

Południowa fasada transeptu w stylu płomienistego gotyku. Wobec niezrealizowania korpusu budowli od stuleci jest głównym wejściem do świątyni.

Nadal niestabilną konstrukcję wzmocniono stalowo – drewnianymi, kratownicowymi ściągami.

Tak wyglądają one w przybliżeniu.

Sklepienia nad transeptem. Kwatera nad skrzyżowaniem naw oraz pierwszym przęsłem korpusy ma sklepienia drewniane. Pozostałe przylegające pochodzą z 1575 roku.

Ściana zachodnia wykonana z drewna i wyposażona w drewniane służki i półkolumny w kielichowymi kapitelami, dźwigającymi drewniany ostrołuk…

Portal w północnym ramieniu transeptu.

Widok katedry od północnego wschodu, zza gallo-rzymskich murów, zdobnych pasmami cegieł. Wiecznie w rusztowaniach…








Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.